Tomahawk czy bumerang? Kto bardziej cierpi z powodu sankcji: Zachód czy Rosja

Tomahawk czy bumerang? Kto bardziej cierpi z powodu sankcji: Zachód czy Rosja

26.08.2022 0 przez admin
  • Aleksiej Kałmykow
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Atak Rosji na Ukrainę uczynił z niej pariasa na Zachodzie i obrócił się sankcjami, których nie znały ani Iran, ani Korea Północna, ani Kuba i Wenezuela. Minęło sześć miesięcy. Europa zmaga się z kryzysem, podczas gdy Rosja chwali się stabilnością i nadal zabija Ukraińców. Okazuje się, że sankcje nie działają?

W tej sprawie są różne opinie. Niektórzy twierdzą, że tomahawk sankcji powrócił już jak bumerang. Inni twierdzą, że w długiej grze ważne jest, kto ma ostatni śmiech.

Władimir Putin mówi, że „gospodarczy blitzkrieg przeciwko Rosji nie powiódł się”, a zachodnie sankcje spowodowały kryzys w Europie, który zakończy się zmianą władzy.

Zachód odpowiada, że pierwsza upadnie rosyjska gospodarka, bo jest archaiczna i oparta na surowcach. Przez dziesięciolecia, jeśli nie stulecia, była całkowicie zależna od zachodnich technologii, inwestycji i rynków. Teraz jest od nich odcięta, przynajmniej na lata.

Wojna nie jest jedynym bólem głowy Zachodu. Gospodarki rozwinięte cierpią z powodu skutków pandemii, zakłóceń produkcji i handlu w Chinach i innych krajach, podwyżek stóp procentowych banków centralnych i długotrwałych problemów na rynku pracy, imigracji, starzenia się populacji, braku zasobów naturalnych i restrukturyzacji gospodarczej w celu zwalczania globalnych ogrzewanie.

Ze wszystkich tych problemów tylko jeden jest czarno-biały i zrozumiały: wojna Rosji z Ukrainą. Nikt nie chce przyjaźnić się i handlować z agresorem, który naruszył normy powojennego porządku światowego.

Problem jest na tyle wyraźny, że ponad 40 krajów poparło sankcje wobec Rosji: nie tylko USA, UE i ich najbliżsi sojusznicy, ale także dalecy partnerzy, którzy nie przystąpili do poprzednich sankcji, jak Tajwan, Korea Południowa, Szwajcaria i Albania.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Spokojne życie na Ukrainie zakończyło się wraz z nadejściem rosyjskiego świata

Pełna lista sankcji budzi podziw. Tylko Europa zablokowała i zamroziła aktywa sankcjonowanych Rosjan na 30 mld euro i pozbawiła rosyjski bank centralny dostępu do około 300 mld euro rezerw złota i walut. Zachód porzucił rosyjskie diamenty, ropę i węgiel. Odciął Rosję od światowego systemu finansowego, zakazał sprzedaży jej sprzętu i dóbr luksusowych, zamknął granice dla elit, aresztował konta, jachty i nieruchomości.

A to dopiero początek konfrontacji. Zamrożone aktywa nie zostały skonfiskowane, ale nie postawiono też warunków zniesienia sankcji. Po prostu istnieją sankcje; dla Rosji są nową rzeczywistością, jak dla Korei Północnej czy Iranu. Ale w przeciwieństwie do tych zbójeckich państw, w przypadku Rosji, Zachód nawet nie zaczął dyskutować, w jakich okolicznościach sankcje mogą zostać zniesione.

Pozostałe kraje – przede wszystkim wiodące gospodarki azjatyckie Chiny i Indie – nie przystąpiły do sankcji. Ale podobnie jak zachodnie firmy uciekające z Rosji bez przymusu ze strony władz, wielu azjatyckich biznesmenów nie chce ryzykować utraty zachodniego rynku w celu utrzymania więzi z Rosją, która stanowi zaledwie 2% światowej gospodarki.

Kto cierpi bardziej: Rosja czy Zachód?

Według najnowszych szacunków MFW pierwsze miesiące konfrontacji gospodarczej zakończyły się na korzyść Rosji. Gospodarka rosyjska radziła sobie lepiej niż oczekiwano, ale europejska ucierpiała bardziej niż sądzono wiosną.

Dwa główne powody: Rosja nadal dobrze zarabiała na eksporcie przy braku pełnego embarga i ze względu na rekordowe ceny, podczas gdy konsumpcja krajowa spadła nie tak bardzo z powodu masowego zaostrzenia rządowych regulacji.

Jednak europejska gospodarka rynkowa zareagowała natychmiast i ostrzej niż oczekiwano. Niesamowicie wysokie ceny energii i ciągłe zakłócenia dostaw, w tym z powodu ograniczeń COVID-19 w Chinach, osłabiły zarówno konsumpcję, jak i produkcję.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

UE nałożyła embargo na rosyjską ropę. Ale niekompletne i dopiero od następnej zimy

Przewaga ta jest urojona i tymczasowa, ostrzegają ekonomiści, i przewiduje się, że Rosja poniesie wiele razy więcej szkód niż Europa, a tym bardziej jej zagraniczni sojusznicy.

Zachód już dopasowuje gospodarkę do nowej rzeczywistości, a w rezerwie ma gigantyczne zasoby – finansowe, przyrodnicze, ludzkie. Żegna się tylko z Rosją: reszta rozwijającego się świata, w tym giganci Chiny i Indie, nadal handlują z krajami rozwiniętymi.

Ale Rosja traci najbogatszy rynek i główne źródło technologii i pieniędzy. Tymczasowy wzrost dochodów i zapasów z eksportu maskuje spadki produkcji, importu i konsumpcji.

A dzieje się tak w warunkach, gdy sankcje europejskie nie zostały jeszcze w pełni zastosowane.

Ekonomiści z Centrum Badawczego Roberta Schumana przy Europejskim Instytucie Uniwersyteckim, stworzonego przez Unię Europejską, zasymulowali skutki całkowitego embarga handlowego Zachodu na Rosję i otrzymali spadek gospodarki rosyjskiej o 14%, gospodarki europejskiej o 0,7% , a sojuszników tylko o 0,2%.

Straty są różne dla każdego, ale żaden z krajów zachodnich nie straci więcej niż 1,6% PKB, obliczyli.

Dla porównania przytoczyli 4 kolejne prognozy , a w każdej z nich modelowanie doprowadziło do podobnego rezultatu: skala spadku PKB, realnych dochodów i eksportu w subsankcjonowanej Rosji wielokrotnie przewyższy podobne szkody dla UE , USA i sojuszników.

Kraje, które nie przystąpią do sankcji, zarobią dzięki rosyjskim próbom znalezienia zastępstwa dla zachodnich partnerów. Jednak wzrost kosztów dostawy i zapłaty rosyjskich towarów ostatecznie zredukuje ten zysk do zera, obliczają ekonomiści na przykładzie Chin, Indii i Turcji.

Czy sankcje działają?

Oceniając skuteczność sankcji, należy wziąć pod uwagę ich cel, czas i zakres.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Europa zablokowała i zamroziła aktywa sankcjonowanych Rosjan na 30 mld euro

Po pierwsze, jaki jest cel sankcji: na dłuższą metę osłabić machinę wojskową Putina, czy jak najszybciej osiągnąć rozejm? Zachodni przywódcy wyraźnie mówią, że grają na dłuższą metę. Poza tym Rosja, zdaniem ekonomistów, starczy pieniędzy na półtora roku wojny. Oznacza to, że sytuacja na froncie nie jest ilustracją skuteczności sankcji.

Po drugie, czas. Sankcje finansowe zostały wprowadzone natychmiast, ale handlowe ciągnęły się miesiącami: europejskie embargo na rosyjski węgiel weszło w życie dopiero teraz, w sierpniu, a embargo na ropę całkowicie przesunięto na zimę, a poza tym nie jest zakończone, bo nie dotyczy dostaw rurociągów.

