Wynik ofensywy Ukrainy: czy nastąpił przełom w wojnie z Rosją?

Wynik ofensywy Ukrainy: czy nastąpił przełom w wojnie z Rosją?

14.09.2022 0 przez admin
  • Pavel Aksenov
  • Rosyjski serwis BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Bez względu na to, jak skuteczna była ofensywa, wojskom prędzej czy później zabraknie pary

W wyniku gwałtownej ofensywy ukraińskiej w rejonie Charkowa sytuacja na froncie zmieniła się diametralnie. Dotyczy to również linii frontu, która przesunęła się daleko na wschód i zmian w sytuacji wokół niej. Ale czy można uznać, że zmienił się sam przebieg tego konfliktu, że nastąpił w nim punkt zwrotny?

Do tej pory wojna została warunkowo podzielona na dwa etapy. W pierwszym, który rozpoczął się 24 lutego, Rosja próbowała szybkimi ciosami zdobyć Kijów i Charków, a także przejąć kontrolę nad terytoriami południowej Ukrainy.

Drugi etap rozpoczął się po wycofaniu wojsk rosyjskich z Kijowa, a armia rosyjska zaczęła powoli posuwać się naprzód w obwodzie donieckim i ługańskim, utorując sobie drogę licznymi ostrzałami artyleryjskimi.

Czy możemy uznać, że rozpoczął się nowy, trzeci etap konfliktu rosyjsko-ukraińskiego?

Od miesięcy w wiadomościach pojawiały się doniesienia o tym, dokąd i jak posuwa się armia rosyjska, które osiedla są atakowane lub przejmowane pod kontrolę oraz jak reagują na to Siły Zbrojne Ukrainy.

Teraz wiadomości dotyczą najpierw działań Ukrainy, a następnie reakcji Rosji na te działania. W istocie jest to medialne odzwierciedlenie walki o inicjatywę – najważniejsza okoliczność każdej wojny.

Od końca sierpnia Ukraina przejmuje inicjatywę w ofensywie najpierw w kierunku Chersoniu, potem w kierunku Charkowa, a odpowiedzią są głównie działania rosyjskie. Dlatego pod tym względem rozpoczął się nowy etap wojny: wcześniej Ukraina broniła się i reagowała.

Inicjatywa strategiczna to zdolność jednej lub drugiej strony konfliktu zbrojnego do narzucenia wrogowi miejsca, czasu i charakteru działań wojennych na korzystnych warunkach.

Odpowiadanie na wyzwania jest znacznie trudniejsze niż ich tworzenie. Strona aktywna, do której należy inicjatywa, ma czas i możliwość dobrego przygotowania się do ofensywy.

Ta sama strona, która reaguje tylko na aktywne działania, pozostaje do szybkiego przerzutu rezerw, wprowadzania ich do walki bez przygotowania, wydawania sił i środków na powstrzymanie zagrożeń.

Medialny obraz inicjatywy strategicznej różni się od tego, jak ten konflikt wygląda z punktu widzenia nauk wojskowych. Eksperci wojskowi, z którymi skontaktowała się rosyjska służba BBC w celu uzyskania komentarza, oceniają sytuację na froncie na różne sposoby.

Izraelski ekspert wojskowy David Gendelman uważa, że inicjatywa jest w rękach Sił Zbrojnych Ukrainy od końca sierpnia, kiedy to pod Chersoniem rozpoczęły się aktywne działania wojenne.

Mathieu Boulegh, ekspert ds. bezpieczeństwa euroazjatyckiego i konfliktów międzynarodowych oraz badacz brytyjskiego think tanku Chatham House, jest znacznie ostrożniejszy w swoich ocenach.

