„Jesteśmy osieroceni”: dziennikarze o śmierci „matki” rosyjskich niezależnych mediów Manana Aslamazyan

„Jesteśmy osieroceni”: dziennikarze o śmierci „matki” rosyjskich niezależnych mediów Manana Aslamazyan

01.09.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Manana Aslamazyan

prawa autorskie do zdjęć , Facebook: Manana Aslamazyan

Manana Aslamazyan, który zmarł w Erewaniu, był byłym dyrektorem generalnym Rosyjskiej Fundacji Internews i laureatem nagrody TEFI oraz osobą, która w dużym stopniu wpłynęła na powstanie niezależnego dziennikarstwa w Rosji. BBC rozmawiała z niektórymi z setek, dla których symbolizowała całą erę mediów w Rosji.

Manana Aslamazyan zginął we wtorek w wypadku w centrum Erewania. Dziennikarz Viktor Muchnik, jej długoletni przyjaciel i współzałożyciel jednej z najbardziej utytułowanych rosyjskich telewizji regionalnych – Tomsk TV2 ( zamkniętej w 2015 roku), opowiedział BBC o tym, co się wydarzyło:

„Uderzyła ją Tesla na wąskiej uliczce. Rozmawialiśmy z kobietą, która wszystko widziała, pracuje w pobliskim kiosku, mówi, że był silny cios. Lekarz na oddziale intensywnej terapii powiedział nam wtedy, że nie ma szans na Oprócz Manany obrażenia były bardzo poważne. Kierowca jest teraz w areszcie śledczym, śledztwo bada szczegóły, ale widać, że prędkość była duża – powiedział Muchnik.

Nie będąc dziennikarzem, Manana Aslamazian była kluczową postacią w rozwoju niezależnej telewizji w latach 90. i 2000. W kierowanej przez nią fundacji Internews przeszkolono tysiące rosyjskich dziennikarzy. Szkoły szkoleniowe prowadzili Vladimir Pozner, Leonid Parfyonov, Svetlana Sorokina, Marianna Maksimovskaya i inni uznani profesjonaliści.

„Wiadomość o śmierci Manany Aslamazyan zaskoczyła mnie. To takie śmieszne, tak niemożliwe. To taka strata. Nie pamiętam, dlaczego Manana otrzymała TEFI, ale mam nadzieję, że to za jej wkład w rozwój rosyjskiej telewizji. Ciężko nawet ocenić ten wkład, bo można go zmierzyć tylko liczbą osób, którym była w stanie dać zrozumienie, czym jest telewizja, czym jest dziennikarstwo.Powtórzę, ten wkład jest niezmierzony, a odejście Manany jest niezastąpiony ”- powiedział Władimir Pozner.

Powstanie i upadek Internews

Manana Aslamazyan dorastała w Armenii, w rodzinie reżysera teatralnego – jak opisują jej znajomi, „inteligentnej rodziny na najwyższym poziomie”. Aslamazyan rozpoczęła karierę w Moskwie jako kierownik teatru na Malaya Bronnaya.

A w 1991 roku została pierwszym dyrektorem Fundacji Obrony Glasnost (wpisanej w Rosji do rejestru organizacji pozarządowych – „zagranicznych agentów”), która została wezwana do ochrony praw dziennikarzy.

„Głasnost” było jednym z głównych haseł pierestrojki Gorbaczowa w połowie lat osiemdziesiątych. A teraz wielu uważa za symboliczne, że Gorbaczow i Aslamazyan wyjechali tego samego dnia – sześć miesięcy po rozpoczęciu wojny na Ukrainie, kiedy niezależne media w Rosji zostały zniszczone, a nawet słowo „wojna” zostało zakazane.

