Maxim Galkin został ogłoszony „zagranicznym agentem” w Rosji

Maxim Galkin został ogłoszony „zagranicznym agentem” w Rosji

16.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Galkin

prawa autorskie do zdjęćWiaczesław Prokofiew/TASS

Parodysta i prezenter telewizyjny Maxim Galkin, który sprzeciwiał się wojnie między Rosją a Ukrainą, jest wpisany do rejestru osób działających jako agent zagraniczny. Na początku września Kreml ogłosił, że Galkin jest „wyraźnie na uboczu” z resztą Rosjan.

Galkin jest poza Rosją. Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji pod koniec lutego przebywał w Izraelu, gdzie na swoich koncertach wypowiadał się z ostrą krytyką wojny. W szczególności artysta skomentował masakry w Buczy i powiedział, że nie ma usprawiedliwienia dla wojny. Występował także w USA, Łotwie iw Polsce.

Po tym został pozbawiony anteny w rosyjskiej telewizji. Media podały, że Galkin stracił kontrakty reklamowe już w pierwszych dniach wojny.

We wrześniu okazało się, że jego żona Ałła Pugaczowa wróciła do Rosji. Nie wygłaszała publicznych oświadczeń na temat wojny, ale krytykowała na portalach społecznościowych tych, którzy sieją wrogość.

Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji, po dodaniu do rejestru osób „zagranicznych agentów”, wskazało, że Galkin angażuje się w działalność polityczną, otrzymując jednocześnie finansowanie lub inną pomoc z Ukrainy. W zeszłym tygodniu dziennikarze Julia Latynina i Michael Naki, a także historyk i pedagog Tamar Eidelman dodali do tego rejestru to samo sformułowanie.

4 października rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaatakował Galkina ostrą krytyką. Dziennikarze pytali go o jego stosunek do artystów, którzy po wybuchu wojny opuścili Rosję i teraz wracają – w szczególności do Pugaczowej.

„Są rzeczywiście tacy, którzy dosłownie splamili się całkowicie nieprzyzwoitymi i niedopuszczalnymi stwierdzeniami dla wszystkich. To osobna historia. Są to, powiedzmy, ci, z którymi wyraźnie nie jesteśmy na naszej drodze. I są inni ” – powiedział Pieskow. „Nie słyszałem ani jednego oświadczenia od Alli Borisovny Pugaczowej” – kontynuował – „Mój mąż składał bardzo złe oświadczenia, które sam czytałem”. Galkin jest „wyraźnie na uboczu” z resztą Rosjan, podsumował Pieskow.

Galkin zajął 23. linię w rejestrze osób fizycznych – „zagranicznych agentów”, które władze zaczęły utrzymywać dopiero w kwietniu tego roku, zaczynając od dziennikarzy Jewgienija Kisielowa i Matwieja Ganapolskiego. Wcześniej Ministerstwo Sprawiedliwości aktywnie uzupełniało listę mediów – „zagranicznych agentów”. W piątek ten rejestr nie był aktualizowany.

Wcześniej w piątek Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało , że wyłączyło projekt praw człowieka „Apologia” z rejestru mediów działających jako agent zagraniczny. Departament przeprowadził audyt i przyznał, że organizacja nie otrzymała finansowania zagranicznego.

W ubiegły piątek, 9 września, rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości dodało do rejestrów mediów – „agentów zagranicznych” i osób fizycznych – „agentów zagranicznych”. Do pierwszego dołączyli dziennikarze Andrey Afanasiev i Elena Shukaeva, a także politolog Valery Solovey. W drugim – dziennikarze Latynina i Naki, a także historyk Eidelman.

Tydzień wcześniej, 2 września, Ministerstwo Sprawiedliwości uzupełniło te dwa rejestry (w sumie jest ich cztery) po ponad miesięcznej przerwie. W szczególności na liście osób fizycznych – „zagranicznych agentów” znalazło się sześć osób: ukraiński dziennikarz Dmitrij Gordon, dziennikarka Katerina Gordeeva, polityk Iwan Żdanow, biznesmen i filantrop Borys Zimin, muzyk Andriej Makarewicz i politolog Fiodor Krasheninnikov.

Zarówno media, jak i poszczególni „zagraniczni agenci” muszą oznaczać znakiem statusu swoje materiały publiczne i apele do organów państwowych, a także regularnie informować Ministerstwo Sprawiedliwości o swoich dochodach i wydatkach.

Kara za naruszenie wymagań wpisu do rejestru osób jest surowsza. Jeśli media – „zagraniczni agenci” kodeksu karnego przewidują karę od 300 tysięcy rubli do dwóch lat więzienia, to „osoby” mogą zostać pozbawieni wolności do pięciu lat.

W lipcu prezydent Rosji podpisał przyjętą przez Dumę Państwową i zatwierdzoną przez Radę Federacji ustawę „o kontroli działalności osób pozostających pod wpływem obcych”.

Teraz cztery dotychczasowe rejestry „agentów zagranicznych” zostaną połączone w jeden, a żeby się do niego włączyć, Ministerstwo Sprawiedliwości nie będzie musiało ustalać faktu finansowania zagranicznego – „agenta” można uznać za kogoś, kto , z punktu widzenia władz rosyjskich, znalazła się pod „obcymi wpływami”.