„Częściowa mobilizacja”: Putin podnosi stawkę w niebezpiecznej grze

„Częściowa mobilizacja”: Putin podnosi stawkę w niebezpiecznej grze

21.09.2022 0 przez admin
  • Steve Rosenberg
  • BBC, Moskwa

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćVladimir Putin

Kilka miesięcy temu Kreml zaprzeczył, jakoby miał plany inwazji na Ukrainę.

Niedawno Kreml zaprzeczył, że ma plany mobilizacji.

Prezydent Rosji Władimir Putin zapowiedział dziś „częściową mobilizację” rezerwistów wojskowych.

Widzisz wzór tutaj? W obliczu wyboru Władimir Putin zawsze wybiera eskalację.

Ostatni raz słowo „deeskalacja” słyszałem w odniesieniu do rosyjskiego przywódcy kilka miesięcy temu.

W jego ostatnim przemówieniu do narodu nie było ani „gałązek oliwnych” do Kijowa, ani pojednawczych słów do USA czy NATO.

Był pełen antyzachodniej, antyukraińskiej retoryki i gróźb.

To jest inwazja Putina. To jego wojna z Zachodem. Teraz głęboko w tym tkwi, ale wydaje się być zdeterminowany, by wygrać – zarówno na Ukrainie, jak i przeciwko temu, co nazywa „zbiorowym Zachodem”.

A jeśli oznacza to grożenie bronią nuklearną lub wezwanie setek tysięcy rosyjskich rezerwistów, to niech tak będzie.

Władimir Putin jest często określany jako polityczny pokerzysta. Dziś podniósł stawkę w tej coraz bardziej niebezpiecznej grze.

Ale to jest przygoda. Mobilizacja – nawet ta częściowa, za którą się zdecydował – jest czymś, czego Putin chciał uniknąć, obawiając się, że rosyjska ludność nie będzie entuzjastycznie nastawiona do wezwania do wojny.

W końcu początkowo zakładano, że będzie to nic innego jak „specjalna operacja wojskowa” (przynajmniej tak obiecywał Rosjanom sam Putin).

Słowo „wojna” jest nadal zakazane w rosyjskich mediach państwowych. A jeśli to nie jest wojna, to po co ogłaszać mobilizację?

Problem Putina polega na tym, że niemal od początku jego inwazja na Ukrainę nie przebiegała zgodnie z planem.

Ukraińskie wojsko, przy pomocy broni Zachodu, stawiało znacznie poważniejszy opór, niż oczekiwał Kreml.

Wojsko rosyjskie ugrzęzło w walkach, a ostatnio nawet straciło część zajętego przez siebie terytorium Ukrainy.

Kreml doszedł do wniosku, że potrzebuje więcej siły roboczej. Stąd „częściowa mobilizacja”.

Jak Rosjanie reagują na tę wiadomość? Na ulicach Moskwy słyszałem różne opinie.

„Obawiam się, że to dopiero początek”, powiedział mi młody człowiek imieniem Siergiej. „Boję się, że może się rozpocząć pełna mobilizacja”.

„Jeżeli nasze przywództwo tego wymaga, musimy spełnić swój obowiązek” – powiedziała Margarita. „Ufam Putinowi w 100%. Jesteśmy wielką potęgą”.

Są dwa połączenia. Jeden dla Putina, drugi dla Zachodu.

Zadaniem Władimira Putina jest przekonanie Rosjan, że przez cały ten czas Zachód planuje wojnę z Rosją, a celem Zachodu jest zniszczenie Rosji. Jeśli tego nie zrobi, trudno mu będzie przekonać opinię publiczną o potrzebie mobilizacji.

Głównym pytaniem dla Zachodu jest teraz, jak postępować z rosyjskim przywódcą, który dał jasno do zrozumienia, że jest gotowy użyć broni jądrowej, aby uniknąć porażki.