„Na tym etapie trochę za wcześnie jest powiedzieć z całą pewnością, czy ukraińskie ofensywy i kontrofensywy przyjmą formę inicjatywy wojskowej, czy też przeciwnie, ulegną stagnacji, jeśli w pewnym momencie się nie zatrzymają. tej wielkości w pierwszych dniach.To zajmuje tygodnie, abyśmy mieli wystarczająco dużo danych, aby zobaczyć, jak daleko może się posunąć Ukraina, jaki jest poziom oporu wojsk rosyjskich, na przykład w zakresie ewentualnej kontrofensywy i jak wpłynie to na punkt zwrotny w wojnie” – powiedział.

Czy było wyraźne zagrożenie?

Ofensywa w regionie charkowskim, wszystkie okoliczności, w jakich się odbyła, pozostawiają wiele pytań. A najważniejsze jest to, jak Ukraina mogła osiągnąć niespodziankę?

Operacja tej wielkości powinna była zostać przygotowana na długo przed jej rozpoczęciem i wiele osób powinno było o niej wiedzieć.

W taką operację na etapie przygotowań zaangażowanych jest tak wiele sił i środków, że wydaje się, że plany wroga nie mogą nie zostać ujawnione przez wywiad. Wydaje się jednak, że ukraińska ofensywa zaskoczyła rosyjską grupę.

„Raporty o akumulacji sił w regionie Balakleya były również w otwartych źródłach, począwszy od końca sierpnia. Teraz widzimy z perspektywy czasu, że nie były to tylko śmieciowe informacje, których jest dużo w Internecie. Czy był problem w zbieranie informacji przez rosyjski wywiad w czasie rzeczywistym, w jego ocenie lub w podejmowaniu decyzji przez dowództwo według tej oceny, tego oczywiście nie można powiedzieć z zewnątrz, widzimy tylko wynik: nieprzygotowanie wojsk rosyjskich do obrony na tym obszarze” – komentuje David Gendelman.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Zakupy to najtrudniejsze zadanie w planowaniu

Rzeczywiście były wiadomości w Internecie, wielu ekspertów o tym pisało, ale sytuacja w regionie Chersoniu była tak napięta, że wydawało się, że to jest główny kierunek strajku.

Mathieu Bouleg tłumaczy sukces Sił Zbrojnych Ukrainy na początku ofensywy dwoma czynnikami – po pierwsze, Kijów umiejętnie wykorzystał walki pod Chersoniem „jako przynętę”, przykuwając uwagę Moskwy na południową flankę. Drugi czynnik – nikt specjalnie starannie nie przygotował i nie ukrywał, Rosja wciąż nie miała środków, aby wytrzymać cios.

„Problemem Rosji tutaj nie jest awaria wywiadu. Problem polega na tym, że w tym momencie Rosja nie miała wystarczającej liczby baz wojskowych i materialnych, aby utrzymać otwarte trzy fronty. Nie można walczyć na południu i w Donbasie, i jednocześnie niedaleko Charkowa. To po prostu niemożliwe – powiedział.

Od dawna mówi się o dotkliwych brakach kadrowych w rosyjskiej grupie. Rosja stara się znaleźć jak najwięcej ludzi do uzupełnienia swoich jednostek, aktywnie prowadząc kampanię na terenie całego kraju, nawet w instytucjach Federalnej Służby Więziennej.

David Gendelman zauważył, że ten niedobór na bardzo rozciągniętym froncie doprowadził do tego, że w niektórych jego sektorach zagęszczenie wojsk było niewystarczające: „W niektórych sektorach zagęszczenie operacyjne jest niskie, a za cienką pierwszą linią prawie nie ma drugich rzutów , więc po przełomie można przejść kilkadziesiąt kilometrów prawie bez oporu. Siły Zbrojne Ukrainy otworzyły takie miejsce, skoncentrowały duże siły i dokonały przełomu.”

Drugim czynnikiem, według niego, jest „wolny system dowodzenia i kontroli Sił Zbrojnych RF i powolna reakcja na sytuację”.

