„Pojedynczy zmobilizowany pion”. Jak wygląda ukraińska polityka po sześciu miesiącach wojny

„Pojedynczy zmobilizowany pion”. Jak wygląda ukraińska polityka po sześciu miesiącach wojny

02.09.2022 0 przez admin
  • Światosław Chomenko
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

W ciągu sześciu miesięcy wojny na Ukrainie całkowicie zniknęły prorosyjskie partie polityczne – i nie ma perspektyw na ich odrodzenie. Władza w kraju została skoncentrowana w rękach prezydenta – co wydaje się logiczne w czasie wojny, ale powoduje, że wielu Ukraińców obawia się, że nie będzie to początek autorytaryzmu. Ale na razie większość mieszkańców kraju jest przekonana, że sytuacja w ich kraju rozwija się we właściwym kierunku i bezwarunkowo ufa Wołodymyrowi Zełenskiemu i Siłom Zbrojnym Ukrainy.

Sześć miesięcy temu, kilka tygodni i dni przed rosyjską inwazją na pełną skalę, scena polityczna na Ukrainie wyglądała na pstrokatą i nie można było przewidzieć perspektyw rozwoju sytuacji w kraju – w zasadzie jak zawsze na Ukrainie .

Władimir Zełenski nadal prowadził w rankingach prezydenckich, ale coraz więcej badań społecznych przewidywało jego porażkę w drugiej turze, w której grał w parze z Petrem Poroszenką. Wyraźnie obawiając się wzmocnienia pozycji byłego prezydenta, władze wszczęły przeciwko niemu sprawy karne i wręczyły na lotnisku wezwanie na przesłuchanie.

Poroszenko został wówczas oskarżony o zdradę stanu. Według śledczych spiskował z ojcem chrzestnym Władimira Putina, który przebywał w areszcie domowym, i Wiktorem Medwedczukiem, liderem prorosyjskiej partii OPF i wspólnie przemycali na Ukrainę węgiel z samozwańczych i wówczas nieuznawanych „republik” Donbasu.

Politolodzy zastanawiali się, czy były przewodniczący Rady Najwyższej i lider nowo utworzonego stowarzyszenia „Rozsądna polityka” Dmitrij Razumkow, stały gość popularnych politycznych talk-show w kanałach telewizyjnych najbogatszego ukraińskiego Rinata Achmetowa, mógłby zostać „nowym Zełenskim”. . Znany showman i wolontariusz Siergiej Prytula przygotowywał się do prezentacji własnej partii.

Coraz więcej prognoz zachodniego wywiadu, że Rosja niedługo rozpocznie wojnę z Ukrainą, większość społeczeństwa odbierała ze sceptycyzmem. Wołodymyr Zełenski w jednym ze styczniowych przemówień do ludu wezwał, by nie panikowali i nie bali się wojny: lepiej, jak mówią, skoncentrować się na przygotowaniach do grilla na majowe święta.

Dziś czytanie wiadomości politycznych z tamtych czasów może jedynie wywołać konsternację – Ukraina tak bardzo zmieniła się politycznie w ciągu tych sześciu miesięcy.

„Różnice zniknęły”

Przede wszystkim w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zmieniło się samo społeczeństwo ukraińskie. Głównym wskaźnikiem, na który zwracają uwagę socjologowie, jest niespotykana dotąd jedność Ukraińców.

„Rosja zrobiła wszystko, aby Ukraińcy zjednoczyli się w obliczu groźby zagłady” – mówi w wywiadzie dla Radia NV Aleksiej Antypowicz, szef służby socjologicznej Rating.

„Zniknęły różnice między Wschodem a Zachodem, między mężczyznami i kobietami, między starszym a młodszym pokoleniem. Różnice przejawiają się w pewnym sensie biologicznym: kobiety są bardziej prawdopodobne (na rzecz) pokoju i bezpieczeństwa, mężczyźni są gotowi do podjęcia pod broń i idź na wojnę. Ale z punktu widzenia społeczeństwa, wartości ideologicznych nie ma różnic. Z punktu widzenia stosunku do wojny, do państwa, do prezydenta nie ma różnic” trwa.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Ludzie trzymają 430-metrową flagę państwową Ukrainy 28 sierpnia podczas wiecu symbolizującego jedność Ukrainy w wojnie z Rosją

Liczby mówią same za siebie. Ponad 90% Ukraińców – a liczba ta nie zmieniła się od pierwszych dni wojny – jest przekonanych, że Ukraina będzie w stanie wygrać wojnę z Rosją. Ponad 70% – wskaźnik nie do pomyślenia dla przedwojennej Ukrainy – uważa, że wydarzenia w kraju rozwijają się we właściwym kierunku. I to pomimo codziennych bombardowań ukraińskich miast i pogłębiających się problemów gospodarczych.

