„Mają ważniejsze i pilniejsze rzeczy do zrobienia”. Co mówią urzędnicy i posłowie na propozycję pójścia do wojskowego urzędu rejestracji i rekrutacji?

„Mają ważniejsze i pilniejsze rzeczy do zrobienia”. Co mówią urzędnicy i posłowie na propozycję pójścia do wojskowego urzędu rejestracji i rekrutacji?

22.09.2022 0 przez admin
  • Andriej Zacharow
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćArtyom Geodakyan/TASS

Po ogłoszeniu w Rosji mobilizacji posłów i urzędników zaczęli pytać, czy są gotowi pokazać przykład prawdziwego patriotyzmu i iść na front. Niektórzy są naprawdę gotowi, aby zmienić kurtkę na mundur wojskowy, ale większość twierdzi, że kraj potrzebuje więcej na tyłach. BBC zebrało ich odpowiedzi.

Na początku września, na dwa tygodnie przed ogłoszeniem mobilizacji w Rosji, gubernator terytorium Chabarowska Michaił Degtyarev powiedział , że sam „z przyjemnością” uda się do strefy „specjalnej operacji wojskowej”, ale miał „zastrzeżenie, ponieważ gubernatora: „Jestem dowódcą dowództwa obrony terytorialnej, wszyscy są gubernatorami według stanowiska. Nie mogę opuścić stanowiska”.

Następnie mieszkańcy regionu stworzyli petycję na stronie Change.org z propozycją zwolnienia Degtyareva ze stanowiska, aby mógł spełnić swoje marzenie. Podpisało go ponad 50 000 osób, chociaż takie petycje zazwyczaj nigdzie nie trafiają.

Korespondent BBC zapytał następnie Degtyareva na swojej stronie VKontakte, czy chce iść na front jako wolontariusz, ale gubernator nie odpowiedział.

Po ogłoszeniu mobilizacji takie pytania zaczęły pojawiać się pod stanowiskami wielu rosyjskich urzędników, deputowanych i na łamach lokalnych administracji. Jak reagują na nie przedstawiciele władz, opowiadając się za wysłaniem Rosjan na wojnę?

Posłowie

Deputowani do Dumy Państwowej i członkowie Rady Federacji, zgodnie z prawem, mają te same zastrzeżenia, o których szczerze mówił gubernator Degtyarev.

Jednak, jak wskazano we wniosku o wysłanie gubernatora Chabarowska na front, zastrzeżenie to przestaje obowiązywać z chwilą zrzeczenia się przez zastępcę mandatu. Ale Dmitrij Wiatkin, członek frakcji Jedna Rosja w Dumie Państwowej, wyjaśnił dzień wcześniej z trybuny parlamentarnej, dlaczego jego zdaniem nie należy tego robić.

Podpis wideo,

Monolog deputowanego z „Jednej Rosji” Dmitrija Wiatkina

„Czasami wydaje się, że prawdopodobnie, aby uciec od rozwiązywania problemów tutaj i napisać oświadczenie, idź do przodu – to chyba najłatwiejsze rozwiązanie. Ale za nami, za każdym z nas, za wszystkimi naszymi partiami są obywatele którzy żyją pozornie zwyczajnym, spokojnym życiem […] Mamy obowiązek i odpowiedzialność przekazać wagę i krytyczność obecnej sytuacji wszystkim, z którymi możemy porozmawiać, do których możemy dotrzeć” – powiedział.

Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej Piotr Tołstoj powiedział również, że parlamentarzyści wykonują prace, w których „jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek teraz się bez nich obejdzie”, ale jednocześnie są gotowi „stać w kolejce”.

Przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin, jakby odpowiadając na liczne i identyczne pytania na swoim kanale Telegram, zasugerował, aby posłowie jednocześnie znaleźli wśród swoich asystentów osoby z doświadczeniem bojowym, aby w razie potrzeby wyszli na front jako ochotnicy. Powiedział też, że Duma Państwowa będzie wspierać deputowanych, którzy chcą iść na wojnę.

Wcześniej wiadomo było, że brał udział w działaniach wojennych. Adam Delimchanow. Aleksandr Borodai (w 2014 r. „premier” samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej) również powiedział BBC w czerwcu, że „dowodził jednostkami ochotniczymi”. Po ogłoszeniu mobilizacji zastępca Jurij Szwytkin, uczestnik drugiej wojny czeczeńskiej, ogłosił gotowość wyjścia na front.

urzędnicy

Szef frakcji Sprawiedliwej Rosji w Dumie Państwowej Siergiej Mironow nieustannie otrzymuje pytania od swoich obserwujących na Twitterze, kiedy pójdzie na front, na które zauważa, że nie nadaje się na swój wiek (69 lat).

Ale jego imiennik, wicegubernator terytorium Kamczatki, Siergiej Mironow, jechał na wojnę . Wspólnie z nim o gotowości wyjazdu na Ukrainę ogłosił federalny inspektor regionu Jewgienij Makarow (stanowisko to jest w strukturze ambasady).

Jednak takie przykłady są rzadkie. Na przykład Walery Fiodorow, szef państwowego VTsIOM, aktywnie opowiada się na swoim Facebooku zarówno za wojną, jak i mobilizacją, a sondaże jego resortu pokazują, że Rosjanie również popierają „operację specjalną”. Jednak na pytanie byłego dziennikarza Vedomosti i byłego doradcy kierownictwa Banku Centralnego Aleksandry Prokopenko, czy sam idzie na front, odpowiedział, że napisze do szefa Banku Centralnego Elwiry Nabiullina i poproś o zajęcie się personelem. – Wykryto piątą kolumnę – zauważył.

Prokopenko napisała, że opuściła Bank Centralny. „Pozdrowienia dla twojej nowej kazachskiej ojczyzny ( po rozpoczęciu wojny Prokopenko wyjechał do Kazachstanu – BBC ). Jak się dowiedziałem, już zostałeś zwolniony. Teraz zajmij się wyborem Tokajewa, jeśli go zabiorą” – odpowiedział Fiodorow , nie mówiąc, czy jedzie do biura wojskowego.

Dzieci

Komentując patriotyczne posty urzędników i posłów na portalach społecznościowych, użytkownicy często pytają ich, czy wysłali swoje dzieci na wojnę.

Prowadzący kanał Popular Politics (kanał jest prowadzony przez ekipę Nawalnego), Dmitrij Nizowcew, nazwał synami wysokich rangą rosyjskich urzędników, którzy opowiadają się za wojną. W trakcie rozmowy przedstawił się jako pracownik wojskowego urzędu meldunkowo-zaciągowego.

„Oczywiście o 10 rano nie przyjadę jutro. Jeśli wiesz, że jestem panem Pieskowem, powinieneś zrozumieć, jak nie do końca słusznie, abym tam był. Zdecyduję o tym na innym poziomie „, na przykład , odpowiedział mu 32-letni Nikołaj Pieskow, syn sekretarza prasowego prezydenta Rosji Dmitrija Pieskowa.

Sam Dmitrij Pieskow powiedział później dziennikarzom, że „część semantyczna została wycięta z rozmowy jego syna”. „Najpierw poproś ich, aby wyłożyli całą rozmowę. Nie mam wątpliwości co do jego jedynego słusznego wyboru. I on też” – wyjaśnił w publikacji Rise.

Nizowcew zadzwonił także do Aleksieja Miszustina, syna premiera Michaiła Miszustina. Powiedział, że studiuje w ramach programu magisterskiego i „chęć do walki” „jeszcze nie powstała”.

Wcześniej, jeszcze przed rozpoczęciem mobilizacji, korespondent BBC zapytał na Twitterze ówczesnego szefa Roscosmosu Dmitrija Rogozina, czy zaproponował swojemu synowi Aleksiejowi wolontariat do wojny. W odpowiedzi Rogozin zablokował dziennikarza. Korespondent BBC zapytał również Andrieja Ziuganowa, deputowanego do moskiewskiej Dumy Miejskiej i wnuka szefa Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Giennadija Ziuganowa, który aktywnie opowiada się za wojną, o jego chęć wyjścia na front. On jednak zignorował pytanie.

„Mają ważne i pilne sprawy”

Model mobilizacji, jaki istnieje w Rosji, zakłada, że najbardziej konsekwentni zwolennicy wojny powinni jak najgłośniej krzyczeć o jej słusznym charakterze i „wzywać do zgromadzenia się wokół prezydenta” Cyryla, filozofa i redaktora naczelnego Nowej Gazety Europa , powiedział wcześniej BBC.

Jednocześnie w wojnie uczestniczą i giną zupełnie inni ludzie – głównie ludzie z najbiedniejszych regionów Rosji, co według Martynova odzwierciedla istniejący system społeczny: „niektórzy dostają pogrzeby, inni dostają nowe możliwości biznesowe w „warunki obecnej sytuacji”.

Z biednych regionów – na przykład Buriacji czy Jakucji – już teraz masowo zabierają ludzi na wojnę, wynika z filmów publikowanych na portalach społecznościowych.

Podpis wideo,

Pożegnania i kolejki: jak wyglądają wojskowe urzędy poboru i punkty zbiórki w drugim dniu częściowej mobilizacji

„Dlatego, gdy osoba publicznie popierająca wojnę proponowana jest do bezpośredniego udziału w niej, jest to odbierane jako naruszenie ustalonego porządku społecznego. Przecież wojna nie była pierwotnie przeznaczona dla nich, mają ważniejsze i pilniejsze sprawy „Osoba, która w oczach dworskiego społeczeństwa Putina zaprasza bojowego propagandystę lub urzędnika na wojnę – oczywistego prowokatora lub prostaka, który nie rozumie, jak działa świat” – powiedział Martynow.

8 października 2021 r. władze rosyjskie wpisały korespondenta BBC Andrieja Zacharowa do rejestru mediów działających jako agent zagraniczny. 17 stycznia 2022 r. status ten został zawieszony decyzją sądu do czasu zakończenia procesu w sprawie z powództwa Andreya.