Za wcześnie na wyciąganie wniosków, efekt restrykcji będzie z czasem narastał – mówią zachodni urzędnicy.

„Sankcje wywierają potężną presję gospodarczą na Rosję i narastają” – powiedział sekretarz stanu USA Anthony Blinken. „I chociaż Kreml robi wszystko, co w jego mocy, aby nakreślić obraz stabilności gospodarczej, dowody sugerują, że jest inaczej. sankcji będzie narastać i nasilić się z czasem”.

I wtedy pojawia się trzecie pytanie – skala sankcji. Czy Zachód działał poprawnie, czy nie posunął się za daleko, czy odwrotnie, nie dokręcił orzechów?

Odpowiedź na to pytanie jest niemożliwa, ponieważ historia nie zna precedensów dla takiego nacisku sankcji na potężną potęgę jądrową. Zachód zdecydowanie wkroczył na niezbadane terytorium i teraz uważnie ocenia konsekwencje przed podjęciem kolejnych kroków lub naprawieniem już podjętych.

Ma w rezerwie pokaźny arsenał ekonomicznej presji. Niektórzy politycy i ekonomiści wzywają do jej natychmiastowego uruchomienia. Inni proszeni są, aby się nie spieszyli.

Dwie główne bronie w rezerwie to sankcje wtórne i całkowite embargo handlowe. Do tej pory Zachód nie nakładał na Rosję wtórnych sankcji eksterytorialnych, to znaczy nie wymagał od państw trzecich ich przestrzegania pod groźbą kary, jak np. w przypadku Iranu.

prawa autorskie do zdjęćReuters

Zapowiada się również pełne embargo handlowe. Zachód nadal kupuje w Rosji metale, żywność, a przede wszystkim surowce energetyczne. USA, Wielka Brytania i niektórzy sojusznicy całkowicie porzucili ropę, gaz, węgiel i produkty naftowe z Rosji, ale kupili niewiele, nie więcej niż kilka procent.

Ale w najbliższych latach Europa nie będzie w stanie zastąpić rosyjskich nośników energii. Importuje ponad 55% wszystkich zużywanych surowców energetycznych, a Rosja jest kluczowym dostawcą . Rosyjska ropa, produkty naftowe, gaz i węgiel pokrywają prawie 25% europejskiego zużycia.

Ekonomiści nie mogą dojść do porozumienia, czy sankcje finansowe wobec Rosji są skuteczne bez embarga handlowego.

„Sankcje finansowe działają najlepiej przeciwko krajom, które importują kapitał i mają deficyt na rachunku obrotów bieżących. Podobnie jak w przypadku sankcji USA wobec Turcji w 2018 r.: doprowadziły one do ogromnego kryzysu i recesji gospodarczej. W przypadku Rosji to nie zadziała, ponieważ ma nadwyżkę i sam jest eksporterem kapitału – mówi Robin Brooks, ekspert w Institute of International Finance (IIF), wiodącym światowym stowarzyszeniu branży finansowej.

„Zamiast sankcji finansowych potrzebujemy embarga na rosyjski eksport. Ale go nie wprowadzamy. Nie ma nietykalnego Putina, nie ma „twierdzy Rosji”. Po prostu nie chcemy uderzać tam, gdzie boli” urażony.

Ale Zachód nie jest jedynym nabywcą rosyjskiego eksportu, a zadanie może nie stać na wysokości zadania, ostrzega Gerard Dipippo z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).

„Nawet jeśli uda nam się pozbawić Rosję, powiedzmy, 30% dochodów z wymiany walut, nadal będzie miała wystarczająco dużo, aby związać koniec z końcem i sfinansować wydatki wojskowe” – mówi Dipippo, który przez 11 lat pracował jako starszy analityk ekonomiczny w CIA.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Przyjaźń naftowo-gazowa między Rosją a Europą dobiegła końca

A niektórzy radzą nawet zapomnieć o kosztownym embargu eksportowym i poczekać na skutki sankcji finansowych, które podważają rosyjski import. Wśród nich jest Mark Harrison, specjalista w Rosji i autor książki o gospodarce sowieckiej przed II wojną światową, profesor ekonomii na Uniwersytecie Warwick.

