„Katastrofa dla gazownictwa”. Kto przegra w wojnie gazowej między Rosją a Europą?

„Katastrofa dla gazownictwa”. Kto przegra w wojnie gazowej między Rosją a Europą?

31.08.2022 0 przez admin
  • Wiktoria Safronowa
  • Rosyjski serwis BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćIMAGO /STAR-MEDIA

Dla Rosji gaz stał się realną bronią w gospodarczej walce z krajami europejskimi – widać to szczególnie w ostatnich miesiącach. Gazprom radykalnie ograniczył dostawy Nord Streamem, aw środę wieczorem całkowicie zawiesił dostawy. Ceny gazu są na historycznym poziomie, a Europejczycy przygotowują się na mroźną zimę. Czy Rosja zyskuje na wojnie gazowej z Europą, czy odwrotnie, traci sprawdzonego płatnego klienta?

Ostatniej nocy Gazprom całkowicie wstrzymał dostawy przez Nord Stream, swój główny gazociąg do Europy. Firma tłumaczy to pracami technicznymi i obiecuje przywrócić dostawy już 2 września.

Te plany już w zeszłym tygodniu doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen gazu: na giełdzie przekroczyły one 3000 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Europejczycy wprost oskarżają Rosję i Gazprom o rozpętanie wojny gazowej.

„Rosja nas szantażuje. Rosja używa energii jako broni” – powiedziała pod koniec lipca przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Wezwała Europę do gotowości na wszystkie scenariusze, w tym całkowite zaprzestanie dostaw rosyjskich.

Konfrontacja gazowa szczególnie wyraźnie objawiła się w wędrówkach turbiny dla Nord Streamu. Turbina była w naprawie w Kanadzie, która nie chciała jej zwrócić ze względu na sankcje – mieści się w definicji towarów podwójnego zastosowania. Po długich negocjacjach z udziałem Niemiec turbina została dostarczona do Europy, ale nie dotarła jeszcze do Rosji, choć niemieccy urzędnicy stwierdzili, że jest gotowa do wysyłki. Gazprom, jak pisały media, był niezadowolony z dokumentacji i turbiny nie przyjął, spółka publicznie skarżyła się na reżim sankcji.

Brak turbiny daje Gazpromowi możliwość wyjaśnienia, dlaczego konieczne jest ograniczenie przepływu gazu przez Nord Stream. Logika jest prosta: jednej turbiny brakuje z powodu sankcji europejskich, podczas gdy inne wymagają naprawy.

Ale w Europie sytuacja ta jest postrzegana zupełnie inaczej. 26 lipca unijni ministrowie energii uzgodnili, że od sierpnia do marca zużyją o 15% mniej gazu. Europejczycy już przygotowują się na mroźną zimę bez rosyjskiego gazu, np. w Niemczech gaszą światła na zabytkowych budynkach i ograniczają temperaturę klimatyzacji.

Na pierwszy rzut oka Europa przegrywa wojnę gazową. Inflacja w lipcu w strefie euro osiągnęła rekordowe 8,9%, aw krajach bałtyckich – Estonii, Łotwie i Litwie – przekroczyła 20%. Powodem jest właśnie wzrost cen surowców energetycznych – rosną one o wartości dwucyfrowe w całej Europie.

Bloomberg donosi o kryzysie w Europie. A rosyjska propaganda mówi , jak dzięki sankcjom Europejczycy oszczędzają na duszach i aparatach podtrzymujących życie w szpitalach.

Jednak Rosja również ponosi straty z wojny gazowej: budżet zostaje pozbawiony części dochodów, aw przyszłości najprawdopodobniej straci wiarygodnego wypłacalnego nabywcę gazu. Czy będzie w stanie zastąpić kraje UE i nie będzie zależny od tych nielicznych krajów, które są gotowe zapłacić za rosyjski gaz – przede wszystkim Chin?

Jak bardzo Rosja jest zależna od dostaw do Unii Europejskiej?

W 2021 r. Unia Europejska otrzymywała około 40% całego gazu zużywanego z Rosji przez gazociągi i kolejne 5% w postaci skroplonego gazu ziemnego (LNG), napisał niezależny ekspert ds. energii Siergiej Wakulenko dla portalu Carnegie Endowment.

Całkowity eksport gazu rurociągowego w ubiegłym roku przyniósł Rosji 55 miliardów dolarów – a większość tej kwoty pochodziła z krajów europejskich. Jeśli Rosja przestanie sprzedawać gaz do Europy, budżet straci około 40 miliardów dolarów rocznie, szacuje Vakulenko.

