„Jesteśmy absolutnie poważni”: Zełenski po raz pierwszy szczegółowo skomentował ofensywę Sił Zbrojnych Ukrainy

„Jesteśmy absolutnie poważni”: Zełenski po raz pierwszy szczegółowo skomentował ofensywę Sił Zbrojnych Ukrainy

18.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Władimir Zełenski

prawa autorskie do zdjęćAFP /Getty

Po raz pierwszy o szczegółach kontrofensywy mówił Wołodymyr Zełenski po szybkim przebiciu się wojsk ukraińskich w kierunku Charkowa. W rozmowie z Reuters prezydent Ukrainy poruszył także kwestię zwrotu zaanektowanego Krymu i skomentował prześladowania kolaborantów na wyzwolonych terytoriach Ukrainy.

Zełenski tłumaczył, dlaczego władze ukraińskie tak powściągliwie komentowały to, co działo się na frontach: „Nastąpiła informacyjna cisza. Ta cisza dała nam zwycięstwo. A ta cisza dała nam możliwość odpowiedniego przygotowania się i zrobienia nieprzyjemnej niespodzianki dla wroga. ”

„Przemyśleliśmy operacje na całym terytorium naszego państwa… Jesteśmy absolutnie poważni” – powiedział prezydent Ukrainy, dodając, że inicjatywa, którą przejęła jego armia w wyniku kontrofensywy, nie powinna zostać utracona.

Jednocześnie Wołodymyr Zełenski powiedział, że nawet udana kontrofensywa wojsk ukraińskich nie daje podstaw do rozmów o zbliżającym się zakończeniu wojny.

„Dzisiaj mogę całkowicie zaakceptować fakt, że ta wojna zależy od czasu związanego z dostawą [zachodniej] broni. I tylko z tym” – powiedział.

Zapytany przez dziennikarza, czy Ukraina jest w stanie w końcu zwrócić zaanektowany przez Rosję Krym, Wołodymyr Zełenski odpowiedział: „Nie ma innej szansy. Nie ma wyjścia”.

A potem dodał: „Może się zdarzyć, że Krym zostanie zwrócony środkami dyplomatycznymi… Jaki krąg ludzi będzie dyskutował o tej sprawie i kiedy to będzie, teraz nie mogę powiedzieć”.

Zełenski zasugerował, że opóźnienia w dostawie czołgów i ciężkich pojazdów opancerzonych, tak bardzo potrzebnych Ukrainie z Niemiec, wynikały z „ogrodzenia psychologicznego”, „wewnętrznego problemu” doświadczanego przez Berlin po II wojnie światowej. Jednocześnie powiedział, że to właśnie dostawa tego sprzętu może stać się symbolem walki współczesnych Niemiec z „rosyjskim faszyzmem”.

Prezydent Ukrainy powiedział też, że chciałby większej pomocy swojemu państwu ze strony „Turcji, Korei Południowej, świata arabskiego” i wyrzucał niektórym państwom, których nie wymienił, „chcą balansować między nami a Rosją”.

Jednocześnie przyznał, że ostatnie wydarzenia na polu bitwy decydują również o dynamice dostaw broni do jego kraju: „Przed tą kontrofensywą byłem absolutnie pewien, że jeśli nie zrobimy tego z naszej strony, to dostawa broni zostałaby zmniejszona, pomoc zostałaby zmniejszona. Uważam, że ta [kontrofensywa] jest bardzo ważnym krokiem, który wpłynął lub wpłynie na decyzje innych państw”.

Echa wypowiedzi Moskwy i powrót Krymu

Światosław Chomenko, korespondent BBC

W wywiadzie Zełenski niewiele mówił o szczegółach planowania operacji kontrofensywnej, a jeszcze mniej o przyszłych planach Sił Zbrojnych Ukrainy.

Rozmowę tę można jednak postrzegać jako efekt kolejnej fazy wojny, kiedy inicjatywa na polu bitwy zdawała się przejąć w ręce Kijowa i pojawiły się obawy, że rosyjska taktyka będzie coraz bardziej nakierowana na uderzenie w cywilną infrastrukturę Ukrainy.

Słowa Zełenskiego – „Operacja została przeprowadzona bezwzględnie w oczekiwanym przez nas terminie” – były bardzo podobne do stwierdzeń, że „specjalna operacja wojskowa przebiega zgodnie z planem”, słyszanych z Moskwy przez prawie siedem miesięcy wojny.

Jednocześnie ukraiński prezydent kilkakrotnie w trakcie wywiadu odmówił komentowania dalszych planów wojsk ukraińskich, gdyż według niego właśnie milczenie podczas planowania i realizacji obecnej ofensywy stało się kluczem do jej realizacji. powodzenie.

Słowa Zełenskiego o Krymie należy uznać za kolejny etap ewolucji stanowiska władz ukraińskich wobec anektowanego półwyspu. Po przejęciu przez Rosję kontroli nad Krymem w 2014 roku Kijów konsekwentnie deklarował, że powrót półwyspu na Ukrainę nastąpi za pomocą środków politycznych i dyplomatycznych, w szczególności dzięki presji sankcji międzynarodowych. Kolejnym krokiem na tej ścieżce było utworzenie w zeszłym roku Platformy Krymskiej.

Po rozpoczęciu wojny na pełną skalę w Kijowie zaczęło dominować stanowisko w sprawie przywrócenia siłą przez Ukrainę kontroli nad całym jej terytorium uznanym przez społeczność międzynarodową. W opublikowanym na początku września artykule głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy generała Walerego Załużnego, zdobycie przez armię ukraińską obecnie okupowanego półwyspu uważane jest za niemal rutynowe zadanie dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Ukraina na rok 2023. To prawda, Załużny robi zastrzeżenie, do tego armia ukraińska będzie musiała stworzyć „jedną lub kilka grup operacyjno-strategicznych” wyposażonych w nowoczesną zachodnią broń.

Obecne stanowisko, wyrażane przez Zełenskiego, jest znacznie bliższe treści Komunikatu Stambulskiego, opublikowanego pod koniec marca, w pierwszych tygodniach wojny. W nim Ukraina i Rosja zobowiązały się negocjować status półwyspu przez 15 lat – wielu ekspertów kojarzyło wtedy ten okres z oczekiwanym terminem odejścia Władimira Putina od władzy rosyjskiej – i powstrzymać się od rozwiązania tej kwestii siłą.

O ostrzale infrastruktury

Wołodymyr Zełenski został poproszony o skomentowanie zeznań Walerija Załużnego, że to uderzenie ukraińskich rakiet spowodowało wybuchy na lotnisku rosyjskich sił zbrojnych pod Sakiem. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało wcześniej, że do incydentu doszło z powodu detonacji amunicji w rejonie składowania na lotnisku.

„Używamy cywilizowanych kroków nawet podczas wojny. Nie strzelamy do infrastruktury cywilnej, do cywilów. Pracujemy przy zmilitaryzowanej infrastrukturze okupowanych części naszego państwa” – powiedział Zełenski.

Te słowa ukraińskiego prezydenta można również uznać za odpowiedź na niedawne ataki rakietowe wymierzone bezpośrednio w krytyczną infrastrukturę cywilną Ukrainy – jeden z nich odciął ponad półtora miliona abonentów na północnym wschodzie Ukrainy w wyniku inny – uszkodzona została zapora w pobliżu Krzywego Rogu.

Ostatnio Władimir Putin nazwał te strajki powściągliwą reakcją na „uderzenia Ukrainy w infrastrukturę i ataki terrorystyczne”.

„Ich zadaniem [rosyjskich sił] jest sprawienie, by ludzie [Ukraińcy] nie mieli możliwości życia. Na pewno przeżyjemy, jestem tego pewien” – skomentował te ataki Zełenski.

O współpracownikach

Podpis wideo,

Pierwsze dni w Balakleya po wyzwoleniu

Wołodymyr Zełenskij określił stosunek państwa do kolaborantów na wyzwolonych terytoriach obwodu charkowskiego trudną kwestią, wymagającą „bardzo ostrożnego i dokładnego” podejścia.

W ciągu ostatniego tygodnia organy ścigania zapowiedziały, że na tych obszarach zostaną przeprowadzone działania filtracyjne. Później pojawiły się doniesienia o wszczęciu spraw karnych przeciwko urzędnikom okupacyjnej administracji, a nawet nauczycielom, którzy w czasie okupacji przeszli na rosyjskie programy edukacyjne – jest to przestępstwo z ukraińskiego kodeksu karnego.

Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow powiedział, że Kreml jest oburzony „odwetowymi działaniami” ukraińskich sił bezpieczeństwa w obwodzie charkowskim.

Wołodymyr Zełenskij powiedział, że w takich przypadkach ostateczną decyzję powinien podjąć sąd.

„Wszyscy jesteśmy zupełnie normalnymi ludźmi, wiem, że są różne okoliczności. […] Nie można wszystkich takich przypadków uogólniać, nie można nazywać wszystkich współpracownikami… Ale jeśli pracujesz, zacznij zarządzać jakimś obszarem, złóż jakieś oświadczenia, podnieś rosyjską flagę – o czym tu mówić, jesteś współpracownikiem” – powiedział.

O groźbie wojny nuklearnej

Wołodymyr Zełenski powiedział, że „szczerze mówiąc, nie wierzy”, że na pewnym etapie obecnej wojny Rosja użyje taktycznej broni jądrowej na terytorium swojego kraju lub gdzie indziej.

„To jest kwestia zniszczenia Ziemi… Nie mogę nawet zrozumieć, w jaki sposób służby specjalne, służby wywiadowcze świata, najpotężniejsze umysły świata mogą pozwolić Rosji nawet na zastanowienie się nad tym ,” on dodał.

