Cargo 200: co wiadomo o stratach Rosji na Ukrainie do początku września

Cargo 200: co wiadomo o stratach Rosji na Ukrainie do początku września

02.09.2022 0 przez admin
  • Olga Iwszina
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćSergei Fadeichev/TASS

BBC, na podstawie otwartych źródeł, udało się zidentyfikować ponad 6020 rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli w wojnie na Ukrainie. Szczególnie wrażliwe straty poniosły jednostki sił specjalnych, a także młodsi oficerowie. Nie będzie łatwo nadrobić brak rosyjskiej armii, mówią eksperci, z którymi rozmawia BBC.

Rosyjska służba BBC prowadzi listę ofiar rosyjskich żołnierzy na Ukrainie wraz z publikacją Mediazona (uznawaną w Rosji za „media-zagraniczny agent”) i zespołem wolontariuszy. Na dzień 2 września udało nam się potwierdzić informacje o 6024 zabitych żołnierzach i oficerach.

Opieramy się tylko na potwierdzonych zgłoszeniach zgonów, więc zebrane dane nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu ofiar. Ale na podstawie tysięcy konkretnych historii zmarłych możemy zrozumieć i przeanalizować, co dokładnie dzieje się z armią rosyjską podczas inwazji na sąsiedni kraj.

O tym, ilu zmarłych nie trafiło do naszego wyboru oficjalnych raportów, świadczą informacje z cmentarzy. Co tydzień odkrywamy nowe dowody rosyjskich pogrzebów wojskowych w różnych miejscowościach w Rosji, które nie są zgłaszane przez lokalne władze.

Na podstawie tych obserwacji możemy założyć, że lista potwierdzonych strat prowadzona przez BBC może zawierać co najmniej 40-60% mniej nazwisk zmarłych niż faktycznie pochowanych w Rosji.

Jeśli mapa nie jest widoczna, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

Powiedz kamieniom

Rosyjscy urzędnicy coraz rzadziej informują publicznie o śmierci wojskowych na Ukrainie, dlatego pomniki stają się ważnym źródłem informacji: tablice ścienne w szkołach, nagrobki na cmentarzach, pomniki w parkach i jednostkach wojskowych.

Studiując wszystkie te tabliczki, znajdujemy nie tylko nazwiska tych, których zgony były publicznie meldowane, ale także o tych samych (a czasem więcej) nazwiskach żołnierzy i oficerów, których zgonów nie informowały władze, miejscowi dziennikarze, czy krewni na portalach społecznościowych. sieci.

Tak więc, także dzięki tablicom pamiątkowym w szkołach, udało nam się ustalić nazwiska 10 zmarłych oficerów sił specjalnych ze Smoleńska.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni udało nam się dowiedzieć o pojawieniu się nowych pochówków w kilku miastach Obwodu Kaliningradzkiego i Krasnodarskiego, a także we Władywostoku, Pietropawłowsku Kamczackim i Wybutach.

Sądząc po tabliczkach na nagrobkach i datach pogrzebu, zmarli są przywożeni do Rosji i chowani 14-20 dni po śmierci. Ale w lipcu i sierpniu wielu z tych, którzy zginęli trzy, a czasem nawet cztery miesiące temu, zostało pochowanych.

Podobno proces wymiany szczątków uległ poprawie, a te, których ciała pozostały na Ukrainie po pierwszych tygodniach walk, są stopniowo sprowadzane do Rosji.

Pod względem liczby ofiar w rosyjskich regionach nadal prym wiodą Dagestan (278 osób), Buriacja (256 osób) i Krasnodar (227 osób). Dla porównania znanych jest tylko 15 zgonów z Moskwy, choć mieszkańcy stolicy stanowią prawie 9% ludności Rosji.

Dla wielu regionów Rosji, w których nie ma wind socjalnych, służba wojskowa na podstawie kontraktu jest prawie jedyną okazją do zarobku.

W ramach armii rosyjskiej na Ukrainie walczą i giną ludzie z innych krajów postsowieckich. BBC wie o śmierci co najmniej 13 mieszkańców Kirgistanu, 9 Tadżykistanu, 12 mieszkańców Osetii Południowej, która oderwała się od Gruzji i jednego obywatela Mołdawii.

Jeśli mapa nie jest widoczna, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

Straty funkcjonariuszy

Spośród 6024 zidentyfikowanych żołnierzy rosyjskich, którzy zginęli na Ukrainie, 1025 osób, czyli 17%, to oficerowie, w tym 4 generałów i 35 pułkowników.

Młodsi oficerowie armii rosyjskiej ponieśli znaczne straty, ponieważ to oni muszą podejmować główne decyzje taktyczne dotyczące przebiegu bitwy. Jednocześnie większość z nich jest jeszcze młoda (stopień porucznika otrzymuje się najczęściej w wieku 21-22 lat), niedoświadczona, ale już zmuszona do decydowania o tym, jak osiągnąć cele wyznaczone przez kierownictwo.

Szczególnie wysoki jest udział ofiar wśród oficerów sił specjalnych – zarówno w GRU, jak iw oddziałach Gwardii Rosyjskiej. Gwiazdy dowódcy nosił prawie co czwarty członek sił specjalnych, który zginął.

