„Zrobię wszystko, ale nie pójdę na front”. Jak minął pierwszy dzień mobilizacji w Rosji?

„Zrobię wszystko, ale nie pójdę na front”. Jak minął pierwszy dzień mobilizacji w Rosji?

22.09.2022 0 przez admin
  • Olesya Gerasimenko, Elizaveta Focht
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćSOTA

podpis pod zdjęciem,

Protest we Wszechrosyjskiej Państwowej Telewizji i Radiofonii w środę, 21 września

Wezwania do magistrantów bez doświadczenia bojowego i protestujących, bilety lotnicze za 200 tys. rubli, łzy i środki uspokajające – z czym stanęli Rosjanie pierwszego dnia częściowej mobilizacji.

W środę 21 września w centrum biznesowym Tavrichesky w Petersburgu naprzeciw rezydencji gubernatora w Smolnym i banku Rossija dzień pracy nie mógł się rozpocząć. Przemówienie prezydenta obserwowali pracownicy wszystkich urzędów, jeden z nich powiedział BBC. „Jak w jakimś filmie science fiction z lat 80.” Putin był na ekranie przy wejściu, na monitorach wszystkich komputerów w biurach i na strażnikach, brzmiał przez zestaw głośnomówiący przez wideo w telefonach: „To przerażające , szczerze mówiąc” – przyznaje 28-letni Dmitrij.

Po ogłoszeniu częściowej mobilizacji, jak mówi młody człowiek, w biurze zaczęły się gotować pogawędki, nikt nie mógł pracować. Dmitry wziął sobie wolne po obiedzie i kupił trochę waluty na Ligovsky Lane. Nie bał się nakazu sądowego: zmienił mieszkanie na wiosnę, kiedy przyjechała do niego policja z powodu udziału w nieautoryzowanych akcjach.

„Teraz zastanawiam się, czy lecieć następnym samolotem i spalić oszczędności, czy uciec ze śmieci dziś wieczorem, jeśli dojdzie do protestu. Chociaż sytuacja wydaje się być ponura, mam pewne poczucie porażki prezydenta Putina: właśnie przyznał w telewizji, że był na tyle silny, by wygrać. Nie ma Ukrainy i planuje zalać front rosyjskimi trupami – mówi.

Podczas gdy Dmitrij poszedł do banku w Moskwie, rodzice 26-letniego Siergieja (imię zmienione) wymyślili, co zrobić z wezwaniem przekazanym ich synowi poprzedniej nocy. Doktorant i nauczyciel na jednej z głównych uczelni technicznych w kraju czekał na kuriera z zakupami we wtorek wieczorem, usłyszał dzwonek, otworzył drzwi – ale zamiast doręczyciela zobaczył dwóch mężczyzn w cywilnych ubraniach. Wręczyli młodemu mężczyźnie wezwanie z wojskowego biura rekrutacyjnego, jego rodzice powiedzieli BBC: „Przekazali go wbrew podpisowi. Bez wyjaśniania powodów ważne było, aby uzyskać podpis w oderwanym odcinku wezwania ”.

Dokument, którego kopia jest dostępna w BBC, mówi, że specjalista od hydrodynamiki ma stawić się 22 września w wojskowym biurze rejestracji i rekrutacji w dziale planowania, przydziału, przygotowania i księgowości zasobów mobilizacyjnych. 26-letni nauczyciel, będąc studentem, studiował na wydziale wojskowym w ramach programu szkolenia na oficera rezerwy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

podpis pod zdjęciem,

Takie agendy zaczęły napływać zmobilizowane już w środę

„Po wydziale jest porucznikiem w rezerwie. Ma zerowe doświadczenie”, jego ojczym martwił się w rozmowie z BBC. „Nie wiemy, co robić. Wcześniej nie ponosiła odpowiedzialności za niepojawienie się , teraz, w związku ze zmianami w Kodeksie karnym, stało się to zupełnie niezrozumiałe.”

Kilka godzin po rozmowie z dziennikarzami, w środę wieczorem, on sam, pracownik państwowego koncernu naftowego, otrzymał wiadomość od działu personalnego: „Proszę o pilne przekazanie informacji o pracownikach uprawnionych do odroczenia z wezwanie mobilizacyjne do 9:00 jutro”.

Jednak rozmówca BBC zareagował na żądanie spokojnie – ma „rezerwację”, jego nazwisko znajduje się na liście pracowników niepodlegających mobilizacji.

„Złamanie nogi, ręki, siedzenie w areszcie śledczym i nie wchodzenie do tej partii w żaden sposób”

Większość Rosjan, którzy nie mają tego rodzaju „zbroi”, spędziła dzień na zastanawianiu się, jak nie brać udziału w wojnie. Nieoczekiwanie dla wielu okazała się być w pobliżu: nawet mężczyźni, którzy służyli, nie byli gotowi do mobilizacji.

Tak więc, według Wiaczesława z Moskwy, większość jego przyjaciół, którzy przeszli przez wojsko, zaczęła szukać „znajomych, krewnych w dziedzinie medycyny, aby jakoś się wydostać”. „Durka i narkolog wyglądają jak najlepsze i najtańsze, a nawet darmowe opcje. Większość ludzi uważa, że płacenie pieniędzy za stok jest niebezpieczne – teraz oczywiście będzie dużo *** [oszustwa].”

„Najważniejsze jest upewnienie się, że nie posadzą cię, jak to jest w zwyczaju u nas. Ale na przykład warunkowo zostaniesz przyłapany na paleniu samochodu prowadzącego samochód, a oni wykonają analizę – wtedy zrobisz zostaniesz pozbawiony licencji, a będziesz obserwowany u narkologa., – zastanawia się Wiaczesław w rozmowie z BBC.

Jego szwagier otrzymał już wezwanie we wtorek rano: próbowali przekazać je przez HOA, rzekomo w celu weryfikacji dokumentów, mówi Wiaczesław. Ale w miejscu rejestracji mieszka tylko matka, więc nie mogli jej wydać. W porządku dziennym było: „Pojawić się od 19 do 23 września”. Szwagier, spadochroniarz bez doświadczenia bojowego, zamknął się i z nikim nie rozmawia: „Nie jest informatykiem, jest mechanikiem samochodowym – nie tak łatwo go zrzucić. ma jeszcze dwoje dzieci. Jedno ma rok, a drugie trzy. Nie jest też do końca jasne, co robić ”.

„Jestem gotów złamać nogę, rękę, siedzieć w areszcie śledczym i w żaden sposób nie wchodzić do tej partii. Stąd spokój. Tak, jestem jedną z tych osób, których chroni spóźnienie. Ale Doskonale rozumiem, że prędzej czy później nie będziesz miał racji – zastanawia się inny rozmówca BBC z Kaliningradu.

Rano dowiedział się, że niektórzy z jego przyjaciół są już poszukiwani do poboru. „Ale jeśli w pierwszych tygodniach wojny była panika, teraz jest już jasne, jak myślą kanibale i jakich sztuczek możesz użyć. Kiedy masz plan, nieznane nie jest już tak przerażające. A poza tym nie pomożesz Ty, twoja żona i córka z troskami. Jest o czym myśleć bez tego „- mówi rozmówca BBC.

prawa autorskie do zdjęćAlexander Nemenov/Getty Images

podpis pod zdjęciem,

Zatrzymanie protestującego przeciwko mobilizacji w Moskwie (21 września 2022)

To prawda, że Kaliningrader nie poświęca swoich rodziców swoim planom. Jego dziadek walczył i nigdy nie oglądał sowieckich filmów o wojnie, nazywając je fantazją, jego ojciec przeszedł przez armię sowiecką i krytykuje każdą decyzję dowództwa – ale wspiera władze, nieustannie przypominając o latach 90. i agentach amerykańskich.

Matka według mężczyzny jest „całkowicie zdana na łaskę propagandy”: mówią tak, źle tam, dokąd zmierzamy, ale Putin jest świetny, wyciągnął kraj z takiego gówna, Zachód i Za wojnę winni są Amerykanie. „Ostatnie porażki to dla niej najprawdopodobniej zwycięstwa, a mobilizacja jest dobra. Kocham mamę, ale szaleństwa nie da się znieść.”

BBC pisało przez cały dzień z różnych części Rosji – wielu pracujących dzisiaj nagle zaczęło prosić o skany biletów wojskowych i inne dane, odnosząc się do rozkazów wojskowych urzędów rejestracyjnych i rekrutacyjnych. A niektóre organizacje były nawet zobowiązane do sporządzania list pracowników do przejścia „szkolenia wojskowego”.

BBC ma co najmniej trzy takie listy (wysyłane do organizacji w Baszkirii i regionie moskiewskim). Co więcej, wszystkie datowane są na 20 września – to znaczy zostały wysłane na dzień przed ogłoszeniem przez Putina częściowej mobilizacji.

Jeden z listów, które ma BBC, wymienia nawet kody wojskowych specjalności rejestracyjnych (VUS), których przewoźników wojskowy urząd rejestracyjny i rekrutacyjny najbardziej chce zobaczyć. Listy VUS i ich kodowania są formalnie sklasyfikowane jako tajemnice państwowe, więc BBC ich nie wymienia. A oto, co jest napisane w liście, że wojskowy urząd rejestracji i rekrutacji wysłany w mieście Oktyabrsky: „Od momentu otrzymania tego listu obywatele pozostający w rezerwie nie powinni być wysyłani w podróże służbowe i wakacje”.

Wielu oczekujących na wezwanie mężczyzn zdało sobie sprawę, że wkrótce może stanąć przed wyborem: więzienie lub wojna. „Wczoraj rozmawiałem o tej możliwej sytuacji w terapii. Uznaliśmy, że musimy jak najdłużej zachować fizyczną skorupę. Najlepszą opcją jest więzienie z powodu odmowy mobilizacji” – zdecydował jeden z rozmówców BBC w Moskwie. „I nawet jeśli spojrzysz na przypadek Nawalnego i bogatą historię tortur w Rosji, to i tak szansa na śmierć nabitą na butelkę jest mniejsza niż od kuli w czoło. Zrobię wszystko, ale nie pójdę do przodu.”

Od środy skazani Rosjanie rzeczywiście znaleźli się w sytuacji, w której są niemal zazdrośni. 28-letnia Yana właśnie rozmawiała przez telefon o mobilizacji ze swoim mężem, który odbywa karę więzienia.

Skazany w sprawie organizacji anarchistów i antyfaszystów o nazwie „Sieć”, zadzwonił z kolonii w Karelii, a Yana dobrała słowa tak, aby cenzorzy nie przerywali rozmowy. „A potem wiosną przerwano nam rozmowy o wojnie, musieliśmy opowiedzieć wieści w stylu” Nasz wielki prezydent wyzwolił Mariupol.

Teraz mogę ci powiedzieć całkiem prosto. Żartowałem, że miał szczęście siedzieć, chociaż nie zginie na wojnie. Nawet jeśli zaczną siłą zabierać ich z kolonii, nie zostaną zabrani pod artykuł terrorystyczny. Powiedziała, że wszyscy jego przyjaciele poniekąd odeszli i nie zostaną zabrani.

„Zbyt długo mieliśmy nadzieję, że nie zostaniemy bezpośrednio dotknięci. A teraz potrzebujemy szybkich rozwiązań, ponieważ sytuacja się tylko pogarsza, nie ma nadziei” – mówi 30-letnia Irina z Saratowa. Pracuje w poradni onkologicznej, gdzie nawet wczesnym rankiem lekarze żartowali, który z nich zostanie wezwany pierwszy.

„A potem wszyscy razem spojrzeliśmy na apel, a kiedy zdaliśmy sobie sprawę, co dokładnie zapowiedział Putin, pospieszyliśmy, aby zadzwonić do naszych krewnych. Lekarze z wydziału wpadli w panikę. Narzeczony Iriny należy do pierwszej kategorii mobilizacji – a teraz pilnie starają się zapewnić mu opiekuna starszej matki, aby uniknąć porządku obrad.

Najbardziej niezawodny sposób na uniknięcie agendy – wyjazd – stał się dostępny dla nielicznych w ciągu jednego dnia: po ogłoszeniu częściowej mobilizacji ceny biletów podwoiły się, a kolejne bezpośrednie loty z Moskwy do bezwizowego Stambułu, Erewania i Baku całkowicie się skończyły. Możesz polecieć do Stambułu nie wcześniej niż 23 września za 85 tysięcy rubli. Bilet do Erewania na następny lot kosztuje 103 000 rubli. 24 września możesz latać za 62 tysiące rubli.

„Do wieczora okazało się, że obawy potencjalnych poborowych o ewentualny zakaz opuszczania Rosji opierają się przynajmniej nie od podstaw. Media szeroko rozpowszechniły cytat z głównego komisarza wojskowego obwodu kurskiego Władimira Rodionowa, który powiedział, że od 21 września mieszkańcom regionu, którzy są zarejestrowani w wojskowym urzędzie meldunkowo-zaciągowym oraz w rezerwie, zabrania się opuszczania regionu.

Zdjęcia podobnych standardowych zamówień z trzech innych regionów opublikował prawnik Pavel Chikov. Napisane jest w nich jak kalka, że „oficerom, chorążym, kadetom, brygadzistom, żołnierzom i marynarzom rezerwy” czasowo zabrania się opuszczania swoich rejonów zamieszkania – nawet jeśli nie dostali wezwania i nie mają rozkazów mobilizacyjnych w ich rękach.

Urzędnicy nie wydali oficjalnych oświadczeń w tej sprawie nawet do następnego ranka. Już pierwszego dnia mobilizacji mężczyzn nadal swobodnie wypuszczano za granicę.

Podpis wideo,

„Pod grób!” Jak odbyły się nowe protesty antywojenne w Rosji. Wideo

„Jeśli spotkasz grzyba jądrowego, to obok swoich bliskich w objęciach”

„Stan paniki i niepokoju. W moim małym miasteczku wysłali już wezwania, ale nie jestem tutaj zarejestrowany. Ukryję się w piwnicy, jeśli w ogóle”, mówi 25-letni Michaił z Trans-Uralu. BBC. Zimą po wybuchu wojny wyjechał do Gruzji, wrócił na krótko do Rosji w interesach – i miał wrócić do Tbilisi pewnego dnia.

„Ale teraz nie chcę i to jest mój wybór. Jeśli spotkasz grzyba nuklearnego, to obok swoich bliskich w objęciach. Jak w ostatniej scenie Nie patrz w górę. Właśnie dostałem swoją ulubioną pracę , a teraz nie wiadomo dlaczego. Nie mogę pracować – niekończący się zwój zagłady. 21 września zdołał zniszczyć nawet te ruiny, które zniszczył już 24 lutego. Żyję jeden dzień, *** [pluć] na już wszystko.”

„Wysłałem paczkę do mojego przyjaciela rano, kiedy jesteśmy jeszcze w Moskwie i żyjemy. W drodze do domu z poczty moje nogi przestały chodzić. Musiałem stać, a potem czołgać się wzdłuż ściany. Farmaceuta na Apteka spojrzała na mnie i zaproponowała waleriana. Wszyscy *** [koniec ]” – mówi jedna z rozmówczyni BBC, a jej nastrój podziela wielu obywateli.

Dziś w biurach i restauracjach Moskwy było ciszej i bardziej niepokojąco niż w hałaśliwe, wesołe lato, kiedy wojna wydawała się wielu „operacją specjalną”, która nikogo nie obchodziła, nawet jeśli było to tylko tysiąc osób. kilometrów od stolicy.

Od 18:00 „zdesperowani śmiałkowie”, jak nazywa się ich w sieciach społecznościowych, próbowali nawet opuścić place rosyjskich miast – ludzi otwarcie protestujących przeciwko wojnie i mobilizacji. Pierwsze akcje miały miejsce w Chabarowsku i Ułan-Ude, a następnie mieszkańcy Tomska, Nowosybirska, Petersburga i Moskwy. Uczestnicy zostali niemal natychmiast zabrani do wagonów ryżowych, miażdżąc po drodze plakaty „Nasi mężowie i ojcowie nie chcą zabijać cudzych mężów i ojców” oraz „Nie dla wojny”.

Do zmroku prawie 1500 zatrzymanych znajdowało się w wagonach ryżowych. W wydziałach policji, do których zostali zabrani, czekał na niektórych komisarz wojskowy – przeciwnikom wojny wręczono na miejscu wezwanie do stawienia się następnego ranka w wojskowych biurach meldunkowych i rekrutacyjnych.