„Eskalacja wojny” i „Rosja na to nie może sobie pozwolić”. Co media na Wschodzie mówią o mobilizacji Putina

„Eskalacja wojny” i „Rosja na to nie może sobie pozwolić”. Co media na Wschodzie mówią o mobilizacji Putina

23.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Władimir Putin przed spotkaniem z premierem Indii Narendrą Modim w Samarkandzie

prawa autorskie do zdjęćEPA

podpis pod zdjęciem,

Władimir Putin przed spotkaniem z premierem Indii Narendrą Modim w Samarkandzie

Oczekiwano, że decyzja prezydenta Władimira Putina o mobilizacji została ostro potępiona przez wspierające Ukrainę kraje zachodnie. Ale zamiar mistrza Kremla, by wcielić do wojska setki tysięcy ludzi i jego roszczenia do terytoriów ukraińskich, którym towarzyszyły groźby nuklearne, zaczęły być krytykowane nawet w krajach, na których wsparcie Moskwa chciałaby liczyć przy tworzeniu „ świat wielobiegunowy” w opozycji do Zachodu.

Eksperci nazwali niedawny szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Samarkandzie dowodem zmian w stosunkach Rosji z krajami wschodnimi. Podczas spotkania Putin przyznał, że Chiny mają „problemy” w związku z wojną na Ukrainie, a przywódca Indii Narendra Modi bez ogródek powiedział prezydentowi Rosji, że „obecna era nie jest epoką wojen”. Dziennikarze opisujący szczyt SCO zauważyli również, że Putin często musiał czekać na innych uczestników rozmów, podczas gdy wcześniej sam zwykle spóźniał się na spotkania.

Opowiemy, co media głównych krajów Wschodu, w tym największych państw regionu – Chin i Indii, mówią o najnowszych wydarzeniach w Rosji.

Indie: Kanały mówią o eskalacji wojny

Jak zauważa dział monitoringu BBC, prasa indyjska – największy nabywca rosyjskiej broni i tradycyjny sojusznik Moskwy na arenie światowej – poświęciła wiele uwagi wiadomościom o mobilizacji.

Redaktor jednego z czołowych indyjskich kanałów telewizyjnych Republic TV powiedział na antenie, że „Putin nie wyklucza użycia ekstremalnej broni” i oskarżył Rosję o „eskalację wojny”.

podpis pod zdjęciem,

„Kto naciśnie przycisk nuklearny?” pyta komentator tureckiej telewizji

Gospodarz innego popularnego kanału, WION TV, przypomniał słowa Modiego skierowane do prezydenta Rosji i dodał: „Putin wydaje się, że chce zakończyć wojnę, podnosząc stawkę.

Ekspert innego kanału informacyjnego, NDTV 24×7, określił wypowiedzi Putina jako „wykalkulowaną eskalację” i powiedział, że Kreml stara się znaleźć uzasadnione powody do wykonywania swoich zadań wojskowych.

„Wojna staje się coraz poważniejsza dla Rosji, ponieważ jej pozycja słabnie na tle nałożonych sankcji” – powiedział analityk popularnego kanału w języku hindi Zee News.

Chiny: Putin nie jest otwarcie krytykowany, ale „Rosji na to nie stać”

Według wydziału monitoringu BBC, chińskie media państwowe były najmniej krytyczne (w porównaniu z sąsiadami) wobec mobilizacji i gróźb Putina. Mówili o planach Kremla dotyczących „częściowej mobilizacji” i nie zwracali zbytniej uwagi na groźby użycia broni jądrowej.

podpis pod zdjęciem,

Władimir Putin i Xi Jinping w Samarkandzie

Taka linia jest dość zgodna z oficjalną polityką Pekinu, który zasadniczo popiera poglądy Moskwy na ład światowy i rozpatruje swoje działania na Ukrainie w kontekście konfrontacji z Zachodem.

Jednak to stanowisko Chin nie wyszło jeszcze dalej niż wsparcie werbalne. Sądząc po doniesieniach dziennikarzy ze szczytu SCO w Samarkandzie, Putinowi nie udało się skłonić chińskiego przywódcy do podpisania kontraktu na budowę gazociągu Siła Syberii-2, mającego zrekompensować znaczne ograniczenie dostaw rosyjskiego gazu do Europy.

Relacjonując ostatnie decyzje Kremla, państwowa telewizja przemysłowa skupia się na oskarżeniach Putina pod adresem krajów zachodnich, że próbują osłabiać i niszczyć Rosję oraz podkopywać wysiłki na rzecz pokoju między Moskwą a Kijowem.

Chińskie media zdecydowały się w dużej mierze zignorować ruch Putina, by wymachiwać pałką nuklearną, ale tabloid Global Times wspomniał o tym – i czyniąc to, zacytował raport rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej Sputnik na temat przemówienia Putina. W nim prezydent Rosji m.in. oskarżył Zachód o „nuklearny szantaż” i dodał: „Kiedy integralność terytorialna naszego kraju jest zagrożona, z pewnością wykorzystamy wszystkie dostępne nam środki, aby chronić Rosję i nasz naród. To nie jest blef”.

„Puszka Pandory”

Jednak nawet w mediach i sieciach społecznościowych w Chinach można spotkać krytykę decyzji Putina.

W środę CCTV cytowała Mychajło Podolaka, doradcę szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy, nazywając mobilizację uznaniem przez Rosję skali strat na polu walki.

podpis pod zdjęciem,

Niektóre chińskie media piszą, że nikt nie uznaje „referendów” na kontrolowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy

Blog Buyidao na stronie Global Times mówi, że Rosja „stoi w obliczu rosnącej presji militarnej i dyplomatycznej” – i przypomina te same słowa Modiego o nieaktualności wojny na świecie.

Komentator państwowej publikacji The Paper postrzega udział setek tysięcy zwykłych Rosjan w wojnie jako „wielkie ryzyko polityczne”. „Rosyjskie społeczeństwo wyraźnie tego nie chce, nie mówiąc już o tym, że rosyjskiego rządu na to nie stać” – uważa gazeta.

Zheng Hao, felietonista chińskiego kanału telewizyjnego Phoenix, zauważa, że tak zwane „referenda” na terytoriach okupowanych przez Rosję są nielegalne i społeczność międzynarodowa ich nie uznaje.

Decyzje Putina są również krytykowane na chińskich portalach społecznościowych, które zazwyczaj są mocno cenzurowane.

„Jak długo potrwa konflikt między Rosją a Ukrainą?”, pyta jeden z użytkowników platformy Sina Weibo, chińskiego odpowiednika Twittera. „Od tego pytania zależy przede wszystkim, czy możemy wytrzymać taką inflację, [wojna] ma również bezpośredni wpływ na na giełdzie. Destabilizacja nie jest potrzebna, wszystko powinno być trzymane w rozsądnych granicach.”

Niektórzy komentatorzy wyrażają obawy, że konfrontacja Rosji z Ukrainą może przybrać nowe, znacznie groźniejsze formy. Były redaktor naczelny Global Times, Hu Xi Jin, napisał na stronie Guancha, że jeśli wojna stanie się nuklearna, „otworzy się puszka Pandory, a konsekwencje będą niewyobrażalne”.

Azja Środkowa: „Imigranci są mięsem armatnim dla Rosji”

Analitycy polityczni w Azji Centralnej idą znacznie dalej w swojej krytyce działań Kremla.

„Gościowi pracownicy są bardzo wygodnym narzędziem dla Rosji” – napisał uzbecki politolog Kamoliddin Rabbimow na swoim kanale Telegram . „Życie pracowników gościnnych nie jest nic warte dla Rosji. Nawet jeśli tysiące pracowników gościnnych umrze, Rosja będzie szczęśliwa, jeśli zabiją Ukraińcy”.

Znany uzbecki ekonomista Juliusz Jusupow był jeszcze twardszy. „Skończyło się mięso armatnie górników i traktorów z Donbasu. Teraz »zwykli Rosjanie« pójdą na rzeź” – napisał.

Popularny kirgiski portal Kloop publikuje opinię prawnika Beksultana Osmonowa, który radził obywatelom Kirgistanu, którzy posiadają także rosyjskie paszporty, jak najszybciej wrócić do ojczyzny, aby uniknąć mobilizacji.

Inna prawniczka Fatima Yakupbaeva zauważa, że zgodnie z prawem Kirgistanu „udział obywatela Kirgistanu w konfliktach zbrojnych lub działaniach wojennych na terytorium obcego państwa może stać się podstawą do utraty obywatelstwa”.

Turcja nie chce być „magazynem dla migrantów”

W związku z doniesieniami o mobilizacji komentatorzy w Turcji zwracają uwagę na fakt, że ostatnio coraz więcej osób przyjeżdża do tego kraju i sąsiedniej Armenii z „biletem w jedną stronę”.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

W Turcji niektórzy są niezadowoleni, że Rosjanie kupują tam „bilet w jedną stronę”

Doniesienia, że Turcja czeka na nową falę migrantów z Rosji, wywołały żywą dyskusję na portalach społecznościowych. Wielu mieszkańców jest z tego wyraźnie niezadowolonych – pomimo tego, że turecka opinia publiczna jest już w dużej mierze przeciwna imigrantom.

„Kraj stał się magazynem dla migrantów”, narzeka jeden z użytkowników popularnej platformy dyskusyjnej Eksi Sozluk.

„Kiedy talibowie ( ruch jest uznawany za terrorystę w Rosji i przez nich zakazany – red. ) przejmują władzę w Afganistanie, ich wojsko idą tutaj. Rosja rozpoczyna wojnę – a uchodźcy idą tutaj. Wojna domowa zaczyna się w Syrii – i ci, którzy nie chcą walczyć, też tu trafiają – oburza się inny użytkownik.

Niektórzy mieszkańcy narzekają też, że migracja napędza gwałtowny wzrost cen: w sierpniu inflacja w kraju przekroczyła 80%. „Czynsz, jedzenie, odzież, artykuły papiernicze, szkoły, szpitale, poczta drożeją. Wszędzie są kolejki, wszędzie tłumy ludzi. Ceny prawdopodobnie wkrótce wzrosną” – obawia się inny użytkownik Eksi Sozluk.