Oleksandr Usyk walczy o tytuły, Ukrainę i Krym. Bokser mówił o nich w wywiadzie dla BBC

Oleksandr Usyk walczy o tytuły, Ukrainę i Krym. Bokser mówił o nich w wywiadzie dla BBC

06.09.2022 0 przez admin
  • Światosław Chomenko
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Ukraiński bokser Oleksandr Usyk obronił tytuły wagi ciężkiej WBA, WBO, IBF, IBO i The Ring przed Brytyjczykiem Anthonym Joshuą. Usyk wrócił na Ukrainę i opowiedział BBC o możliwej walce z Tysonem Furym, o swoim stosunku do nieżyczliwych i o tym, czyim w końcu jest Krym.

Po zakończeniu walki: Joshua przerzucał przez liny pasy mistrzowskie, próbował coś krzyczeć do Usyka. Z kolei Usyk był tak zmęczony, że nie starczyło mu sił na tradycyjnego hopaka, którego wykonuje na ringu po zwycięskich walkach. Ale nie sądzi, że Joshua próbował go skrzywdzić.

Mistrz wrócił na Ukrainę i, jak mówi w rozmowie z BBC, nie zamierza z niej wychodzić. Co więcej, oczywisty powód długoterminowego wyjazdu z Ukrainy, walka z posiadaczem pasa mistrzowskiego WBC – jedynego, którego brakuje w kolekcji Usyka do tytułu absolutnego mistrza świata – kolejnego brytyjskiego Tysona Fury, nie odbędzie się w bliska przyszłość.

Fury ogłosił swoje przejście na emeryturę kilka miesięcy temu. Ale teraz wypowiedzi, które słyszą zarówno od samego „Króla Cyganów”, jak i od przedstawicieli jego zespołu, sugerują, że może zmienić zdanie. To, że negocjacje trwają, potwierdza sam Usyk.

„Tak naprawdę nie chcę być Feniksem”

„Wspaniale, kiedy wygrywasz. Myślę, że to była taka mała motywacja dla każdego z nas” – mówi o zwycięstwie nad Jozuem Oleksandr Usyk. Wewnętrznie przemieniony i radował się z tak wspólnej radości i zwycięstwa Ukrainy.

Odcinek, w którym Joshua wyrzucił pasy z ringu po porażce, Usyk komentuje ze zrozumieniem: „Nie mogę powiedzieć, że jego zachowanie było złe. To było emocjonalne. Facet ciężko pracował, zmienił sztab szkoleniowy – i przegrał. Kielich przepełnił się i zaczął mówić. Ale nie gniewam się na niego. Co więcej, z szacunkiem powiedział: „Wszystko jest w porządku”.

prawa autorskie do obrazuMatchroom

Uważa też, że dla Joshuy ta porażka nie oznacza końca jego kariery. „Człowiek przegrał, co w tym złego? To nie śmierć. To tylko mały przystanek na odrobienie pracy domowej. Potrzebujemy każdej ciężkiej minuty naszego życia, abyśmy zrozumieli, jak iść dalej, jak starać się być silna, jak nie poddawać się”.

Jeśli chodzi o cele kariery, Alexander jest kategoryczny: „Zostanę absolutnym mistrzem świata”. Ale tak się nie stanie w tym roku, bo nawet jeśli negocjacje w sprawie walki z Furym trwają, nie jest faktem, że zostaną zakończone przed końcem 2022 roku.

„W tym roku [walka] na pewno się nie odbędzie”, mówi Usyk. „Dzięki Bogu, mam wszystko, nie ma kontuzji, ale są stare kontuzje, które dały się odczuć. Trzeba je teraz wyleczyć i wyzdrowieć potem zajmie to około półtora-dwa miesiące. Po prostu nie mogę się teraz fizycznie przygotować”.

Po walce z Joshuą Aleksander powiedział, że albo będziesz walczył z Furym, albo wcale. Czy to oznacza, że jeśli Fury naprawdę zdecyduje się zakończyć karierę, to Usyk również przejdzie na emeryturę?

„Zobaczymy”, odpowiada. „Nadal możesz boksować z Tysonem Furym lub Deontayem Wilderem. I nie widzę już żadnego zainteresowania … Słuchaj, cała praca, którą wykonuję w moim obozie treningowym, jest bardzo trudna, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. „Nie widzę swojej rodziny przez pół roku. To wszystko jest bardzo trudne. Tyle razy już wchodziłem na ring, że tak naprawdę nie chcę być jak Feniks, co się wypala i jest urodzony, wypalony i narodzony… Chcę walczyć kilka fajnych, wielkich walk… Nie handluj. Kilka tak wysokich walk – i pracuj w innym kierunku.”

