Co wiemy o stratach Rosji podczas kontrofensywy Ukrainy?

Co wiemy o stratach Rosji podczas kontrofensywy Ukrainy?

16.09.2022 0 przez admin
  • Olga Iwszina
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćAgencja Anadolu za pośrednictwem Getty Images

Szybka kontrofensywa Ukrainy w obwodzie charkowskim doprowadziła nie tylko do tego, że Rosjanie opuścili szereg wcześniej zdobytych osad, ale także do utraty personelu. Na podstawie otwartych źródeł BBC udało się ustalić, że od 5 września do 12 września Rosja straciła na Ukrainie ponad 200 personelu wojskowego, w tym 57 elitarnych specjalistów – żołnierzy i oficerów sił specjalnych, marines, najlepsze jednostki Sił Powietrznych i Gwardia Narodowa.

Rosyjska służba BBC prowadzi listę ofiar rosyjskich żołnierzy na Ukrainie wraz z publikacją Mediazona (uznawaną w Rosji za „media-zagraniczny agent”) i zespołem wolontariuszy.

Opieramy się tylko na potwierdzonych zgłoszeniach zgonów, więc zebrane dane nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu ofiar. Ale na podstawie tysięcy konkretnych historii zmarłych możemy zrozumieć i przeanalizować, co dokładnie dzieje się z armią rosyjską podczas inwazji na sąsiedni kraj.

W sumie na dzień 16 września udało nam się potwierdzić informacje o 6476 zabitych żołnierzach i oficerach.

O tym, ilu zmarłych nie trafiło do naszego wyboru oficjalnych raportów, świadczą informacje z cmentarzy. Co tydzień odkrywamy nowe dowody rosyjskich pogrzebów wojskowych w różnych miejscowościach w Rosji, które nie są zgłaszane przez lokalne władze.

Na podstawie tych obserwacji możemy założyć, że lista potwierdzonych strat prowadzona przez BBC może zawierać co najmniej 40-60% mniej nazwisk zmarłych niż faktycznie pochowanych w Rosji.

Ten wykres nie jest widoczny w aplikacji. Otwórz artykuł w przeglądarce

Wyniki rekolekcji

Sądząc po otwartych danych, podczas ukraińskiej kontrofensywy armia rosyjska straciła co najmniej trzech podpułkowników. Przyjaciele i koledzy donosili, że ppłk Denis Lazutin zginął podczas obrony Bałaklii (dokładna data śmierci nie jest znana, pogrzeb zaplanowano na 18 września). Dowódca batalionu 106. Dywizji Powietrznodesantowej Paweł Kriwow zmarł 9 września pod Izyum. W tym samym dniu, według relacji mieszkańców Ust-Ilimska, zginął dowódca batalionu 70. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych podpułkownik Dmitrij Koczetkow.

Dwóch emerytowanych podpułkowników również zginęło w dniach ukraińskiej kontrofensywy w obwodzie charkowskim. Obaj mieli ponad 45 lat i oboje dobrowolnie wyruszyli na wojnę na Ukrainie. W tym samym czasie zmarły Cyryl Korostielew odsiedział wcześniej pięć lat we francuskiej Legii Cudzoziemskiej, a także walczył w Syrii i Afryce (najprawdopodobniej w ramach prywatnej kompanii wojskowej).

W sumie tylko od 5 do 12 września na Ukrainie zginęło 27 oficerów. Wśród nich jest dwóch pilotów wojskowych. To specjaliści od kawałków i elita każdej armii na świecie. Szkolenie jednego pilota snajpera może trwać 15-17 lat i kosztuje 12-14 mln dolarów.

prawa autorskie do zdjęćWojciech Grzedziński/For The Was Post via Getty

Wśród zabitych podczas odwrotu było co najmniej 10 członków Gwardii Narodowej, w tym kapitan oddziału OMON z Republiki Komi. Sądząc po doniesieniach z obwodu charkowskiego, pierwszy cios kontrofensywy wojsk ukraińskich spadł na lokalizację OMON i SOBR.

To właśnie te jednostki Gwardii Rosyjskiej, które zazwyczaj specjalizują się w rozpraszaniu demonstracji i zatrzymywaniu niewielkich grup uzbrojonych ludzi, brały udział w połączonych walkach zbrojnych. Udział w takich bitwach wymaga zupełnie innej wiedzy i wyszkolenia, których może brakować żołnierzom i oficerom Gwardii Narodowej.