Mathieu Bouleg uważa, że nie bez znaczenia była tu także ogólna bezwładność tkwiąca w tak masywnych mechanizmach, jak duże jednostki wojskowe. „Zanim zdasz sobie sprawę, że coś nadchodzi, nie oznacza to, że możesz bardzo łatwo przemieszczać wojska i sprzęt”.

pomoc zagraniczna

Planowanie tak ogromnej operacji wiąże się ze złożonymi wyzwaniami logistycznymi. Konieczne jest umieszczanie magazynów z amunicją, paliwem i smarami, zaopatrywanie żołnierzy w żywność, umieszczanie szpitali polowych, jednostek naprawczych i wiele więcej.

Ponadto konieczne jest zbudowanie linii zasilających tak, aby wszystko działało jak najsprawniej. Sama operacja, działania jednostek bojowych również podlegają złożonemu planowi, który jest zsynchronizowany z logistyką.

Co więcej, w przypadku Ukrainy logistyka ta obejmuje nie tylko bezpośrednie dostarczenie niezbędnych środków na miejsce działań wojennych, ale na poziomie strategicznym jest zsynchronizowana z dostawami broni i sprzętu wojskowego z zagranicy.

Ukraina zaczęła otrzymywać zagraniczną pomoc wojskową jeszcze przed rozpoczęciem wojny, a jej nomenklatura zmieniała się w zależności od taktyki, do której przygotowywała się armia ukraińska.

Po rozpoczęciu dostaw do nich wyrzutni HIMARS i precyzyjnych pocisków GMLRS, Ukraińcy zaczęli atakować magazyny za liniami rosyjskimi. Wraz z dostawą pocisków antyradarowych HARM ukraińskie siły powietrzne zaczęły atakować rosyjskie radary.

W sierpniu zaczęły pojawiać się dostawy obcej broni w zapasach przydatnych w operacjach ofensywnych – lekkiej artylerii wsparcia, pojazdów terenowych i sprzętu do rozminowywania. Kijów wraz ze swoimi sojusznikami szykował ofensywę. I nie chodziło tylko o zaopatrzenie.

13 września New York Times opublikował materiał „Najważniejsza okoliczność szybkiego postępu Ukrainy”, który opowiada, jak przygotowywano operację Izyum Sił Zbrojnych Ukrainy.

„Przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów, generał Mark Milley i wysocy rangą ukraińscy urzędnicy wojskowi regularnie omawiali dane wywiadowcze i pomoc wojskową. W Kijowie wojsko ukraińskie i brytyjskie kontynuowały współpracę, podczas gdy amerykański attache wojskowy, generał brygady Garrick Harmon, rozpoczynał codzienne spotkania z wyższym dowództwem Sił Zbrojnych Ukrainy” – czytamy w artykule.

W trakcie przygotowań do ofensywy, podczas ćwiczeń, w których uczestniczyli przedstawiciele Pentagonu, stało się jasne, że operacja najprawdopodobniej zakończy się niepowodzeniem, ale wtedy, jak pisze New York Times, po kilku grach sztabowych, kierunki strajków zostały ujawnione na mapach, co może być bardziej udane. Wszystko to zostało następnie uwzględnione w prawdziwym planowaniu.

To właśnie w trakcie pracy sztabu analitycznego, jak czytamy w artykule, na podstawie danych amerykańskiego wywiadu, zrodził się pomysł przeprowadzenia dwóch ofensyw – jednej w kierunku Chersoniu, drugiej – w rejonie Charkowa.

Co dalej zrobi APU?

Pod koniec ofensywy wojska ukraińskie całkowicie zlikwidowały półkę Izyum wiszącą nad Charkowem i Donbasem i zmusiły jednostki rosyjskie na wschodzie za brzegi Oskol, a na północy – za granicą państwa.

Cele tej ofensywy nie zostały ogłoszone publicznie, dlatego trudno ocenić, czy Ukraińcy zatrzymali się tam, gdzie pierwotnie planowali, czy zostali zatrzymani przez wojska rosyjskie, czy też po prostu wygasł początkowy impuls ofensywny – każda operacja zatrzymuje się, gdy tylko zasoby się kończą, pojawiają się problemy logistyczne z powodu napiętej komunikacji, a żołnierze po prostu się męczą.

podpis pod zdjęciem,

Siły Zbrojne Ukrainy starannie zaplanowały ofensywę pod Izyum, ale czy mają nowy plan?

Mimo to wojna trwa, obie strony opracowują swoje plany i przygotowują się do ich realizacji.

Ukraina, zdaniem Davida Gendelmana, ma oczywiście siły i rezerwy do prowadzenia działań ofensywnych, ale plany te mają swoje plusy i minusy.

„Istnieją powody do kontynuowania ofensywy w nadchodzącym okresie: rozwijanie sukcesu do czasu, gdy wróg zorganizuje obronę na nowych liniach, wytrąca go z równowagi, a raczej nie da mu szansy na powrót do równowagi, z której został wybity przez tę ofensywę, i pragnienie, by mieć więcej czasu przed jesienią, kiedy deszcz i błoto spowalniają postęp” – powiedział.

Ekspert izraelski, jako argumenty przeciwko, nazywa możliwe zmęczenie i stan wojsk: „Oni [rezerwy] niewątpliwie nadal istnieją, ale nie zgłaszają nam dokładnie ile i kiedy dotrą do linii, po której nie można rzucić więcej w bitwie i musi być chroniony, dopóki dodatkowe rezerwy i połączenia, które poniosły straty, nie zostaną przywrócone.

Zaznaczył jednocześnie, że dość trudno odgadnąć kierunek, w którym Ukraina mogłaby rozpocząć nowy natarcia.

Mathieu Bouleg uważa, że teoretycznie Siły Zbrojne Ukrainy mogą kontynuować ofensywę w rejonie Ługańska, ale może być wiele zagrożeń ze względu na rozbudowaną komunikację, która może skutkować wpadnięciem napastników do kotła lub wciągnięciem w walki z siłami rosyjskimi kto rozpocznie kontrofensywę.

Według eksperta „wszystko teraz zależy od tego, jak Rosja zrestrukturyzuje swoje wojska i czy będzie w stanie stawić opór, czy wręcz przeciwnie, całkowicie opuści swoje dotychczasowe pozycje”. „To wciąż niejasne”, mówi.

Co zrobi Rosja?

Operacja ofensywna wymaga znacznie więcej wysiłku niż dobrze przygotowana operacja defensywna. Jednak przy bardzo rozbudowanym froncie i niskim zagęszczeniu wojsk na nim ten, kto ma inicjatywę i potrafi stworzyć lokalną przewagę liczebną, może z powodzeniem zaatakować, zmuszając wroga do reakcji tam, gdzie nie był na to przygotowany.

Pospiesznie zorganizowana obrona nie jest tak skuteczna, jak wcześniej przygotowana. Oddziały wciągnięte na miejsce przełomu wkraczają do bitwy, nie mając czasu na prawdziwy obrót i ocenę sytuacji, ponosząc straty.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Wojska rosyjskie, formacje „LPR” i „DRL” muszą najpierw przygotować się do obrony i przegrupować

Dlatego niezwykle ważne jest, aby armia rosyjska odgadła, gdzie Siły Zbrojne Ukrainy szykują kolejny strajk. W tym miejscu będą gromadzone rezerwy, przygotowywane stanowiska, organizowane są zapasy amunicji i tak dalej.

David Gendelman uważa, że dobrym pomysłem byłoby przejęcie inicjatywy przez armię rosyjską poprzez rozpoczęcie ofensywy, ale wątpi, czy Rosjanie mają na to siłę.

„Na tym etapie Siły Zbrojne RF muszą zorganizować i wzmocnić obronę na zagrożonych obszarach. Obecnie trudniej jest przeprowadzić naszą własną wielką ofensywę i nie jest faktem, że są do tego dostępne siły, które można szybko zebrać w szok pięść: ten sam 3. Korpus Armii, według podobno rozerwany w kierunkach, a nawet w tych sektorach frontu, gdzie gęstość operacyjna jest większa, nie oznacza to konfiguracji ofensywnej” – powiedział BBC.