Ołeksandr Usyk ma bardzo wysoką opinię prezydenta Ukrainy. „Wiesz, co naprawdę lubię w naszym prezydencie? Że walczy do końca. Nie uciekł, ale został i powiedział:” Będę z ludźmi. „To bardzo motywujące”, mówi Usyk. rzuciłem gdzieś w krzaki i tyle. Ale ten został i zostaje ze swoimi ludźmi do końca i działa. To motywuje, bo jak ktoś idzie na przedzie i prowadzi, to jest liderem. I nie stoi z tyłu i jedź z batem: „Chodźmy”.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Co dziwne, w ukraińskiej debacie publicznej postać Usika do niedawna była postrzegana jako skrajnie sprzeczna. Boxer urodził się i wychował w Symferopolu i nadal bywał na półwyspie nawet po jego aneksji przez Rosję. W kwietniu 2014 roku stwierdził, że Krym pozostaje dla niego Ukrainą, ale później, według wielu obserwatorów, zaczął unikać bezpośredniej odpowiedzi na pytanie „Czyj Krym?” Tak więc jego odpowiedź na to pytanie w wywiadzie dla BBC z 2018 roku jest orientacyjna: „Boży Krym… Krym – ci ludzie, którzy tam mieszkają, którzy kochają Krym, którzy tam się urodzili”.

Podpis wideo,

Ukraiński zawodnik wagi ciężkiej Usyk o „Bożym Krymie” i „chłopcach z okręgu”

W ten sposób Usyk wypracował podwójny obraz. Z jednej strony dziennikarze raz po raz zadawali mu pytanie o Krym, co wyraźnie zdenerwowało boksera. Co jakiś czas media przypominały też, że w październiku 2014 r. Usyk brał udział w ceremonii otwarcia turnieju bokserskiego w Symferopolu – ramię w ramię z mianowanym przez Rosjan szefem Krymu Siergiejem Aksenowem.

Jedna z najważniejszych walk w karierze Usyka wywołała wiele dyskusji. W 2018 roku zdobył tytuł absolutnego mistrza świata w pierwszej wadze ciężkiej, pokonując rosyjskiego boksera Marata Gassieva. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że Usyk zgodził się przeprowadzić tę walkę w Moskwie, stolicy kraju agresora, a po walce krytycy oskarżyli go o przyjacielskie uściski z Rosjaninem.

„Usyk to niewątpliwie świetny bokser. Ale jeszcze kilka podobnych imprez w Moskwie z udziałem Ukraińców – i nikt na świecie nie uwierzy w agresję Rosji na Ukrainę. Tylko w „przyjaźń”. następnie wicepremier rządu ukraińskiego Wiaczesław Kirilenko.

Dodatkowym czynnikiem, który grał przeciwko Ołeksandrowi Usykowi w oczach patriotycznej publiczności, było jego nieskrywane przywiązanie do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego i bliskie stosunki z jej prymasem, metropolitą Onufrym, od którego według boksera bierze błogosławieństwo przed każdą walką.

Usyk wystąpił w kilku filmach wyprodukowanych przez Kościół. Po jednym z nich, rosyjsko-ukraińskim projekcie „Witaj bracie! Chrystus zmartwychwstał!”, Usyk znalazł się nawet w bazie danych serwisu Peacemaker.

Okazało się więc, że z jednej strony Usyk zadeklarował, że nie zmieni obywatelstwa, mimo dostępności korzystnych finansowo ofert. Ukraińskie stroje narodowe i hopak po zwycięskich bitwach stały się częścią jego wizerunku. Wchodził na ring przy piosenkach ukraińskich wykonawców, nosił koszulki z patriotycznymi nadrukami, odwiedzał ukraińskich żołnierzy rannych w Donbasie i dobitnie szanował flagę państwową Ukrainy.

Z drugiej strony publicznie bronił „Kremlańskiej Cerkwi”, jak często nazywano na Ukrainie UKP-MP, i zarzucał byłemu prezydentowi Petrowi Poroszence wykorzystywanie kwestii wiary do celów politycznych. Opisał konflikt między Ukrainą a Rosją jako „Nasi królowie, którzy są na szczycie, niczego między sobą nie podzielili”.

Teraz w wywiadzie dla BBC Usyk tłumaczy szum wokół swojego nazwiska machinacjami nieżyczliwych – w tym agentów Kremla. Co więcej, swoim zachowaniem po rozpoczęciu wojny Rosji z Ukrainą na pełną skalę usunął wiele, jeśli nie wszystkie, pytania dotyczące jego stanowiska.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Początek wojny zastał Oleksandra Usyka w Londynie. Natychmiast wrócił do domu, do miasteczka Worzel pod Kijowem, niedaleko słynnych już Gostomel i Buczy. Nagrałem kilka wiadomości wideo do Władimira Putina – z wezwaniem do przerwania wojny i usiąść przy stole negocjacyjnym oraz do zwykłych Rosjan. Jedna z nich zawierała następujące słowa: „Nie prowadzisz wojny z naszym rządem, nie z naszą armią. Prowadzisz wojnę z ludźmi. To jest nasza ziemia. Jesteśmy w domu i nie przybyliśmy do Ciebie. nie trzeba wypuszczać”.

