Rosja ponownie wyłączyła Nord Stream. Europa przygotowuje się na kryzysową zimę

Rosja ponownie wyłączyła Nord Stream. Europa przygotowuje się na kryzysową zimę

31.08.2022 0 przez admin
  • Aleksiej Kałmykow
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

podpis pod zdjęciem,

Europejczycy znów gotowi są palić węgiel, żeby nie zamarznąć zimą

W środę wieczorem Rosja odcięła dostawy do Europy głównym gazociągiem Nord Stream. Oficjalnie jednak na trzydniową profilaktykę UE nie uważa już Gazpromu za wiarygodnego dostawcę i spieszy się, by przygotować się na mroźną zimę bez rosyjskiego gazu, ciągłych przerw w dostawie prądu, wzrostu biedy i wstrząsów politycznych.

Kreml ponad rok temu rozpętał wojnę gazową przeciwko Unii Europejskiej . Po lutowej inwazji na Ukrainę rosyjski przywódca Władimir Putin jeszcze mocniej zakręcił zawór gazu i opuścił Europę w obliczu wieloletniego kryzysu energetycznego o historycznych rozmiarach.

Teraz nie tylko Komisja Europejska (a właściwie rząd UE) i Niemcy, największa gospodarka i motor przemysłowy UE, mówią o niedoborach i racjonowaniu zużycia gazu. Francja, jedyna potęga nuklearna i główna energetyka UE, już teraz jąka się z powodu ciągłych przerw w dostawie prądu.

„Jest jasne, że Rosja używa dostaw gazu jako broni w tej wojnie. Musimy przygotować się na najgorszy scenariusz całkowitego odcięcia dostaw gazu” – powiedziała we wtorek francuska minister energetyki Agnès Pannier-Runachet w radiu France Inter.

A dzień wcześniej jej szefowa, francuska premier Elisabeth Born, zasugerowała, aby wszyscy natychmiast zaczęli oszczędzać – w przeciwnym razie na firmy czekają ciągłe przerwy w dostawie prądu, aby nie pozostawić ludności bez światła i ciepła.

„W obliczu niedoborów energii nadchodzącej zimy pozostaje nam jedno – zmniejszyć zużycie energii. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy musieli racjonować gaz, co jest obarczone konsekwencjami gospodarczymi i społecznymi” – powiedziała. .

UE przygotowuje się do przetrwania zimy bez Gazpromu, ale jeszcze nie rozumie, jak to zrobić. Ministrowie ds. energii z 27 krajów UE – drugiej co do wielkości gospodarki na świecie po USA i największej unii politycznej na świecie z populacją 450 milionów – spotkają się na nadzwyczajnym spotkaniu 9 września, aby omówić, jak przetrwać zimę i nie tylko .

Czy da się obejść bez rosyjskiego gazu?

„Na razie wszystko mówi się o zimie 2022/23. Jednak potrzeba wsparcia państwa na pewno nie ograniczy się do tego. Według obecnych szacunków ceny energii w przyszłym roku pozostaną wysokie, a nawet wzrosną jeszcze bardziej, ” piszą ekonomiści z Brytyjskiego Instytutu Rządowego.

Ceny już poszybowały w górę 10 razy, fabryki są zamykane, a ludność boi się czekać na nie do udźwignięcia rachunki za prąd i gaz w nadchodzącej zimie. Wynika to ze zmniejszenia dostaw z Rosji. Kreml powołuje się na względy techniczne, ale Europa postrzega blokadę gazową jako odpowiedź na sankcje UE wobec Rosji za atak na Ukrainę.

Jeśli wykres się nie pojawi, spróbuj otworzyć artykuł w innej przeglądarce.

Przed wojną rosyjski import pokrywał około 40% europejskiego zużycia gazu. Obecnie udział ten spadł do 25%, ponieważ bieżące dostawy nie przekraczają jednej trzeciej średniej wielkości z ostatnich pięciu lat.

Szybka wymiana rosyjskiego gazu nie będzie możliwa. Na rynku po prostu nie ma darmowego surowca: wszyscy dotychczasowi alternatywni dostawcy, tacy jak Katar, Norwegia czy USA, nie są w stanie szybko zwiększyć produkcji. Nawet jeśli miliardy zostaną zainwestowane w rozwój nowych złóż, produkcja komercyjna rozpocznie się nie wcześniej niż za 10-15 lat.