Utrata oficerów sił specjalnych może być bardzo delikatna i trudna do zastąpienia dla rosyjskiej armii, mówią eksperci, z którymi rozmawia BBC.

Jeśli wykres się nie wyświetla, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

W przypadku wyeliminowania zwykłych specjalistów (na przykład granatnika lub moździerza), myśliwiec innej specjalności, który przyszedł go zastąpić, może zostać przeszkolony w ciągu kilku tygodni, w rzadszych przypadkach – w ciągu jednego do dwóch miesięcy. Jeśli dowódca kompanii sił specjalnych GRU zginie, może go zastąpić tylko oficer tej samej specjalności wojskowej.

Wyszkolenie porucznika o odpowiednich kwalifikacjach zajmuje co najmniej cztery lata. A żeby prowadzić firmę, porucznik musi zdobyć doświadczenie i awansować na kapitana, co zajmie jeszcze około czterech lat. W sumie – co najmniej osiem lat szkolenia, mówią eksperci.

Według rodzaju wojsk

Pod względem liczby strat bezwzględnych „prowadzą” piechota, ale odsetek zabitych spadochroniarzy zaczyna się stopniowo zmniejszać. Od 2 września 20% wszystkich zidentyfikowanych zmarłych służyło w jednostkach karabinów zmotoryzowanych, kolejne 17% w Siłach Powietrznych.

Do początku sierpnia co piąty zidentyfikowany martwy był spadochroniarzem. To właśnie jednostki Sił Powietrznodesantowych brały udział we wszystkich kluczowych operacjach pierwszych miesięcy rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Teraz jednak, według źródeł BBC na liniach frontu, główny ładunek szturmowy spada na jednostki PMC i oddziały, które rosyjskie media państwowe nazywają ochotnikami.

Najczęściej mężczyźni po 40. roku życia z regionów o niskiej średniej pensji idą na wojnę w tym statusie. Według wielu obrońców praw człowieka, niektórzy mieszkańcy Czeczenii dołączają do jednostek „ochotniczych” z powodu gróźb, jakie otrzymują i nacisków na rodziny.

Oddziały „ochotników” przed wysłaniem na front przechodzą często tylko 3-10 dni szkolenia. Być może dlatego „ochotnicy” pozostają najszybciej rosnącą kategorią ofiar.

Do 2 września potwierdziły się informacje o śmierci na Ukrainie co najmniej czterech więźniów, którzy walczyli w ramach rosyjskich jednostek paramilitarnych. Projekt Gulagu.net jako pierwszy poinformował o rekrutacji jeńców rosyjskich, które miały zostać wysłane na front na początku lipca. Pisali o tym dziennikarze kilku publikacji.

Jakie są prawdziwe żniwa śmierci?

Zdjęcie wykonane przez służbę prasową szefa Inguszetii

Na podstawie informacji pochodzących z rosyjskich cmentarzy, lista potwierdzonych ofiar prowadzona przez BBC może zawierać co najmniej połowę nazwisk poległych żołnierzy na Ukrainie, niż faktycznie pochowano w Rosji.

Ostateczna liczba wzrasta również znacznie, jeśli lista strat obejmuje całe zaginione wojsko z Rosji i „milicje ludowe” z Doniecka i Ługańska. Według stanu na 25 sierpnia władze samozwańczej DRL uznały śmierć 2844 żołnierzy, w samozwańczej ŁRL nie odnotowano strat.

W grupach zwolenników „DRL” i „LPR” w sieciach społecznościowych BBC znalazło ponad 3400 wiadomości i postów osób poszukujących swoich męskich krewnych, którzy znaleźli się w szeregach „milicji ludowej” i nie kontaktowałem się przez długi czas. Część poszukiwanych w pierwszych miesiącach wojny wróciła już do domu z „ładunkiem 200”.

CIA oszacowała, że do końca lipca Rosja straciła na Ukrainie ponad 15 000 żołnierzy. Brytyjski wywiad poinformował w czerwcu o 20 000 zgonów. Z raportów ukraińskiego Sztabu Generalnego wynika, że Rosja straciła ponad 44 tys. żołnierzy i oficerów.

Brak aktualnych oficjalnych danych o stratach strony rosyjskiej. Rosyjskie Ministerstwo Obrony ostatnio poinformowało o stratach 25 marca, zgłaszając 1351 zabitych.

W dalszym ciągu gromadzimy dane o zabitych żołnierzach. Jeśli chcesz podzielić się informacjami na ten temat, skontaktuj się z nami pod linkiem .

Jak się czujemy

Każdego dnia w Rosji publikowane są coraz to nowe nazwiska zmarłych i zdjęcia z pogrzebu. Najczęściej imiona nadawane są przez szefów rosyjskich regionów lub przedstawicieli administracji obwodowych, lokalnych mediów i instytucji edukacyjnych, w których zmarły wcześniej studiował, a także krewnych.

BBC i zespół wolontariuszy analizują te dane i dodają je do listy, którą prowadzimy od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Nie bierzemy pod uwagę doniesień medialnych o dziesiątkach, a czasem setkach zabitych, jeśli nie zawierają one konkretnych informacji o imionach i nazwiskach. Nie uwzględniamy również doniesień o śmierci Rosjan, którzy przed 24 lutego służyli w armiach samozwańczych republik Donbasu .