„Nie tylko era polityczna odchodzi. Gorbaczow odszedł – symbol nowego myślenia, głasnosti i pierestrojki. A fakt, że on i Manana Aslamazyan odeszli tego samego dnia, jest takim historycznym ciosem w filary głasnosti” – powiedziała w rozmowie z BBC Galiną Arapową, dyrektorką Centrum Ochrony Praw Mediów (ona i Centrum są uznawane w Rosji za „zagranicznych agentów”).

W 1994 roku Manana Aslamazyan kierował Rosyjską Fundacją Internews, później przemianowaną na Educated Media. Była członkiem Internews International z siedzibą w USA i biurami w 22 krajach.

Internews był jedną z pierwszych rosyjskich organizacji pozarządowych i największą szkołą dziennikarstwa telewizyjnego w Rosji. Był finansowany na początku z grantów amerykańskich, później z różnych źródeł – amerykańskich, europejskich i rosyjskich, w tym państwowych Rosji.

Fundusz prowadził profesjonalne szkolenia dla reporterów, operatorów, media managerów, reklamodawców – uczyli jak robić programy, sprzedawać reklamy, tworzyć i rozwijać komercyjnie spółki telewizyjne, niezależnie od władzy.

„Dla wszystkich naszych firm telewizyjnych Internews był niekończącą się szkołą. Fundacja pomogła stworzyć ten regionalny przemysł telewizyjny, który nie musiał gdzieś biegać do władz za każdy grosz” – mówi Viktor Muchnik.

– Ludzi uczono nie tylko zasad dziennikarstwa. Internews nauczył media, jak budować niezależny biznes na lokalnych rynkach, jak samemu zarabiać. Działa się inaczej – kontynuuje.

prawa autorskie do zdjęćArina Borodina

podpis pod zdjęciem,

Aleksiej Simonow, prezes Fundacji Obrony Glasnost, czyta wiersze napisane na urodziny Mananie Aslamazyan

Arina Borodina, dziennikarka i obserwatorka telewizyjna, nazywa Aslamazyana „unifikatorem”: „Manana to zaszyfrowane słowo, które połączyło tak wiele osób na całym świecie. Jest z natury dla wszystkich, jak matka, bliski przyjaciel i ramię. stworzył, pomógł pojawić się i stanąć na nogach dla telewizji regionalnej w Rosji”.

„Setki dziennikarzy, którzy studiowali w Internews, wyszło z płaszcza Internews, szefów największych prywatnych firm telewizyjnych w Rosji, szefów państwowych spółek telewizyjnych, czołowych menedżerów rosyjskich firm medialnych, producentów, szefów różnych szczebli, kin online, radia stacji… I wielu z nich, wiem, jestem osobiście bardzo wdzięczny Mananie” – napisała Borodina z okazji 70. urodzin Aslamazyana. „Manana i śmierć są czymś nie do pogodzenia. Manana i życie – tak, to jest Manana” – napisała teraz.

Aslamazyan założyła wówczas, że czynności śledcze miały związek z wszczętą przeciwko niej sprawą karną. W styczniu 2007 r. została zatrzymana po powrocie z Paryża na lotnisku Szeremietiewo za przewóz waluty obcej przekraczającej dozwoloną kwotę bez oświadczenia (miała ze sobą 9,5 tys. euro, co w przeliczeniu na ówczesny kurs dolara okazało się więcej niż dopuszczalna kwota 10 tysięcy dolarów ).

Zarząd Fundacji Edukowanych Mediów został zmuszony do zamknięcia ośrodka szkoleniowego, a Manana Aslamazyan musiał opuścić Rosję. Została oskarżona zaocznie i umieszczona na międzynarodowej liście poszukiwanych.

Telewizja TV2 w tym czasie zainicjowała list otwarty do Władimira Putina na rzecz Manany Aslamazyana i Fundacji Internews. Subskrybowało go ponad 2000 osób w całym kraju, w tym telewizyjne „gwiazdy”.

„Wydrukowałam jego tekst, umieściłam nazwiska osób, które go podpisały (powtarzam, było ponad 2000 osób!) i zaniosłam na Kreml, do Administracji Prezydenta” – wspomina Arina Borodina. „To był rzadki przykład. jedności bardzo różnych ludzi, na rzecz Manany”.

