Ryzyko strajku nuklearnego i polityczne projekty Kremla: rozmowa z brytyjskim generałem

Ryzyko strajku nuklearnego i polityczne projekty Kremla: rozmowa z brytyjskim generałem

21.08.2022 0 przez admin
  • Grigor Atanesjan
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Rosyjskie kompleksy Iskander mogą przenosić broń jądrową

Przedłużający się charakter wojny i plany Moskwy wobec okupowanych terytoriów Ukrainy zwiększają ryzyko rosyjskiego taktycznego uderzenia nuklearnego, powiedział generał Sir Richard Barrons, były szef brytyjskiego Dowództwa Połączonych Sił Zbrojnych.

Generał uważa, że Zachód musi zapobiec takiemu scenariuszowi, ale nie kosztem ustępstw wobec Kremla.

Wręcz przeciwnie, USA i Europa powinny zagwarantować długoterminowe wsparcie dla Ukrainy i podkreślić konsekwencje eskalacji nuklearnej dla Rosji.

Ryzyko nuklearne referendów

Na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę wszystkie strony rozmawiały o użyciu przez Rosję taktycznej lub małej broni jądrowej. Deputowani Dumy Państwowej i szef Czeczenii Ramzan Kadyrow wzywali do takiego kroku, prezydent Ukrainy Władimir Zełenski i dyrektor CIA William Burns ostrzegali przed powagą tego ryzyka.

„Taktyczna broń jądrowa, zgodnie z rosyjską doktryną wojskową, nie jest używana w takich konfliktach” – powiedział ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii Andrei Kelin w wywiadzie dla BBC w maju tego roku.

Jednak dyplomaci rosyjscy zapewniali, że inwazji na Ukrainę nie będzie.

Sir Richard Barrons uważa, że ryzyko ataku nuklearnego stanie się znacznie poważniejsze w przypadku udanej ukraińskiej kontrofensywy w regionie Chersoniu lub gdzie indziej.

Przypisuje to dwóm czynnikom. Pierwszym z nich są plany Kremla przeprowadzenia referendów na okupowanych terytoriach Ukrainy. Jeśli tak się stanie – teraz nie ustalono konkretnych terminów – to nie ma wątpliwości co do wyniku, mówią eksperci: głosowanie zostanie zorganizowane w taki sposób, aby zagwarantować przystąpienie do Federacji Rosyjskiej.

Drugim czynnikiem są oficjalnie ogłoszone przez Ukrainę plany odzyskania wszystkich terytoriów utraconych od 2014 roku, w tym anektowanego Krymu. W tym celu Kijów modernizuje armię i poszukuje nowoczesnej broni z krajów zachodnich, która nie tylko odstraszy rosyjskie wojska, ale również przejdzie do kontrofensywy.

Zanim Ukraina otrzyma tę broń i zgromadzi niezbędne zasoby, południowo-wschodnie regiony kraju w myśleniu Kremla mogą stać się częścią Rosji.

Aneksja, jeśli do niej dojdzie, będzie nielegalna z punktu widzenia prawa międzynarodowego i nie jest uznawana przez większość krajów świata. Nie przeszkodzi to jednak władzom rosyjskim w uznaniu tych terytoriów za część Federacji Rosyjskiej.

Dlatego, aby ich chronić, mogą podjąć tak bezprecedensowy krok, jak pierwsze użycie broni jądrowej od 75 lat, powiedział Barrons.

„Jeżeli Ukrainie uda się zgromadzić środki na ofensywę i jeśli Ukrainie naprawdę się to uda, to musimy zaakceptować fakt, że użycie małej broni jądrowej będzie w pełni zgodne z rosyjską doktryną wojskową, w rozumieniu rosyjskich polityków i wojska, – powiedział generał w rozmowie z serwisem Russkaya BBC.

Zgodnie z doktryną nuklearną Federacji Rosyjskiej broń jądrowa może być użyta w odpowiedzi na atak nuklearny, a także w przypadku innej agresji zagrażającej istnieniu państwa oraz ataków na krytyczne obiekty.

