„Opłaty od-mnie-ni-li”. Jak w ciągu dwóch dni mobilizacja w Rosji przestała być częściowa?

„Opłaty od-mnie-ni-li”. Jak w ciągu dwóch dni mobilizacja w Rosji przestała być częściowa?

23.09.2022 0 przez admin
  • Sergey Goryashko, Elizaveta Focht, Anastasia Stogney, Ilya Barabanov
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Prawa autorskie do zdjęćStringer /TASS

Drugi dzień mobilizacji w Rosji pokazał, że nie zasługuje na miano „częściowej”. Ludzi w całym kraju zbierano wezwaniami sądowymi, wręczano osobiście lub w pracy, na stacjach rekrutacyjnych i wysyłano samolotami, pociągami i autobusami. Wezwania przyjmowały osoby bez doświadczenia wojskowego, które nie służyły w wojsku, powyżej 60 roku życia oraz ojcowie wielu dzieci.

„Gdzie jesteś? Teraz przyniosą ci wezwanie”

Po południu 21 września Alexander Dorzhiev, specjalista z departamentu obrony cywilnej i sytuacji kryzysowych w Ułan-Ude, odebrał telefon z pracy i został poproszony o „wbiegnięcie”. Za co – nie wyjaśniłem. Aleksander był w domu na zwolnieniu lekarskim i wyjaśnił, że nie będzie mógł przyjść. O 23:00 odebrał telefon od swojego szefa. „Mówi: „Gdzie teraz jesteś? Teraz przyniosą ci wezwanie, dziewczyno Anastasio, to specjalista z Ministerstwa Sportu Republiki Buriacji. Cóż, zapytał, ile jeszcze dzieci – Yanina Nimayeva, dziennikarka lokalnej firmy telewizyjnej Aria Us, powtarza ten telefon od żony Aleksandra.

38-letni Aleksander ma w sumie pięcioro dzieci – troje z pierwszego małżeństwa i bliźnięta z drugiego. Nie ma praw rodzicielskich. Zgodnie z ustawą o mobilizacji nie podlega jej – osoby, które mają czworo lub więcej dzieci poniżej 16 roku życia nie powinny być mobilizowane.

„Anastasia z Ministerstwa Sportu” zadzwoniła niemal natychmiast i poprosiła Aleksandra, żeby na nią poczekał. Powiedziała, że pilnie musi wezwać mężczyznę, ponieważ o 4 rano miał już przyjechać do DK „Rassit” w północno-wschodniej części miasta. Stamtąd zmobilizowani mężczyźni mieli wyruszyć do Czyty pociągiem 22 września o godzinie 14:00.

„Kiedy zadzwoniła następnym razem, nie odebraliśmy telefonu”, mówi Yanina. „Byliśmy zagubieni, nie spodziewaliśmy się takiej niespodzianki”.

Dwa miesiące temu Aleksander otrzymał nakaz mobilizacji. Zobowiązuje osobę „po ogłoszeniu mobilizacji” do stawienia się w wyznaczonym czasie we wskazanym miejscu zgromadzenia bez dodatkowego wezwania. Taki dokument – to mała różowa kartka papieru – wkleja się niektórym osobom odpowiedzialnym za służbę wojskową w legitymacji wojskowej w komisariacie wojskowym. Aleksander nie służył w wojsku i w ogóle nie ma legitymacji wojskowej.

Według Yaniny, jeszcze latem szefowi jej męża polecono dostarczyć „10 osób z organizacji do wysłania na Ukrainę”. „Szef dzwonił do niego trzy razy, błagał: jesteś jednym z najmłodszych, jesteśmy starzy, idziesz, spłacasz swoją ojczyznę”. Aleksander odmówił. „A potem właśnie zadzwonili z działu księgowości, zaprosili go, aby zweryfikował szczegóły konta. Przyszedł i miał rację – a oficer personalny niespodziewanie wręcza mu rozkaz mobilizacji”. Aleksander złamał rozkaz mobilizacyjny, gdy tylko go otrzymał. W wydziale nie udało się zwerbować dziesięciu mężczyzn na wojnę – wydano rozkazy mobilizacyjne dla dwóch kolejnych ratowników.