„Wielu pomagało niepublicznie, ale zawsze byli tam w trudnych czasach. I są to również bardzo różni ludzie – w tym urzędnicy państwowi, którzy piastowali wysokie stanowiska. Wszyscy kochają i szanują Mananę. Nie znam ludzi w świecie mediów, którzy by to zrobili nie doceniać i szanować Manana” – dodaje Borodina.

W maju 2008 roku Aslamazyan wygrała sprawę w Sądzie Konstytucyjnym i wszystkie zarzuty przeciwko niej zostały oddalone, została całkowicie uniewinniona, a sprawa umorzona.

Jednak ośrodek szkolenia dziennikarzy przestał istnieć.

„Zamknęliśmy Internews z powodów politycznych, ukształtowanych w formie sporu między podmiotami gospodarczymi” – powiedziała później sama Manana Aslamazyan. W wywiadzie dla BBC w 2012 roku wyjaśniła, co się stało z fundacją:

„Wydaje mi się, że to był taki dobry przykład – byliśmy wielcy, sławni, istnieliśmy przez wiele lat – w tym roku skończylibyśmy 20 lat. To był dobry przykład dla innych, być nieuprzejmym.”

„Może [powodem] jest też to, że to, czego uczyliśmy – odpowiedzialnego, wolnego, bezpartyjnego dziennikarstwa – było coraz mniej poszukiwane w kraju. A także, że staliśmy się swego rodzaju ośrodkiem dla dziennikarzy z prowincji” – powiedziała.

„Manana nie była„efektywnym menedżerem”, nie lubiła formalności, nie budowała „procesów biznesowych”, kochała ludzi, doceniała talenty i potrafiła je łączyć” – wspomina Arkady Maiofis, naukowiec telewizyjny, założyciel TV2 i była prezes Tomsk Media Group. Dzięki tym cechom, a także jej fenomenalnej wydajności i poświęceniu, pojawił się tak wybitny fenomen, jak rosyjska telewizja regionalna lat 90. i początku 2000. Morderstwo tej telewizji zaczęło się od zabójstwa głównego Manana. pomysł – Internews.

„Gdyby Internews nie został zabity w Rosji, ona i jej koledzy mogliby zrobić wiele pożytecznych rzeczy dla rosyjskiego dziennikarstwa telewizyjnego… I nie mielibyśmy teraz do czynienia z tak agresywną propagandą telewizyjną i brakiem niezależnych treści w regionalnym Mimo porażki „Internews” i tragedii, że jej uczniowie albo pozostali bez pracy, albo przeszli na stronę propagandy, odczuła to nawet z pewnym optymizmem, wierząc, że można coś innego zrobić i pomóc. nie miałam poczucia całkowitej beznadziejności ” – Galina Arapova jest pewna.

„To wielkie nieszczęście, że dziesiątki ludzi przeszło przez szkołę Internews, zaczynając od [szef RT Margarity] Simonyana, którzy teraz bezpiecznie robią wszystkie te podłe rzeczy w rosyjskiej telewizji, które nie mają nic wspólnego z zawodem i stwarzają problemy, które Rosja jest teraz zanurzona” – skarży się Wiktor Muchnik.

„Z pomocą Manana dorastali bogaci ludzie niezależni – właściciele prowincjonalnej telewizji” – wspomina Aleksiej Simonow, prezes Glasnost Defense Foundation.

„Manana jest jednocześnie osobą szczęśliwą – bo wykonywała pracę, którą kochała, a z drugiej strony nieszczęśliwą, bo ten biznes w końcu runął na jej oczach. Zmuszona była mieszkać w Erewaniu, bo tutaj nie miała jej tutaj nikt, to znaczy nie mogła robić tego, co robiła najbardziej w życiu – by była potrzebna ludziom – dodaje.

