Zachód przeciwko rosyjskiej ropie. Czym jest „pułap cenowy” i kiedy zostanie wprowadzony

Zachód przeciwko rosyjskiej ropie. Czym jest „pułap cenowy” i kiedy zostanie wprowadzony

02.09.2022 0 przez admin
  • Aleksiej Kałmykow
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćReuters

Siedem czołowych mocarstw zachodnich zgodziło się w piątek na nałożenie „limitu cenowego” na rosyjską ropę – to znaczy nałożenie limitu ceny baryłki, poniżej którego dostawy z Rosji są zwolnione z szerokich sankcji naftowych za inwazję na Ukrainę, które wchodzą w życie w Grudzień.

Kreml już odpowiedział, że na nic się nie zgodzi.

Szczegóły podamy później: G7 ma czas do 5 grudnia, kiedy wejdzie w życie europejskie embargo na ropę. Dlatego celem dzisiejszego spotkania ministrów finansów G7 było przyspieszenie postępów w ustalaniu pułapu, a nie przełom i ostateczna decyzja.

Pomysł stworzenia kartelu nabywców rosyjskiej ropy od początku lata promują Stany Zjednoczone. Amerykanie obawiają się gwałtownego skoku światowych cen surowców i produktów naftowych nadchodzącej zimy i sugerują wszystkim, aby doszli do porozumienia i zaproponowali Rosji nie cenę rynkową ropy, ale stałą – nieco wyższą niż cena kosztu .

Idea „limitu cenowego” jest prosta. W zamyśle autorów daje to Rosji możliwość uniknięcia całkowitego embarga, zachowania rynków zbytu i przemysłu naftowego, ale ograniczy wpływy z eksportu i zdolność Kremla do finansowania wojny z Ukrainą.

„Bez pułapu cenowego grozi nam globalny wzrost cen energii, jeśli (z powodu embarga) większość rosyjskiej produkcji ropy zostanie wstrzymana” – powiedziała inicjatorka pomysłu, sekretarz skarbu USA Jeannette Yellen.

Nawet po czerwcowym balonie próbnym z Yellen Rosja ostrzegła, że nie będzie sprzedawać poniżej kosztów. Teraz retoryka się zaostrzyła – wicepremier Aleksander Nowak powiedział dzień wcześniej, że Rosja jest gotowa handlować tylko po cenie rynkowej.

„Jeśli nałożą restrykcje cenowe, to po prostu nie będziemy dostarczać ropy i produktów naftowych do takich firm lub krajów, które nałożą restrykcje, ponieważ nie będziemy pracować na warunkach nierynkowych” – cytował Novak przez państwowe biuro informacyjne.

Dlaczego „pułap cenowy” jest lepszy niż sankcje i embarga?

Rosja już sprzedaje swoją ropę z dyskontem, głównie do Chin i Indii. Jeśli przed wojną rosyjską mieszankę Ural sprzedawano z kilkunastodolarowym rabatem w stosunku do referencyjnego gatunku Brent, to wraz z wprowadzeniem zachodnich sankcji rabat ten wzrósł do 30-40 dolarów.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Tankowiec w porcie Nachodka

Im bliżej europejskiego embarga, które doprowadzi do gwałtownego sztucznego zmniejszenia podaży ropy na świecie i skoku cen, tym rabat ten jest mniejszy. Jednak Ural jest nadal o około 20 USD tańszy niż baryłka Brent, która w piątek wynosiła 95 USD.

Nawet jeśli Indie i Chiny nie dołączą do „pułapu cenowego”, droga rosyjskiej ropy na rynek będzie poważnie skomplikowana wraz z wprowadzeniem w grudniu europejskich sankcji, ponieważ Unia Europejska, Szwajcaria i Wielka Brytania nie tylko zakażą ich fabryk i handlowców od ich kupowania, ale wprowadzi też zakaz ubezpieczenia, finansowania i czarterowania statków.

Ponieważ ruch tankowców jest zdominowany przez Grecję, ubezpieczenia skoncentrowane są w Londynie, a handel skoncentrowany w Szwajcarii, Rosja będzie musiała szukać nie tylko nowych nabywców, ale także budować od podstaw alternatywne łańcuchy dostaw na rynek globalny.

Tak wielka restrukturyzacja światowego rynku ropy nie jest możliwa z dnia na dzień. Wiąże się z gwałtownym spadkiem wydobycia ropy w Rosji i skokiem cen produktów naftowych i surowców na świecie. „Pułap cenowy” pozwoli uniknąć obu. Rosja ma za to zapłacić.

