Elitarni specjaliści. Kto dokładnie stracił armię rosyjską na Ukrainie?

Elitarni specjaliści. Kto dokładnie stracił armię rosyjską na Ukrainie?

01.09.2022 0 przez admin
  • Olga Iwszina
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćSergey Bobylev/TASS

W ciągu sześciu miesięcy wojny na Ukrainie armia rosyjska straciła tysiące żołnierzy. Szacunki dotyczące liczby zabitych są bardzo zróżnicowane, ale ważna jest nie tylko całkowita liczba strat, ale także kto dokładnie zginął – jakimi są ludźmi. BBC zdołało ustalić, że Rosja straciła ponad 900 elitarnych specjalistów, którym szkolenie zabrało lata wysiłku i miliony dolarów.

Według ekspertów zarówno zachodnich, jak i rosyjskich, połączone jednostki zbrojeniowe armii rosyjskiej nie były gotowe do operacji szturmowych. W rezultacie zadania, które zwykle przypisywane są piechocie, musiały być rozwiązywane przez siły specjalne, marines i spadochroniarzy.

To właśnie te formacje, tradycyjnie uważane za elitę armii rosyjskiej, poniosły znaczne straty w ciągu sześciu miesięcy inwazji na Ukrainę. Zginęło także kilkudziesięciu pilotów wojskowych. Zdaniem ekspertów problematyczne będzie odrobienie strat wszystkich tych specjalistów w Rosji.

Jeśli wykres się nie wyświetla, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce

Specnaz GRU

1 września, według otwartych danych, BBC ustaliło śmierć 151 żołnierzy sił specjalnych GRU, prawie co czwarty z nich to oficer (22%). Dane te nie odzwierciedlają rzeczywistej liczby ofiar, ale pozwalają przynajmniej z grubsza oszacować, ilu żołnierzy sił specjalnych opuściło jednostki armii rosyjskiej walczące na Ukrainie.

Dane dotyczące ofiar w tym tekście opierają się na liście potwierdzonych zabitych rosyjskich żołnierzy, którą BBC prowadzi wspólnie z publikacją Mediazona (uznawaną w Rosji za „zagraniczny agent medialny”) oraz zespołem wolontariuszy na podstawie otwartych źródeł.

Sądząc po opublikowanych nekrologach, 22. Gwardyjska Brygada Specjalna poniosła największe straty podczas inwazji na Ukrainę. Zginęło co najmniej 30 żołnierzy brygady, w tym czterech oficerów – dowódców kompanii (jednocześnie w brygadzie są tylko cztery kompanie sił specjalnych).

Według Michaela Kofmana, eksperta Centrum Analiz Morskich, na każdego zabitego rosyjskiego żołnierza podczas wojny na Ukrainie przypada około 3,5 rannych. Na podstawie tych danych można przypuszczać, że co najmniej 130 osób mogło opuścić szeregi 22. brygady sił specjalnych GRU w wyniku śmierci lub obrażeń (przynajmniej tymczasowo).

Dokładna liczba jednostek sił specjalnych jest sklasyfikowana. Ale nawet według ostrożnych szacunków eliminacja 130 myśliwców może być równoznaczna z całkowitą porażką jednej z firm sił specjalnych. W czasie wojny w Czeczenii kompanie rozpoznawcze specnazu GRU liczyły 45-70 osób. Jeśli taką ocenę przyjmiemy za podstawę, możliwe, że połowa kompanii rozpoznawczych brygady została wyłączona z akcji.

Podobne straty w czasie wojny na Ukrainie poniosły inne jednostki sił specjalnych GRU. 24 Brygada Gwardii straciła co najmniej 21 żołnierzy, w tym czterech oficerów. Wiadomo również o 26 zabitych żołnierzach 3. Brygady Sił Specjalnych Gwardii, w tym pięciu oficerach. Na Ukrainie zginął zastępca dowódcy 16. Brygady Gwardii Specjalnych w stopniu podpułkownika, szef sztabu tej samej brygady w stopniu majora oraz dowódca kompanii w stopniu kapitana.

Utrata oficerów sił specjalnych może być najbardziej drażliwa i trudna do zastąpienia dla rosyjskiej armii, mówią eksperci, z którymi rozmawia BBC.

W przypadku wyeliminowania zwykłych specjalistów (na przykład granatnika lub moździerza), myśliwiec innej specjalności, który przyszedł go zastąpić, może zostać przeszkolony w ciągu kilku tygodni, w rzadszych przypadkach – w ciągu jednego do dwóch miesięcy. Jeśli dowódca kompanii sił specjalnych GRU zginie, może go zastąpić tylko oficer tej samej specjalności wojskowej.

Wyszkolenie porucznika o odpowiednich kwalifikacjach zajmuje co najmniej cztery lata. A żeby prowadzić firmę, porucznik musi zdobyć doświadczenie i awansować na kapitana, co zajmie jeszcze około czterech lat. W sumie – co najmniej osiem lat szkolenia, mówią eksperci.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

W ZSRR siłom specjalnym GRU powierzono najważniejsze tajne operacje i sabotaż za liniami wroga. Aby zapewnić im najlepszą broń i umundurowanie, na specjalne zamówienia pracowały odrębne instytuty badawcze.

W Rosji oddziałom GRU zaczęto powierzać inne – nietypowe dla nich – zadania, gdyż wiele innych jednostek wojskowych nie było przygotowanych do udziału w walkach. We wczesnych latach wojny w Czeczenii siły specjalne GRU były często używane po prostu jako połączony wywiad zbrojeniowy. A w czasie szturmu na Grozny oddziały sił specjalnych na ogół wchodziły w skład grup szturmowych.

Eksperci, z którymi rozmawiała BBC, zauważają, że w czasie wojny na terytorium Ukrainy oddziały GRU są ponownie wykorzystywane do rozwiązywania zadań nietypowych dla elitarnych oficerów wywiadu, a to prowadzi do dodatkowych strat.

Podobny wniosek można wysnuć na podstawie opublikowanych nekrologów. Na przykład donosi się , że major GRU Andriej Kunakow zginął w Mariupolu podczas „zamiatania ulicy”. Zwykle przeszukania i kontrole uliczne w przejętych osadach przeprowadzane są przez pododdziały „drugiego rzutu”. Wyrzucanie elitarnych zwiadowców na takie misje jest co najmniej dziwne.

Siły Specjalne Gwardii Rosyjskiej

prawa autorskie do zdjęćSOPA Images / LightRocket przez Getty Images

W czasie pokoju siły bezpieczeństwa Gwardii Rosyjskiej zwykle specjalizują się w rozpędzaniu demonstracji, a także w operacjach zatrzymania konkretnej osoby lub małych grup zbrojnych w różnych osiedlach w Rosji.

Mimo to Gwardia Narodowa została wysłana na Ukrainę już od pierwszego dnia inwazji. Według stanu na 1 września wiadomo o śmierci 245 pracowników Gwardii Narodowej, większość z nich to pracownicy sił specjalnych (siły specjalne, SOBR i OMON). Prawie co czwarty z nich miał stopień oficerski.

Co najmniej 16 zmarłych Rosjan jest posiadaczami odznaki specjalnego wyróżnienia, bordowego beretu. W Gwardii Rosyjskiej uważa się, że ci, którzy przeszli selekcję na prawo do noszenia takiego beretu, stanowią elitę sił specjalnych.

podpis pod zdjęciem,

Pomniki poległych sił specjalnych na terenie oddziału gwardii rosyjskiej w Kazaniu

Według otwartych danych, według stanu na 1 września, największe straty kadrowe poniósł 25. oddział sił specjalnych „Bary” z Kazania. Na Ukrainie zginęło 10 jego pracowników, w tym dwóch oficerów. Sądząc po pomniku na terenie jednostki, w ciągu sześciu miesięcy wojny na Ukrainie oddział stracił tyle samo ludzi, co w ciągu 10 lat konfliktu zbrojnego w Czeczenii.