Bezimienne TEFI _

W 2010 roku Rosyjska Akademia Telewizyjna przyznała Aslamazyan nagrodę TEFI „Za osobisty wkład w rozwój rosyjskiej telewizji”, pracowała już w tym czasie w Erewaniu. Ale podczas ceremonii jej imię nie zostało wywołane ze sceny. To się nigdy nie zdarzyło w ciągu 16 lat istnienia nagrody. Prezes Akademii Telewizyjnej Michaił Szwidkoj odniósł się wówczas do problemów technicznych z transmisją ceremonii, ale wszyscy rozumieli tło polityczne.

Prezenterka telewizyjna Marianna Maksimovskaya nazwała to „potwornym błędem kierownictwa akademii telewizyjnej” i „uderzeniem w reputację ludzi, którzy nie chcieli publicznie uhonorować człowieka, którego nazywa się matką rosyjskiego dziennikarstwa regionalnego”.

„Pamiętam słowa podziwu dla Manany i zmartwienia, oburzenia, że tak się stało, od Svety Sorokiny, Eduarda Michajłowicza Sagalajewa, Julii Muchnik, Maryany Maksimowskiej, Mikołaja Svanidze … (Cytowałem wtedy wszystkich w moich notatkach). Pamiętam, jak ja zawołała Margarita, a potem Simonyan, z którą nadal witaliśmy się i komunikowaliśmy się poprawnie politycznie, że taka sytuacja miała miejsce w TEFI – wspominała Arina Borodina.

„Simonyan, który już wtedy kierował RT, powiedział mi o Kommiersant: „Jestem bardzo smutny, że zasłużone zwycięstwo Aslamazyana nie zostało ogłoszone podczas ceremonii. Manana Albertovna dała początek życiu zawodowemu setkom ludzi z telewizji i od dawna zasługuje na publiczne uznanie. Szkoda, że tym razem uznanie pozostało za kulisami: „To była farba, ale bardzo ważna farba.

prawa autorskie do zdjęćTASS

podpis pod zdjęciem,

Szef Rosyjskiej Akademii Telewizji Michaił Szwidkoj (z lewej) podczas ceremonii TEFI w 2010 r. nie wymienił Manany Aslamazyan „ze względów technicznych”, kiedy została odznaczona nagrodą „Za osobisty wkład w rozwój rosyjskiej telewizji”. Wywołało to skandal, później Shvydkoy przeprosił i wręczył statuetkę Aslamazyan podczas kolejnej wizyty w Rosji.

Później Akademia Telewizyjna przeprosiła Aslamazyana – otrzymała nagrodę, gdy mogła przyjechać do Moskwy. Ale nie mogła już pracować w Rosji – nadal rozwijała dziennikarstwo na całym świecie w Fundacji Internews International, pracowała we Francji, Armenii i Kirgistanie. W Paryżu prowadziła europejskie projekty Internews, w Indiach pomagała pozyskiwać informacje dla najbiedniejszych, którzy nie mieli telewizora i dostępu do Internetu.

Po trzęsieniu ziemi na Haiti zespół Aslamazyana rozdał ofiarom małe radia. „Zdałem sobie sprawę, że informacje – poprawne, jasno przedstawione za pomocą środków dostępnych dla ludzi – stają się ogromną pomocą i absolutną koniecznością” – powiedziała.

W ostatnich latach Aslamazyan pracował jako konsultant dla Internews International w Azji Centralnej. Siergiej Parkhomenko, prezes Fundacji Uwiecznienia Pamięci Ofiar Represji Politycznych, wspomina, jak rozmawiał z nią w związku z koordynowanym przez niego projektem Ostatni adres: „Mieliśmy wnioski o umieszczenie tablic pamiątkowych w Erewaniu, Zadzwoniłem do niej, a ona podała mi kontakty obrońców praw człowieka, historyków, specjalistów w epoce stalinowskiej – była osobą całkowicie encyklopedyczną.

