– To znak paniki. Jak Zachód zareagował na ogłoszoną w Rosji mobilizację?

– To znak paniki. Jak Zachód zareagował na ogłoszoną w Rosji mobilizację?

21.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Putin

prawa autorskie do zdjęćReuters

Prezydent Rosji Władimir Putin wygłosił w środę rano telewizyjne przemówienie do narodu i zapowiedział częściową mobilizację w kraju. Zaczyna się od dzisiaj. Jak na to zareagował Zachód?

Ogłoszona przez rosyjskiego prezydenta częściowa mobilizacja jest pierwszą po II wojnie światowej. W swoim przemówieniu Putin ostrzegł, że Moskwa będzie bronić swoich interesów siłą całego arsenału wojskowego, w tym broni jądrowej.

Prezydent USA Joe Biden natychmiast zareagował na to oświadczenie, przemawiając z mównicy Zgromadzenia Ogólnego ONZ odbywającego się w tych dniach w Nowym Jorku.

„W wojnie nuklearnej nie może być zwycięzców. Dlatego nigdy nie powinna stać się rzeczywistością. Dopiero w styczniu to stanowisko zostało potwierdzone przez wszystkich stałych członków Rady Bezpieczeństwa” – przypomniał amerykański prezydent. „Ale dzisiaj widzimy trend, który budzi niepokój… [Rosja] nieodpowiedzialnie grozi całemu światu użyciem broni jądrowej.

„Panika” i „słabość” Moskwy

Putin poruszył także temat „referendów” w sprawie przyłączenia się do Rosji, które odbędą się na okupowanych terytoriach ukraińskich w ciągu najbliższego tygodnia. Ogłosili dzień wcześniej przedstawiciele samozwańczej DRL i ŁRL, a także władz okupacyjnych obwodów chersońskiego i zaporoskiego.

Reakcja Zachodu była natychmiastowa: oceniając decyzję Putina, komentatorzy najczęściej używają słów „panika” i „słabość”.

W rezydencji brytyjskiego premiera na Downing Street ogłoszona w Rosji częściowa mobilizacja została nazwana wyraźnym uznaniem, że rosyjska inwazja na Ukrainę nie powiodła się.

„Wielka Brytania i nasi międzynarodowi partnerzy są zjednoczeni w potępieniu nagannych działań rosyjskiego rządu” – powiedziała rzeczniczka premiera Liz Truss, obiecując, że Wielka Brytania będzie nadal zapewniać Kijowowi wszelką pomoc niezbędną do ochrony suwerenności i terytoriów integralność Ukrainy.

Brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace uważa również, że złamanie przez Putina obietnic, że nie będzie mobilizował ludności, jest oznaką niepowodzenia jego inwazji.

prawa autorskie do zdjęćReuters

„Putin i jego minister obrony wysłali na śmierć dziesiątki tysięcy swoich źle wyposażonych i źle wyszkolonych obywateli. Żadna ilość gróźb ani propaganda nie może ukryć faktu, że Ukraina wygrywa tę wojnę, społeczność międzynarodowa jest zjednoczona, a Rosja jest stając się globalnym pariasem” – powiedział Wallace.

Premier Holandii Mark Rutte powiedział, że rozkaz mobilizacyjny Putina jest oznaką paniki na Kremlu i nie powinien być traktowany jako bezpośrednie zagrożenie wojny totalnej z Zachodem.

prawa autorskie do zdjęć Funkcje Rex

„Mobilizacja, wezwanie do referendów w Doniecku – to wszystko oznaki paniki. Jego retoryka o broni jądrowej to coś, o czym słyszeliśmy już wiele razy. Wszystko to jest retoryką, którą znamy. Radziłbym zachować spokój” powiedział.

Według doradcy prezydenta Ukrainy Michaiła Podolaka działania rosyjskiego prezydenta są próbą usprawiedliwienia własnych niepowodzeń.

