Czego dowiedzieliśmy się z uzasadnienia przeszukania domu Trumpa i czy ma powody do zmartwień?

Czego dowiedzieliśmy się z uzasadnienia przeszukania domu Trumpa i czy ma powody do zmartwień?

27.08.2022 0 przez admin
  • Antoniego Zurkera
  • BBC, Waszyngton

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

FBI przeprowadziło bezprecedensowe przeszukanie majątku Trumpa 8 sierpnia

Zasłona tajemnicy została nieco zdjęta w związku z dochodzeniem w sprawie tego, w jaki sposób Donald Trump przechowywał tajne dokumenty rządowe w swojej rezydencji. Chociaż uzasadnienie nalotu na Mar-a-Lago nie zostało w całości opublikowane, obraz, który się z niego wyłania, powinien wzbudzić zaniepokojenie byłego prezydenta USA.

W piątek po raz pierwszy opinia publiczna miała okazję zapoznać się z argumentacją Departamentu Sprawiedliwości USA, na podstawie której departament udał się do sądu federalnego i otrzymał nakaz przeszukania majątku Trumpa na Florydzie. Ujawniono co prawda tylko fragmenty dokumentu – i to nawet nie najbardziej „soczystego” z nich.

Zgodnie z oczekiwaniami Ministerstwo Sprawiedliwości zaczerniło znaczną część tego zaświadczenia, w żargonie prawnym zwanym „pod przysięgą”. O tym, że dokument nie powinien zostać opublikowany w całości, ale w wersji skróconej, zgodził się sędzia – ten sam, który 8 sierpnia podpisał nakaz bezprecedensowego przeszukania rezydencji Trumpa przez agentów FBI.

Ale nawet z tych części oświadczenia, które opinia publiczna zdołała zobaczyć, staje się jasne, które prawa mogą zostać naruszone. Wspomina się o „śledztwie kryminalnym dotyczącym niewłaściwego usuwania i przechowywania informacji niejawnych w niedozwolonych miejscach” oraz „nielegalnym ukrywaniu lub usuwaniu archiwalnych materiałów rządowych”.

Ten ostatni mały szczegół zostanie omówiony bardziej szczegółowo w dalszej części oświadczenia. Jak piszą przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, mieli powody sądzić, że „na terenie rezydencji Mar-a-Lago zostaną znalezione ślady prób ingerencji w przeszukanie”.

podpis pod zdjęciem,

Początkowo nie ujawniono powodów przeszukania majątku Trumpa.

Oświadczenie zawiera również wykaz materiałów, które były przechowywane w nadmorskim klubie golfowym byłego prezydenta. Jak wspomniano w dokumencie, Donald Trump ostatecznie zwrócił je do Archiwum Narodowego na początku roku – ale dopiero po licznych prośbach, które trwały ponad pół roku.

W tych pudłach znajdowały się wycinki z gazet, czasopisma, zdjęcia – a między nimi kolejne 184 tajne dokumenty, w tym 25 oznaczonych jako „ściśle tajne”, mówią śledczy.

Dodają, że śledztwo ma wystarczające podstawy, by sądzić, że na osiedlu znajdowały się inne tajne dokumenty, które były niewłaściwie przechowywane w niebezpiecznych miejscach.

Ten punkt jest być może szczególnie niepokojący dla władz, biorąc pod uwagę, że Mar-a-Lago było wielokrotnie infiltrowane przez obcokrajowców. Jeden z najnowszych doniesień dotyczy kobiety o ukraińskich korzeniach, która pod fałszywym nazwiskiem uczestniczyła w imprezach towarzyskich na osiedlu w 2021 r., komunikowała się ze współpracownikami Trumpa, a nawet zrobiła sobie zdjęcie na polu golfowym z nim i republikańską senatorką Lindsey Graham.

To poważne śledztwo kryminalne. Nie chodzi tylko o niektóre pamiątki, które Trump postanowił zachować na pamiątkę prezydentury, ale o bezpieczeństwo pilnie strzeżonych informacji stanowiących tajemnicę państwową USA. W szczególności o działalności zagranicznych agentów, inwigilacji obcokrajowców, a być może nawet usankcjonowanych przez sąd przypadkach inwigilacji obywateli USA.

