Z niebieskim paszportem – na końcu kolejki. Jak Białorusini, którzy uciekli do Europy, z bojowników o wolność stali się wyrzutkami

Z niebieskim paszportem – na końcu kolejki. Jak Białorusini, którzy uciekli do Europy, z bojowników o wolność stali się wyrzutkami

16.08.2022 0 przez admin
  • Alina Isachenko
  • BBC Russian Service, Londyn

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Działacze białoruscy i ukraińscy w Krakowie, 25 czerwca 2022 r.

Wojna radykalnie zmieniła życie Białorusinów, którzy po represjach w 2020 roku uciekli ze swojego kraju – zarówno na Ukrainę, jak i do krajów UE. Emigranci białoruscy zaczęli mieć problemy z władzami i pracować w nowych krajach, stanęli w obliczu agresji wewnętrznej. Są pewni, że powodem jest to, że Aleksander Łukaszenko poparł wojnę, a europejskie władze przestały dostrzegać różnicę między jego polityką a uciekającymi przed nim działaczami.

„Z powodu ludzi takich jak ja, wybuchła wojna”

24 czerwca białoruska obrończyni praw człowieka Anisiya Kozlyuk przyjechała pociągiem ze Lwowa do Kijowa. Przy wyjściu z samochodu sprawdzano jej paszport. Pięć minut później przyjechała policja, zabrała Kozliuka na komisariat, a następnie do ośrodka migracyjnego. Tam powiedziano jej, że musi opuścić terytorium Ukrainy w ciągu dziesięciu dni.

„Kiedy poprosiłem prawnika o azyl polityczny, do biura wszedł mężczyzna. Zaczął na mnie krzyczeć, zarzucając mi rozpoczęcie wojny z powodu ludzi takich jak ja, że rakiety latają z terytorium Białorusi” – Anisiya Kozlyuk powiedziała BBC.

Kozlyuk jest byłym pracownikiem centrum praw człowieka „Wiasna”. W obawie o swoje bezpieczeństwo opuściła Białoruś w sierpniu 2021 roku i od tego czasu mieszka na Ukrainie, pracując dla organizacji praw człowieka Centrum Wolnej Białorusi („Centrum Wolnej Białorusi”) i jednocześnie wolontariatem.

prawa autorskie do zdjęćAnisia Kozluk

podpis pod zdjęciem,

Anisia Kozlyuk (w środku) z szefową Centrum Wolności Obywatelskich Aleksandrą Romancową i Walerym Kowalewskim (biuro Swietłany Tichanowskiej)

Legalny pobyt Kozlyuka na Ukrainie był spóźniony. Według samej obrończyni praw człowieka stało się tak, ponieważ służby migracyjne przez pewien czas po inwazji rosyjskiej nie przyjmowały dokumentów. Jednocześnie na facebookowej stronie serwisu mówi się, że dla tych, którzy spóźniają się ze złożeniem dokumentów, nic nie będzie, bo opóźnienie nie było ich winą – wspomina Kozlyuk.

„Byłam pewna, że potrafię przekazać swoją sytuację. Przestraszyłam się, gdy zdałam sobie sprawę, że nikt mnie nie słucha” – mówi.

Kozlyuk nie jest jedynym Białorusinem, który uciekł przed represjami w 2020 roku i jest bliski ponownego zostania uchodźcą. Obywatelka Białorusi Karina Potiomkina miała też zostać przymusowo wydalona z Ukrainy. Jej termin pobytu w kraju dobiegł końca, a służba migracyjna odmówiła przyjęcia dokumentów o zezwolenie na pobyt.

Ma nagrodę za wolontariat w Buczy, gdzie odgruzowywała i udzielała pomocy okolicznym mieszkańcom, ale to nie przekonało funkcjonariuszy służby migracyjnej.

prawa autorskie do zdjęćKaryna Patsyomkina/Facebook

podpis pod zdjęciem,

Karinie Potiomkinie grożono wydaleniem z Ukrainy pomimo jej wolontariatu w Buczaniu

„Byłem pewien, że nic złego mi się nie stanie na terytorium Ukrainy” – napisała Potiomkina na Facebooku. „Wojna złapała mnie w Buczy i podjąłem decyzję o pomocy temu krajowi. Ale dziś mam pieczątkę o wymuszone wyjście.”