Podobne straty i przy oddziale sił specjalnych „Merkury” z miasta Smoleńsk. Według wyników małego śledztwa BBC była w stanie potwierdzić śmierć co najmniej 10 pracowników oddziału.

28 lipca organizacja weteranów „Braterstwo Maroon Berets-Penza” opublikowała wideo, na którym można zobaczyć kącik pamięci w lokalizacji 26. oddziału sił specjalnych „Merkury”. Na stole zdjęcia 18 komandosów z czarnymi pamiątkowymi wstążkami, obok nich dwa goździki.

Po krótkiej publikacji przez BBC o wynikach przestudiowania filmu oryginalny post został usunięty , ale jego zapisana kopia pozostała w sieci.

Porównując zamrożone kadry wideo z danymi z otwartych źródeł, BBC była w stanie potwierdzić nazwiska 10 zabitych komandosów, w tym starszego chorążego Aleksandra Wiszniakowa, chorążego Pawła Stiepanenko, sierżanta Maxima Tregubenko , chorążego Witalija Kasjanowa, kaprala Jarosława Simakowa i innych .

W przypadku porucznika Nikity Cwirenko wskazano jedynie, że wstąpił on do jednostki sił specjalnych gwardii rosyjskiej, ale nie określono w jakim mieście. BBC zauważyło, że w latach 2021-2022 Nikita Cwirenko zgłaszał się na zawody piłkarskie i biegi na orientację w Smoleńsku, gdzie ma swoją siedzibę Merkury. Jego zdjęcie i data urodzenia zgadzają się z opublikowanym wizerunkiem zmarłego oficera.

Podobno wraz z Cwirenką zginął starszy porucznik tej samej jednostki Anatolij Jeżow.

Zdjęcia ośmiu z 18 komandosów (czyli 40% rzekomych strat Merkurego) nie zostały jeszcze zidentyfikowane.

Podobny trend obserwujemy badając sytuację na cmentarzach rosyjskich. W poszukiwaniu grobów żołnierzy rosyjskich, którzy zginęli po 24 lutego 2022 r., znajdujemy nie tylko groby tych, których zgony zostały publicznie zgłoszone, ale także o tych samych (a czasem więcej) pochówkach żołnierzy i oficerów, których zgonów nie zgłoszono przez władze, ani lokalnych dziennikarzy, ani krewnych w sieciach społecznościowych.

Na podstawie tych obserwacji można przypuszczać, że prowadzona przez BBC lista potwierdzonych strat armii rosyjskiej może zawierać przynajmniej o 40-60% mniej nazwisk niż faktycznie pochowanych w Rosji.

Istnieją również doniesienia o stratach w siłach specjalnych Witiaź: jest co najmniej siedmiu zabitych, w tym dwóch oficerów. Oddział ten był pierwszą jednostką specjalną w wojskach wewnętrznych, dlatego służba tam uważana jest za szczególnie prestiżową, a standardy wyszkolenia bojowników należą do najwyższych.

FSB i FSO

prawa autorskie do zdjęćRogvardia.ru

Z otwartych źródeł wiadomo o 20 oficerach FSB i FSO, którzy zginęli podczas inwazji na Ukrainę. Większość tych strat to pracownicy oddziałów granicznych podległych FSB. Są jednak wśród zabitych i oficerów najbardziej tajnych jednostek.

Według Andrieja Sołdatowa, eksperta ds. rosyjskich służb specjalnych, Centrum Specjalnego Celu FSB aktywnie uczestniczy w działaniach wojennych na terytorium Ukrainy, m.in. podczas działań wojennych na terytoriach okupowanych (m.in. w Chersoniu).

Wiadomo o śmierci Nikołaja Gorbana, podpułkownika Zarządu Operacji Specjalnych Centralnej Służby Bezpieczeństwa FSB. Kamczackie media poinformowały o śmierci podpułkownika sił specjalnych FSB Siergieja Priwałowa.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Latem grób podpułkownika Władimira Margiewa pojawił się na „alei bohaterów” cmentarza Nikolo-Archangielska w obwodzie moskiewskim. Nie wiadomo, gdzie dokładnie służył oficer, ale na zdjęciu ubrany jest w granatowy mundur z emblematami FSB. Zgodnie z tradycją w alei tej chowani są pracownicy sił specjalnych FSB „Alfa” i „Vympel”, choć sporadycznie zdarzają się pochówki innego personelu wojskowego.