Wtedy Usyk zgłosił się do obrony terytorialnej obwodu kijowskiego.

„Bałem się każdego dnia, gdy byłem w obronie. Modliłem się i prosiłem: „Boże, proszę nie pozwól nikomu mnie zabić. Nie pozwól nikomu mnie zastrzelić. I proszę, nie zmuszaj mnie do zastrzelenia innej osoby.” „Ale gdybym czuł niebezpieczeństwo i zagrożenie dla mojego życia lub rodziny, zabiłbym rosyjskiego żołnierza” – powiedział później.

Usyk przypomniał swoje wątpliwości, czy powinien opuścić Ukrainę na kilka miesięcy, by przygotować się do rewanżu z Anthonym Joshuą. Według niego jednym z decydujących czynników była dla niego wizyta w szpitalu, gdzie ranni ukraińscy wojskowi przekonali go o znaczeniu jego przyszłego zwycięstwa dla morale całego narodu.

W kwietniu Usyk ogłosił powstanie fundacji charytatywnej we własnym imieniu, która ma pomóc Ukraińcom dotkniętym agresją rosyjską – Fundacja Usyk. Usyk osobiście kupił prawa do pokazania swojej walki z Anthonym Joshuą i przekazał je ukraińskim platformom nadawczym do bezpłatnego wyświetlania w kraju – podczas transmisji na ekranie wyświetlał się kluczowy kod, którym można było dokonać przelewu na fundusz Usyka . W sumie w trakcie istnienia fundacja, według informacji na jej stronie, zebrała darowizny na ponad 500 tys. dolarów.

Czyj Krym?

Dziś retoryka Usyka stała się bardziej jednoznaczna. Na konferencji prasowej po walce z Anthonym Joshuą nazwał Putina „słabym człowiekiem, który chce wyglądać na silnego”. Wyraża wiarę w rychłe zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją. W rozmowie z BBC wyraźnie mówi o obecnym stanie Krymu: „Teraz jest okupowany”, a wcześniej jego żona Kateryna opowiedziała FanDayowi o powodach, dla których Usyk uchyla się od odpowiedzi na to pytanie.

„Mieszkałem na Krymie pod Rosją do 2017 roku. Ciągle jeździłem samochodem z ukraińską flagą i obiecali go wysadzić… Kiedy płatni dziennikarze ciągle pytali Sashę: „Czyj Krym?”, jednocześnie były groźby do naszej rodziny Wszyscy wiedzieli, gdzie mieszkam, byli zdolni do wszystkiego… Doszło do tego, że grozili, że wrócą do domu, znajdą coś zabronionego w Rosji i wyślą mnie do aresztu śledczego, a dzieci do sierociniec. Rozumiesz, że jeśli chcieli coś znaleźć, to znaleźli to! Oto odpowiedź na pytanie, dlaczego Sasha nie mogła nic powiedzieć – powiedziała.

Po odbyciu służby w obronie terytorialnej i niedawnych oświadczeniach Usyk „nie ma wstępu na Krym”. Ale nie traci nadziei i patrzy na to z optymizmem: „Kiedy Krym przestanie być okupowany, kiedy nasi bojownicy i nasze państwo przywrócą mu dawny status niezamieszkałego półwyspu – to wszystko, pojedziemy odrestaurować, wpłynąć morze, złowić barwena, płoć i coś jeszcze – wtedy” – mówi BBC.

prawa autorskie do zdjęćReuters

W kwietniu tego roku „rada miejska” Symferopola podjęła decyzję o pozbawieniu Usyka tytułu honorowego obywatela miasta „za dopuszczenie się czynów mających na celu zdyskredytowanie Federacji Rosyjskiej, Republiki Krymu i gminy Symferopol City District RP Krymu”.

Krótko przed tym Siergiej Aksionow, wyznaczony przez Rosję na szefa półwyspu, powiedział, że wszystkie odznaczenia wydawane przez Krym powinny być pozbawione „postaci Ukrainy, która splamiła się w zakresie prowadzenia specjalnej operacji wojskowej przeciwko Rosji, Rosjanom, Rosjanom”. -mówiącymi obywatelami Ukrainy”. „Wśród nich jest tak zwany bokser Usyk” – powiedział Aksjonow.

„Jak myślisz, kiedy budzę się rano, jestem smutny z tego powodu, czy nie?”, mówi sam „tak zwany bokser”.