„Wojna najwyraźniej nie przebiega zgodnie ze scenariuszem Rosji, który wymagał od Putina podjęcia niezwykle niepopularnej decyzji o mobilizacji i surowym ograniczeniu praw ludzi” – jest przekonany Podolak.

Ambasador USA na Ukrainie Bridget Brink powiedziała również, że „fałszywe referenda i mobilizacja to oznaki słabości”.

„To rosyjska porażka. Stany Zjednoczone nigdy nie uznają rosyjskich roszczeń do rzekomo zaanektowanych terytoriów ukraińskich” – napisała na Twitterze – „i będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak to będzie potrzebne”.

Podpis wideo,

Moskale i Kijowie o częściowej mobilizacji

Peter Stano , rzecznik służby polityki zagranicznej Unii Europejskiej , uważa, że Putin jest zdesperowany i dąży jedynie do eskalacji kryzysu.

„To kolejny dowód na to, że Putin nie jest zainteresowany światem, że interesuje go eskalacja, że interesuje go tylko kontynuacja jego niszczycielskiej wojny, która już doprowadziła do druzgocących konsekwencji na całym świecie” – powiedział Stano.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

„Referenda” na okupowanych przez Rosję terytoriach ukraińskich odbędą się w ciągu tygodnia

Jednocześnie wielu polityków uważa, że to, co się dzieje, jest eskalacją konfliktu i wzywa do pilnej dyskusji, co z tym zrobić, a niektóre kraje już deklarują gotowość do podjęcia działań ochronnych.

Tym samym Litwa zapowiedziała zwiększenie poziomu gotowości sił szybkiego reagowania swojej armii „aby zapobiec prowokacji ze strony rosyjskiej”.

„Ponieważ mobilizacja wojskowa będzie prowadzona także w Rosji, w tym w obwodzie kaliningradzkim, w sąsiedztwie, Litwa nie może tak spokojnie patrzeć na to” – napisał na Facebooku litewski minister obrony Arvydas Anushaushkas .

Podobne oświadczenie złożył minister obrony Finlandii. „Nasze siły obronne są dobrze wyszkolone i uważnie monitorujemy sytuację” – powiedział fiński minister obrony Antti Kaikkonen.

Rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbing skomentował ostatnie wypowiedzi władz rosyjskich: „W sprawie kryzysu ukraińskiego stanowisko Chin zawsze było jasne. Wzywamy strony do osiągnięcia zawieszenia broni i zakończenia wojny poprzez dialog i negocjacje oraz do znalezienia rozwiązania, które jak najszybciej uwzględnia rozsądne interesy bezpieczeństwa wszystkich stron. Mamy też nadzieję, że społeczność międzynarodowa stworzy do tego warunki i przestrzeń.

Premier Czech Petr Fiala nazwał zapowiedzianą przez Putina częściową mobilizację jako próbę dalszej eskalacji wojny na Ukrainie. „A to kolejny dowód na to, że Rosja jest jedynym agresorem w całej tej sytuacji” – powiedział Fiala.

Niemiecki wicekanclerz Robert Habeck nazwał rozkaz mobilizacyjny „kolejnym krokiem w złym kierunku Rosji”.

„Oczywiście omówimy, jak zareagować na ten zły ruch” – powiedział Habek.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że niemiecki przywódca postrzega decyzję o częściowej mobilizacji rosyjskich wojsk jako fiasko planów Kremla, które były tam realizowane poprzez atak na Ukrainę.

Premier Polski Mateusz Morawiecki zapewnił, że jego kraj będzie nadal wspierał Ukrainę.

„Zrobimy wszystko, co możliwe, wspólnie z naszymi sojusznikami, aby NATO jeszcze bardziej wspierało Ukrainę, aby mogła się bronić. Potwierdzono doniesienia o częściowej mobilizacji. Rosja będzie próbowała zniszczyć Ukrainę i przejąć część jej terytorium. pozwól na to – powiedział.