Według Parkhomenko po klęsce Internews Aslamazyan próbował wskrzesić szkolenie dziennikarzy i kilkakrotnie wracał do Moskwy.

„Ale było jasne, że nie będzie mogła pracować, a te szkolenia są niebezpieczne i szkodliwe dla obecnego rządu rosyjskiego” – dodaje.

prawa autorskie do zdjęć, Zdjęcie dzięki uprzejmości Internews Central Asia

podpis pod zdjęciem,

Po przymusowym wyjeździe z Rosji Manana Aslamazyan kontynuowała pracę w Fundacji Internews International i organizowała szkolenia dla dziennikarzy w Azji Centralnej

Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego tego roku zmusiła Mananę Aslamazyan, podobnie jak wielu innych, do ponownego wyjazdu. Ostatnie miesiące życia spędziła w Erewaniu.

Manana – „Mamusia”

Śmierć Manany Aslamazyan wstrząsnęła społecznością medialną, portale społecznościowe eksplodowały emocjonalnymi komentarzami, z których jednym z najczęstszych było „była dla mnie drugą matką”. Między sobą iw komunikacji z nią media z miłością nazywały ją „matką” zamiast Manany.

„Była miarą moralną, termometrem dla nas wszystkich, absolutnym kamertonem” – mówi Galina Arapova. „Główną osobą w przestrzeni medialnej była, której reputacji i profesjonalizmu nikt nie kwestionował ani razu. po prostu wszyscy osieroceni”.

Dziennikarka Masza Słonim mówi, że znajomość i przyjaźń z Aslamazyanem zmieniła życie tysięcy ludzi: „Jej obecność w moim życiu, ogólnie w tym życiu, rozgrzała mnie, uszczęśliwiła. Z jednego słowa Manana Mananchik stał się radosny i chciał uśmiech.”

Jej dobroć była legendarna. Krewni mówią, że nawet kiedy byli studenci Internews, pracujący już na kanałach federalnych, publikowali historie propagandowe podczas niszczenia fundacji, Manana „współczuł im jakoś bez złośliwości”.

„Byłam świadkiem, jak dziennikarze federalnych mediów, którzy byli w bliskim kontakcie z Mananą i przyjaźnili się z nią, publikowali ohydne, oczerniające historie na jej temat” – mówi Galina Arapova. na wszystkich imprezach Internews. Pokazali ukrytą kamerę, jak została zatrzymana na lotnisku, było jasne, że zostali specjalnie sfilmowani, aby później ujawnić je w telewizji federalnej.

„Kiedy wyszła taka historia, była to nieukryta zdrada. Prowadziłem wtedy zajęcia w Internews dla dziennikarzy i widziałem jej oczy, jak ją to bolało. Było jasne, że próbowali w ten sposób zabić Internews. Ale nie zrobiła tego żywi do nich urazę i już kilka lat temu wspominała tamte wydarzenia z uśmiechem. Była taka wesoła – jej uśmiech wspierał nas wszystkich – wspomina Arapova.

„Manana była postacią na dużą skalę, kochali ją nie tylko ludzie z zawodu. Próbowała zajmować się wolnym dziennikarstwem, które wolni ludzie robią dla wolnych ludzi. Być może była to utopia, ponieważ najwyraźniej w naszym kraju nie było wystarczająco dużo wolnych ludzi we właściwym czasie” – mówi Viktor Muchnik.

„Ale… Manana przynajmniej próbowała. Dziś na całym świecie setki ludzi, może tysiące opłakuje Mananę, wspomina ją miłym słowem i dobrze rozumie, co próbowała robić w naszym zawodzie. To było piękne, co próbowała to zrobić – dodaje.

Planuje się, że Manana Aslamazyan zostanie pochowany w Moskwie, a ponieważ nie każdy może przyjechać do Rosji, w Erewaniu może zostać zorganizowana ceremonia pożegnania.