„Myśleliśmy, że nie wyjdziemy żywi”. Siedmiu mieszkańców Sri Lanki mówi o horrorze rosyjskiej niewoli

„Myśleliśmy, że nie wyjdziemy żywi”. Siedmiu mieszkańców Sri Lanki mówi o horrorze rosyjskiej niewoli

20.09.2022 0 przez admin
  • Sofia Bettiza
  • Serwis światowy BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

podpis pod zdjęciem,

Sri Lanki płakali rozmawiając z bliskimi przez telefon

Po zdobyciu miasta Izyum przez wojska ukraińskie pojawiły się liczne dowody okrucieństw, które miały miejsce podczas okupacji rosyjskiej. Wśród nich jest historia grupy Sri Lanki, która przez kilka miesięcy była przetrzymywana przez Rosjan.

„Myśleliśmy, że nie wyjdziemy stamtąd żywi” – mówi Dilujan Pattinajakan.

Dilujan jest jednym z siedmiu mieszkańców Sri Lanki schwytanych przez rosyjskie wojsko w maju. Przyjechali na Ukrainę w poszukiwaniu pracy lub nauki, mieszkali w Kupjansku i stamtąd postanowili uciec do stosunkowo bezpiecznego Charkowa, oddalonego o około 120 km.

Ale już na pierwszym punkcie kontrolnym zostali aresztowani przez rosyjskie wojsko. Sri Lanki miały zawiązane oczy, ręce były związane i zabrano ich do fabryki obrabiarek w mieście Volchansk, niedaleko granicy z Rosją.

Niektóre z poniższych szczegółów mogą Cię zszokować.

Potem nastąpiły cztery miesiące horroru, przymusowej pracy, a nawet tortur.

Byli teraz de facto więźniami, bardzo źle odżywiani i mogli korzystać z toalety tylko raz dziennie przez dwie minuty. Czasami pozwalano im wziąć prysznic – także przez dwie minuty.

Wszyscy mężczyźni, w większości po dwudziestce, byli trzymani w tym samym pomieszczeniu. Jedyna kobieta w grupie, 50-letnia Mary Edith Uthaikumar, była trzymana oddzielnie.

podpis pod zdjęciem,

50-letnia Mary Edith Uthaikumar spędziła cztery miesiące w rosyjskiej niewoli

„Zamknęli nas w pokoju”, mówi. „Byliśmy bici, kiedy szliśmy pod prysznic. Nie pozwalali mi nawet poznać innych. Nie wychodziliśmy na zewnątrz przez trzy miesiące”.

Mary ma chore serce, ale nie dostała lekarstwa, którego potrzebowała.

Ponadto była bardzo przygnębiona samotnością.

„Bardzo trudno było być samemu”, mówi. „Powiedzieli, że mam problemy ze zdrowiem psychicznym i dali mi tabletki. Ale ich nie brałam”.

Reszta ma jeszcze wyraźniejsze ślady tego doświadczenia: jeden z mężczyzn zdjął buty i pokazał wyrwane szczypcami paznokcie. Drugi mężczyzna również był torturowany.

Sri Lanki również mówiły o biciu bez wyraźnego powodu – rosyjscy żołnierze upijali się i bili ich.

„Wiele razy bili mnie kolbami pistoletów”, mówi 35-letni Tinesh Gogentiran. „Jeden z nich uderzył mnie w brzuch i przez dwa dni bolał mnie ból. Potem zażądał ode mnie pieniędzy”.

„Byliśmy bardzo źli i bardzo niespokojni – codziennie płakaliśmy” – wspomina 25-letni Dilukshan Robertklive – „Jedyną rzeczą, która nas wspierała, były modlitwy i wspomnienia bliskich”.

Rosja zaprzecza, jakoby jej żołnierze popełniali zbrodnie wojenne, ale jest mnóstwo dowodów na okrucieństwa popełniane przez rosyjskie siły okupacyjne, a relacja tych Sri Lanki jest tylko jedną z nich.

Ukraińskie władze ekshumują ciała z miejsca pochówku w lesie niedaleko Izyum, niektóre z nich noszą ślady tortur. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że „w wyzwolonych rejonach obwodu charkowskiego, w różnych miastach i miasteczkach, znaleziono już ponad 10 sal tortur”.

podpis pod zdjęciem,

Uwolniono Sri Lanki wraz z ukraińskimi policjantami w Charkowie

Na początku września armia rosyjska uciekła ze wschodniej części obwodu charkowskiego, w tym z Wołczańska, a Sri Lanki, uzyskawszy wolność, mogli wreszcie udać się do Charkowa.

Nie mieli telefonów i nie mogli skontaktować się z rodzinami, ale po drodze ktoś ich zauważył i wezwał policję. Jeden policjant dał im swój numer telefonu.

W chwili, gdy 40-letni Ainkaranathan Ganesamurti zobaczył na ekranie swoją żonę i córkę, wybuchnął płaczem. Nastąpiły kolejne telefony i kolejne łzy. Potem wszyscy zaczęli przytulać zdumionego policjanta.

Grupa została przewieziona do Charkowa, gdzie otrzymają pomoc medyczną i otrzymają nowe ubrania. Do tej pory mieszkają w ośrodku rehabilitacyjnym z basenem i siłownią.

„Teraz czuję się bardzo, bardzo szczęśliwy” – uśmiecha się Dilukshan.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: