„Niektórzy zostali zabici, niektórzy byli torturowani”. Masowa ekshumacja bezimiennych grobów pod Izyum

„Niektórzy zostali zabici, niektórzy byli torturowani”. Masowa ekshumacja bezimiennych grobów pod Izyum

16.09.2022 0 przez admin
  • Orla Guerin
  • Korespondent BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Podpis wideo,

Horror i nadzieja w wyzwolonym Izyum

W sosnowym lesie na obrzeżach Izyum powietrze pachniało tego dnia śmiercią: odbyła się masowa ekshumacja.

Ziemia ujawnia swoje sekrety. Władze ukraińskie uważają, że popełniono tu zbrodnie wojenne, które są zdeterminowane udokumentować.

Około stu ukraińskich ratowników, ubranych w niebieskie plastikowe mundury, kopało ziemię, otwierając naprędce wykopane groby.

Próbują ustalić przyczynę śmierci setek osób pochowanych w tym lesie na obrzeżach miasta.

Izyum zostało zdobyte przez armię rosyjską na początku kwietnia i do wyzwolenia było wykorzystywane jako jedna z głównych baz zaopatrzenia wojsk na froncie Donbasu. Niedawno miasto to zostało wyzwolone spod okupacji przez wojska ukraińskie.

prawa autorskie do zdjęćReuters

Ekshumacja odbywała się głównie w ciszy, w ciszy, w obecności policji i prokuratury. Jeden z funkcjonariuszy organów ścigania zakrył twarz rękami, drugi odsunął się na bok.

Prokurator obwodu charkowskiego Aleksander Iljenkow nie ma wątpliwości, że tu popełniono zbrodnie wojenne.

„W pierwszym grobie znaleźliśmy kobietę z liną na szyi, więc widać ślady tortur” – powiedział BBC, dodając, że prawie wszyscy tu pochowani zginęli z rąk rosyjskich żołnierzy.

„Niektórzy z nich zginęli, niektórzy byli torturowani, niektórzy zginęli od rosyjskich ataków z powietrza i artylerii” – dodał Ilyenkov.

Ukraina była zdeterminowana, by pokazać światu to przerażające miejsce.

To miejsce pochówku, położone obok głównego cmentarza, składa się z rzędów grobów oznaczonych prymitywnymi drewnianymi krzyżami.

podpis pod zdjęciem,

Nie jedne groby miały imiona i nazwiska, na innych tylko numery

Niektóre groby miały nazwy, inne tylko numery. Pochówek zlecili Rosjanie, gdy kontrolowali teren.

Ukraińska policja twierdzi, że znalazła 445 grobów, ale niektóre z nich zawierały wiele ciał. Jak ci ludzie zginęli, nadal nie jest jasne. Wielu wydaje się być cywilami, w tym kobiety i dzieci.

Prokuratura twierdzi, że część zabitych to ofiary rosyjskiego ostrzału. Inni zginęli w marcowym rosyjskim nalocie na budynek mieszkalny, w którym zginęło 47 osób.

W jednym z grobów znaleziono ciała 20 żołnierzy, niektórzy z rękami związanymi za plecami, a jeden z pętlą na szyi. Ciało mężczyzny w wojskowym mundurze zostało wyjęte z jednego z grobów, umieszczone w białej plastikowej torbie, zapięte na zamek i wywiezione.

W oddali rozległy się eksplozje, gdy groby były wykopywane, gdy siły bezpieczeństwa pracowały nad usuwaniem min w okolicy.

podpis pod zdjęciem,

Grzegorza. Wśród zmarłych znaleziono ciało jego żony

72-letni Grzegorz przybył dziś na miejsce pochówku, aby zobaczyć grób swojej żony Ludmiły. Mówi, że Ludmiła zmarła 7 marca podczas intensywnego ostrzału Izyum.

Najpierw musiał pochować ją na dziedzińcu domu, ale w sierpniu ciało zostało pochowane ponownie. Teraz Ludmiła zostanie ponownie pochowana.

Dopiero teraz, po wypędzeniu wojsk rosyjskich z regionu, władze ukraińskie mogą zbadać, co się tu wydarzyło i dokładnie określić liczbę ofiar okupacji.

Kobieta mieszkająca w pobliżu lasu opowiada nam, że rosyjscy żołnierze nie pozwolili miejscowym iść do grobów.

Na cmentarzu pojawia się mężczyzna o imieniu Maxim, prosząc o wysłuchanie i spisanie historii swoich tortur.

Mówi, że rosyjskie wojsko zatrzymało go na początku września, a ukraińskie wojsko zwolniło go, gdy zajęli Izyum w ostatnią sobotę, 10 września.

Pokazuje nam kajdanki na nadgarstkach i mówi, że był torturowany prądem elektrycznym.

Jeden z doradców Wołodymyra Zełenskiego powiedział BBC, że dowody tortur znajdują się na wielu obszarach niedawno odzyskanych z Rosji.

„Widzieliśmy strasznie przestraszonych ludzi, których przetrzymywano bez światła, bez jedzenia, bez wody i bez prawa do procesu” – mówi Michaił Podolak.

Prokurator w Charkowie Ołeksandr Iljenkow twierdzi, że podobne groby znaleziono na innych terenach, które zostały zwrócone pod kontrolę Ukrainy.