Praktycznie nie ma informacji o tym, co Rosja może zrobić, a ten brak zrozumienia intencji ekspert Mathieu Bouleg traktuje z powątpiewaniem – czy rosyjska armia może się nawet przegrupować, jak zapowiedział rosyjskie Ministerstwo Obrony?

„Pytanie, kiedy powinni się przegrupować. Czy będą mieli dość siły, żeby coś zrobić? Jak wyglądałby ten ruch – próba powstrzymania ofensywy lub przeprowadzenie własnej kontrofensywy? A może jest już za późno i nie ma już wojsk zrobić coś, czego ja też nie wiem? Ponieważ, wiesz, jest wiele różnych informacji, wiele sprzecznych informacji. Więc pytanie brzmi, rozumiesz – jaki rodzaj przegrupowania się tam dzieje? – powiedział.

Ale w każdym razie, mówi Mathieu Bouleg, ważne jest to, że „do czasu, gdy spadnie śnieg i nadejdzie mróz, obie strony najprawdopodobniej będą chciały zająć jak najlepsze pozycje”.

Eskalacja czy przymusowa kapitulacja?

Jest jeszcze jeden rozwój wydarzeń, do którego możliwość przyznali wcześniej eksperci: Rosja może zacząć systematycznie uderzać w infrastrukturę państwa ukraińskiego. Każdy kraj ma „gorące punkty”, od których z jednej strony zależy jego zdolność obronna, az drugiej pozycja ludności cywilnej.

W niedzielny wieczór w wyniku rosyjskich strajków całkowicie pozbawiono energii regiony charkowski i doniecki, a częściowo zaporoski, dniepropietrowski i sumski. Pociski uszkodziły Charków CHPP-5, dużą elektrociepłownię, która dostarcza energię elektryczną i ciepło do większości regionu charkowskiego.

Wywołało to falę oburzenia w proukraińskich sieciach społecznościowych, które oskarżyły Rosję o uderzanie w krytyczne obiekty. Reakcja siatek prorosyjskich była dość mieszana – jedni uważali, że ostrzał i bombardowanie należy rozszerzyć na całe terytorium Ukrainy, aby skłonić kraj do kapitulacji, inni wątpili, czy taka kampania doprowadzi do wspomnianego rezultatu.

„Zobaczymy, czy rzeczywiście rozpocznie się systematyczna kampania ataków na infrastrukturę, podczas gdy były to strajki w stylu „coś trzeba zrobić” w odpowiedzi na ofensywę Sił Zbrojnych Ukrainy, a nie jakąś zaplanowaną na dłuższą metę Jeśli naprawdę się zacznie, oznacza to nowy etap eskalacji, jak każde rozszerzenie wojny na przedmioty, które były mniej dotykane lub nie dotykane wcześniej, oraz uznanie, że środki i metody stosowane do tej pory nie przyniosły pożądanego rezultatu, „David Gendelman wierzy.

Wojna na Ukrainie, mimo całej swojej skali, nadal mieści się w pewnych znanych ramach. Trudno powiedzieć, czy zostały one w jakiś sposób uregulowane, czy też strony intuicyjnie dobierały je, ale do tej pory nie doszło do ukierunkowanych zmasowanych uderzeń na cywilną, choć strategicznie ważną infrastrukturę.

Z drugiej strony Zachód zachowuje się również z pewną ostrożnością w tej samej dostawie broni dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Na przykład Ukraina nie otrzymała jeszcze pocisków taktycznych MGM-140 ATACMS o zasięgu do 300 km, czołgów produkcji zachodniej i wielu innych.

Być może Rosja i Zachód starają się utrzymać konflikt w pewnych granicach, ale jeśli Moskwa podejmie tak poważny krok, jak systematyczne uderzenia na kluczową infrastrukturę cywilną, to prawdopodobnie nie pozostanie bez konsekwencji.