Po ogłoszeniu mobilizacji Aleksander otrzymał jednak wezwanie. Rodzina nie mieszka pod adresem rejestrowym, więc nie mogli znaleźć mężczyzny i wręczyć mu wezwania. Ale ludzie z wojskowego biura meldunkowego i rekrutacyjnego przyszli do mieszkania, w którym jest zarejestrowany Aleksander, aby go szukać. Tam, według Yaniny, trwają naprawy, robotnicy pokazali, że w mieszkaniu nie ma mężczyzn.

Yanina Nimaeva nagrała wideo , w którym opowiedziała historię o tym, jak próbowali zmobilizować jej męża, ojca wielu dzieci. Mówi, że otrzymała duże wsparcie, a wideo stało się wirusowe. Kierownik wydziału, w którym pracuje Aleksander, zadzwonił i poprosił o pilne usunięcie wideo: „Podobno popełnili błąd, rzekomo nie zorientowali się, że nie powinni do niego dzwonić”.

Yanina i Aleksander nie zamierzają jeszcze opuścić kraju. „Postaramy się rozwiązać problem na polu prawnym, aby udowodnić, że to naprawdę był błąd” – mówi Yanina. Ale jej mąż też nie planuje iść do wojskowego biura rejestracji i rekrutacji. „Nie ma gwarancji, że go zabiorą i wypuszczą. Sądząc po tym, jak te wezwania są rozdawane wszystkim w Buriacji, wzywa się doświadczonych ludzi, którzy nie mają wojskowej przeszłości”.

„Wszyscy, którzy są niezbędni do wykonania zadań, zostaną wezwani”

Późnym wieczorem 22 września przywódca Buriacji Aleksiej Cydenow oświadczył, że „osoby wielodzietne – czworo lub więcej małoletnich – nie podlegają mobilizacji”. „Wczoraj i dziś wystosowano również wezwania do takich poborowych”, napisał Cydenov na swojej stronie VKontakte. „Ale potem, po wyjaśnieniu danych, pozwolono im wrócić do domu. Rano siedemdziesięciu takich osób, które otrzymały wezwania, odesłano do domu .odbiór i już z jednostki wojskowej”.

Doradzał osobom z tej kategorii poborowych, którzy otrzymali wezwanie, aby „po prostu zawiadomili przedstawicieli wojskowego urzędu meldunkowo-zaborowego w punkcie poboru, wraz z dokumentami potwierdzającymi”.

Cydenow pisał też, że „ci, którzy z jakiegokolwiek powodu nie służyli w wojsku, nie podlegają częściowej mobilizacji”. Rozkazy mobilizacyjne dla innych regionów nie wspominają o tym.

Te rozkazy, podpisane przez komisarzy wojskowych regionów Rosji, pojawiły się po raz pierwszy w środę wieczorem. W tej chwili w mediach i kanałach telegramowych publikowane są rozkazy komisarzy obwodów Tatarstanu, Dagestanu, Jakucji, Samary, Woroneża i Kurska. Wszystkie są praktycznie takie same – zgodnie z dokumentami każdy, kto otrzymał wezwanie, musi stawić się na stanowiskach werbunkowych. Jeśli dana osoba ma nakaz mobilizacji na legitymacji wojskowej, musi zgłosić się do wojskowego biura rejestracji i poboru, nie czekając na wezwanie, w czasie określonym w nakazie (zwykle kilka godzin po ogłoszeniu mobilizacji). Ponadto wszyscy posiadacze kart wojskowych mają zakaz opuszczania dzielnicy lub miasta, w którym są zarejestrowani w czasie mobilizacji.

Opublikowany w czwartek wieczorem rozkaz mobilizacyjny dla Moskwy różni się kilkoma szczegółami. Mówi tylko, że ci, którzy otrzymali „osobiste wezwanie z komisariatu wojskowego”, powinni stawić się na stanowiskach werbunkowych. Rozporządzenia te, podobnie jak dekret prezydencki o mobilizacji, nie precyzują, kto dokładnie zostanie powołany – jaki jest limit wieku, jakie są potrzebne specjalizacje wojskowe (VUS), czy doświadczenie bojowe jest obowiązkowe.

Wyjaśnienia z MON pojawiły się dopiero w czwartek wieczorem. Kontradmirał Władimir Cimlanskij, rzecznik Głównego Zarządu Organizacyjnego i Mobilizacyjnego Sztabu Generalnego, powiedział, że „powołane zostaną kategorie obywateli, którzy są niezbędni do wykonywania zadań, a tym samym kolejność powoływania obywateli będących w rezerwa nie została utworzona.” Jako priorytetowe wymienił takie specjalności jak strzelcy, czołgiści, strzelcy, kierowcy, kierowcy-mechanicy.