„Nie chodzi o międzykontynentalne rakiety balistyczne, ale o małą broń nuklearną, która ma zakłócić ofensywę, która w oczach władz rosyjskich zagrozi interesom państwa” – mówi Sir Richard.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Na okupowanych terytoriach aktywnie rozprzestrzenia się rosyjska propaganda. Strzał z Melitopola

Eksperci proponowali różne wersje tego, co mogłoby stać się obiektem rosyjskiego uderzenia nuklearnego, od demonstracyjnej detonacji nad morzem po ostrzał Kijowa.

Jednak Barrons uważa, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem byłby atak na jednostki armii ukraińskiej prowadzące ofensywę, której siły rosyjskie nie mogą w inny sposób powstrzymać.

„Ten krok cofnie Rosję do średniowiecza”

Brytyjskie wojsko podkreśla, że jego ostrzeżenie nie jest skierowane przeciwko wspieraniu Ukrainy w jej planach wyzwolenia okupowanych terytoriów. Apeluje jedynie do zachodnich przywódców, aby rozpoznali to ryzyko i zrobili wszystko, co możliwe, aby temu zapobiec.

„Jak to zrobić? Trzeba dać jasno do zrozumienia Rosji, że jeśli zrobi taki krok, cena, jaką teraz płaci [za inwazję na Ukrainę], zostanie wielokrotnie zwielokrotniona, a Rosja zostanie cofnięta do średniowiecza za przewidywalna przyszłość w sensie wykluczenia z gospodarki światowej czy członkostwo Ukrainy w NATO stanie się rzeczywistością.

Dodaje, że aby zapobiec scenariuszowi nuklearnemu, Zachód musi nawiązać współpracę dyplomatyczną z Chinami, Indiami i innymi krajami, które nadal współpracują z Rosją. Oni też muszą dać do zrozumienia Moskwie, że użycie broni jądrowej będzie dla nich absolutnie nie do zaakceptowania.

„Putin musi rozważyć strategiczny i polityczny koszt użycia małej broni nuklearnej zbyt wysoki, aby Rosjanie byli skłonni to zaakceptować”.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Taktyczny atak nuklearny Sił Zbrojnych FR może być wykonany np. z samobieżnej haubicy „Malka”

Mobilizacja nie tylko Ukrainy, ale i Zachodu

Sir Richard Barrons apeluje do polityków, aby nie żywili nadziei, że wojna zakończy się sama i pomyślnym dla nich rozstrzygnięciem – że rosyjska machina upadnie, skończą się zasoby, albo z jakiegokolwiek innego powodu Putin zrezygnuje z prób przejęcia więcej terytorium Ukrainy.

Klęska Rosji na Ukrainie jest możliwa, mówi Sir Richard, ale do tego Zachód potrzebuje długiego i zakrojonego na szeroką skalę programu wsparcia dla Ukrainy i mobilizacji kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Według niego wsparcie dla Ukrainy będzie kosztować co najmniej 6 mld USD miesięcznie. A pomoc wojskowa powinna osiągnąć nowy poziom: nie wystarczy rozdzielić szczątki z ich magazynów. Produkcja na dużą skalę broni, pocisków i sprzętu dla Sił Zbrojnych Ukrainy jest potrzebna zarówno w fabrykach zachodnich, jak i ukraińskich.

„Nikt tego nie wyobrażał sobie w lutym, ale teraz musimy pomyśleć nie tylko o mobilizacji społeczeństwa obywatelskiego na Ukrainie, ale także o mobilizacji zachodnich skarbów i zachodniego przemysłu” – mówi Barrons.

Za to wszystko będzie musiał zapłacić Zachód – w czasie, gdy inflacja rośnie, a Europę czeka mroźna zima. Ale zdaniem brytyjskiego generała politycy powinni tłumaczyć podatnikom, że wspieranie Ukrainy jest słuszną decyzją, także w interesie ich własnego bezpieczeństwa.