Ukrainka znalazła swoje zdjęcie z dziećmi w haftowanych koszulach na billboardzie na poparcie aneksji Chersonia

Ukrainka znalazła swoje zdjęcie z dziećmi w haftowanych koszulach na billboardzie na poparcie aneksji Chersonia

26.08.2022 0 przez admin
  • Anastasia Płatonowa, Światosław Chomenko
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćAnna Pasichnik/Instagram

BBC znalazło autora zdjęcia, które trafiło na billboardy w okupowanym Chersoniu. Pochodząca z Kijowa Anna Pasichnik opublikowała to zdjęcie z dziećmi w haftowanych koszulach na znak wsparcia armii ukraińskiej.

W maju Anna Pasichnik opublikowała na Instagramie sesję zdjęciową z synem i jego najlepszym przyjacielem – dzieci stały w haftowanych koszulach na polu rzepaku w obwodzie kijowskim.

„Z Ukrainą w sercu” – napisała Anna. – „Dzięki Siłom Zbrojnym Ukrainy! Chwała Ukrainie”.

Pasichnik jest profesjonalnym fotografem i zarabia m.in. na sprzedaży swoich prac na stockach fotograficznych (fotobanki). Anna również zamieściła tę sesję zdjęciową na stronie do sprzedaży zdjęć. „Dzieci proszą o wsparcie dla Ukrainy” – czytamy w angielskim opisie zdjęcia.

Nie była to pierwsza sesja zdjęciowa z narodowymi symbolami, którą opublikowała po wybuchu wojny, ale to właśnie te ujęcia z dziećmi w haftowanych koszulach Anna znajdzie na bilbordach w okupowanym Chersoniu.

„Rosja jest tu na zawsze!”, „Kherson jest na zawsze z Rosją”, „Chersoń to rosyjskie miasto” – kilka tygodni później zdjęcia billboardów z takimi hasłami opublikowała prorosyjska publiczność Cherson.ru. Na zdjęciach na billboardzie Anna rozpoznała swoje fotografie – rosyjska flaga została sfotografowana za plecami dzieci, a kwiaty rzepaku zastąpiono łąką.

„Chciałem, żeby to były ukraińskie dzieci”

prawa autorskie do zdjęćAnna Pasichnik/Instagram

Wiadomość, że Rosja przybyła na Ukrainę z wojną, znalazła rodzinę Anny w Bojarce w obwodzie kijowskim. W pierwszych dniach wojny rodzina została w domu: spali z telefonami w rękach, budząc się co pół godziny, w razie niebezpieczeństwa szli do schronu. W domu nie było piwnicy, więc musieliśmy siedzieć pod schodami.

Syn Anny, Jarosław, który miał skończyć sześć lat, pocieszał się audiobookami. „Powiedzialiśmy mu:” Yarik, idź do schronu. „Schronisko jest takie schron. Bierze telefon i słucha bajek dźwiękowych. Dla niego” schron „oznaczał, że włącza bajki i nic mu nie jest” – wspomina Anna w rozmowie z BBC.si.

Rodzina spędziła kilka tygodni na Zachodniej Ukrainie, po czym wróciła do domu na Bojarkę. Anna cały czas robiła zdjęcia: „Teraz takie życie, że wszystkie artykuły są ilustrowane zdjęciami i są potrzebne. Ukraińskie dzieci, studia to dzieci, a te dzieci, które naprawdę to wszystko szanują, śpiewają ukraińskie piosenki.

„Nie chodziło nawet o pieniądze, chciałam przede wszystkim dzieci ukraińskich, narodu ukraińskiego, natury ukraińskiej, oto jesteśmy, Ukraińcy. na wojnę” i tak dalej – tłumaczy.

Anna zrobiła tę samą sesję zdjęciową na Dzień Wyszywanki 15 maja w obwodzie kijowskim – razem z synem i jego dziewczyną: „Poszliśmy do naszych krewnych we wsi, po drodze zobaczyliśmy to kwitnące pole rzepaku. Było tak cudownie, żółte , a to niebo…”

„A ta dziewczyna, nasza koleżanka, bardzo lubi być fotografowana i ciągle mnie pytała: „Aniu, kiedy pójdziemy się fotografować? to był Dzień Wyszywanki” – wyjaśnia dziewczyna.

Po sesji zdjęciowej Anna zamieściła kilka zdjęć na Shutterstock – na jednym z nich jej syn Jarosław i jego dziewczyna stoją w haftowanych koszulach na polu rzepaku, na drugim – sama Anna przytula dziewczynę na tym samym polu.

prawa autorskie do zdjęćKherson.ru

O tym, że jej zdjęcia są wykorzystywane na propagandowym billboardzie, Anna dowiedziała się z czatu fotografów: „Uczucia były bardzo złe, a potem pomyślałem: jak mogę to usunąć, a potem trzeba będzie udowodnić, że to są moje zdjęcia.