Według niego liczba poborowych jest zdeterminowana regularnymi potrzebami skompletowanych jednostek wojskowych. „W pierwszym dniu częściowej mobilizacji około 10 tysięcy obywateli przybyło do komisariatów wojskowych samodzielnie, to znaczy nie czekając na wezwanie” – powiedział Tsimlyansky.

Podpis wideo,

Mobilizacja, straty, „referenda”. Co powiedzieli Putin i Shoigu?

Jeśli minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że zostanie zmobilizowanych 300 tys. osób z doświadczeniem bojowym, Cymlianski nie wymienił takich liczb. „Obywatele zarówno w stopniach oficerskich, jak i szeregowych i sierżantów zostaną wezwani” – powiedział kontradmirał. „Oczywiście są stanowiska, które mogą być obsadzone przez kobiety o odpowiednich specjalizacjach wojskowych. pracowników, ale zapotrzebowanie na takich specjalistów jest minimalne”.

Ograniczenia wiekowe różnią się – jeśli szeregowi i sierżanci rezerwy zostaną powołani do 35 lat, to młodsi oficerowie – do 50, a starsi oficerowie – do 55 lat.

Szef „Agory” Pavel Chikov w swoim kanale telegramowym powiedział , że wie o przypadkach poboru osób starszych – w Moskwie wezwano 63-letniego pułkownika, w Samarze – 60-letniego sierżanta rezerwy, w Wołgogradzie – starszy porucznik 55 lat.

„Chłopaki, będziecie walczyć”

W czwartek na portalach społecznościowych krążyły filmy, w których komisarze wojskowi wydają polecenia mężczyznom zgromadzonym w wojskowych biurach meldunkowo-zaciągowych – przybywali tam na wezwaniach.

„Nie ignoruj wszystkich instrukcji, naucz się bandażować, instruktorzy poprowadzą z tobą zajęcia, udzielą pierwszej pomocy, bo ludzie umierają z elementarnej utraty krwi. Ponieważ ktoś nie może tego wyciągnąć, ktoś nie może tego zabandażować. To poważne pytanie. Chłopaki, będziecie walczyć, walczyć po treningu, więc traktujcie ten moment normalnie, a tu nie muszę mówić: „Tam posypie, jestem tam to, jestem tam tamto. Wszyscy przestrzegamy naszych narodowych tradycji – tak pracownik wojskowego urzędu meldunkowo-zaciągowego w Buriacji tłumaczył znaczenie umiejętności udzielania pierwszej pomocy. „Teraz podaję moje nazwisko – wsiadasz do autobusu, nikt nie wysiada z autobusu.”

Sądząc po jego przemówieniu, zmobilizowani mężczyźni zostali wywiezieni z wojskowego biura rejestracji i poboru do Ułan-Ude, a stamtąd samolotami wojskowymi do regionu Czyta. O odpowiedzialności karnej za dezercję przypomniał także pracownik wojskowego biura metrykalnego i rekrutacyjnego.

Dezercja (art. 338 kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej) to celowe niestawienie się żołnierza w jednostce lub jego nieuprawnione porzucenie „w celu uniknięcia służby”. 20 września, w przeddzień przemówienia Putina, Duma Państwowa pilnie wprowadziła ważne uzupełnienia do rosyjskiego kodeksu karnego dotyczące „okresu mobilizacji lub konfliktu zbrojnego” (będzie to okoliczność obciążająca dla wszelkich przestępstw) – w tym artykuł o dezercji . Będzie podlegać karze pozbawienia wolności od 5 do 15 lat. Teraz dolna poprzeczka kary nie jest w ogóle zapewniona, maksymalny okres wynosi do 7 lat, a w przypadku dezercji z bronią, w grupie lub w konspiracji – do 10 lat.

Ogromne warunki kolonii pojawiły się również w kodeksie karnym za niewykonanie rozkazów, odmowę udziału w działaniach wojennych, „AWOL” i uchylanie się od służby. Zmiany wprowadzają również nowe artykuły dotyczące kapitulacji i grabieży. Zostały one przyjęte bez dyskusji w trzech czytaniach jednocześnie, 21 września zostały zatwierdzone przez Radę Federacji i przesłane do Putina. Prezydent jeszcze ich nie podpisał.

Podpis wideo,

Pożegnania i kolejki: jak wyglądają wojskowe urzędy poboru i punkty zbiórki w drugim dniu częściowej mobilizacji

W Magadanie przedstawiciel wojskowego urzędu rejestracji i rekrutacji ostrzegł także mężczyzn zgromadzonych na agendzie, że „wprowadzono odpowiedzialność karną za uchylanie się od mobilizacji”. Według niego najpierw zmobilizowani mężczyźni zostaną wywiezieni na rozmowę do Chabarowska, gdzie zgodnie z obietnicą każdy, kto ma prawo do odroczenia, zostanie wyeliminowany.

Wkrótce na kanałach telegramów pojawiło się wideo pokazujące, jak mężczyźni zmobilizowani w Magadanie zostali załadowani do wojskowego transportu An-12. Jest ich około stu. Przez megafon słychać ostrzeżenie wojskowego: „będzie zimno” i prośby o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa w samolocie: „nic nie dotykaj i nie wybieraj”.

Wideo nagrane przed wojskowym urzędem rekrutacyjnym w wiosce Babayurt w Dagestanie pokazuje grupę mężczyzn kłócących się z kobietą, która rzekomo tam pracuje. Próbuje wytłumaczyć potrzebę mobilizacji z ganku.

– Mój syn walczy tam od samego początku, od lutego!

– To nie było konieczne! krzyczą do niej z tłumu.

„Ty też idziesz, ja nie pójdę!”

– Pójdę! Pójdę!

Jeden z mężczyzn krzyczy: „Będzie wojna o moją ojczyznę – pójdę! A to jest teraz polityka!” Kobieta w odpowiedzi wzywa ludzi do rozsądku: „Czy oglądasz telewizję? Jak mądrzy są ludzie?” Później pojawiły się doniesienia , że w rejonie Babajurtowskim w Dagestanie niezadowoleni z mobilizacji mieszkańcy zablokowali autostradę federalną.

„Naprawdę to jest wojna. Wszyscy zostaniecie wysłani do prowadzenia operacji wojskowych na terytorium dla jednostek obrony terytorialnej w celu ochrony nowo utworzonych jednostek terytorialnych. Donieck, Ługańsk, Chersoń”, pracownik jednego z wojskowych rejestracji i zaciągu wyjaśniono urzędy na terytorium Stawropola. Jego przemówienie zostało również sfilmowane . „Od razu mówię – nie musisz się bać, nie musisz nosić okularów. Wojna nie jest wojną dla wszystkich. Nie wszyscy będziecie na linii frontu” – powiedział.

„Papa, pa! Wracaj! Tato!” – na filmie ze Starego Oskola słychać było płacz dziecka. Na nagraniu zmobilizowani mężczyźni weszli do regularnego autobusu, krewni przyszli ich pożegnać. Z wojskowego biura rejestracji i rekrutacji w Nowomoskowsku (obwód Tula) mężczyzn wywożono przy aplauzie krewnych w PAZ. Na jednym z nich była naklejka „ZA Mobilizację Ojczyzny – Zwycięstwo Putina”.

„Do” nie jest potrzebne

BBC w artykule o pierwszym dniu mobilizacji pisało o Siergieju (imię zmienione), 26-letnim absolwentem i nauczycielem, któremu wręczono wezwanie, gdy wyszedł z mieszkania na spotkanie z kurierem z zakupami . Stało się to 20 września, na dzień przed przemówieniem Władimira Putina. Siergiej podpisał wezwanie w obawie przed postępowaniem karnym (nie dzieje się to jednak od razu – niestawienie się na wezwaniu początkowo grozi grzywną administracyjną do 3 tys. rubli, a nawet wtedy nie zawsze) i w czwartek rano pojawił się w wojskowym biurze rejestracji i poboru. Tam wszyscy, którzy się pojawili, zebrali się w jednej sali.

