Zapowiedziana przez Putina częściowa mobilizacja doprowadziła do upadku rosyjskich rynków

Zapowiedziana przez Putina częściowa mobilizacja doprowadziła do upadku rosyjskich rynków

21.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Giełda w Moskwie

prawa autorskie do zdjęćSergei Fadeichev/TASS

Rynki rosyjskie zareagowały na wprowadzenie częściowej mobilizacji w Rosji silnym załamaniem. Padają drugi dzień z rzędu – ostatni raz miało to miejsce w lutym, po rosyjskim ataku na Ukrainę i rozpoczęciu wojny.

Do 10:43 czasu moskiewskiego indeks Moscow Exchange spadł o ponad 4%, a indeks RTS o 5%.

Nawet rubel, który do tej pory uparcie się utrzymywał, mimo oczekiwań mobilizacji, zaczął tracić na wartości. Kurs dolara wzrósł rano o 1,4 rubla do 62 rubli za dolara, a euro o prawie 80 kopiejek do 61,4 rubla. Następnie rubel zaczął odrabiać straty i do 10:40 ponownie zaczął się umacniać wobec euro.

Dzień wcześniej spadały też rosyjskie rynki – już wtedy czekały na mobilizację, a władze samozwańczej DRL, ŁRL oraz częściowo okupowanych przez Rosję obwodów chersońskiego i zaporoskiego ogłosiły nadchodzące „referenda” w sprawie przystąpienia do Rosji. Moskiewski indeks giełdowy spadł we wtorek o ponad 8%.

Analitycy bezpośrednio łączą upadek cytatów z „wiadomościami natury politycznej” i wzrostem „ryzyka geopolitycznego”.

„Moskiewski indeks giełdowy wydaje się zmierzać do swoich minimów w ostatnich latach” – piszą autorzy ekonomicznego bloga MMI.

Rynki rosyjskie są w ostatnich miesiącach dość stabilne, pomimo trwającej od ponad sześciu miesięcy wojny na Ukrainie i sankcji nałożonych na Rosję. Wynikało to w dużej mierze z odejścia inwestorów zagranicznych lub ograniczeń nałożonych na nich przez władze rosyjskie.

Mobilizacja sprowokowała kolejną falę spadków rynków. Najprawdopodobniej wynika to z obaw o to, jak wpłynie to na gospodarkę kraju, który i tak nie jest w najlepszej kondycji.

Olga Sham i Na , redaktor ds. ekonomicznych rosyjskiego serwisu BBC:

„Do tej pory większość prognoz wskazuje, że kryzys będzie wystarczająco długi, ale niezbyt ostry. Skutki sankcji handlowych będą widoczne dopiero w dłuższej perspektywie – gdy technologiczne opóźnienie Rosji w stosunku do innych krajów świata się pogłębi.

Mobilizacja może znacznie zmienić te prognozy. W rzeczywistości część ludności pójdzie na wojnę – oznacza to, że nie będą pracować ani wydawać pieniędzy. W konsekwencji spadnie produkcja i konsumpcja.

Praca firm zostanie również przeorientowana na potrzeby militarne, co oznacza, że produkcja towarów „cywilnych” oraz inwestycje we własny rozwój zostaną znacznie ograniczone.

W rzeczywistości kryzys, który mógł przebiegać gładko i długotrwale, może przekształcić się w głęboki spadek, aw rezultacie powolne ożywienie. To może przestraszyć inwestorów”.