I – tutaj liczby mogą się różnić w zależności od metodologii badań, ale – pierwsze dwie linie na liście instytucji, którym Ukraińcy są najbardziej skłonni zaufać, są niezmiennie okupowane przez Siły Zbrojne Ukrainy i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Jednocześnie ważne jest, aby zrozumieć, że ocena zaufania lub ocena poparcia dla działań tego samego Zełenskiego wcale nie jest przeliczana na wskaźnik jego poparcia politycznego, czyli ocenę wyborczą. Wszelkie wybory w stanie wojennym, który na Ukrainie ogłoszono 24 lutego i od tego czasu był kilkakrotnie przedłużany, są zabronione, a firmy socjologiczne nie publikują rankingów wyborczych polityków i partii.

„Wiadomości z Wielkiej Brytanii”

Niewątpliwie postać Wołodymyra Zełenskiego, który nie wyjechał z Kijowa w pierwszych dniach wojny, mimo propozycji zachodnich partnerów, osobiście odwiedzał stale ostrzeliwane pozycje wojsk ukraińskich na południu i wschodzie kraju i nadal uosabia opór narodu ukraińskiego wobec najeźdźców budzi szacunek nawet nieprzejednanych przeciwników. Krytykowanie prezydenta dzisiaj nie jest comme il faut, praktycznie na poziomie współudziału z wrogiem, mówi BBC politolog Vladimir Fesenko.

Ale, przeciwnicy Zełenskiego od razu dodają, mówiąc o wygórowanej popularności prezydenta, nie należy zapominać, że Ukrainiec wysłuchuje jego przemówień i przemówień najbliższych współpracowników dosłownie z każdego żelazka.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Zełenski i Johnson w Dniu Niepodległości w Kijowie

A raczej telewizja. Już w pierwszych dniach wojny największe grupy medialne na Ukrainie połączyły swoje wysiłki w ramach teletonu United News: w rzeczywistości wszystkie krajowe kanały telewizyjne nadają tę samą transmisję, którą na zmianę produkują w kilkugodzinnych blokach. Z anteny zniknęły liczne polityczne talk-show, które były znakiem rozpoznawczym ukraińskiej telewizji. Tajną kuratorstwo maratonu sprawuje Minister Kultury i Polityki Informacyjnej Ołeksandr Tkachenko oraz Kancelarii Prezydenta.

Trzy kanały telewizyjne, które łączyły się z Petrem Poroszenką, a które tylko częściowo transmitowały maraton, w pewnym momencie zostały po prostu pozbawione dostępu do transmisji na antenie decyzją ukraińskiego Koncernu ds. Radiofonii, Łączności Radiowej i Telewizji (PPT). Teraz nadal nadają tylko w Internecie i sieciach kablowych, tracąc, według poinformowanego rozmówcy BBC, od jednej czwartej do jednej trzeciej przedwojennej widowni.

„Właściwie władze skonfiskowały ich powietrze nadawcom prywatnym i publicznym i wykorzystują je według własnego uznania – m.in. do własnego PR i rozliczeń z byłymi przeciwnikami politycznymi. Jednocześnie nadawcy sami płacą za produkcję treści i nadawanie, możliwość zarabiania pieniędzy na reklamie, ponieważ jest to niemożliwe w ramach maratonu” – mówi BBC Otar Dovzhenko, ekspert ds. mediów z organizacji publicznej Detector Media.

Formalnie celem maratonu jest zwycięstwo Ukrainy w wojnie informacyjnej, choć trudno powiedzieć, czy wiadomości z jawnym PR kierownictwa Kancelarii Prezydenta, czy treści wyprodukowane przez studio Kwartał 95, w którym Zełenski pracował przed wybory, jest z tym związane, mówi Dowżenko.

Byli koledzy prezydenta wydają codziennie ukraińskojęzyczny, humorystyczny biuletyn „Bayraktar News” z okazji maratonu. Humor jest tam często niewyszukany, ludowy, w zasadzie charakterystyczny dla przedwojennego, jeszcze rosyjskojęzycznego „Kwartału”. Na przykład dwóch aktorów – jeden w koszulce z napisem „PTN PNH” – dyskutuje , jakie pytania mogą znaleźć się w zaktualizowanym kwestionariuszu dotyczącym uzyskania wizy Schengen przez Rosjan. Wśród opcji: „Który kraj jest najpodlejszy na świecie i dlaczego Rosja?” lub „Dlaczego musisz zobaczyć Paryż, jeśli możesz umrzeć w pobliżu Czernobajewki?”

„[Minister Kultury Ukrainy Ołeksandr] Tkaczenko już ostatnio kilkakrotnie powtarzał, że maraton będzie trwał „aż do zwycięstwa”. Ale szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak właściciele kanałów telewizyjnych, poza samym państwem, mogą mieć dość pieniądze i motywacja do sfinansowania maratonu produkcyjnego przez kolejny rok lub dwa – mówi Otar Dowżenko, dodając, że według kanału 1+1 koszt wytworzenia samego bloku do maratonu to ok. 20-25 mln hrywien (ok. 500 tys. dolarów) na miesiąc.

To właśnie chęć pozbycia się znacznych wydatków na utrzymanie kilku kanałów telewizyjnych i produkcję treści nieprzynoszących natychmiastowych korzyści politycznych eksperci nazwali jednym z powodów odejścia największej grupy medialnej biznesmena Rinata Achmetowa z Ukraiński rynek mediów.

Jednak monopolizacja przestrzeni telewizyjnej przez rząd mogła przyspieszyć kolejny trend, który rozpoczął się jeszcze przed wojną: socjologowie odnotowują „dużą migrację” Ukraińców online w poszukiwaniu wiadomości z innych źródeł, przede wszystkim z Telegramu i Youtube.

„Centrum moderacji”

Chęć poszukiwania przez Ukraińców alternatywnych do oficjalnego maratonu źródeł informacji nie oznacza jednak, że są gotowi do krytyki władz. Obszerne badanie Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii wykazało, że 62% Ukraińców uważa, że nawet konstruktywna krytyka działań władz jest niedopuszczalna w czasie wojny, a 79% uważa, że w czasie wojny prezydent powinien mieć możliwość ingerowania w działania parlamentu i rządu na rzecz wzmocnienia obronności kraju.

W rzeczywistości liczby te odzwierciedlają rzeczywistość, która już rozwinęła się na Ukrainie. Od pierwszych dni wojny centrum władzy państwa niejako samo przeniosło się na ulicę Bankową, do Kancelarii Prezydenta. Gabinet Ministrów coraz częściej nazywany jest w Kijowie technicznym dodatkiem do administracji prezydenta, a rola Rady Najwyższej została zredukowana do minimum – zwłaszcza po jej posiedzeniach, często wykorzystywanej przez polityków do banalnej auto-PR w okresie przedwojennym okres, nie były już emitowane w telewizji.

Nawiasem mówiąc, w samej Radzie prezydencka frakcja „Sługa Narodu” formalnie ma jedną większość, ale w rzeczywistości, aby podejmować ważne decyzje, jest zmuszona „zdobyć” głosy formalnie opozycyjnych grup. Nie można mówić o blokowaniu podium czy bójkach w sali sesyjnej.

Współpracownik Władimira Zełenskiego, doradca szefa urzędu prezydenckiego Michaił Podolak, mówi BBC, że takie zmiany w ukraińskim systemie władzy są bezpośrednio spowodowane specyfiką czasu wojny.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Michaił Podolak, doradca szefa urzędu prezydenckiego, uważa, że w czasie wojny powinien istnieć jeden zmobilizowany pion władzy wykonawczej

„Zaraz po rozpoczęciu wojny wszystkie władze trochę „usiadły”. I jasne jest, że w czasie wojny powinien istnieć jeden zmobilizowany pion władzy wykonawczej. Tak więc prezydent od pierwszego dnia przejął tę rolę – stworzył obok niego, na bazie Kancelarii Prezydenta, ośrodek moderacji, w który później zaangażowana była Gabinet Ministrów, Rada Najwyższa i elity regionalne – mówi BBC.