„Wiele ludzi, głównie mężczyzn w wieku 40+” – mówi ojciec Siergieja. Doktorantowi wydawało się, że wojskowy urząd rejestracji i rekrutacji „wyprzedzał zakręt” i wysyłał agendy, nie wiedząc, kto byłby przydatny na froncie. Sam studiował na wydziale wojskowym w ramach programu szkolenia oficerów rezerwy obrony powietrznej i obrony przeciwrakietowej. Powiedziano mu, że specjaliści w jego specjalności rejestracji wojskowej nie są jeszcze „jeszcze” potrzebni (fakt, że Siergiej jest studentem studiów podyplomowych, według wojskowego urzędu rejestracji i rekrutacji, nie przeszkadzałby w mobilizacji).

Co stało się z tymi, których utworzono wojskową rejestrację i biuro rekrutacyjne, Siergiej nie wie. „Nie kusił losu i szybko odszedł” – mówi jego ojciec.

O tym, że otrzymanie wezwania nie oznacza, że wojskowy urząd meldunkowo-zaciągowy definitywnie zamierza wysłać swojego adresata na front, wskazuje również historia Aleksieja (imię zmienione), pracownika jednego z oddziałów moskiewskiej straży pożarnej GKU i Centrum Ratownictwa. Dwóch kolegów Aleksieja – obaj po 23 lata, obaj służyli w oddziałach desantowych – otrzymali wezwanie. Ale szef natychmiast ich uspokoił: ośrodek działa w dziedzinie obrony cywilnej, pracownicy mają prawo do zastrzeżeń. Jednak na razie nie wiadomo: rząd musi jeszcze zatwierdzić procedurę przyznawania zbroi w warunkach mobilizacji, Sergey Krivenko, dyrektor organizacji praw człowieka Citizen.Armiya.Law (wpisanej do rejestru „zagranicznych agentów”) , wyjaśnił BBC.

Wezwanie dotarło również do szwagra Aleksieja, pracownika moskiewskiej organizacji budżetowej. Nie miał zbroi, poza tym miał to samo „doświadczenie bojowe”, o którym mówił wczoraj minister obrony Shoigu – mężczyzna brał udział w wojnie w Czeczenii. „Dziś rano poszedł do wojskowego biura rekrutacyjnego, ale powiedzieli mu, że jest za stary – ma ponad czterdzieści lat – i jak dotąd nie zostali wezwani” – mówi Aleksiej.

Ale ludzie, którzy nie mają żadnego doświadczenia bojowego, najwyraźniej mogą teoretycznie dostać się na front. W czwartek w sieciach społecznościowych krążyło wideo, nagrane w wojskowym biurze rejestracji i rekrutacji moskiewskiego okręgu Savełowskiego, gdzie zebrali się pierwsi zmobilizowani. Wśród nich był Viktor Bugreev, informatyk z Sbierbanku.

Powiedział dziennikarzom, że przyszedł do wojskowego biura rejestracji i rekrutacji na wezwanie do „sprawdzenia dokumentów”. W jego wojskowym legitymacji figuruje kategoria „B”, co oznacza, że mężczyzna jest częściowo zdolny do służby wojskowej. Tacy ludzie są zwolnieni z wcielenia do wojska do służby wojskowej, ale teoretycznie mogą zostać zmobilizowani.

Bugreev, kandydat nauk ekonomicznych, powiedział z uśmiechem, że w ogóle nie ma doświadczenia wojskowego: „Kiedy przyjechałem, wydali wezwanie, zgodnie z którym muszę dziś iść do wojska. , Nie mam wydziału wojskowego ”.

Dziennikarze zapytali informatyka, co by zrobił. – Pójdę, co zrobić, albo sprawa karna – odpowiedział, chichocząc. Wyjaśnił, że czekają na niego w jednostce wojskowej pod Naro-Fominskiem, a zapytany, gdzie zostaną wysłani dalej, odpowiedział: „Powiedzieli, że będzie to obrona teologiczna”.

Jednak wieczorem kanał telegramu „Caution News” poinformował , że chociaż Bugreev nie wyjechał do wojska: według żony pracownika Sbierbanku na tle rezonansu otrzymał wezwanie do ponownej weryfikacji dokumentów i powiedział że będą szukać dla niego „miejsca dla informatyka w moskiewskim Terodefense” (nie jest jasne, co żona Bugreeva rozumie przez moskiewskie Terodefense).

Ale wygląda na to, że Bugreev nie jest jedynym pracownikiem Sbierbanku, któremu grozi mobilizacja. Witalij (imię zmienione), pracownik jednego z moskiewskich oddziałów banku, powiedział, że dziś jego przełożeni mają pilne spotkanie w związku z sytuacją, w jakiej znalazł się jego kolega, brygadzista utrzymania centrum danych.