Zmarły w pierwszych dniach wojny podpułkownik FSB Aleksiej Kryukow został pochowany na cmentarzu w Jekaterynburgu. Na jego grobie wieniec z wydziału „A” FSB, a na pamiątkowym zdjęciu logo oddziału „Alfa”. W czerwcu opublikowano doniesienia o śmierci kapitana Alfa, Ilji Tsuprik, ale wtedy powstała wersja, że mógł on umrzeć wcześniej, w Syrii.

Jeśli wszyscy ci oficerowie rzeczywiście zginęli na Ukrainie, jest to bardzo poważny cios dla sił specjalnych FSB. Dla porównania: ostatni raz Alfa straciła więcej niż trzech pracowników w ciągu sześciu miesięcy w latach 1995-1996 – po ciężkich szturmach w Budionnowsku i Pierwomajskim.

Najlepsze części Sił Powietrznych

prawa autorskie do zdjęćkremlin.ru

podpis pod zdjęciem,

Niektórzy spadochroniarze, którzy maszerowali na Placu Czerwonym w Moskwie w maju 2021 roku w paradzie, trafili na Ukrainę w 2022 roku i zginęli.

Spadochroniarze stanowią dokładnie jedną piątą wszystkich zidentyfikowanych rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli podczas wojny na Ukrainie.

Poza doświadczeniami kilku jednostek, rosyjskie formacje piechoty nie brały czynnego udziału w działaniach wojennych od czasu wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 roku.

„Połączone jednostki zbrojeniowe Sił Zbrojnych RF nie były gotowe do operacji szturmowych. Co więcej, niewielka część – koncepcyjnie, ze względu na brak ciężkiego sprzętu w sztabie, a znacznie większa część – technicznie, ze względu na banalną niemożność prowadzenia walki w zwarciu z bronią strzelecką – mówi emerytowany rosyjski oficer Aleksander Aratyunow.

W rezultacie ciężar walk w pierwszych tygodniach wojny spadł na jednostki powietrznodesantowe.

Sądząc po otwartych danych, największe straty poniósł 331 Pułk Gwardii Sił Powietrznych z Kostromy: oficjalnie zabitych jest tylko ponad 80 osób, w tym dowódca pułku i jeszcze 20 oficerów.

Spadochroniarze 331. pułku uważani byli za jedną z najsilniejszych jednostek armii rosyjskiej. Regularnie wygrywali różne konkursy międzyresortowe i 9 maja wielokrotnie maszerowali po bruku Placu Czerwonego w Moskwie. Żołnierze i oficerowie pułku zostali odnotowani w działaniach armii rosyjskiej na Bałkanach, walczyli w Czeczenii, a także brali udział w działaniach wojennych na terenie obwodu donieckiego Ukrainy w 2014 roku.

podpis pod zdjęciem,

Portrety niektórych zabitych spadochroniarzy 331. pułku

Próba przebicia się do Kijowa na początku marca kosztowała wojsko 331. pułku kilkadziesiąt osób. Po wycofaniu się Rosjan oddział został na krótko wycofany na Białoruś. Na początku kwietnia spadochroniarze Kostromy wzięli udział w bitwach o Izyum w obwodzie donieckim, aw maju zostali przeniesieni do obwodu ługańskiego, w pobliżu miasta Popasnaya.

Biorąc pod uwagę personel wojskowy, którego zgonów nie podano do wiadomości publicznej, rzeczywista liczba ofiar śmiertelnych w 331. pułku mogła wynieść nawet 150 osób. Jeśli dodamy do tego przybliżoną liczbę rannych (przy założeniu, że na dwóch zabitych przypada około siedmiu rannych), pułk mógł przeoczyć 650-670 osób. To ponad połowa szacowanej siły 331. pułku na początku wojny.