Zapytany przez BBC o to, czy Usyk wie, kiedy może wrócić na Krym? Za rok 10, 20?… – „Nie, no cóż, dziesięć to dużo. Chciałbym jak najszybciej. Miesiąc tam, nie wiem, dwa. Znowu, gdybym to wiedział, Powiem ci. Dlaczego teraz zgadujesz? Pracujemy w tym kierunku.

Domy

„W domu wszystko ustawiam, żeby wszystko działało” – mówi Usyk o swoich planach na najbliższą przyszłość i pozasportowe życie.

Przez pewien czas w domu Usykowa w Worzelu przebywali żołnierze armii rosyjskiej, nacierając na Kijów. „Gówno ich obchodzili, połamali drzewka, choinki, to, co zbudowałem z dziećmi. Ale w porównaniu z tym, co stracili inni, to nic takiego” – powiedział Usyk na konferencji prasowej.

Teraz dom boksera jest już w porządku. Przypomina nieproszonych gości, tylko symbole V i Z, namalowane przez nich zieloną farbą na płocie – mówi bokser. „Inicjały Władimira Zełenskiego. Cóż, nigdy ich nie ukrywałem” – żartuje.

„Myślę, że nie zabiorą mnie do obrony. Chodzę na strzelnicę, trenuję. Spotykam się z chłopcami, pomagamy chłopcom” – mówi korespondentowi BBC Alexander Usik. „Nie sądzę, ja wiem, że pojadę wspierać chłopców tam, gdzie gorąco… I tak, zostaję na Ukrainie. Po pierwsze nigdzie nie chcę jechać. Po drugie byłem już w wielu miejscach – zarówno w Europie, jak i Ameryko – chcę iść do domu.”

Mimo wojennych przepisów ograniczających wychodzenie mężczyzn w wieku od 18 do 65 lat z kraju Usyk może teoretycznie swobodnie przekraczać granicę: „Nie potrzebuję żadnych zezwoleń, bo mam troje nieletnich dzieci i mogę wyjechać, być z nimi. Ale myślę, że wkrótce tu wrócą”.

„Nie biję ludzi za darmo”

W przeddzień wywiadu Usyk wciąż znajdował się w bazie danych Peacemaker, formalnie niezależnej witrynie, która gromadzi nazwiska osób powiązanych lub, jak twierdzą autorzy, wspierających rosyjską agresję na Ukrainę. Usyk jednak nie był szczególnie zmartwiony.

„Co to jest „Peacemaker”? Do czego jest przywiązany? Czy ma jakąś moc? Jakiś facet stworzył stronę „Peacemaker” i ci, których z jakiegoś powodu nie lubi, wrzuca ją tam – mówi Usyk. – No dobra, jestem. W ogóle nie reaguję na to, że jestem w „Peacemaker”. Ta strona jest na dole”.

Przed walką z Antonim Joshuą wielu Ukraińców, w tym personel wojskowy, otwarcie pisało, że nie chcą kibicować człowiekowi, który nazywa Rosjan braćmi i chodzi do „Kremlańskiej cerkwi”.

„Dzięki im za wsparcie i brak wsparcia” – odpowiada Usyk. Jego zdaniem wszelkie takie komunikaty mają na celu podzielenie Ukraińców. „Ktoś mówi po rosyjsku, a ktoś po ukraińsku, ale obaj są Ukraińcami. Ale niech powalczą między sobą! Agenci robią to celowo” – mówi. „To wszystko są prowokacje i nasi niewykwalifikowani dziennikarze (choć nie można ich nazwać dziennikarzami ), blogerów i agentów Kremla, którzy robią to celowo”.

Usyk wspomina, że w 2018 roku było na niego wiele skarg po walce w Moskwie z Gassiewem. I zapewnia, że mógł wyśledzić i pokazać, kto próbował go wtedy zdyskredytować.

Ale zapytany, kto to zrobił i dlaczego, mówi: „Czasami Kreml nie ma celu. Najważniejsze dla nich jest czasami po prostu zepsucie. Cóż, dlaczego wszyscy w stanie mieliby jakiegoś lidera sportowego? Po prostu trzeba rozproszyć to.”

„Nigdy, nieważne gdzie jestem, nie pamiętam, żeby ten, który pisał w internecie, jakim jestem człowiekiem, jak się na mnie rzuca, kiedy mnie spotyka, podszedł do mnie i powiedział coś miłego paskudnej rzeczy.. Boi się, że jakoś go tak pokonam?.. No cóż, jestem bokserem… Ale nie biję ludzi za darmo.

„A dla tych ludzi, którzy są przeze mnie obrażeni za coś i obrażają mnie, chcę życzyć – i to wcale nie jest sarkazm – żeby mieli zdrowie. Modlę się za tych ludzi codziennie rano i wieczorem.”