„Istnieją sankcje, które są skuteczniejsze niż embargo i już działają. Mówimy o zakazie finansowania handlu i importu do Rosji, w połączeniu z samoograniczeniem przez zachodnie firmy opuszczające rynek rosyjski” – pisze Harrison i wyjaśnia. dlaczego dochody z eksportu nie pomagają zbytnio Rosji w finansowaniu wojny.

„To nie wielkość PKB ma znaczenie dla wojny. Wojny toczy się przy użyciu naprawdę dostępnych zasobów. A eksport nie nadaje się do tego celu. Tylko to, co jest produkowane w kraju, plus import, nadaje się do tego celu. dochody z rosyjskiego eksportu tylko zwiększają wielkość rezerw walutowych, a ponieważ za tę walutę nic nie można kupić, nie opłaca się ona wojny Putina – tłumaczy również skuteczność zakazu dostaw sprzętu i technologii do Rosji. jak możliwość płacenia za import w walutach zachodnich.

Czy Zachód zachwieje się w obliczu kryzysu?

Zarówno Zachód, jak i Rosja twierdzą, że sankcje wyrządzają więcej szkody nie im, ale wrogowi. Jednocześnie obaj przyznają, że ponoszą straty i są zmuszeni do odbudowy gospodarki.

Pytanie brzmi, kto przez długi czas będzie słabł w tej grze jako pierwszy.

Obecni przywódcy europejscy mają nadzieję, że tak.

„Poradziliśmy sobie z pandemią, poradziliśmy sobie ze szczepieniami, znaleźliśmy pieniądze na wyzdrowienie z krukowicy” – powiedziała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen – „Ta sama jedność pokazaliśmy w obliczu rosyjskiej agresji. Jestem pewien, że dzięki jedności przetrwamy kryzys energetyczny wywołany przez Rosję kryzysem”.

prawa autorskie do zdjęćPA Media

podpis pod zdjęciem,

Zaciemnienie 1972. Europejczycy pamiętają, że to nie pierwszy raz

Najbardziej ekstrawagancki europejski przywódca tej wojny, prezydent Francji Emmanuel Macron, przyznał, że będzie to trudne, ale przysiągł, że nie zawiedzie presji i wsparcia.

„Destabilizacja porządku światowego, a następnie kryzysy humanitarny, energetyczny i żywnościowy – to wszystko konsekwencje wyboru, którego Rosja i ona sama dokonała, gdy zaatakowała Ukrainę 24 lutego ”, powiedział Macron . z naszej strony, bez śladu kompromisu, ponieważ stawką jest nasza wolność i pokój na świecie”.

Macron przygotowuje się na jesienną falę niezadowolenia wśród zmęczonej kryzysem ludności, powiedział prof. Midge Rahman, jeden z czołowych brytyjskich ekspertów od polityki francuskiej i ekspert ds. europejskich w Grupie Eurasia.

„Z jednej strony Macron odpowiada na obawy Ukrainy (i nadzieje Rosji), że UE złagodzi sankcje i pomoc w okresie zimowym z powodu zmęczenia wojną i inflacji. złagodzone lub zniesione. Demonstracje i marsze przeciwko rosnącym cenom zaplanowano na początek września” – komentuje wypowiedzi Macrona.

„Macron wyprzedza krzywą. Szybko przedstawia nadchodzący kryzys jako a) wynik działań Rosji i b) nieuniknioną cenę, jaką trzeba będzie zapłacić za wolność”.

Co myślą Europejczycy? Stopniowo zaczynają męczyć się wojną.

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego wśród mieszkańców 10 krajów europejskich , przeprowadzonego na zlecenie ośrodka badawczego European Council on Foreign Relations, 42% Europejczyków uważa, że władze ich krajów zbyt wiele uwagi poświęcają wojnie na Ukrainie. Nieco mniej (36%) uważa, że to w porządku.