W oświadczeniu ani nigdzie indziej nie ma wyjaśnienia, dlaczego Trump usunął rzekomo tajne akta z Białego Domu i przez długi czas nie przekazywał ich śledczym na początkowe żądanie.

Dlaczego nie ujawniono całego dokumentu?

Władze wycinają ponad połowę z 38-stronicowego dokumentu, w niektórych miejscach zamiast tekstu są całe strony w czarne paski.

Niektórzy Republikanie nazwali ten dowód niedostatecznej przejrzystości ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości, sugerując, że resort chciał ukryć niewygodne szczegóły zawarte w dokumencie.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Wewnątrz Mar-a-Lago – portret właściciela

Ale Departament Sprawiedliwości wyjaśnił powody, dla których powstrzymał się od publikacji całego dokumentu.

Oświadczenie zawiera informacje o agentach FBI zaangażowanych w śledztwo, a także o świadkach, którzy, jeśli ich nazwiska zostaną ujawnione, mogą być przedmiotem „odwetu, nacisków lub zastraszania, a nawet zagrożeń dla bezpieczeństwa osobistego”.

Gdyby ujawniono nazwiska obecnych świadków, poinformowały władze w oświadczeniu, to inne osoby posiadające informacje prawdopodobnie zmieniłyby zdanie na temat udostępnienia ich w śledztwie.

Dokument wycina również fragmenty, które według Ministerstwa Sprawiedliwości mogłyby w innym przypadku stać się przewodnikiem po działaniach dla każdego, kto chciałby ingerować w szczególności w to śledztwo i ogólnie w pracę departamentu.

Ujawnienie takiego oświadczenia, nawet w skróconej formie, jest wydarzeniem niezwykłym. Ale samej sprawy nie można nazwać zwyczajną.

Co dalej?

Urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości wrócą teraz do pracy za zamkniętymi drzwiami. Kontynuują analizę dokumentów skonfiskowanych z majątku Trumpa, próbując wspólnie z kolegami z wywiadu ocenić, czy doszło do naruszenia bezpieczeństwa narodowego.

Śledczy zasugerowali również, że będą próbowali sprowadzić nowych świadków.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Z 38 stron dokumentu 21 ma czarne paski zamiast tekstu

Możemy nie usłyszeć nowych szczegółów na temat tej sprawy przez jakiś czas, dopóki nie zostanie podjęta decyzja, czy wnieść oskarżenie przeciwko Trumpowi o naruszenie dokumentów rządowych i zasad dotyczących materiałów niejawnych, a także utrudnianie wymiaru sprawiedliwości.

Jednocześnie spór sądowy w sprawie przeszukania rezydencji, zainicjowany przez samego Trumpa, nie zakończył się. Były prezydent wniósł pozew domagając się niezależnej kontroli skonfiskowanych dokumentów przez wyznaczonego prawnika, a decyzja, czy taka kontrola jest potrzebna, jeszcze nie została podjęta. Sędzia zaangażowany w proces wyraził już jednak pewien sceptycyzm wobec prośby Trumpa.

Ten pozew może przeciągnąć śledztwo, jeśli procedura analityczna, na którą nalega Trump, faktycznie się rozpocznie. Jego celem jest upewnienie się, że żaden ze skonfiskowanych dokumentów nie jest chroniony umową o zachowaniu poufności między klientem a prawnikiem.

Trump tymczasem kontynuuje swoją kampanię public relations przeciwko Departamentowi Sprawiedliwości i jego śledztwu, które nazywa „polowaniem na czarownice”. Trump również zawyża zakres swojego pozwu, mówiąc, że kwestionuje konstytucyjność przeszukania jego mieszkania (istota jego pozwu wcale tak nie brzmi).

Twierdził również, że obecne śledztwo ma na celu uniemożliwienie jego udziału w polityce krajowej. Jednocześnie nadal podróżuje po Stanach Zjednoczonych z przemówieniami i spekulacjami na temat jego udziału w przyszłych wyborach prezydenckich. Nie ma więc dowodów na to, że Trump się czymś martwi.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały: