„Dół, w którym Rosja kopie coraz głębiej”. Jak mobilizacja wpłynie na gospodarkę?

„Dół, w którym Rosja kopie coraz głębiej”. Jak mobilizacja wpłynie na gospodarkę?

21.09.2022 0 przez admin
  • Anastasia Stogney, Ksenia Churmanova
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćDonat Sorokin/TASS

Dzięki wysłaniu na front 300 tys. ludzi, głównie mężczyzn, PKB Rosji mógłby zostać obniżony o 0,5%, a wydajność pracy może spaść. Wzrosną tylko wydatki wojskowe. Rosyjski serwis BBC mówi o ekonomicznych konsekwencjach mobilizacji.

W środę prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret o częściowej mobilizacji. Jest w nim jeden tajny element – prawdopodobnie dotyczy liczby tych, którzy chcą być wysłani na front. Jednocześnie, według ministra obrony Siergieja Szojgu, mówimy o 300 tysiącach osób.

Rosyjski serwis BBC poprosił ekspertów o wyjaśnienie, co stanie się z gospodarką, gdy „wyciągną” z niej tysiące aktywnych zawodowo obywateli.

Minus pół procenta

Ogłoszona mobilizacja dotknie około 1% mężczyzn w wieku od 20 do 55 lat i 0,5% siły roboczej, mówi BBC ekonomista z Bloomberg Alexander Isakov. To właśnie te grupy wiekowe są maksymalnie włączane w życie gospodarcze – uczestniczy w nim ok. 95% młodych mężczyzn – zauważa.

Trudno powiedzieć, jak dotkliwa dla gospodarki będzie „strata” tej grupy: na razie w równaniu jest zbyt wiele niewiadomych. W szczególności, jak dokładnie zostanie zorganizowane zaproszenie i czy będzie miało duży wpływ na osoby z rzadkimi umiejętnościami. Im silniejszy, tym poważniejszy będzie wpływ na wzrost gospodarczy.

„Jeżeli pracownicy prywatnych agencji ochrony są zmobilizowani, wszystko jest w porządku. Jeśli ci, którzy zajmują się normalną działalnością produkcyjną, to kolejny cios dla gospodarki”, zgadza się ekonomista Ruben Jenikolopow.

prawa autorskie do zdjęćErik Romanenko/TASS

podpis pod zdjęciem,

Od kilku miesięcy rosyjskie władze próbują masowo rekrutować żołnierzy kontraktowych, ale i tak musiały ogłosić mobilizację

Będzie to szczególnie widoczne, jeśli, jak wynika z dekretu, wielu oficerów rezerwy – głównie absolwentów wojskowych wydziałów wyższych uczelni – zostanie objętych mobilizacją. Są to pracownicy o wysokiej wydajności pracy, zauważa Enikolopov.

W Rosji były z tym problemy jeszcze przed wojną: pod względem produktywności należy do krajów zapóźnionych, mimo że pod względem poziomu wykształcenia należy do czołówki, piszą eksperci HSE. Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy wymienili starzenie się społeczeństwa – problem, którego mobilizacja oczywiście tylko zaostrzy.

W najbardziej pesymistycznym scenariuszu PKB na koniec 2022 r. ze względu na mobilizację może jeszcze spaść o 0,25%, szacuje Isakov z Bloomberga. W jego własnym przypadku bazowym oznaczałoby to całkowity spadek o 3,75%.

Wykres nie jest widoczny w aplikacji. Otwórz artykuł w przeglądarce mobilnej

Przed ogłoszeniem mobilizacji Ministerstwa Rozwoju oczekiwano spadku PKB o 4,2% i powrotu do poziomu sprzed kryzysu w 2025 roku. Taką samą prognozę podali analitycy ankietowani przez Bank Centralny. Ale kilka godzin po przemówieniu Putina ministerstwo ostro poprawiło swoją prognozę: według niej w 2022 r. gospodarka spadnie teraz tylko o 2,9%.

Generalnie wszystkie oficjalne prognozy sugerują spadek o około 3-5% i długie ożywienie. Raport rządu wewnętrznego uzyskany przez Bloommberga przedstawia bardziej pesymistyczny scenariusz: maksymalna porażka 8,3% w 2023 r. i powrót do minimalnego wzrostu w 2028 r.

Nowa fala wyjścia

Rosja stanęła w obliczu odpływu personelu sześć miesięcy temu, po rozpoczęciu wojny na pełną skalę. Według Rosstatu w pierwszej połowie 2022 r. wyjechało 419 tys. osób, dwukrotnie więcej niż w 2021 r. Ktoś wrócił – statystyki nie pozwalają na śledzenie tego – ale wielu osiedliło się za granicą.