Jednocześnie, według Zełenskiego, „w tym stanie nie możemy niczego jednoznacznie przewidzieć”.

Zełenski ostrzegł jednak przed wszelkimi negocjacjami z Rosją pod groźbą użycia przez nią broni jądrowej, ponieważ według niego doprowadziłoby to do najgorszego możliwego wyniku – rozpoczęcia trzeciej wojny światowej.

„Nie może być dialogu z ludźmi, którzy zagrażają bronią jądrową. Nie sądzę, że można z nimi rozmawiać. Musimy pomyśleć o tym, jak żyć na świecie bez takich ludzi” – powiedział.

„Dlatego, gdy z rosyjskiej telewizji słyszą pewne wiadomości od znanych polityków, że są gotowi do użycia [broni jądrowej] w jakimś przypadku… Wszystko po słowach „w takim razie”, „pod pewnymi warunkami” – dalej ty nie musisz nawet słuchać, nie musisz analizować. Musisz zrozumieć, kto to powiedział i zrobić wszystko, aby ta osoba nikomu nic nie mówiła i nikomu nie groziła. Tak jest na świecie […] Oczywiście, takie sprawy trzeba odłożyć na bok. Natychmiast” – emocjonalnie rozwinął swoją myśl Wołodymyr Zełenski.

Prezydent Ukrainy nie wskazał adresata swojego wystąpienia, ale z dużym prawdopodobieństwem miał na myśli, w tym rosyjskiego przywódcę. Nawet w swoim przemówieniu o rozpoczęciu „specjalnej operacji wojskowej”, wyemitowanej w nocy 24 lutego, Władimir Putin zwrócił się do „tych, którzy mogliby ulec pokusie ingerowania w toczące się wydarzenia z zewnątrz”.

„[Oni] muszą wiedzieć, że reakcja Rosji będzie natychmiastowa i doprowadzi cię do konsekwencji, których nigdy nie doświadczyłeś w swojej historii” – powiedział wtedy.

Wielu ekspertów odebrało te słowa jako wskazówkę gotowości Rosji do użycia broni jądrowej w przypadku interwencji sił trzecich w konflikt. Pogląd ten stał się jeszcze bardziej popularny po tym, jak w trzecim dniu wojny Putin nakazał postawić rosyjskie siły strategicznego odstraszania w specjalny alarm.

Tego lata, przemawiając na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, Władimir Putin zauważył, że Rosja nie grozi nikomu bronią jądrową, ale nie wolno nam zapominać, że Moskwa ją posiada.

Prezydent USA Joe Biden w tym tygodniu wezwał Władimira Putina do porzucenia samego pomysłu użycia broni jądrowej w obecnej wojnie.

O masowych grobach

„To wygląda na krwawy serial” – opisał Wołodymyr Zełenskij sytuację, kiedy nie po raz pierwszy po powrocie na tereny odkupione armia ukraińska odkrywa tam masowe groby ludności cywilnej, także ze śladami tortur.

Według niego, tylko w Izyum, wyzwolonym przez armię ukraińską, znaleziono pochówek, w którym pochowano 450 osób, ale „wciąż istnieją osobne pochówki wielu torturowanych, w tym ich rodzin” i dokładna liczba ofiar rosyjskich agresja na tych terenach wciąż nie jest znana.

Zełenski odrzuca rosyjskie oskarżenia propagandowe o inscenizację znalezisk, które nie były niczym niezwykłym po tym, jak na początku kwietnia opublikowano materiał filmowy z miejscowości Bucha pod Kijowem.

Zełenski wezwał świat, a przede wszystkim Stany Zjednoczone, do „surowej reakcji” na zbrodnie wojenne, o których informacje napływają obecnie z regionu charkowskiego. Według niego uznanie Rosji za państwowego terrorystę lub państwowego sponsora terroryzmu mogłoby stać się odpowiednią reakcją.

Wcześniej zarówno prezydent USA Joe Biden, jak i szef Departamentu Stanu Anthony Blinken wypowiadali się przeciwko takiemu posunięciu: Waszyngton uważa, że nowe sankcje wobec Rosji będą bardziej skuteczne.

Mimo to Wołodymyr Zełenski powiedział, że delegacja ukraińska na nadchodzącym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ będzie nadal omawiać tę kwestię z partnerami amerykańskimi.

Ponadto Prezydent Ukrainy wezwał dwie rezolucje o krytycznym znaczeniu, które według niego zostaną omówione na posiedzeniu. Jeden z nich, jak powiedział, będzie dotyczył mechanizmu odszkodowań dla Ukrainy za szkody poniesione w wyniku wojny poprzez skonfiskowane rosyjskie mienie. Drugim jest powołanie specjalnego trybunału do spraw zbrodni wojennych popełnionych na terytorium Ukrainy.