„Wczoraj dostał wezwanie – zażądali stawienia się w wojskowym urzędzie meldunkowo-wborowym w celu wyjaśnienia danych. Po przyjeździe – szybkie badanie lekarskie. Tego samego dnia został wysłany do jednostki wojskowej w Naro-Fominsku. W pracy, nadal nie wiedzą, jak przygotować jego „mobilizację”, co zrobić w przypadku śmierci lub obrażeń i co zrobić z pożyczkami” – powiedział Witalij.

Nie ma teraz kontaktu z mężczyzną. Witalij nie wie dokładnie, ile lat ma zmobilizowany oficer i czy ma doświadczenie wojskowe.

Bank Centralny poinformował w czwartek, że obywatele Rosji, którzy zostali poddani częściowej mobilizacji, będą mogli ubiegać się o odroczenie lub zmniejszenie kwoty kredytu na okres mobilizacji. Bank Centralny zalecił bankom i organizacjom kredytowym opracowanie specjalnych programów restrukturyzacyjnych, czyli zmiany warunków istniejącego kredytu dla tych, którzy znajdują się w trudnej sytuacji. Regulator zalecił również, aby banki nie podlegały przepadkom (grzywnym i karom) z tytułu umów kredytowych zmobilizowanych Rosjan.

„Lepiej przestępca, ale nie oddam nikogo własnego”

W ciągu ostatnich dwóch dni BBC otrzymało kilka wiadomości od mieszkańców rosyjskich regionów, którzy mówili o listach z wojskowych urzędów rejestracji i rekrutacji, które otrzymali ich pracodawcy. W tych dokumentach wojsko zażądało sporządzenia list pracowników do szkolenia wojskowego.

Sądząc po datach na dokumentach, komisariaty zaczęły wysyłać te listy jeszcze przed ogłoszeniem przez Putina częściowej mobilizacji. Jego dekret (BBC ma cztery takie listy) w ogóle nie jest tam wymieniony.

Na przykład jedno z przedsiębiorstw z branży budowy maszyn pod Moskwą otrzymało pismo od miejscowego komisarza wojskowego, który odniósł się do dekretu Putina z 18 lutego o powołaniu magazynierów na przeszkolenie wojskowe.

Dokument ten został podpisany jeszcze przed inwazją na Ukrainę. Dwa jej punkty kryją się pod nagłówkiem „do użytku służbowego” – prawdopodobnie wskazują dokładnie, ilu Rosjan planowali wysłać na obozy szkoleniowe w 2022 roku.

Vladimir, pracownik przedsiębiorstwa, pokazał kopię listu BBC. Z dokumentu wynika, że firma musi wysłać na obóz szkoleniowy 20 osób „poniżej 45 roku życia, zdrowych, nadających się do służby wojskowej”. Wybrani pracownicy zostaną podzieleni na pięcioosobowe grupy i wysłani na zgrupowanie, które odbędzie się w czterech etapach – od 26 września do 26 listopada. Czas trwania opłat wynosi 15 dni.

„Koledzy trochę panikują, zastanawiają się, kogo wysłać. Dwie osoby postanowiły nie iść jutro do biura, żeby na coś nie wpaść, boją się, że dostaną rozkazy lub wezwania do pracy” mówi Władimir (on sam pracuje w innym dziale, który otrzymał list i dlatego jest mniej zmartwiony).

Korespondent BBC zadzwonił do komisarza wojskowego, który wysłał list do tego przedsiębiorstwa regionu moskiewskiego, przedstawiając się jako dyrektor fikcyjnej organizacji, która również otrzymała rozkaz od komisariatu wojskowego. W redakcji znajduje się nagranie rozmowy, w której komisarz wojskowy potwierdza swoje imię i nazwisko. Szczegółowo odpowiadał na pytania „dyrektora” o wymóg wysyłania pracowników na zgrupowanie.