Karinie Potiomkinie udało się pozostać na Ukrainie dzięki rozgłosowi i petycji Rady Buczy do służby migracyjnej. Dla Anisiya Kozlyuk wszystko skończyło się szczęśliwie dopiero po interwencji ukraińskich obrońców praw człowieka i biurze liderki białoruskiej opozycji Swietłany Tichanowskiej w jej sprawie.

BBC zna przypadki, kiedy Białorusini musieli opuścić terytorium Ukrainy, po czym nie mogli wrócić. Jak zauważa Kozlyuk, zwykli Białorusini, którzy uciekli przed represjami w 2020 roku, wciąż są narażeni na to ryzyko.

prawa autorskie do zdjęćKaryna Patsyomkina/Facebook

podpis pod zdjęciem,

W Buczy Potiomkina otrzymała dyplom za wolontariat

„Szczególną uwagę zwraca się tutaj na obywateli krajów-agresorów, to normalne dla Ukrainy, która jest w stanie wojny” – mówi. „Jednak w niektórych strukturach winę bezkrytycznie ponoszą wszyscy Białorusini, w innych pracownicy starczy czasu i Ukrainy to czy tamto białoruski i czy należy go wydalić.

Mimo trudności z uzyskaniem dokumentów Anisia Kozlyuk mówi, że spotkała się z dużym wsparciem samych Ukraińców.

„Mówią, że śledzili moją historię i że jest dla nich ważne, aby ich kraj nie wypędzał ludzi, którzy mogą być poddawani represjom w ich ojczyźnie” – mówi. „Nigdy nie zostałam potępiona za to, że pochodziłam z Białorusi. Białorusini walczą po stronie Ukrainy, że Białorusini niosą tu pomoc humanitarną, że włączają się w pomoc Ukrainie”.

Białorusini to nasi najlepsi dawni przyjaciele

„W listopadzie 2020 roku przyjechałam na przedstawienie do Wilna – całe miasto obwieszono flagami [opozycyjna biało-czerwono-biała] BCHB, wszędzie wklejono napisy: Białorusini to nasi najlepsi przyjaciele. Teraz stosunek do nas zmienił się radykalnie, ” mówi Anastasia Shpakovskaya.

prawa autorskie do zdjęćRosyjski Teatr Dramatyczny Litwy

podpis pod zdjęciem,

W Wilnie Anastasia Shpakovskaya ma pracę – przyjechała na zaproszenie do gry w teatrze. Według niej nie wszyscy mają tyle szczęścia.

Shpakovskaya jest wokalistką białoruskiego zespołu rockowego Naka. W sierpniu 2020 r. zaczęła otrzymywać groźby („dzwonili i pytali, czy mam pewność, że moje dzieci są bezpieczne”) i postanowiła wyjechać na Ukrainę, gdzie została do początku wojny. Stamtąd Szpakowska wyjechała do Polski, a następnie na Litwę.

W Wilnie Anastasia Shpakovskaya ma pracę – przyjechała na zaproszenie do gry w teatrze. Według niej nie wszyscy mają tyle szczęścia: Białorusini nieustannie borykają się z trudnościami ze względu na swoje obywatelstwo.

„Przychodzisz do służby migracyjnej, mówią ci: jesteś z Białorusi? Z niebieskim paszportem idziesz na koniec kolejki i tak dalej, wszędzie” – mówi Szpakowskaja.

„Rozumiem Ukraińców, kiedy tyle pocisków wylatuje z sąsiedniego, niegdyś braterskiego terytorium” – kontynuuje Szpakowskaja – „Jednak fakt, że wielu w Europie nie widzi różnicy między reżimem Łukaszenki a tymi, którzy z nim walczyli, jest dużym nieszczęście ”.

prawa autorskie do zdjęćAnastasiya Shpakousskaya Facebook

podpis pod zdjęciem,

Solistka grupy Naka Anastasia Shpakovskaya opuściła Białoruś w obawie o swoje bezpieczeństwo

Violetta Belitskaya, szefowa funduszu pomocy Białorusinom, którzy byli represjonowani na Litwie Razam, Violetta Belitskaya uważa, że od początku wojny na Ukrainie obywatele Białorusi, którzy przybyli stamtąd naprawdę musieli dłużej czekać na dokumenty, ale to nie jest z powodu dyskryminacji, ale ze względu na wzrost napływu uchodźców na Litwę – w tym Ukraińców i Rosjan.

