Koniec ery? Po raz pierwszy od 60 lat Kuba wpuści do swojego handlu zagranicznych inwestorów

Koniec ery? Po raz pierwszy od 60 lat Kuba wpuści do swojego handlu zagranicznych inwestorów

17.08.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

kryzys na Kubie

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Po raz pierwszy od 60 lat Kuba wpuści zagranicznych inwestorów do handlu hurtowego i detalicznego kraju. Obecny kryzys gospodarczy, podsycany latami pandemii i sankcji USA, zmusił rząd do częściowego poświęcenia spuścizny po Fidelu Castro, który znacjonalizował kubańską gospodarkę w latach 60. XX wieku. Ale ekonomiści są sceptyczni i uważają, że jest to półśrodek, który nie zmieni sytuacji.

Władze kubańskie pozwolą obcokrajowcom na pełne posiadanie hurtowni lub wejście na rynek poprzez joint venture z Kubańczykami. W handlu detalicznym inwestorzy będą mieli mniejsze szanse, gdyż państwo zamierza utrzymać swoją dominację w tym sektorze.

Reformy pozwolą także zagranicznym firmom inwestować w firmy magazynowe i logistyczne zaopatrujące handel detaliczny.

Rząd twierdzi, że inwestorzy będą wybierani na podstawie tego, czy ich pieniądze i praca pomogą osiągnąć „socjalistyczne cele” kraju i niższe ceny.

Wiceminister handlu zagranicznego Kuby, Ana Teresa González Fraga, cytowana przez gazetę Miami Herald, powiedziała, że ​​rząd zdecydował się podjąć ten krok, aby uratować lokalny przemysł i szybko zwiększyć dostępność żywności i innych niezbędnych artykułów w sklepach.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Linia do benzyny deficytowej w Hawanie

„Chcemy, aby te środki natychmiast zredukowały deficyt i położyły żywność na półkach” – powiedział González Fraga.

Minister handlu wewnętrznego Betsy Diaz Velasquez obiecała, że ​​rząd będzie traktował priorytetowo inwestorów zagranicznych już na Kubie i zaprzyjaźnionych krajach.

Urzędnicy powiedzieli również, że będą traktować priorytetowo umowy z firmami sprzedającymi technologie i sprzęt czystej energii, które pomogłyby zwiększyć produkcję krajową.

Co się dzieje na Kubie

Kraj stoi w obliczu największego kryzysu gospodarczego od 30 lat: lata pandemii spustoszyły turystykę i branże pokrewne, sankcje nałożone przez byłego prezydenta USA Donalda Trumpa jeszcze bardziej ograniczyły liczbę możliwych źródeł dochodów budżetowych, dotacje od zaprzyjaźnionych krajów, takich jak Wenezuela została zmniejszona .

W maju br. Stany Zjednoczone złagodziły część surowych restrykcji nałożonych za prezydentury Donalda Trumpa, ale gospodarka dopiero po pewnym czasie zauważy efekt.

Reforma walutowa z zeszłego roku i decyzja rządu o sprzedaży ograniczonej żywności w sklepach za pomocą MLC – swobodnie wymienialnej wirtualnej waluty z grubsza równej jednemu dolarowi i niedostępnej dla wielu Kubańczyków – pogłębiły nierówności, doprowadziły do ​​protestów i wywołały największy exodus Kubańczyków do Stany Zjednoczone od lat 80. x lat.

prawa autorskie do zdjęćThe Washington Post

podpis pod zdjęciem,

Kubańczycy nie mogą po prostu odebrać i iść do sklepu – żeby coś kupić, trzeba poczekać na swój limit

Sytuacja z żywnością jest tak zła, że ​​państwo jest zmuszone racjonować nie tylko nazwę i ilość produktów w jednej ręce, ale także dni tygodnia, kiedy ludzie mogą iść i coś kupić w sklepie. Ale nawet przy takim racjonowaniu ludzie muszą stać w kolejkach godzinami, jeśli nie dniami, a jedzenia wciąż brakuje dla wszystkich.

Kubańczycy grzebiący w ulicznych śmietnikach w poszukiwaniu chociaż trochę jedzenia stali się codziennością. Problemy dotyczą nie tylko żywności – na Kubie brakuje leków i paliwa. Niezbędne towary trzeba znaleźć na czarnym rynku, a ceny wszystkiego, czego potrzebujesz, wzrosły o 70%.

Jak zareagowali ekonomiści i inwestorzy?

Według cytowanego przez Deutsche Welle kubańskiego ekonomisty Mauricio Mirandy Parrondo to państwowy monopol w handlu zagranicznym i detalicznym stał się główną przyczyną niedoboru dóbr konsumpcyjnych na rynku krajowym.

Fidel Castro, który doszedł do władzy po rewolucji 1959 roku, znacjonalizował przedsiębiorstwa detaliczne i hurtowe w 1960 roku i zamknął wszystkie pozostałe małe prywatne firmy w 1968 roku.

Korespondent BBC w Ameryce Środkowej i na Kubie, Will Grant, mówi, że radykalni zwolennicy Fidela Castro w rządzie sprzeciwiali się otwarciu gospodarki dla zagranicznych inwestorów, ale to, co zamierzają teraz zrobić władze kubańskie, raczej nie poprawi sytuacji gospodarczej.

Według niego, ściśle kontrolowana przez państwo gospodarka kubańska nie jest atrakcyjna dla większości inwestorów.

„To krok we właściwym kierunku, ale za mały i za późno” – powiedział Reuterowi kubański ekonomista Omar Everleni, wyjaśniając, że proponowane zmiany są obarczone biurokracją i licznymi ograniczeniami rządowymi nakładanymi na inwestorów.

prawa autorskie do zdjęćThe Washington Post

podpis pod zdjęciem,

Wiele rodzin na Kubie boryka się z brakiem podstawowej żywności

Ekonomiści zakładają również, że joint venture z obcokrajowcami będą handlować MLC, walutą, która jest poza zasięgiem większości Kubańczyków ze względu na jej wysoki koszt. Minimalna miesięczna emerytura państwowa wynosi około 1,5 tys. pesos kubańskich, a jedna MLC jest obecnie sprzedawana za 130 pesos.

Sami inwestorzy, pod warunkiem zachowania anonimowości, powiedzieli Reuterowi, że nie ufają rządowi kubańskiemu i obawiają się hojności reżimu, z którym współpraca może prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji.