Wielka Brytania po raz pierwszy całkowicie zrezygnowała z rosyjskiej energii i radykalnie zmniejszyła inny import z Rosji

Wielka Brytania po raz pierwszy całkowicie zrezygnowała z rosyjskiej energii i radykalnie zmniejszyła inny import z Rosji

25.08.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Według oficjalnych danych w czerwcu Wielka Brytania po raz pierwszy całkowicie odmówiła importu rosyjskich produktów energetycznych. W 2021 r. rosyjski gaz stanowił około 4% importu do Wielkiej Brytanii, a rosyjska ropa 11%.

Import innych towarów z Rosji również spadł do 33 milionów funtów (39 milionów dolarów) w czerwcu, najniższego poziomu od stycznia 1997 r., według brytyjskiego Urzędu Statystyk Narodowych (ONS).

Publikacja najnowszych danych zbiegła się w czasie z obchodami Święta Niepodległości na Ukrainie i inną, smutną datą: tego samego dnia minęło dokładnie pół roku od rozpoczęcia rosyjskiej agresji militarnej.

W efekcie Unia Europejska podjęła decyzję o ograniczeniu importu gazu z Rosji o dwie trzecie w ciągu roku, a także o zakazie importu całej rosyjskiej ropy dostarczanej drogą morską do końca roku.

Stany Zjednoczone wprowadziły całkowity zakaz importu rosyjskiego gazu i ropy. Ze swojej strony Wielka Brytania zobowiązała się do całkowitego zaprzestania importu rosyjskiej ropy do końca roku i jak najszybszego zaprzestania kupowania rosyjskiego gazu.

Po nałożeniu przez państwa zachodnie surowych sankcji na Rosję w związku z wojną, którą Moskwa rozpętała na Ukrainie, rozpoczął się ogólny spadek importu towarów rosyjskich, a także eksportu do Rosji.

Tym samym sprzedaż brytyjskich obrabiarek i sprzętu transportowego do Rosji spadła o 91,3% do czerwca, a generalnie eksport do Rosji zmniejszył się o prawie 70% w porównaniu ze średnią miesięczną za rok do lutego 2022 roku.

Jedynymi towarami, których eksport do Rosji nieznacznie wzrósł, były leki i inne nieobjęte sankcjami produkty farmaceutyczne.

Według ONS handel między Wielką Brytanią a Rosją osłabł nie tylko z powodu sankcji rządowych, ale także dlatego, że wiele firm dobrowolnie zdecydowało się znaleźć alternatywę dla rosyjskich towarów.

Jak pozbawić Rosję pieniędzy, ale uniknąć wzrostu cen paliw?

W przeciwieństwie do wielu krajów europejskich Wielka Brytania jest mniej zależna od rosyjskiej energii. UE w ciągu zaledwie dwóch miesięcy wojny zapłaciła Rosji ponad 40 miliardów euro za ropę i gaz. Pieniądze te niestety złagodziły cios zachodnich sankcji na rosyjską gospodarkę surowcową.

Dlatego europejskie embargo jest najbardziej radykalnym środkiem przymusu gospodarczego Władimira Putina do pokoju, który Zachód pozostawił w rezerwie.

Unia Europejska zobowiązała się już do rezygnacji z rosyjskiego węgla do jesieni, a do końca roku chce zmniejszyć import rosyjskiego gazu o dwie trzecie. Ale nawet teraz wezwania do natychmiastowego wycofania ropy i gazu z Rosji nie znajdują oddźwięku w niektórych z 27 krajów UE. A sankcje wymagają jednomyślności.

Celem tych sankcji jest pozbawienie Rosji pieniędzy na wojnę, ale jednocześnie uniknięcie gwałtownego wzrostu cen ropy, gdyż zaszkodzi to samemu Zachodowi i grozi szokiem dla biednych krajów, podczas gdy Rosja będzie mogła zarobić te same pieniądze na mniejsze ilości, co sprawi, że ograniczenie będzie bez znaczenia.

Ceny napędzane strachem

Komentarz pisarza ekonomii BBC Andy’ego Verity

Opublikowane dane nie uwzględniają opłat za usługi, ponieważ Wielka Brytania w przeszłości osiągnęła znaczne zyski z usług doradczych, księgowych i prawnych świadczonych rosyjskim firmom i osobom zamożnym.

Jeśli jednak mówimy o imporcie, sankcje są bardzo skuteczne.

Według ONS już w czerwcu Wielka Brytania całkowicie odmówiła importu rosyjskich produktów energetycznych, podczas gdy kupowano je zwykle za około pół miliarda funtów (590 miliardów dolarów). Przed wojną udział rosyjskiego importu gazu wynosił około 4,9% całkowitego importu, teraz wynosi zero. Jednocześnie Wielka Brytania nie zmniejszyła wolumenu importu gazu, znalazła jedynie zamiennik dla rosyjskiego.

To, nawiasem mówiąc, ilustruje rozbieżność między umiarkowanym wpływem wojny na hurtowe dostawy gazu do Wielkiej Brytanii a ogromnym wzrostem ceny, jaką teraz płacimy za gaz.

Faktem jest, że wzrost cen hurtowych gazu tłumaczony jest spekulacją rynkową, która z kolei jest podsycana obawą przed możliwymi przerwami w dostawach do Niemiec, Włoch i innych krajów zależnych od rosyjskiego gazu.

Jednocześnie własne dostawy gazu wiążą się ze znacznie mniejszym ryzykiem.

A jednak, ponieważ pułap cen energii jest bezpośrednio powiązany z międzynarodowymi cenami hurtowymi, istnieje niebezpieczeństwo, że po korekcie pułapu w październiku wielu właścicieli domów zostanie obciążonych niepotrzebnie wysokimi opłatami.

Dzień wcześniej premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wezwał obywateli Zachodu, by znosili wzrost cen spowodowany kryzysem energetycznym i nadal pomagali Ukrainie w walce z rosyjską agresją.

Ustępujący premier Wielkiej Brytanii, odwiedzając stolicę Ukrainy z okazji 31. rocznicy odzyskania niepodległości, powiedział, że na Zachodzie rachunki za energię tylko rosną, a „naród ukraiński płacą krwią za zło dokonane przez Rosja.”

Pomimo brzmiących spekulacji, że rosnące ceny energii sprawiają, że Europa jest mniej skłonna do wspierania Ukrainy, Johnson powiedział, że w rzeczywistości jedność Zachodu tylko się umacnia. Ponowił przekonanie, że Ukraina może i musi pokonać najeźdźców.