Do piątkowego spotkania G7 pod amerykańskim pomysłem podpisali się tylko Stany Zjednoczone i ich najbliższy sojusznik, Wielka Brytania. Inni członkowie G7 – Niemcy, Francja, Włochy, Kanada i Japonia – wykazali się powściągliwością.

Im więcej krajów podpisuje się pod „pułapem”, tym większe są szanse, że stanie się on rzeczywistością, ponieważ skuteczność kartelu nabywców jest wprost proporcjonalna do liczby jego uczestników.

Tymczasem w sprawie ukarania Rosji za wojnę rozpętaną w Europie, kraje Zachodu idą solo. Kraje rozwijające się nie poparły sankcji, ponieważ są biedniejsze, bardziej zależne od rosyjskich zasobów i odsunięte od Europy nie tylko geograficznie, ale i ideologicznie.

Ups, coś nie działa. Spróbuj otworzyć wykres w innej przeglądarce

W obozie zachodnim zmienia się również tempo nakładania restrykcji, a główna różnica polega właśnie na szybkości, z jaką rezygnuje się z importu ropy i gazu z Rosji.

Stany Zjednoczone – największa gospodarka świata z populacją 340 milionów i czołowy producent ropy i gazu – porzuciły rosyjską ropę natychmiast po lutowej decyzji prezydenta Władimira Putina o wysłaniu armii do przejęcia Ukrainy. Wielka Brytania, Kanada i Japonia poparły embargo, jednak udział rosyjskiej ropy i produktów naftowych w ich imporcie był minimalny, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych.

UE jest inna. Druga światowa gospodarka z populacją 450 milionów ludzi w 27 krajach jest największym partnerem handlowym i głównym konsumentem rosyjskich surowców energetycznych. UE nie jest w stanie ich nagle porzucić, dlatego po inwazji Unia Europejska zakazała kupowania tylko węgla z Rosji, a następnie od sierpnia.

Embargo na ropę i produkty ropopochodne zostało przełożone na zimę i będzie miało wpływ tylko na dostawy drogą morską, a nie rurociągami.

Czy Zachód może przetrwać bez rosyjskiej ropy?

Rosja jest jednym z trzech największych eksporterów ropy na świecie, obok Arabii Saudyjskiej i Stanów Zjednoczonych.

Przed inwazją dostarczała na światowe rynki prawie 8 mln baryłek ropy naftowej i produktów naftowych dziennie, ale z powodu sankcji i samoograniczeń nabywców światowy rynek stracił około 2 mln baryłek rosyjskiego eksportu ropy, według S&P Global .

W rezultacie ceny ropy wzrosły do ponad 100 dolarów za baryłkę i wzrosłyby jeszcze bardziej, ale Zachód wkroczył z interwencją rezerw strategicznych, największych od pół wieku od arabskiego embarga na ropę na początku lat siedemdziesiątych.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

W 2018 roku Iran sprzedawał na światowym rynku 2,8 miliona baryłek ropy dziennie. Z powodu sankcji eksport spadł pięciokrotnie

Jesienią interwencje te dobiegają końca, w miarę zbliżania się europejskiego embarga i zimy. Stworzono wszelkie warunki do pogłębienia kryzysu energetycznego.

Nie da się zastąpić gwałtownego spadku eksportu z Rosji na rynek światowy. Spośród krajów OPEC tylko Arabia Saudyjska ma potencjał do zwiększenia produkcji i generalnie kartel ogranicza kwoty, choć tylko na papierze, ponieważ w rzeczywistości produkuje mniej.

Niedawny gwałtowny wzrost przemocy w Iraku może osłabić produkcję, ponieważ część eksportu Kazachstanu przechodzi przez Rosję, która została odcięta pod nieoczekiwanymi pretekstami podczas wojny. Jedynym ważnym alternatywnym dostawcą z rezerwy jest Iran, ale jest on objęty sankcjami nałożonymi przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, na którą Rosja ma weto.

Dlatego bez „pułapu cenowego” w przypadku wejścia w życie europejskiego embarga podaż ropy na rynku światowym gwałtownie spadnie. Utrzymując ten sam popyt, ceny nieuchronnie pobiją długofalowe rekordy.

Nie ma jednak pewności, że popyt będzie taki sam: kryzys go niszczy, a wysokie ceny paliw kopalnych stymulują wzrost produkcji w USA i przyspieszają przejście na alternatywne źródła energii. Ale to kwestia średnioterminowa, a nie najbliższa przyszłość.