„Na szkolenie wojskowe? Musisz podać nam informacje o pracownikach znajdujących się w rezerwie, w przepisanej formie, kategorii sprawności, rangi, wykształcenia średniego, adresu domowego, numeru telefonu, stanu cywilnego. I nie musisz wysyłać ludzi” – wyjaśnił. Na wyjaśniające pytanie „dyrektora”, czy mówimy o „dwutygodniowych obozach szkoleniowych”, komisarz wojskowy odpowiedział: „Obozy szkoleniowe zostały odwołane bez względu na wszystko, podaj dane, a my wybierzemy z nich osoby do operacji specjalnej.”

Komisarz wojskowy nie mógł odpowiedzieć, kiedy oficerowie „wyszli na operację specjalną”: „Wciąż zastanawiamy się nad takimi ludźmi, co i jak, kto jest jak kategoria zdatności. A potem pójdą”.

„Czy muszę im płacić pensję, gdy są w SVO?”, zapytał korespondent BBC, który przedstawił się jako „dyrektor organizacji”. „Nie, pensja nie jest wypłacana, ale miejsce pozostaje dla nich” – wyjaśnił komisarz wojskowy. Podkreślił, że listy należy złożyć do piątku.

W innym liście z wezwaniem do wysłania pracowników na szkolenie wojskowe – doszło do oddziału dużej firmy wydobywczej w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym z Ministerstwa Obrony – nie ma wzmianki o lutowym dekrecie Putina. Z drugiej strony wspomina się „instrukcję dowódcy oddziałów Centralnego Okręgu Wojskowego z dnia 17 września 2022 r.” o „obozach szkoleniowych” dla rezerwy.

Pracownik firmy Ufa, Dmitry, powiedział BBC, że jego szef, który otrzymał podobny list, odmówił przesłania list kandydatów na obóz szkoleniowy. „Dyrektor nie udzielił administracji żadnych informacji i groził zwolnieniem oficera kadrowego, jeśli to zrobi.

W rzeczywistości pracodawca nie jest jeszcze zagrożony odpowiedzialnością karną za to. Zgodnie z prawem jest on zobowiązany do przesyłania do wojskowych urzędów meldunkowych i rekrutacyjnych informacji o obywatelach podlegających rejestracji wojskowej, ich przyjęciu lub zwolnieniu z pracy, a także do przekazywania wezwań i nie przeszkadzania im w stawiennictwie. Za naruszenie tych wymagań grożą grzywny w wysokości maksymalnie 3-5 tysięcy rubli.

Nie jest jasne, dlaczego departamenty w całym kraju zaczęły wzywać Rosjan do szkolenia wojskowego w momencie wydania dekretu Władimira Putina o mobilizacji.

Zgodnie z ustawą „O służbie wojskowej i służbie wojskowej” opłaty mogą mieć charakter szkolenia lub testowania (sprawdzenia gotowości bojowej lub mobilizacyjnej jednostek i wojskowych urzędów meldunkowych i poborowych). Inne cele prowadzenia obozów szkoleniowych, z wyjątkiem „przygotowania do służby wojskowej obywateli rezerwy”, są niedozwolone. W tym przypadku za zakończenie zgrupowania uważa się albo dzień odesłania osoby z miejsca ich odbycia, albo dzień jej przybycia do wojskowego biura meldunkowo-zaciągowego, albo datę wykluczenia z jednostki, albo ciała FSB, w którym trenował.

Pytanie brzmi, czy zaraz po szkoleniu można wysłać osobę do wojska? Prawnik – znawca praw personelu wojskowego, który pragnął pozostać anonimowy, nie wyklucza takiej sytuacji. Według niego nie było to możliwe przed 21 września, ale częściowa mobilizacja to nowa nadbudowa prawna, która nie jest związana z regulacją zbiórki. Formalnie mobilizacja przewiduje doręczenie wezwania i przekazanie komisji poborowej w miejscu zamieszkania, w tym komisji lekarskiej, oraz ustalenie przyczyn uniemożliwiających skierowanie do wojska. Jednak w praktyce można tę procedurę uprościć w taki sposób, aby zaraz po przejściu obozu szkoleniowego – czyli przekwalifikowania lub zaawansowanego szkolenia w wojskowej specjalności rejestracyjnej – można było zmobilizować osobę bezpośrednio na obozie szkoleniowym po jego zakończeniu, mówi rozmówca BBC.

„Opłaty mają jasne terminy, na ten czas człowiekowi nadaje się status wojskowego, po zakończeniu opłat ten status przestaje dla niego” – dyrektor organizacji praw człowieka. rejestru „zagranicznych agentów”) powiedział BBC Siergiej Krivenko. Uważa, że nie ma rozwiązań prawnych, aby pozostawić osobę do służby w statusie wojskowego lub wezwać go do służby bezpośrednio w miejscu opłat mobilizacyjnych. „W kontekście niepewności prawnej przeprowadzenia mobilizacji nie jest to wykluczone” – potwierdza. „Ale zgodnie z prawem taka osoba musi być odesłana do domu, a jeśli zostanie zmobilizowana na miejscu zgromadzenia, to ma wszelkie powód, by złożyć skargę do prokuratury wojskowej”.

„Musiałem znowu biec”

Po tym, jak Władimir Putin ogłosił mobilizację w Rosji, mężczyzn opuszczających kraj zaczęto przesłuchiwać na granicy, czy są w aktach wojskowych i kiedy planują powrót. Na wyjazd z kraju zdecydowało się sporo – na przejściach granicznych z Gruzją, Kazachstanem i Finlandią ustawiały się kilometrowe kolejki. Andrei S. opowiedział BBC, jak przekroczył granicę rosyjsko-kazachską w nocy z 21 na 22 września:

„21 września obudziłem się o 9 rano, wysłuchałem przemówienia prezydenta, o 10:30 poszedłem do mojego drugiego mieszkania po swoje rzeczy, o 14 poleciałem do Czelabińska i stamtąd minibusem pojechałem na granicę. Nie wiem, czy poddaję się mobilizacji, czy nie, ale nie lubię eksperymentować.

Podpis wideo,

Kolejki do wyjazdu z Rosji

Pokazy na granicy rozpoczęły się w momencie, gdy staliśmy w kolejce. Dwie godziny wcześniej, jak jechaliśmy do granicy, wszystko było proste i szybkie, a potem [na przejściu granicznym] zaczęli się zatrzymywać. Granicę przekroczyliśmy w Bugristach – jest to trasa z Czelabińska do Kustanaju. Byliśmy w autobusie wahadłowym, a na granicy było 100 samochodów, z kilkoma wyjątkami, wszyscy byli młodymi facetami. Niektórzy z dziewczynami i żonami. Kiedy zobaczyliśmy tę linię, zdaliśmy sobie sprawę, że będziemy musieli stać kilka godzin, aw tym czasie można było wydać kilka dekretów. Wzięliśmy więc walizki i poszliśmy pieszo przekroczyć granicę. Przekroczenie granicy z Rosją zajmuje około półtorej godziny. Pogranicznicy pytają, kiedy kupowali bilety, jaką specjalizację wojskową, czy słyszeli o mobilizacji. Wszyscy są bici przez 7-10 minut, a niektórzy faceci są zabierani na dodatkowe przesłuchanie, ale nikt nie jest proszony o dowód wojskowy.

Nocą wygląda to dość teatralnie, gdy ciągniecie walizki po strefie neutralnej, a potem kazachscy pogranicznicy żartują: dokąd uciekacie jako uchodźcy? Nie planuję powrotu do Rosji, wyjechałam na pół roku do Kazachstanu na początku marca, potem postanowiłam pojechać na miesiąc do Moskwy do rodziców, ale potem znowu musiałam uciekać.

Aleksey (imię zmienione na jego prośbę), 27-letni nauczyciel matematyki z Moskwy, który w związku z wiadomościami o mobilizacji postanowił tymczasowo opuścić kraj, w czwartek również przekroczył granicę lądową z Kazachstanem w regionie Orenburg. Według niego rosyjscy pogranicznicy szczegółowo wypytywali wszystkich o doświadczenie służby. Sam Aleksiej ma na swoim wojskowym dowodzie kategorię „B” – ograniczone przystosowanie do służby wojskowej. Nie służył na wezwanie.

„Jeżeli ktoś powiedział, że odpowiada za służbę wojskową, pytali szczegółowo, gdzie służy – do regionu i numeru jednostki wojskowej. Ci, którzy byli przede mną, nie zostali rozmieszczeni, ale dalej nie wiem ”, powiedział BBC.

Sam Aleksiej został zapytany, czy planuje powrót do Rosji. Obiecał to zrobić „tydzień po odpoczynku”.

Według Aleksieja wiele osób wyjechało do Kazachstanu: „Tu hotel jest pełny, przy wejściu jest znak, że nie ma miejsc”.