Poważne straty poniósł także 247. pułk gwardii wojsk powietrznodesantowych ze Stawropola. Na rok przed rozpoczęciem wojny otrzymał specjalny proporczyk Ministerstwa Obrony „na znak szczególnego zaufania i uznania zasług”. W ciągu sześciu miesięcy działań wojennych na Ukrainie spadochroniarze stracili 63 osoby, w tym dowódcę pułku i co najmniej 12 innych oficerów.

Zdjęcie autora, SŁUŻBA PRASOWA GUBERNATORA REGIONU STAWROPOLSKIEGO

Na tle napływających raportów o stratach mieszkańcy Stawropola zaproponowali wydłużenie Alei Pamięci utworzonej wiele lat temu ku czci poległych spadochroniarzy. Ale w odpowiedzi dowództwo 247. pułku poprosiło o wybudowanie w wolnym miejscu parkingu dla samochodów.

„Postanowiono spełnić prośbę jednostki wojskowej – teraz, jak nikt inny, ma do tego prawo” – powiedział burmistrz Stawropola. Kwestia utworzenia pomnika pamięci poległych na Ukrainie miała być omówiona ze spadochroniarzami „po zakończeniu operacji specjalnej”.

Znacznie mniej wiadomo o stratach w najbardziej elitarnym pododdziale Sił Powietrznodesantowych – 45. Gwardyjskiej Brygadzie Specjalnych Sił Zbrojnych z siedzibą w Kubince pod Moskwą. Według otwartych źródeł BBC ustaliło śmierć 14 żołnierzy tej jednostki, w tym jednego oficera. Dla porównania: w ciągu siedmiu lat rosyjskich operacji wojskowych w Syrii zgłoszono tylko trzech zabitych żołnierzy tej brygady.

Marines

prawa autorskie do zdjęćMil.ru

podpis pod zdjęciem,

Rosyjscy marines wzięli udział w kilkudziesięciu ćwiczeniach w latach 2019-2021

Pododdziały rosyjskiej piechoty morskiej brały również czynny udział w inwazji na terytorium Ukrainy. Walczą głównie na froncie południowym.

Według otwartych danych, największe straty poniosła 810. Brygada Gwardii, stacjonująca na anektowanym Krymie. Marines stracili co najmniej 56 osób, w tym dwóch dowódców brygady: Aleksey Sharov zginął w marcu, a Siergiej Kens, który go zastąpił, zmarł w lipcu.

W komentarzach pod wpisem o śmierci drugiego dowódcy brygady osoby z nim znane pisały, że pułkownik „nie miał czasu, aby zabrać go do szpitala”. Jeśli wszystko tak jest, to jest to żywa ilustracja poważnych problemów rosyjskiej armii: brak nowoczesnych apteczek osobistych i kanałów operacyjnych do ewakuacji rannych.

Autoryzowane apteczki piechoty morskiej i innego rosyjskiego personelu wojskowego zawierają gumową opaskę uciskową z lat 60. ubiegłego wieku i nie obejmują nowoczesnych opasek uciskowych, środków hemostatycznych i plastrów okluzyjnych, które od dawna są wprowadzane do woreczków medycznych krajów NATO. Z tego powodu ranni żołnierze armii rosyjskiej mają znacznie mniejsze szanse na przeżycie niż ich zachodni koledzy.

prawa autorskie do zdjęćMil.ru

„Wyposażenie żołnierzy w apteczki i realne umiejętności szybkiego udzielania pierwszej pomocy rannym na polu walki odgrywają ogromną rolę w wojnie. Ma to bezpośredni wpływ na liczbę zabitych i liczbę ocalałych. Rosja już na to wkroczyła w Czeczenii, kiedy przez długi czas nie potrafiła stworzyć skutecznego systemu ewakuacji rannych. Nie wydaje się, by tym razem Moskwa wzięła pod uwagę błędy popełnione w kwestiach zaopatrzenia medycznego – powiedziała Sarah Ashbridge, profesor Royal Instytut Studiów Obronnych.

Do sierpnia wielu walczących rosyjskich żołnierzy i oficerów otrzymało nowe osobiste apteczki. Kupili je ochotnicy za pieniądze zebrane dla wojska w całym kraju.

336. Brygada Gwardii straciła 40 żołnierzy piechoty morskiej, w tym szefa sztabu brygady w stopniu pułkownika i oficera politycznego brygady w stopniu podpułkownika.

Wiadomo również o 52 zabitych ze 155. Brygady Gwardii, w tym ośmiu oficerach.

piloci wojskowi

prawa autorskie do zdjęć, Serwis Prasowy Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej

Według stanu na 1 września BBC posiada informacje na temat 67 rosyjskich pilotów wojskowych, którzy zginęli podczas inwazji na Ukrainę (w tym nawigatorów i mechaników lotu).

Jest to szczególna kategoria strat, gdyż załogi samolotów bojowych i śmigłowców to kawalerzyści i elita każdej armii na świecie. Szkolenie jednego pilota snajpera może trwać 15-17 lat i kosztuje 12-14 mln dolarów.

Eksperci twierdzą, że pomimo formalnej obecności setek nowoczesnych i gotowych do walki wielozadaniowych myśliwców i bombowców, rosyjskie siły kosmiczne nie były w stanie przeprowadzić ofensywnej kampanii powietrznej na dużą skalę. Możliwe, że jest to spowodowane utratą czołowych pilotów wojskowych w pierwszych miesiącach wojny.

„W praktyce liczba rosyjskich pilotów z niezbędnymi umiejętnościami i doświadczeniem do wykorzystania pełnego potencjału myśliwców wielozadaniowych jest bardzo ograniczona” – powiedział Justin Bronk, starszy analityk w Królewskim Instytucie Studiów Obronnych.

„Wielu rosyjskich pilotów lata około 80 godzin rocznie. A to nie wystarczy, aby naprawdę spełnić powierzoną im podstawową rolę – kontynuuje.

prawa autorskie do zdjęćkremlin.ru

Pośrednim potwierdzeniem słów eksperta mogą być dane o stratach wśród pilotów. Co najmniej pięciu zmarłych pilotów to osoby powyżej 50 roku życia. Wiadomo, że niektórzy z nich już kilka lat temu powinni byli przejść na emeryturę. Ich udział w lotach bojowych może świadczyć o braku młodszego pokolenia wykwalifikowanych i zmotywowanych pilotów.

Jednocześnie w pierwszych tygodniach wojny zestrzelono kilkudziesięciu doświadczonych pilotów. Na przykład dowódca pułku lotniczego z Transbaikalia zginął już pierwszego dnia działań wojennych. Dowódca lotnictwa z doświadczeniem w wojnie w Gruzji i Syrii nie wrócił z lotu 8 marca.

Według brytyjskiego wywiadu przez wiele lat program szkolenia pilotów wojskowych w Rosji był zgodny ze ścisłym i wcześniej zatwierdzonym planem, którego celem było zaimponowanie wysokim urzędnikom.

Taki system mógł tłumić inicjatywę i nie przyczyniał się do rozwoju umiejętności szybkiego podejmowania samodzielnych decyzji. Mogłoby to utrudnić rozwój umiejętności bojowych młodych załóg rosyjskiego lotnictwa wojskowego.

„Trudno zrozumieć, co dokładnie robią rosyjscy piloci podczas większości lotów, ponieważ nie ma takich informacji w otwartych źródłach. Ale widzimy i wiemy, że rosyjskie samoloty rzadko wchodzą w głąb terytorium kontrolowanego przez Ukrainę ze względu na ciągłą skuteczność ukraińskiego systemu obrony przeciwrakietowej ziemia-powietrze, powiedział Bronk.

„Tak więc pomimo obecności setek nowoczesnych (i na papierze gotowych do walki) wielozadaniowych myśliwców i bombowców, Siły Powietrzne nie były w stanie przeprowadzić ofensywnej kampanii powietrznej na dużą skalę” – podsumowuje ekspert.

W dalszym ciągu gromadzimy dane o zabitych żołnierzach. Jeśli chcesz podzielić się informacjami na ten temat, skontaktuj się z nami pod linkiem .