W obwodzie chersońskim zginął były zastępca Sługi Narodu, który przeszedł na stronę Rosji

W obwodzie chersońskim zginął były zastępca Sługi Narodu, który przeszedł na stronę Rosji

29.08.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Aleksiej Kowaliow

Autor zdjęcia, Facebook: Oleksiy Kovalyov – zastępca ludowy

W obwodzie chersońskim zginął deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Aleksiej Kowaliow, który przeszedł na stronę Rosji. Był jedynym ukraińskim urzędnikiem w okupacyjnej administracji obwodu chersońskiego i według mediów mógł nadzorować wywóz plonów z tego regionu.

Pierwsze doniesienia o zabójstwie Kowaliowa pojawiły się w weekend. W poniedziałek wieczorem informację potwierdził rosyjski Komitet Śledczy:

„Według wstępnych danych Aleksiej Kowaliow, zastępca przewodniczącego wojskowo-cywilnej administracji obwodu chersońskiego ds. Rolnictwa, zmarł w wyniku rany postrzałowej. Atak został przeprowadzony w jego miejscu zamieszkania 28 sierpnia 2022 r. Ofiarą napastników padła również dziewczyna, która mieszkała ze zmarłym” – powiedział w oświadczeniu wydziału.

Doradca szefa ukraińskiej administracji Chersoniu, Serhiy Khlan, zamieścił na swojej stronie na Facebooku , że zarejestrowana na niego broń została znaleziona obok ciała Kovaleva. Kanał Astra Telegram podaje , że jest to strzelba typu pump-action firmy Mossberg.

Według telegramu kanału Baza atak miał miejsce w niedzielę około godziny 15 czasu lokalnego, Kowaliowa znaleziono z raną postrzałową w głowę, a jego dziewczyna została dźgnięta nożem w szyję.

W obwodzie chersońskim regularnie podejmowane są próby przez urzędników współpracujących z władzami okupacyjnymi. Na Ukrainie wiąże się to z działalnością partyzantów. Na początku lipca na ukraińskich kanałach Telegram pojawiło się zdjęcie ulotki z groźbami pod adresem Kovaleva – stało się to kilka dni po nieudanym zamachu na urzędnika.

Dezerter MP

Aleksiej Kowaliow miał 33 lata, urodził się w mieście Holaya Pristan w obwodzie chersońskim w 1989 roku, ukończył Akademię Prawa w Odessie, był właścicielem kanału telewizyjnego i zajmował się rolnictwem.

W 2019 roku Kowaliow został wybrany do Rady Najwyższej i był członkiem frakcji partii Sługa Narodu Wołodymyra Zełenskiego.

Po inwazji na Rosję postanowił wrócić do Chersonia, tłumacząc to potrzebami biznesu i zobowiązaniami wobec swoich wyborców. 28 kwietnia frakcja Sługi Narodu zawiesiła członkostwo Kowaliowa w partii ze względu na to, że według nich komunikował się z wojskiem rosyjskim w obwodzie chersońskim. 3 maja Kowaliow został wydalony z frakcji.

Kovalyov naprawdę przeszedł na stronę Rosji i w okupacyjnej administracji rosyjskiej otrzymał stanowisko „zastępcy przewodniczącego wojskowo-cywilnej administracji obwodu chersońskiego ds. Rolnictwa”.

Według publikacji „Agencja” w odniesieniu do lokalnych dziennikarzy, Kowaliow był potrzebny do nadzorowania najbardziej „chleba” w regionie Chersoniu – eksportu plonów, ponieważ dobrze znał lokalny kontekst, był zaznajomiony z rolnikami i mógł rozwiązywać sprawy w rosyjskie zwyczaje, jego formalny status umożliwiał szybki transport towarów na terytorium Krymu.

Autor zdjęcia, Facebook: Oleksiy Kovalyov – zastępca ludowy

podpis pod zdjęciem,

Aleksiej Kowaliow zajmował się rolnictwem, a podczas okupacji rosyjskiej administracja wojskowo-cywilna została mianowana zastępcą przewodniczącego ds. rolnictwa

W czerwcu Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy wszczęło sprawę karną przeciwko Kowalowowi, oskarżając go o zdradę stanu. W lipcu został aresztowany zaocznie.