Eksperci, z którymi rozmawiała BBC, twierdzą, że Rosji trudno będzie zastąpić europejskich nabywców. Po pierwsze, są rzetelnymi i wypłacalnymi nabywcami, którzy na ogół nie zaciągają długów wobec Gazpromu i płacą za dostawy na czas. Po drugie, Rosja często sprzedaje gaz „zaprzyjaźnionym” krajom po „politycznych” cenach, a pozostałym – po cenach rynkowych.

Strateg inwestycyjny w Arikapital Management Company, Sergey Suverov, uważa na przykład, że ponad połowę dostaw do Europy można zastąpić innymi rynkami nie wcześniej niż w 2030 roku.

Ponadto sankcje, w tym ograniczenia w transferze technologii, oraz utrata rynku europejskiego doprowadzą również do zmniejszenia wydobycia gazu w Rosji. Międzynarodowa Agencja Energetyczna oszacowała te straty (przez co oznaczają różnicę między prognozą na ten rok a prognozami przedwojennymi) na 480 mld m sześc. gazu w latach 2022-2025. Jeśli kraje europejskie gwałtownie odmówią dostaw rosyjskich, straty w produkcji w Rosji w ciągu trzech lat mogą wynieść około 550 miliardów metrów sześciennych.

Kolejną prawdopodobną stratą dla Rosji są pieniądze zainwestowane w gazociąg Nord Stream 2. Ten gazociąg miał być alternatywą dla Nord Stream. Został zbudowany jesienią 2021 roku. Strona rosyjska wielokrotnie powtarzała, że jest gotowa do uruchomienia, ale Europejczycy wyraźnie nie są gotowi do jej uruchomienia, nawet jeśli Nord Stream zostanie wyłączony. Koszt projektu szacowany jest na 11 miliardów dolarów.

prawa autorskie do zdjęćReuters

„Rosja straci europejskie rynki i niezawodne źródło zasilania budżetu federalnego. Plany Gazpromu będą musiały zostać ograniczone, wydobycie gazu będzie musiało zostać ograniczone, a to pociągnie za sobą bezrobocie, zamknięcie przedsiębiorstw – nie tylko Gazpromu, ale także firm, które służyły Gazpromowi. To ekonomiczna katastrofa dla przemysłu gazowego” – Michaił Krutikhin, analityk rynku ropy i gazu, opisuje konsekwencje dla całej rosyjskiej gospodarki.

Jak Unia Europejska pozbędzie się zależności energetycznej od Rosji?

„Przyszłość nadejdzie dość szybko, w której Rosja nie dostarczy niczego do Europy. Małe ilości pozostaną – 10-15 miliardów rocznie – do Europy Południowej przez Turkish Stream. Ale ogólnie Europa będzie żyła bez rosyjskiego gazu, a Rosja, Gazprom „W związku z tym bez wpływów z eksportu z dostaw” przewiduje Marcel Salikhov, prezes Instytutu Energetyki i Finansów.

Krok po kroku Europa będzie odmawiać rosyjskiego gazu, zgadza się Suwerow. Łotwa, Litwa, Estonia, Finlandia, Polska i Bułgaria już to zrobiły.

„Podobno za dwa lub trzy lata Rosja całkowicie straci możliwość dostaw gazu do Europy” – powiedział Krutikhin.

Eksperci tłumaczą, że kraje europejskie będą mogły zastąpić rosyjski gaz poprzez dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG). Gaz płynny uzyskuje się poprzez schłodzenie gazu ziemnego po oczyszczeniu do -160°C w celu ułatwienia jego magazynowania i transportu. Po skropleniu objętość gazu zmniejsza się 600 razy. W przeciwieństwie do gazu ziemnego gaz skroplony jest w stanie ciekłym. LNG jest transportowany drogą morską w specjalnych gazowcach.

W tym roku dostawy LNG do Europy wzrosły o 70%, pisze The Economist. To prawda, że taki gaz jest droższy w Europie niż w Azji. A Europa będzie musiała zbudować więcej infrastruktury do dostaw takiego gazu.

UE ma w rezerwie innego potencjalnego dostawcę gazu – Katar. Jednak eksperci twierdzą, że przed nim poważne negocjacje.

„Katar ma ogromne, prawie bezdenne pole, na którym można produkować w szybszym tempie. Ale Katar chciałby zawrzeć umowę długoterminową – z obowiązkiem zakupu określonych ilości i stałą ceną. A to jest sprzeczne z polityką Europy, zbudowanej około 2010 r. – nacisk kładzie się na konkurencyjne dostawy, aby odmówić kontraktów długoterminowych – wyjaśnia Vakulenko w rozmowie z BBC.

Salikhov uważa, że w obecnych warunkach Europa będzie musiała zawrzeć porozumienia z Katarem: „Albo będziecie mieć szalone ceny energii, które osłabią gospodarkę, albo będziecie musieli pójść na jakiś kompromis”.

