Jeden dzień głosowania w Rosji w czasie wojny. Wyniki – w skrócie

Jeden dzień głosowania w Rosji w czasie wojny. Wyniki – w skrócie

12.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

CEC

prawa autorskie do zdjęćSergei Savostianov/TASS

W Rosji w niedzielę zakończył się jeden dzień głosowania (w niektórych regionach wybory trwały trzy dni). Kampania 2022 okazała się niezwykła, choćby dlatego, że odbyła się na tle inwazji Rosji na Ukrainę. Nie było niespodzianek, jak w wyborach gubernatorskich w 2018 r. czy wyborach samorządowych w Moskwie w 2017 r. – kandydaci władz, według oficjalnych danych, pewnie wygrali prawie wszystkie regiony. BBC podsumowuje krótkie wyniki tych wyborów.

Kandydaci Kremla wygrywają wybory gubernatorskie

W ciągu jednego dnia głosowania gubernatorzy zostali wybrani w 15 okręgach. W jednym z nich, Adygei, wybory były pośrednie – tam deputowani Rady Państwa jednogłośnie ponownie wybrali Murata Kumpilova na stanowisko Jednej Rosji.

W innych regionach, zgodnie z przewidywaniami BBC, nie było niespodzianek, a pełniący obowiązki lub tymczasowy (p.o.) gubernatorzy wspierani przez Kreml zdołali zwyciężyć w pierwszej turze wyborów bezpośrednich. Większość z nich zdobyła 70%, a nawet 80% głosów.

Pierwsze miejsce według wyników przetwarzania 100% głosów zajęli kandydaci Jednej Rosji: gubernator Buriacji Aleksiej Cydenow (86,23% głosów), obwód swierdłowski Jewgienij Kujwaszew (65,78%), obwód nowogrodzki Andriej Nikitin (77,03) %), Obwodu Kaliningradzkiego Anton (80,21%), Naczelnika Karelii Artura Parfenczikowa (69,15%), Udmurtii Aleksandra Breczałowa (64,37%), p.o. 68%), obwód kirowski Aleksander Sokołow (71,85%), obwód tambowski Maxim Jegorow (84,95%), obwód riazański Paweł Malkow (84,55%), obwód tomski Władimir Mazur (84,94%).

Ponadto w wyborach wygrali dwaj kandydaci z własnej listy, którzy zostali mianowani na szefów regionów przez prezydenta Władimira Putina – po szefa Mari El Jurija Zajcewa (82,44%) i po gubernatora obwodu Jarosławia Michaiła Ewrajewa (82,31%). .

W sześciu regionach Rosji – Osetii Północnej, Terytorium Krasnodarskim, Udmurcji, a także w regionach penzańskim, saratowskim i sachalińskim – deputowani do parlamentów regionalnych zostali wybrani w ciągu jednego dnia głosowania. We wszystkich „Jedna Rosja” otrzymała, według oficjalnie ogłoszonych danych, większość.

Politolog Aleksander Kynev w rozmowie z Wiedomosti zwrócił uwagę na zauważalny upadek Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej w regionach – jego zdaniem stało się to na tle „patriotycznej konsolidacji”, która trafiła w ręce władze: „Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej można nazwać wyborczymi głównymi ofiarami – ich trzon głosował na nich, a ci, którzy kiedyś głosowali z nastrojów protestacyjnych, woleli głosować na inne partie”.

Jak stwierdziła BBC, w rzeczywistości na tle wojny na Ukrainie iw obliczu represji w żadnym z regionów nie przeprowadzono żadnej pełnej kampanii. Ruch Gołos (określony w Rosji jako „zagraniczny agent”) zauważył, że w ciągu 22 lat obserwacji wyborów nie zaobserwował niczego podobnego do wyborów.

Monitoring prowadzony przez ruch pokazał, że media prawie nie rozpisywały się o kampanii, a jedynie mówiły o pracy obecnych gubernatorów. Ich wzmianki były 9,5 razy wyższe niż wszystkich pozostałych kandydatów łącznie.

Szefowa Rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej Ella Pamfiłowa nazwała kampanię wyborczą żywą i konkurencyjną, „ale raczej spokojną w dobrym tego słowa znaczeniu”.

Z kolei sekretarz prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow powiedział, że Kreml traktuje wyniki wyborów jako cięcie stosunku Rosjan do operacji wojskowych na Ukrainie: „To pokazuje wysoki poziom poparcia zarówno dla obecnego szefa, jak i dla podejmowanych przez niego decyzji”.

W Moskwie opozycja skarży się na DEG i naruszenia

Szczególną uwagę zwrócono na wybory samorządowe w Moskwie, choć są to wybory samorządowe, a deputowani samorządowi nie mają dużego autorytetu – uważa się, że elektorat opozycji jest skoncentrowany w Moskwie.

Podobna kampania w 2017 roku pozwoliła na wprowadzenie do rad deputowanych wielu opozycjonistów, a na niektórych obszarach Jedna Rosja całkowicie straciła reprezentację.

Tym razem wyniki opozycji są znacznie skromniejsze – sami kandydaci przypisują to presji i działaniu zdalnego elektronicznego systemu głosowania (DEV), który był używany w tym roku w Moskwie i kilku innych regionach.

Jak podała BBC, wielu kandydatów opozycji nie dopuszczono do udziału w wyborach lub usunięto z nich po rejestracji – często podstawą tego była część 1 art. 20,3 Kodeksu wykroczeń administracyjnych Federacji Rosyjskiej (publiczna demonstracja zabronionych symboli). Według niej w ostatnich miesiącach sporządzono dziesiątki protokołów przeciwko kandydatom na posłów – najczęściej za symbolikę czy choćby zwykłą wzmiankę o „inteligentnym głosowaniu”, projekcie zespołu Aleksieja Nawalnego.