„W wielu krajach europejskich badanie ujawniło pogłębiającą się przepaść między oficjalną linią władz a nastrojami w społeczeństwie” – przyznają badacze ECFR.

Szczególnie niezadowoleni z tego, że z powodu wojny zostali zapomniani, są Rumuni (58%), Polacy (52%) i Włosi (48%). Skandynawowie i Brytyjczycy mają najmniej skarg na władze.

Europejczycy boją się Putina, pokazy sondaży. Boją się, że zrzuci bombę atomową (61%) lub ich zaatakuje (42%). Ale nie mniej niepokoją ich rosnące ceny energii elektrycznej i ciepła (61%).

Która z obaw zwycięży – zależy od dyskusji, która dopiero się zaczyna.

Co najbardziej martwi Europejczyków w wojnie? . Badanie 8172 mieszkańców 10 krajów europejskich: Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Finlandii, Francji, Rumunii, Hiszpanii, Polski, Portugalii i Szwecji..

Efektem tej dyskusji może być chwilowe złagodzenie sankcji lub decyzja o zaciśnięciu pasa. Ale powrót do starych relacji nie wchodzi w rachubę, chyba że opinia publiczna zmieni się drastycznie.

„Sondaż pokazuje, że zerwanie Europy z Rosją jest nieodwracalne, przynajmniej w perspektywie średnioterminowej. Europejczycy wyraźnie nie mają pojęcia o integracji Rosji z ich wspólnotą polityczną lub jakimikolwiek innymi strukturami. Przygotowują się na przyszłość, w której Rosja będzie całkowicie odcięci od Europy” – naukowcy ECFR analizują wyniki ankiety.

Najostrzejsze sankcje w historii

Wcześniej były sankcje wobec Rosji: za łamanie praw człowieka, za użycie chemicznych środków bojowych przeciwko przeciwnikom Kremla, za ingerencję w wybory w USA, za cyberataki i oczywiście za pierwszy atak na Ukrainę w 2014 roku, kiedy Rosja zajęła Krym i zdestabilizowała Donbas.

Jednak poprzednie sankcje dotyczyły głównie osób bliskich Putinowi i przemysłowi obronnemu. Ich celem było pokazanie Kremlowi, że Zachód uważa jego zachowanie za niegodne przyzwoitego społeczeństwa i nie zamierza się przytulać. Tylko biznes – handel, finanse, przestrzeń.

Wszystko zmieniło się po decyzji Putina o wysłaniu wojsk w celu zajęcia reszty Ukrainy i przejścia do otwartej konfrontacji z Zachodem, aż po groźby strajku militarnego i roszczenia na terytorium krajów UE. Nowe sankcje zachodnie były bezprecedensowe we współczesnej historii pod względem tempa ich wprowadzenia, skali restrykcji i liczby krajów je wspierających.

Jeśli wykres się nie załaduje, wypróbuj inną przeglądarkę.

Ich cel nie był już etyczny, ale praktyczny – pozbawienie Rosji pieniędzy i technologii, podważenie zdolności Putina do finansowania wojny, zabijania ludzi i okupowania terytoriów nie tylko na Ukrainie, ale także dalej: w Mołdawii, krajach bałtyckich i gdziekolwiek indziej on się podoba.

Sankcje są bezwarunkowe – nie określają, na jakich warunkach zostaną zniesione. Ich celem jest uciszenie i rozmontowanie machiny wojskowo-politycznej, która rozpętała największą wojnę w Europie od czasów II wojny światowej.

Rosja straciła preferencje handlowe i część lotnictwa cywilnego. Została bez zachodnich pożyczek, specjalistów, inwestycji i technologii, dzięki czemu udało jej się wyjść z biedy i zbudować gospodarkę rynkową na gruzach sowieckiej gospodarki planowej.

Na świecie nie ma dla nich godnej alternatywy. Co skazuje Rosję na szybki rzut w przeszłość i późniejszą długotrwałą stagnację w oderwaniu od rozwiniętego świata.