Inną potencjalną alternatywą są dostawy LNG z USA. Wprowadzenie nowej fali mocy w Stanach Zjednoczonych spodziewane jest w latach 2025-2027. „Będą bardzo duże moce – dodatkowe 50 milionów ton oprócz istniejących 80 milionów ton LNG, co w sumie da w przybliżeniu równowartość 170 miliardów metrów sześciennych gazu. To całkiem porównywalne z tym, co Europa importowała z Rosji ”, mówi Vakulenko.

Oprócz dostaw gazu Europa może przyspieszyć przejście na energię alternatywną – do 2045 r. planowała już zastąpienie rosyjskiego gazu bardziej przyjaznymi dla środowiska odpowiednikami.

„Ceny, które powstały w wyniku blokady energetycznej z Rosji, usprawiedliwiają ekonomicznie wszystko, co wcześniej chcieli zrobić ze względów ekologicznych, ale nie mogli się połączyć, bo nie było to ekonomicznie uzasadnione” – wyjaśnia Vakulenko.

Gdzie Rosja może przeorientować dostawy?

Kluczową alternatywą dla Rosji są teraz Chiny. Eksperci wątpią jednak, czy zdoła zrekompensować spadające dostawy z krajów UE.

„Chiny nie potrzebują tyle gazu [co Europa]. We wszystkich chińskich dokumentach politycznych nie przewiduje się zwiększenia dostaw z Rosji, oprócz potęgi Syberii”, mówi Michaił Krutikhin.

Gazociąg Siła Syberii, który dostarcza gaz z Jakucji do regionu Azji i Pacyfiku, został uruchomiony pod koniec 2019 roku. Jego przepustowość wynosi 38 mld m sześc. rocznie, a wolumen tranzytu gazu do Nord Stream w 2021 r. wyniósł 59,2 mld m sześc.

Jeśli Rosja straci większość pozostałych odbiorców gazu, Chiny uzyskają korzystną pozycję negocjacyjną, sugeruje Vakulenko. Pekin będzie mógł dyktować swoje warunki i zaoferować nie najkorzystniejszą cenę dla Rosji.

Ekspert uważa, że Rosja będzie aktywnie zaangażować się w budowę gazociągu Siła Syberii-2. Projekt „Moce Syberii – 2” obejmuje tranzyt pomiędzy złożami gazowymi Syberii i Chin i jest podłączony do chińskiego gazociągu Zachód-Wschód. Gazprom ogłosił rozpoczęcie projektowania rurociągu we wrześniu 2020 roku. Obiekt nie może jednak zostać oddany do użytku przed 2030 r.

Kolejnym ważnym rynkiem dla Rosji pozostaje Turcja. Dostawy z Turcji wynoszą około 47,5 mld metrów sześciennych rocznie – to znacząca wielkość, zauważa Siergiej Suwerow.

Oprócz Chin i Turcji Rosja będzie miała tylko kierunek południowoeuropejski, mówi Michaił Krutikhin. „Nie pozostało nic więcej – pozostałe ilości [dostaw] są mikroskopijne” – zauważa.

Infrastruktura znajdująca się obecnie w Rosji nie pozwala na przekierowanie dostaw gazu do innych krajów – mówi Marcel Salikhov. „Możliwe jest dostarczenie większej ilości do Turcji – dodaj niewielkie dodatkowe ilości. Być może większe ilości trafią do Azji Środkowej. Ale wszystkie te rynki w sumie to mniej niż dostawy do Unii Europejskiej. W oparciu o infrastrukturę, którą mamy teraz, przekieruj je tomów jest niemożliwe” – wyjaśnia Salikhov.

Budowa nowej infrastruktury pod sankcjami jest trudna. Rosja planowała na przykład budowę zakładu skraplania gazu ziemnego na Bałtyku w pobliżu wejścia do morza rurociągu Nord Stream 2. Ale sprzęt do takich zakładów nie jest produkowany w Rosji, a sankcje zabraniają ich dostarczania.

Według niezależnej norweskiej firmy badawczej Rystad Energy, dopóki Chiny i Turcja nie kupią więcej rosyjskiego gazu, Gazprom jest zmuszony spalać 10 milionów dolarów dziennie. Gaz jest spalany obok tłoczni Nord Stream – obecnie gazociąg nie pracuje, ale wcześniej pracował na 20% swojej przepustowości.

Ambasador Niemiec w Wielkiej Brytanii Miguel Berger powiedział BBC, że Rosja spala gaz, ponieważ nie można go sprzedać.

Gazprom nie odpowiedział na prośby BBC o komentarz.