Łącznie w tym roku w Moskwie rozegrano ponad 1,4 tys. mandatów. Reprezentacja opozycji zostanie zmniejszona w co najmniej kilku okręgach.

Na przykład w okręgu twierskim, po wynikach kampanii z 2017 roku, z 12 mandatów Jednej Rosji otrzymał tylko jeden, a 10 otrzymało kandydatów nominowanych przy poparciu Jabłoka. W tym roku, według danych moskiewskiej komisji wyborczej o szóstej rano, Jedna Rosja odbierze 11 z 12 mandatów. Jedynym, który wydaje się być w stanie go zatrzymać, jest samozwańczy Ketevan Kharaidze, aresztowany w zeszłym roku za oszustwo.

W moskiewskim okręgu Akademiczeskim ani jeden członek Jednej Rosji nie dostał się w ostatnich wyborach do Rady Deputowanych. W tym roku, według wstępnych danych, 11 z 12 mandatów trafi do wspieranych przez władze Moskwy przedstawicieli Jednej Rosji i ruchu Mój Okręg.

W sumie na 1416 mandatów Jedna Rosja i Mój Okręg uzyskały 1294 mandaty, Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej – 42,20 każdy – do Nowego Ludu i Sprawiedliwej Rosji, 11 – do Partii Liberalno-Demokratycznej, 3 – do Jabłoka, i jeszcze jeden – „Komuniści Rosji”. 26 mandatów zajęli kandydaci samodzielnie wybrani. Dla porównania: według wyników kampanii z 2017 roku Jabłoko miało 176 mandatów, a kandydaci samozwańczy – 108.

Wielu niezależnych obserwatorów i kandydatów obwinia za te wyniki trzydniowy system wyborczy, który utrudnia obserwację, oraz zdalne głosowanie elektroniczne (DEV).

Opozycja aktywnie krytykowała DEG za brak przejrzystości w ubiegłorocznych wyborach do Dumy Państwowej – wtedy wielu niezależnych nominowanych prowadziło według wyników liczenia głosów oddanych w lokalach wyborczych, ale ostatecznie przegrali z administracją. kandydaci zgodnie z wynikami DEG.

W podobnej sytuacji znalazło się wielu kandydatów w tym roku.

DEG wyraźnie zwiększyła frekwencję w wyborach. Jeśli w 2017 roku w Moskwie głosowało 14,8% wyborców, w tym roku podwoiła się do 33,9%. Ponadto do lokali wyborczych przybyło niecałe 700 tys. Moskali, a ponad 1,7 mln głosowało on-line. Na przykład w Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej w pierwszym dniu wyborów powiedzieli, że uważają te wyniki za zawyżone i zwrócili uwagę na zmuszanie pracowników państwowych do głosowania drogą elektroniczną.

Sam system nie zawsze działał sprawnie. Pamfilova twierdzi, że ponad 300 ataków hakerskich zostało rzekomo przeprowadzonych w systemie DEG w dniach 10-11 września w siedmiu regionach. A moskiewska siedziba obserwacji wyborów ogłosiła dziesięć tysięcy ataków na system stołeczny w ciągu trzech dni głosowania. Z powodu niepowodzeń część wyborców nie mogła odebrać kart do głosowania w lokalach wyborczych, gdyż system weryfikacji twierdził, że głosowali już drogą elektroniczną – wśród nich był szef Sprawiedliwej Rosji Siergiej Mironow.

Opozycja twierdzi, że doszło do naruszeń, CKW twierdzi, że wszystko jest w porządku

Według opozycji na wyniki wyborów w Moskwie miały też wpływ naruszenia.

„Można powiedzieć, że rok 2011 został odkryty w Moskwie. Skala fałszerstw przekroczyła wszelkie wyobrażalne i niewyobrażalne parametry. Przepisywanie protokołów, o których od dawna nie słyszeliśmy, rozpoczęło się od nowa. Zasoby administracyjne, oczywiście, cóż, z DEG wyskoczyli [władze] z majtek ”- mówi współpracownik Nawalnego Leonid Wołkow (wpisany do rejestru osób-„zagraniczni agenci”).

Dane o możliwych naruszeniach tradycyjnie zbierał ruch „Głos”. Podano, że regiony moskiewskie, krasnodarskie, udmurckie, moskiewskie i kirowskie znalazły się w czołówce pod względem liczby takich raportów. Wśród takich naruszeń, według Golosa, obserwatorzy odnotowali presję na obserwatorów z policji i komisji, a także problemy z głosowaniem domowym.

Według projektu praw człowieka OVD-Info (wpisanego do rejestru organizacji non-profit jako „zagraniczni agenci”) w całej Rosji w związku z wyborami zatrzymano co najmniej 30 osób, w tym dziewięciu kandydatów, sześciu obserwatorów i trzech członków obwodowe komisje wyborcze.

Pamfilova żartowała, że kampania była nawet „nudna” pod względem naruszeń. Według niej, do wieczora 11 września unieważniono 218 kart do głosowania w sześciu tematach – w obwodach moskiewskim, udmurckim, krasnojarskim, kemerowskim, moskiewskim i nowosybirskim. „To oczywiście nieznaczna kwota w skali kraju” – powiedziała.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że wniesiono osiem spraw karnych związanych z wyborami, chociaż stwierdziło, że „nie zarejestrowano żadnych naruszeń, które mogłyby wpłynąć na wybory”.

Pod koniec kwietnia, miesiąc po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę, rosyjskie media poinformowały o możliwym odwołaniu wrześniowych wyborów. Jednak władze uznały, że nie jest to konieczne. Wybory odbyły się w obliczu doniesień o wielkiej ukraińskiej kontrofensywie na południu kraju.