Do tego czasu Europa miała zamiar przejść na odnawialne źródła energii i zrezygnować z paliw kopalnych.

Jeśli nie da się zwiększyć podaży, pozostaje tylko jedno – ograniczenie popytu.

Omówiono najbardziej egzotyczne opcje. Na przykład reforma cen na rynku energii elektrycznej w celu oddzielenia ceny energii elektrycznej od ceny gazu. Albo stworzenie kartelu nabywców, w którym wszyscy europejscy konsumenci rosyjskiego gazu zgodzą się, że nie będą kupować rosyjskich surowców droższych niż określona cena, a Gazprom teoretycznie będzie musiał ustąpić, żeby przynajmniej coś sprzedać , zarabiaj i unikaj ochrony pól.

Wszystko to jednak tylko pośrednio wpływa na proste równanie cenowe podaży i popytu. Wobec braku możliwości szybkiego zastąpienia dostaw rosyjskiego gazu z alternatywnych źródeł po przystępnej cenie pozostaje tylko jedno – zmniejszenie popytu. Jeśli nie dobrowolnie, to przymusowo.

Jak dotąd wszystkie dyskusje w Europie sprowadzały się do czegoś odwrotnego: jak zrekompensować ludności i przemysłowi rosnące koszty światła i ciepła. Władze państw europejskich obiecały już przeznaczyć ponad 280 miliardów euro na rekompensaty dla przedsiębiorstw i obywateli, obliczyli analitycy Bloomberg.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

W Berlinie, podobnie jak w innych europejskich miastach, już teraz oszczędzają na oświetleniu ulicznym

Jednak dotacje tylko wspierają popyt na energię, pogłębiając problem wysokich cen, narzekają ekonomiści.

„Eksperci z branży energetycznej od początku obecnego kryzysu niestrudzenie i stanowczo doradzali, aby na pierwszym planie stawiać oszczędzanie energii. Politycy i dziennikarze mają jednak obsesję na punkcie superzysków firm przemysłowych, reformy rynku energii i dotacji” – ubolewał. szef firmy konsultingowej Neon i profesor w niemieckiej Hertie School Lion Hirt.

Komisja Europejska wysłuchała ich rad już wiosną i zaproponowała wszystkim 27 krajom Unii zmniejszenie zużycia gazu o 15% do końca marca 2023 roku. Jeszcze zanim wszyscy pomyśleli o realizacji tej rekomendacji, była ona nieaktualna – dostawy Gazpromu spadły bardziej niż oczekiwano.

Trzy lata temu Gazprom dostarczał Europie do 500 milionów metrów sześciennych dziennie. W maju tego roku – tylko 250 mln dziennie. W okresie letnim eksport spadł ze 140 milionów w czerwcu do 115 milionów w sierpniu, a po wyłączeniu Nord Streamu z powodu konserwacji spadł do historycznego minimum, zaledwie około 80 milionów metrów sześciennych dziennie.

Krajom UE udało się jednak przed terminem uzupełnić rezerwy w podziemnych magazynach gazu. Teraz są one o jedną czwartą wyższe niż w zeszłym roku i generalnie są zapełnione prawie w 80%. Wiosenny plan Komisji Europejskiej został przepełniony, ale za wcześnie na radość.

Obecne rezerwy wystarczą tylko na bardzo ciepłą zimę, a wtedy natychmiast pojawi się kwestia zapełnienia magazynów na kolejną zimę. Przy braku rosyjskiego gazu jest to niemożliwe.

Gazprom obiecuje, że po konserwacji jedynej pompowni gazu Nord Stream zostanie ponownie włączony, choć nie z pełną wydajnością.

„Po zakończeniu prac i braku awarii technicznych bloku, transport gazu zostanie przywrócony do poziomu 33 mln m3 dziennie” – podała spółka .

Jednak Europejczycy od dawna wierzyli, że Kreml jest przebiegły i nawet podczas ostatniej konserwacji prewencyjnej przygotowywali się do całkowitego zamknięcia pod byle pretekstem. A teraz liczą na rosyjski gaz, ale przygotowują się na najgorsze.

Simone Tagliapietra, ekonomistka ośrodka badawczego Bruegel i profesor Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, nie wierzy w szczerość Gazpromu: „Dla Europy głównym scenariuszem rozwoju wydarzeń nadchodzącej zimy jest zmniejszenie dostaw rosyjskiego gazu .do zera”.