W ujęciu procentowym kilkaset tysięcy osób to niewiele, mniej niż procent całej populacji Rosji. Ale mówimy o najbardziej aktywnych i poszukiwanych specjalistach, przede wszystkim informatykach. Obecnie w sektorze IT nie brakuje pracowników: jest mniej wakatów niż osób poszukujących pracy. Ale z ekonomicznego punktu widzenia ważne jest to, że ci ludzie zarabiali więcej niż przeciętnie, płacąc podatki i wydając pieniądze, zapewniając popyt konsumentów.

Po ogłoszeniu mobilizacji Rosja czeka na dwa ciosy demograficzne. Pierwsza – właściwie z powodu wysłania na front. Druga jest spowodowana odejściem nowej grupy wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy będą starali się uniknąć takiego losu, mówi Evgeny Nadorshin, główny ekonomista PF Capital.

Wykres nie jest widoczny w aplikacji. Otwórz artykuł w przeglądarce mobilnej

„Emigracja na pewno wzrośnie, ludzie będą próbowali wyjechać. Granica z Kazachstanem ma tysiąc kilometrów, próba zamknięcia to utopia” – zgadza się Enikolopov.

Nadorshin przyznaje, że mobilizacja będzie geograficznie nierówna. W regionach, w których zatrudnionych jest więcej magazynierów, zabraknie pracowników w obszarach zdominowanych przez pracę fizyczną: logistykę, prace towarowe. Konsekwencją jest utrata produktywności, podsumowuje Nadorshin.

Podaż pracy ulegnie zmniejszeniu, zwłaszcza na tle i tak już niskiego bezrobocia, mimo odejścia firm zagranicznych. Mogłoby to spowodować wzrost cen pracy, aw konsekwencji cen konsumpcyjnych, przyznaje Isakov z Bloomberga.

trend eskalacji

Oddzielnie konieczne będzie oszacowanie kosztów związanych z mobilizacją: im większa skala operacji i liczba jej uczestników, tym wyższe koszty budżetowe.

Według przybliżonych szacunków ukraińskiego Forbesa Rosja wydaje średnio około 200 dolarów dziennie na utrzymanie walczącego żołnierza. Oznacza to, że każdego dnia zmobilizowanych 300 tysięcy ludzi na froncie będzie kosztować 60 milionów dolarów (około 3,5 miliarda rubli).

To duże pieniądze dla Rosji, która po raz pierwszy od wielu lat zakończy 2022 rok z deficytem 1,6 biliona rubli. Budżet na kolejne lata też jest deficytowy. Według rządowego planu w 2023 roku deficyt wyniesie 3 biliony rubli, czyli 2% PKB, potem będzie się stopniowo zmniejszał.

Wielkość Narodowego Funduszu Dobrobytu, z którego można pokryć dodatkowe wydatki związane z wojną na Ukrainie, to niewiele mniej niż 12 bilionów rubli.

– To bardzo ryzykowny mecz. Rezerwy są zużywane w alarmującym tempie – ostrzega Jenikolopow. Uważa, że w krótkiej i średniej perspektywie rząd „ma coś do zatkania dziur”. Ale długoterminowa stabilność jest podważona.

prawa autorskie do zdjęćErik Romanenko/TASS

podpis pod zdjęciem,

Mobilizacja w Rosji ogłoszona po serii porażek w wojnie z Ukrainą

Ogólnie rzecz biorąc, trend będzie kontynuowany: sektor wojskowy gospodarki będzie rósł, sektor cywilny zapadnie się, sugeruje ekonomista. Dodaje, że to państwowy rozkaz obronny uratował produkcję przemysłową w Rosji przed sankcjami.

W lipcu Rosstat opublikował dane, z których wynika, że PKB spadł o 4,3%, a produkcja przemysłowa, która zawsze wykazywała podobną dynamikę, niespodziewanie spadła tylko o 0,5%. Bloomberg przypisał to gwałtownemu wzrostowi produkcji „gotowych wyrobów metalowych”, które oprócz łyżek i widelców obejmują bomby i broń strzelecką.

„Im dłużej trwa konflikt militarny, im wyższy stopień jego eskalacji, tym silniejsze są negatywne konsekwencje dla rosyjskiej gospodarki” – konkluduje ekonomista. „To dziura, w której Rosja kopie coraz głębiej”.