„Dlatego teraz wszystkie gałęzie władzy działają w jednym trybie. Oczywiście na czas pokoju nie byłoby to normalne. A teraz jest optymalne, gdy jest kluczowy menedżer, który przejmuje funkcje polityki zagranicznej, zarówno ekonomiczne, jak i wojskowe ” kontynuuje Podolak.

Fakt, że różnorodna ukraińska opozycja po prostu zniknęła z pola medialnego, również działał na korzyść władz. Bezpośrednia krytyka polityki gospodarczej, zagranicznej, a tym bardziej decyzji wojskowych głównodowodzącego armii wojującego kraju, któremu ufa około 90% Ukraińców, jest jak strzelenie sobie w stopę.

Nawet pytania, które zachodnia prasa stawia na swoich łamach – na przykład, czy władze Kijowa zrobiły wszystko, aby należycie przygotować Ukrainę do wojny, przed którą Zachód ostrzegał ich na długo przed inwazją – nie pojawiają się po raz kolejny: mówią po zwycięstwo, wymyślmy to.

Jednocześnie, według poinformowanych rozmówców BBC, władze co do zasady odmówiły pomocy oferowanej przez „starą opozycję”.

Według BBC, nawet wysokim dowódcom wojskowym za prezydentury Petra Poroszenki, którzy byli gotowi podzielić się swoim doświadczeniem z obecnymi dowódcami, podobno mówiono, że armia ukraińska nie potrzebuje ich usług.

Osobiste spotkanie Władimira Zełenskiego i Petra Poroszenki w pierwszym dniu rosyjskiej inwazji zakończyło się uściskiem dłoni i „paktem pokojowym”, ale bardzo szybko stosunki między ich obozami powróciły do stanu „zimnej wojny”, m.in. sieci anonimowych kanałów telegramowych i armii botów. Poroszenko osobiście obecnie, według swoich oficerów sztabowych, angażuje się w działalność wolontariacką i lobbuje na rzecz interesów Ukrainy poprzez dawne kontakty zagraniczne. Zobowiązanie do niewyjeżdżania, nałożone na niego zimą w związku ze sprawą przemytu węgla z Donbasu, nie zostało przedłużone, a teraz jego ruchy na Ukrainie i za granicą nie są w żaden sposób ograniczane.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Poroszenko i Zełenski na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady 4 marca 2020 r.

„Nie rozumiem ich logiki (zespołu Zełenskiego): sami wpędzają nas w ten „antyzełenski” temat. Nie mam na to wytłumaczenia, poza osobistymi kompleksami Zełenskiego” – mówi członek najbliższego otoczenia Petra Poroszenki, który zgodził się rozmawiać z Bi BBC pod warunkiem zachowania anonimowości.

„Myślę, że nie ma sensu mówić o Poroszence, to już przeszłość” – odpowiada Michaił Podolak na prośbę o skomentowanie relacji obecnego i byłego prezydenta Ukrainy.

Zagrożenie autorytaryzmem?

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wyrzuty pod adresem prezydenckiej ekipy – że wykorzystuje wojenne realia i koncentrację władzy w swoich rękach do wzmocnienia własnych, a więc niemal nieograniczonych wpływów, oraz po to, by poskromić opozycję. .

W rzeczywistości represje wobec kanałów telewizyjnych Petra Poroszenki nigdy nie zostały jasno wyjaśnione opinii publicznej. Ostatnio niektórzy burmistrzowie – w tym burmistrz Kijowa Witalij Kliczko i burmistrz Czernihowa Władysław Atroszenko – mają problemy z wyjazdem za granicę w poszukiwaniu funduszy na odbudowę swoich miast: obaj burmistrzowie przypisują ich niezależnej postawie politycznej, której Bankowa nie lubi.

Ostatecznie ostatnio dnieprzański biznesmen i polityk Giennadij Korban, który również skrytykował Zełenskiego, po prostu nie został wpuszczony na terytorium Ukrainy, a jego paszport został skonfiskowany przez straż graniczną bez wyjaśnienia (władze ukraińskie wciąż nie podają przyczyn tego media przyznają, że stało się tak z powodu posiadania przez Korbana drugiego, izraelskiego obywatelstwa, ale ani urząd prezydenta, ani sam Korban tego nie potwierdził).

Te fakty najczęściej wykorzystują krytycy Zełenskiego, by zwrócić uwagę na to, że zarządzanie kryzysowe w ukraińskich realiach powoli upodabnia się do autorytaryzmu.

„W czasie wojny wzrost pewnych tendencji autorytarnych jest nieunikniony” – mówi BBC Oleksiy Garan, politolog i dyrektor naukowy Fundacji Inicjatyw Demokratycznych – „Ale tutaj trzeba powiedzieć, że takie tendencje obserwuje się w Zełenskim od 2019 roku. ”.

Rzeczywiście, jeszcze przed wojną ukraiński prezydent często pozwalał sobie na niestandardowe posunięcia polityczne, takie jak wątpliwe z punktu widzenia prawa odwoływanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale potem argumentował swoje działania potrzebą przyspieszenia reformy, których kraj potrzebował.

Vladimir Fesenko zgadza się: kiedyś nawet wschodzące demokracje, takie jak Stany Zjednoczone, nie mogły się uchronić przed niektórymi niepokojącymi trendami w trudnych czasach – na przykład przed internowaniem Japończyków podczas II wojny światowej. Apeluje, aby nie martwić się losem demokracji na Ukrainie.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

„Parada” zniszczonego rosyjskiego sprzętu w Dzień Niepodległości Ukrainy

„Nie mam wątpliwości, że po wojnie nie uda się zachować przejawów autorytaryzmu, nawet jeśli ktoś ma taką chęć. Po pierwsze, nasze społeczeństwo, przez ponad 30 lat niepodległości, przyzwyczaiło się do demokracji i nie zaakceptuje autorytaryzmu „, nasza kultura polityczna jest na wpół anarchiczna. Po drugie, Ukraina stała się krajem kandydującym do członkostwa w UE i będziemy musieli po prostu grać według zasad demokratycznych. A Stany Zjednoczone i Wielka Brytania będą krytycznie postrzegać wszelkie tendencje autorytarne” – politolog mówi.

Premierowa zmiana?

Paradoksalnie czas wojny i faktyczne uszczuplenie wewnętrznego życia politycznego na Ukrainie nie doprowadziło do śmierci dyskusji politycznej jako takiej – jednak, jak przyznają rozmówcy BBC, w ostatnim czasie uległa ona bardzo dużym przeobrażeniom.

Na przykład ostatnio ukraińskie media aktywnie „rezygnują” z rządu Denysa Szmyhala.

Z jednej strony dobry wykonawca, całkowicie pozbawiony własnych ambicji politycznych i zrezygnowany z tego, że Kancelaria Prezydenta „pasuje się” w zakresie swoich kompetencji, powinien jak najbardziej odpowiadać głowie państwa – mówi polityczny. naukowiec Władimir Fesenko.

Z drugiej strony, w warunkach wojennych, w systemie rządzenia państwem wzrosło zapotrzebowanie na niepodległość – tłumaczy. Mówią, że Bankowa jest tak skoncentrowana na kwestiach wojny i polityki zagranicznej – przede wszystkim na udzielaniu zachodniej pomocy armii ukraińskiej – że wiele czysto ekonomicznych problemów życia kraju osłabło, a od rządu można by się spodziewać być bardziej aktywnym w swoim rozwiązaniu.

Na przykład kilka miesięcy temu Ukraina stanęła w obliczu kryzysu paliwowego: na stacjach benzynowych w kraju nie było benzyny, sprzedawano ją po 20 litrów na rękę, po spekulacyjnych cenach spod lady. Rząd, zdaniem wielu Ukraińców, rozwiązał ten kryzys na niedopuszczalnie długi czas. Ale co, jeśli ta sama sytuacja powtórzy się np. z sezonem grzewczym, który zapowiada się najtrudniejszy w historii Ukrainy?

Michaił Podolak nazywa pogłoski o nadchodzącej zmianie rządu, spekulacje: „Tradycyjnie, kiedy ludzie zaczynają czuć się trochę spokojniej, pojawiają się teorie spiskowe: mówią albo o przedterminowych wyborach do Rady, albo o zmianie rządu. Nie zmieniaj tej tradycji.Wybory nie mogą się odbyć z powodu stanu wojennego, co oznacza, że rząd jest „zmieniany”.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Denis Shmigal z przewodniczącą Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi podczas wizyty w Waszyngtonie w kwietniu

Ale jeśli nic nie zagraża przyszłości Szmygala jako premiera, jak można wytłumaczyć aktywność medialną, którą ostatnio rozwijali właśnie ci politycy, których nazywa się potencjalnymi zastępcami szefa rządu?

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Rostislav Shurma przedstawił rewolucyjną reformę systemu podatkowego. Minister obrony Oleksiy Reznikov napisał artykuł o polityce na temat tego, jak Ukraina powinna żyć zgodnie z zasadą „inteligentnej militaryzacji”. Minister infrastruktury Aleksander Kubakow udzielił kluczowego wywiadu na temat kluczowego znaczenia powierzonego mu przemysłu zarówno w czasie wojny, jak i pokoju. Na konferencji darczyńców w Lugano w Szwajcarii wicepremier ds. transformacji cyfrowej Michaił Fiodorow przedstawił koncepcję nowego rządu ukraińskiego – znacznie zredukowanego, ale znacznie bardziej efektywnego.

Czy to casting na fotel premiera, który za Szmyhala jest oszałamiający?

„Jeżeli mamy pięciu kandydatów na stanowisko premiera, niech zorganizują między sobą konkurs lepiej zorientowany w makrofinansach. Jakaś konkurencja popchnie obecną Gabinet Ministrów do lepszej pracy. A jeśli mamy gotowe zespoły z gotowymi robione programy, to muszą się ciągle prezentować, bo inaczej skąd będziemy wiedzieć o ich istnieniu? To konkurencja pomysłów, dlaczego jest źle?” – śmieje się Mychajło Podolak i powtarza: według jego danych przyszłość Szmyhala jako premiera nie jest w tej chwili zagrożona.

Sprawa Załużnego

Kolejną intrygą życia politycznego Ukrainy są uporczywe pogłoski o zbliżającej się dymisji Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych Walerego Załużnego, które od kilku tygodni krążą w ukraińskich mediach, powołując się na anonimowe źródła wysokiego szczebla w władzy i w wojsku.

Powodem tej decyzji personalnej są badania socjologiczne zlecone przez Bankową, które wykazały, że Załużny, jako personifikacja Sił Zbrojnych Ukrainy, jest jedyną osobą na scenie politycznej Ukrainy, która teoretycznie jest w stanie rzucić wyzwanie samemu Władimirowi Zełenskiemu w hipotetyczne wybory prezydenckie. I to rzekomo niepokoi niektórych przedstawicieli zespołu głowy państwa.

Rezygnacja Załużnego ze stanowiska głównodowodzącego – z ewentualnym „awansem” na stanowisko ministra obrony, mówią zwolennicy tej teorii, może rozwiązać ten problem.

Valery Zaluzhny, który od początku wojny nie udzielił ani jednego wywiadu, jest stale w centrum zainteresowania zachodnich mediów, a Time umieścił go nawet na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie w 2022 roku.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Generał Załużny zapowiedział utworzenie funduszu we własnym imieniu, który z czasem może stać się podstawą do stworzenia nowej siły politycznej na Ukrainie

Sam Załużny nigdy nie mówił głośno o swoich ambicjach politycznych, ale w kwietniu wielu ekspertów obawiało się wiadomości, że generał utworzył fundację nazwaną jego imieniem, rzekomo do koordynacji działań międzynarodowych i ukraińskich wolontariuszy. Już wtedy w prasie można było znaleźć prognozy, że z czasem fundusz ten może stać się podstawą do stworzenia własnej siły politycznej Załużnego.

Po fali krytyki tej inicjatywy powstała jednak Fundacja We Will Win, ale na jej stronie internetowej nie ma wzmianki o Załużnym: na czele rady nadzorczej fundacji stoi aktorka Ada Rogovtseva.

