Rosyjskie Ministerstwo Obrony po raz pierwszy od marca nazwało stratę na Ukrainie. Postać jest mniejsza niż znane imiona zmarłych

Rosyjskie Ministerstwo Obrony po raz pierwszy od marca nazwało stratę na Ukrainie. Postać jest mniejsza niż znane imiona zmarłych

21.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Pogrzeb

prawa autorskie do zdjęćYegor Aleyev/TASS

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu powiedział, że od początku wojny na pełną skalę na Ukrainie zginęło 5937 rosyjskich żołnierzy. Rosyjski resort wojskowy od końca marca nie podaje liczby ofiar.

„Nie mogę powstrzymać się od stwierdzenia, że od dawna o tym nie rozmawialiśmy: o naszych stratach. Nasze straty w operacji specjalnej wyniosły 5937 osób” – powiedział Shoigu w wywiadzie dla kanału Rossija-24 po rosyjsku. Prezydent Władimir Putin zapowiedział częściową mobilizację w kraju.

Według Shoigu z ogólnej liczby rannych „ponad 90% powróciło do służby”.

Ostatni raz rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o stratach 25 marca, zgłaszając 1351 zabitych.

Shoigu oszacował straty armii ukraińskiej na około 61 000 zabitych i 49 000 rannych.

Według strony ukraińskiej podczas wojny na Ukrainie zginęło ok. 55 tys. żołnierzy rosyjskich.

Według CIA do końca lipca Rosja straciła na Ukrainie ponad 15 000 żołnierzy. Brytyjski wywiad poinformował w czerwcu o 20 000 zgonów.

Postać wymieniona przez Shoigu to mniej niż straty, które rosyjski serwis BBC zdołał potwierdzić wraz z publikacją Mediazona (uznawaną w Rosji za „medialnego agenta zagranicznego”) i zespołem wolontariuszy.

Według danych BBC, na dzień 16 września Rosja straciła podczas konfliktu co najmniej 6476 żołnierzy. Są to tylko te straty, które zostały potwierdzone przez otwarte źródła, więc zebrane dane nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu strat.

Pod względem liczby potwierdzonych ofiar nadal prym wiodą Dagestan (301 osób), Buriacja (267 osób) i Krasnodar (256 osób).

Podpis wideo,

Mobilizacja, straty, „referenda”. Co powiedzieli Putin i Shoigu?

Korespondentka BBC Olga Ivshina o rzeczywistych stratach armii rosyjskiej:

„Rosyjskie Ministerstwo Obrony nie poinformowało o stratach od końca marca. Nawet wtedy ogłoszona liczba 1351 zabitych wydawała się niedoszacowana, więc BBC wraz z Mediazonem (uznawanym w Rosji za „zagraniczny agent medialny”) i zespołem ochotników, kontynuuje samodzielną kalkulację żołnierzy rosyjskich poległych na Ukrainie.

Do tej pory udało nam się potwierdzić śmierć 6648 rosyjskich żołnierzy i oficerów, a to więcej niż dane podawane przez Shoigu. Ale nawet nasza lista nie odzwierciedla rzeczywistego poziomu strat. To tylko ci, których znamy z imienia na podstawie otwartych źródeł. A realne liczby strat są zdecydowanie wyższe.

O tym, ilu zmarłych nie trafiło do naszego wyboru oficjalnych raportów, świadczą informacje z cmentarzy. Co tydzień odkrywamy nowe dowody rosyjskich pogrzebów wojskowych w różnych miejscowościach w Rosji, które nie są zgłaszane przez lokalne władze.

Zbadaliśmy sytuację na 50 cmentarzach od Kaliningradu po Władywostok. W czterdziestu pięciu z nich znajdowały się nie tylko groby żołnierzy, o których śmierci informowali urzędnicy i media, ale także mniej więcej tyle samo pochówków żołnierzy zmarłych po 24 lutego, o których nie wspomniano publicznie.

Na podstawie tych obserwacji możemy założyć, że lista potwierdzonych strat prowadzona przez BBC może zawierać co najmniej 40-60% mniej nazwisk zmarłych niż faktycznie pochowanych w Rosji.

Co jeszcze powiedział Shoigu?

W wywiadzie, który ukazał się niedługo po telewizyjnym wystąpieniu Putina, Shoigu powiedział, że planowane jest powołanie do wojska 300 tys. rezerwistów – Rosjan z doświadczeniem bojowym i specjalnością wojskową.

Minister zapewnił, że studenci nie zostaną zmobilizowani, a poborowi nie zostaną wysłani do strefy walk.

„Mamy ogromne zasoby mobilizacyjne – prawie 25 milionów ludzi. Zatem ta mobilizacja [dotknie] 1%, może trochę więcej całkowitych zasobów mobilizacyjnych” – powiedział Shoigu.

Częściowa mobilizacja, zdaniem ministra, jest potrzebna przede wszystkim do kontroli linii kontaktowej i okupowanych terytoriów.

„Sama linia kontaktu, można to nazwać linią frontu, to ponad 1000 km. Oczywiście to, co za nami musi być zabezpieczone, te terytoria muszą być kontrolowane. mobilizacja” – powiedział.

Zwerbowani rezerwiści przejdą szkolenie, koordynację, a dopiero potem ruszą do wykonywania zadań – twierdzi Shoigu. Apel w ramach mobilizacji powinni wystosować szefowie rosyjskich regionów – dodał.