„Poseł współpracuje z siłami okupacyjnymi Federacji Rosyjskiej na czasowo okupowanym terytorium obwodu chersońskiego. Kontrolowane przez niego przedsiębiorstwa dostarczają produkty spożywcze do Autonomicznej Republiki Krymu z późniejszą sprzedażą w Rosji, a także importują paliwa i smary z okupowany Krym do regionu Chersoniu” – czytamy w oświadczeniu.

Wiadomość o śmierci byłego deputowanego ludowego Kowaliowa pojawiła się na tle informacji o przebiciu się armii ukraińskiej w obwodzie chersońskim.

Dlaczego Kowaliow stał się ważną postacią dla walczących stron?

Korespondent rosyjskiego serwisu BBC na Ukrainie Światosław Chomenko :

Aleksiej Kowaliow, 33-letni członek Rady Najwyższej, przeciętny chersoński biznesmen rolny, był oczywiście postacią symboliczną.

Przed rosyjską inwazją nie był niczym niezwykłym, z wyjątkiem mrocznej historii kupowania kanału telewizyjnego za pieniądze rzekomo przekazane mu przez rodziców. Bo co, a raczej dla kogo Kowaliow to zrobił, pozostało tajemnicą.

Wkrótce po rozpoczęciu wojny, na początku kwietnia, Kowaliow niespodziewanie wyjechał do ojczyzny, do okupowanego wówczas regionu Chersoniu. Wyjaśnił na portalach społecznościowych: chce chronić rodzinny biznes przed rabusiami i nie chce opuszczać mieszkańców swojej dzielnicy. „Wszystko będzie Ukrainą” – zakończył jeden z jego postów na Facebooku, pisanych w tamtych czasach.

Prezydencka partia „Sługa Narodu” nie zrozumiała tego aktu Kowalowa i usunęła go z frakcji w Radzie Najwyższej. I rzeczywiście, kilka tygodni później Kowaliow doniósł o udziale w spotkaniu kuratora okupowanych terytoriów z Kremla Siergieja Kirijenki z rolnikami z obwodu chersońskiego. „Rosja jest tu poważnie i na zawsze” – powiedział o wnioskach z tego wydarzenia.

Od tego momentu Kowaliow stał się niezwykle ważną postacią dla obu stron wojny.

Dla Rosji, która doświadczyła (i doświadcza) oczywistych problemów ze znalezieniem współpracowników na okupowanych ziemiach i jest zmuszona sprowadzać urzędników do pracy w okupacyjnych administracjach „z lądu”, Kowaliow był cennym zasobem. Młoda, lokalna, bez kontaktów w regionie. Po stronie Rosji otwarcie przeszedł tylko cały poseł do parlamentu – z wyjątkiem ekscentrycznego Ilji Kiwy, którego zresztą szybko pozbawiono mandatu.

Dla Ukrainy Kowaliow stał się ważny z tych samych powodów. Deputowany, a nawet z partii prezydenckiej, który przeszedł na stronę okupanta – samo istnienie tej postaci wydawało się wyzwaniem zarówno dla państwa, jak i dla Wołodymyra Zełenskiego osobiście.

W czerwcu samochód Kovaleva został wysadzony w powietrze, ale sam zastępca przeżył. „Nie czekaj!” – następnie zwrócił się do wrogów ze szpitalnego łóżka.

Wczorajsza próba zabójstwa w domu Kovaleva w Hola Pristan osiągnęła swój cel. Nie jest tak ważne, co to spowodowało – praca ukraińskich służb specjalnych (nie komentują tego tematu) czy coś innego.

Komitet Śledczy Rosji potwierdził informację o śmierci Aleksieja Kowaliowa, gdy armia ukraińska zintensyfikowała działania wojskowe w kierunku Chersoniu.

I już wiadomo, że śmierć Kowalowa może stać się sygnałem dla tych, którzy myślą o wstąpieniu do władz okupacyjnych, o udziale w organizacji „referendum” w sprawie losów obwodu chersońskiego, o jakiejkolwiek współpracy z Rosjanami.

W końcu fakt, że nawet deputowany Rady i członek „rządu” obwodu chersońskiego nie uratował mu życia, oznacza, że Rosja może deklarować tyle, ile chce, że jest tutaj na serio. Ale Ukraina jest zbyt blisko, by śmiało powiedzieć, że taka sytuacja jest na zawsze.