Michaił Podolak, doradca szefa Kancelarii Prezydenta, mówi BBC, że nie zostały przeprowadzone żadne pomiary socjologiczne, na których opierają się zwolennicy teorii zazdrości wyborczej Zełenskiego wobec Załużnego, oraz pogłoski o możliwej rezygnacji dowódcy -szefowie są hołdem dla tego samego spisku, który jest charakterystyczny dla ukraińskiej polityki czasu pokoju. Na pewnym etapie, kontynuuje, w budowanie sytuacji wokół Załużnego zaangażowały się także rosyjskie służby specjalne.

„Rosjanie po prostu nie rozumieją naszego społeczeństwa. W pierwszych dniach wojny zachowywali się niezdarnie: wrzucali wiadomości na portale społecznościowe, takie jak „Zełenski uciekł do Timisoary lub Polski”. Zobaczyli, że to nas rozśmieszało i zaczęli zachowuj się bardziej subtelnie, jak w tym przypadku I tutaj ich IPSO (operacje informacyjno-psychologiczne) nakładają się na nasz styl polityczny. A to jest bardzo niebezpieczne – mówi.

Niedawno prezydent osobiście ogłosił brak planów przeniesienia Załużnego na jakiekolwiek inne stanowisko. Jednak nawet to stwierdzenie nie przekonało najbardziej upartych sceptyków: pod koniec czerwca Zełenski powiedział właśnie, że nie zamierza odwołać swojego najbliższego współpracownika Iwana Bakanowa ze stanowiska szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Prezydent podpisał dekret o odwołaniu Bakanowa z urzędu za jakieś trzy tygodnie.

Bez Rosji

Wreszcie, kolejną cechą politycznej Ukrainy, która pojawiła się w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, jest znikanie z jej sceny politycznej partii nawołujących do zbliżenia z Rosją lub poszerzania statusu języka rosyjskiego. Z ostatniego przedwojennego sondażu KIIS wynika, że około 20% ukraińskich wyborców było gotowych głosować na partie Platformy Opozycyjnej Życia Wiktora Medwedczuka, Naszej Partii Jewgienija Murajewa i Partii Szarija Anatolija Szarija.

Wkrótce po rozpoczęciu wojny wszystkie te partie, a także kilka sił o podobnej orientacji ideologicznej, zostały zakazane przez sąd, a potem wszystko w celu zawężenia bazy wyborczej robiła sama armia rosyjska – przede wszystkim bombardowania miasta i wsie na południu i wschodzie Ukrainy.

Aby zilustrować procesy zachodzące obecnie w społeczeństwie ukraińskim, socjolog Aleksiej Antypowicz podaje przykład na antenie Radia NV: Stepan Bandera jest teraz bohaterem dla około 75% ludności Ukrainy. Jednocześnie zmiany postaw wobec tej postaci nie nastąpiły na zachodzie, ale na wschodzie, południu i centrum kraju: „Wszystko, co dotyczy Rosji, jest tam teraz toksyczne. Myślę, że zmiany te są nieodwracalne, biorąc pod uwagę fizyczne i psychologiczne straty, które teraz ponoszą Ukraińcy”.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Charków po ostrzeliwaniu przez rosyjskie pociski

„Po tym, przez co przeszli mieszkańcy Charkowa, Nikołajewa, Chersonia, Odessy, każda próba (powiedzenia) czegoś o przyjaźni z Rosją wywoła ostrą, agresywną reakcję, „lustracja śmieci” z 2014 roku będzie niczym w porównaniu z tym. „To ryzykowne. Temat przyjaźni z Rosją wypadnie z naszej polityki. Nawet temat pokoju, pojednania w obliczu trwającej agresji będzie odbierany jako zdrada” – mówi sam Wołodymyr Fesenko. pochodzący z obwodu charkowskiego.

To samo dotyczy kwestii językowej, która w wyniku wojny z dużym prawdopodobieństwem ostatecznie utraci status jednego z głównych czynników polaryzujących społeczeństwo ukraińskie. O ile dziesięć lat temu liczba Ukraińców, którzy w życiu codziennym posługiwali się wyłącznie językiem rosyjskim, sięgała 40%, to obecnie sondaże wskazują, że ich udział zmniejszył się do 13%.

86% Ukraińców opowiada się za tym, by ukraiński był jedynym językiem państwowym w ich kraju.

„Jestem bardziej niż pewien, że polityk (który zaoferuje inne opcje rozwiązania problemu językowego) zostanie po prostu pobity kijami” – ironicznie Antipovich.