„Nie rozumieją, że spoglądali na świętość. Po pierwsze to są nasze dzieci, o które walczymy, to jest nasza przyszłość. A po drugie vyshyvanka” – mówi Anna. „To po prostu przerażające, to nasza kod genetyczny. Zakładasz go i czujesz się najpiękniej.”

BBC poprosiło władze okupacyjne regionu Chersoniu o wyjaśnienie pochodzenia billboardów ze zdjęciami Anny i czeka na odpowiedź.

Agitacja w okupowanym Chersoniu

Chersoń został zdobyty przez wojska rosyjskie na początku marca i podobnie jak w innych okupowanych regionach Ukrainy, ukraińskie kanały telewizyjne zostały tam wkrótce wyłączone. Zamiast tego obywatele Ukrainy są zapraszani do oglądania telewizji rosyjskiej, w tym kanału Krym-24, który nadaje specjalne komunikaty informacyjne dla terytoriów okupowanych pod podwójną nazwą Chersoń-24 – Zaporoże-24.

Ponadto lokalne prorosyjskie kanały pojawiły się niemal natychmiast na Telegramie. Dochodzenie BBC wykazało , że kanały te są połączone projektem Przyczółka Południowego, który tworzy i rozpowszechnia propagandę za pośrednictwem YouTube, Telegramu i strony internetowej – głównie na obszarach Ukrainy, które niedawno znalazły się pod kontrolą Rosji.

„Południowy przyczółek” ma stronę internetową zarejestrowaną dzień po rozpoczęciu wojny, 25 lutego. Początkowo opierał się na serwerach rosyjskiego dostawcy hostingu Beget z Sankt Petersburga, ale potem przeniósł się do amerykańskiego Cloudflare, co pozwala ukryć prawdziwych właścicieli witryny. Kontaktowy adres e-mail projektu jest powiązany z rosyjskimi numerami komórkowymi używanymi na Syberii.

Na terytoriach okupowanych zmieniane są również symbole państwowe. 31 marca w centrum Chersoniu z pomnika Niebiańskiej Setki zdjęto ukraińską flagę, a na samym pomniku ze zdjęciami zmarłych protestujących na Majdanie napisali „przeklęci i zapomniani”. W połowie lipca miejscowa administracja ogłosiła, że pomnik zostanie całkowicie rozebrany.

Na początku kwietnia na tej samej Alei Gwiazd wywieszono sowiecki sztandar. To prawda, że sztandar został zburzony, więc wojsko gwardii rosyjskiej musiało go ponownie powiesić i wziąć pod straż.

Kampanie outdoorowe, w szczególności billboardy, są również aktywnie wykorzystywane przez władze okupacyjne. Do Dnia Rosji w mieście pojawiły się plakaty z księciem Potiomkinem i cesarzową Katarzyną. „1779. Rosyjski dowódca wojskowy wbił pierwsze stosy przyszłego Chersonia” – głosił jeden z plakatów.

Za sprzedaż zdjęć na giełdzie sama Anna rzekomo otrzymała 20 centów, a gdyby wiedziała, że zdjęcie zostanie kupione przez Rosję, nie sprzedałaby go za żadne pieniądze. „My [użytkownicy Shutterstock] znamy tylko miasto, w którym kupowaliśmy” – wyjaśnia Anna.

„Nie pamiętam dokładnie, to było Zaporoże, Mariupol, Chersoń. Ale dla mnie to nie jest historia o pieniądzach”, mówi BBC. „Gdyby Rosja zwróciła się do mnie: mówią, sprzedaj nam to zdjęcie za sto dolarów lub za tysiąc, a napiszemy to, w każdym razie bym się nie zgodził.

Plakaty z dzieckiem Anny pojawiły się w Chersoniu nie później niż 18 lipca. W sumie w podobnym stylu powstały trzy billboardy, na dwóch z których Anna rozpoznała swoje fotografie. BBC znalazło również billboardy z tej samej serii w Nowej Kachowce .

Później w sieci pojawiły się zdjęcia uszkodzonego billboardu w Chersoniu. W napisie „Cherson – na zawsze z Rosją” nieznany zamalowany napis „sen” w nazwie miasta.

24 sierpnia Anna opublikowała post na Instagramie, w którym publicznie opowiedziała się przeciwko wykorzystywaniu jej zdjęć w okupowanym Chersoniu. Po tej publikacji, jak mówi, zaczęli do niej pisać mieszkańcy okupowanego Chersonia, którzy, jak opowiada Anna, rozzłościli się: mówią, że Rosjanie ubrali swoje dzieci w nasze haftowane koszule, a teraz mówią, że chcemy jechać do Rosji .

„Teraz piszą do mnie: dziękuję za opowiedzenie mi tego wszystkiego, ponieważ byliśmy bardzo zniesmaczeni, aby to zobaczyć, a teraz rozumiemy, że nawet niczego nie zrobili” – mówi.

Po publikacji Anna postanowiła ubrać Jarosława i jego dziewczynę w te same haftowane koszule, co wtedy, w maju, aby wyjść z nimi w teren i nagrać wideo , aby ostatecznie obalić propagandowy billboard.