Również wśród zmarłych od 5 do 12 września jest co najmniej siedmiu członków sił specjalnych GRU, 10 marines i co najmniej 29 spadochroniarzy.

Nadal napływają informacje o stratach strony rosyjskiej podczas odwrotu w rejonie Charkowa. Zazwyczaj rosyjskie media, urzędnicy i krewni dowiadują się i informują o śmierci wojska z pewnym opóźnieniem.

Jeśli wykres się nie wyświetla, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

Więcej o stratach w ciągu siedmiu miesięcy wojny

Pod względem liczby potwierdzonych ofiar nadal prym wiodą Dagestan (301 osób), Buriacja (267 osób) i Krasnodar (256 osób). Dla porównania: z Moskwy znane są tylko 23 zgony, choć mieszkańcy stolicy stanowią prawie 9% ludności Rosji.

W wielu regionach Rosji, gdzie windy socjalne nie działają, służba wojskowa na podstawie kontraktu jest prawie jedynym sposobem na uzyskanie stabilnego dochodu.

Rosyjscy urzędnicy coraz rzadziej informują publicznie o śmierci wojska na Ukrainie, dlatego pomniki stają się ważnym źródłem informacji: tablice ścienne w szkołach, nagrobki na cmentarzach, pomniki w parkach i jednostki wojskowe.

podpis pod zdjęciem,

Stoisko pamiątkowe wystawione na zawodach bokserskich w Borisoglebsk

Niezwykłym, ale ważnym źródłem informacji okazało się stoisko ze zdjęciami poległych żołnierzy, wystawione podczas mistrzostw bokserskich Sił Zbrojnych Rosji w Borisoglebsku. Został wydrukowany z danymi 47 zabitych żołnierzy i oficerów 3. Brygady Gwardii sił specjalnych GRU. Po przejrzeniu zdjęć na stoisku BBC dowiedziało się, że nazwiska większości wspomnianych komandosów pojawiały się wcześniej w mediach i sieciach społecznościowych, ale bez podania miejsca doręczenia. Na stoisku pojawiły się również fotografie dwóch Grusznikowów, których śmierć nie była wcześniej zgłaszana publicznie.

BBC kontynuuje również badania pochówków na cmentarzach w różnych regionach Rosji. Odnajdziemy na nich nie tylko miejsca pochówku tych, których śmierć była publicznie zgłoszona, ale także te same (a czasem więcej) nagrobki żołnierzy i oficerów, których śmierci nie zgłosiły ani władze, ani miejscowi dziennikarze, ani krewni. w sieciach społecznościowych.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni takie groby odkryto w obwodach kałuskim i kaliningradzkim, a także na terytorium krasnodarskim.

Jeśli mapa nie jest widoczna, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

Spośród 6476 zidentyfikowanych żołnierzy rosyjskich, którzy zginęli na Ukrainie, 1116 osób, czyli 17%, to oficerowie, w tym czterech generałów i 34 pułkowników.

Sądząc po danych z siedmiu miesięcy, największy odsetek ofiar przypadał na młodszych oficerów. W armii rosyjskiej to oni muszą podejmować główne decyzje taktyczne dotyczące prowadzenia bitwy.

Jednocześnie większość z nich jest jeszcze młoda (stopień porucznika otrzymuje się najczęściej w wieku 21-22 lat) i niedoświadczona, ale już zmuszona jest decydować, jak osiągnąć cele wyznaczone przez kierownictwo.

prawa autorskie do zdjęćWojciech Grzedziński/For The Was Post via Getty

Większość starszych oficerów, zwłaszcza pułkowników, zginęła w pierwszych dwóch miesiącach wojny. W tym czasie armia rosyjska miała największe problemy z komunikacją i logistyką, a także posuwała się w kilku kierunkach jednocześnie. Po nawiązaniu połączenia między dowództwem a bezpośrednio walczącymi jednostkami pułkownicy i generałowie zaczęli rzadziej ginąć.

Od 5 do 12 września ponownie nastąpił wzrost potwierdzonych ofiar wśród wyższych oficerów, od majora do podpułkownika. Być może wynika to z faktu, że wycofujące się jednostki armii rosyjskiej potrzebowały koordynacji, a wysoki personel wojskowy ponownie musiał iść na linię frontu.

Według rodzaju wojsk

W siódmym miesiącu wojny największa liczba strat – 20% – przypada na piechotę. Jednak odsetek zabitych spadochroniarzy stopniowo maleje. 16 września 17% wszystkich zidentyfikowanych zmarłych pochodziło z Sił Powietrznych, chociaż do początku sierpnia co piąty zidentyfikowany martwy był spadochroniarzem.

Teraz, według źródeł BBC na liniach frontu, główny ładunek szturmowy spada na jednostki PMC i oddziały, które rosyjskie media państwowe nazywają ochotnikami.

Według wielu obrońców praw człowieka, niektórzy mieszkańcy Czeczenii dołączają do jednostek „ochotniczych” z powodu gróźb, jakie otrzymują i nacisków na rodziny.

Oddziały „ochotników” przed wysłaniem na front przechodzą często tylko 3-10 dni szkolenia. Najwyraźniej dlatego też „ochotnicy” pozostają najszybciej rosnącą kategorią ofiar.

Do 16 września potwierdzono informację o śmierci na Ukrainie co najmniej siedmiu więźniów, którzy walczyli w ramach rosyjskich jednostek paramilitarnych. Projekt Gulagu.net jako pierwszy poinformował o rekrutacji jeńców rosyjskich, które miały zostać wysłane na front na początku lipca. Pisali o tym dziennikarze kilku publikacji.

Według obliczeń Mediazony do końca sierpnia na wojnę wysłano co najmniej 480 jeńców.

Jaka może być całkowita liczba zgonów?

prawa autorskie do zdjęćAgencja Anadolu za pośrednictwem Getty Images

Biorąc pod uwagę informacje pochodzące z rosyjskich cmentarzy i pomników, lista potwierdzonych strat prowadzona przez BBC może zawierać co najmniej połowę nazwisk żołnierzy poległych na Ukrainie niż faktycznie pochowanych w Rosji.

Ostateczna liczba wzrasta również znacznie, jeśli lista strat obejmuje całe zaginione wojsko z Rosji i „milicje ludowe” z Doniecka i Ługańska. Według stanu na 16 września władze samozwańczej DRL uznały śmierć 2987 żołnierzy, w samozwańczej ŁRL nie odnotowano strat.

W grupach zwolenników „DNR” i „LNR” w sieciach społecznościowych BBC znalazło ponad 3600 wiadomości i postów osób poszukujących swoich męskich krewnych, którzy trafili w szeregi „milicji ludowej” i nie kontaktowałem się przez długi czas. Część poszukiwanych w pierwszych miesiącach wojny wróciła już do domu z „ładunkiem 200”.

Według CIA do końca lipca Rosja straciła na Ukrainie ponad 15 000 żołnierzy. Brytyjski wywiad poinformował w czerwcu o 20 000 zgonów. Z raportów Sztabu Generalnego Ukrainy wynika, że Rosja straciła ponad 50 tys. żołnierzy i oficerów.

Brak aktualnych oficjalnych danych o stratach strony rosyjskiej. Rosyjskie Ministerstwo Obrony ostatnio poinformowało o stratach 25 marca, zgłaszając 1351 zabitych.

W dalszym ciągu gromadzimy dane o zabitych żołnierzach. Jeśli chcesz podzielić się informacjami na ten temat, skontaktuj się z nami pod linkiem .

Jak się czujemy

Każdego dnia w Rosji publikowane są coraz to nowe nazwiska zmarłych i zdjęcia z pogrzebu. Najczęściej imiona nadawane są przez szefów rosyjskich regionów lub przedstawicieli administracji obwodowych, lokalnych mediów i instytucji edukacyjnych, w których zmarły wcześniej studiował, a także krewnych.

BBC i zespół wolontariuszy analizują te dane i dodają je do listy, którą prowadzimy od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Nie bierzemy pod uwagę doniesień medialnych o dziesiątkach, a czasem setkach zabitych, jeśli nie zawierają one konkretnych informacji o imionach i nazwiskach. Nie uwzględniamy również doniesień o śmierci Rosjan, którzy służyli w armiach samozwańczych republik Donbasu przed 24 lutego.