„Często słyszymy od Białorusinów, że jest tu biurokracja, że wszystko trwa bardzo długo” – mówi Bielitskaya. „Ludzie tak mówią, bo nie znają prawa i procedur. Moim zdaniem właśnie po to jest poczucie, że Białorusini są stronniczy opowiadają”.

Według Violetty Belitskiej władze litewskie wyraźnie oddzielają reżim Łukaszenki od pozycji działaczy białoruskich. Między innymi na Litwie Białorusini, którzy przyjechali z Ukrainy, mogą ubiegać się o wizę humanitarną, która daje im prawo do pracy. Od początku wojny lokalne władze wprowadziły wizę w sposób uproszczony (można to zrobić bez opuszczania kraju) – Violetta nazywa to przejawem lojalności Litwy wobec Białorusinów.

Jednocześnie Violetta Belitskaya zauważa, że przypadki dyskryminacji mogą mieć miejsce na poziomie gospodarstw domowych.

„Pracodawca częściej zatrudni Ukraińca niż Białorusina” – mówi. „Może to wynikać z osobistego stosunku do Białorusi lub z faktu, że procedura zatrudnienia jest dla Ukraińców znacznie uproszczona. Często słyszę od Białorusinów, że odmawia się wynajmu mieszkań, po prostu „ponieważ jesteście Białorusinami”.

Rozbita szyba w samochodzie z białoruskimi numerami

Rzecznik prasowy Centrum Solidarności Białoruskiej w Polsce Anton Żukow mówi, że po wybuchu wojny na Ukrainie sytuacja Białorusinów pogorszyła się tu raczej na poziomie społecznym.

„Otrzymaliśmy setki skarg, począwszy od dyskryminacji w szkole, w której pyta się białoruskich dzieci, dlaczego twój kraj zaatakował Ukrainę, po banki odmawiające otwarcia rachunków dla Białorusinów” – mówi Żukow. Tablice rejestracyjne.”

prawa autorskie do zdjęćBiałoruskie centrum solidarności

podpis pod zdjęciem,

Wybite szyby w samochodach na białoruskich tablicach rejestracyjnych nie są odosobnionym przykładem, mówi Anton Żukow

Jednocześnie Anton Żukow uważa, że Polska jest najbardziej lojalna wobec Białorusinów spośród innych sąsiednich krajów. Mówi, że najtrudniejsza rzecz z legalizacją przybyłych tu Białorusinów z Ukrainy była na początku wojny, kiedy pomoc kierowana była przede wszystkim do ukraińskich uchodźców.

„Białorusini znaleźli się w stanie zawieszenia: większość z nich nie miała wiz (obywatele Republiki Białorusi potrzebują wizy Schengen do wjazdu do UE), zostali przepuszczeni na podstawie zgody komendanta przejścia granicznego na okres 15 dni”, mówi Żukow. Zalegalizuj swój pobyt: w zawierusze pierwszych dni wojny i ogromnym napływie uchodźców nie było to łatwe”.

Anton Żukow zauważa, że w tym czasie Białorusin, który przyjechał z Ukrainy, mógł „zahaczyć się” w Polsce, ubiegając się o ochronę międzynarodową (była to jedna z nielicznych opcji). A to w większości przypadków pół roku oczekiwania z minimalnym zasiłkiem i bez prawa do zatrudnienia. Wielu Białorusinów zamrożono konta i niezwykle trudno było przeżyć te sześć miesięcy.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Białorusini w Krakowie, protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym, sierpień 2020

Przez cały ten czas Centrum Solidarności Białoruskiej było w kontakcie z polskim MSW i Kancelarią Swietłany Tichanowskiej, do jakichś kardynalnych zmian „potrzebna była wola polityczna”, mówi Żukow.

„Kiedy przybyła Swietłana Tichanowskaja i rozmawiała z najwyższymi urzędnikami państwowymi, premierem Morawieckim, Dudą, proces posunął się naprzód, w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych utworzono grupę roboczą” – dodaje Żukow.

„Po wynikach prac grupy roboczej 9 lipca rozpoczęło się składanie wniosków o humanitarne zezwolenia na pobyt dla Białorusinów i wreszcie wszystko ruszyło” – dodaje Żukow.

Ilu Białorusinów opuściło kraj?

Nie da się dokładnie powiedzieć, ilu Białorusinów opuściło kraj od 2020 roku.

Według polskich władz w rok po rozpoczęciu protestów Białorusinom wydano około 90 tys. wiz, z czego 9 tys. to wizy humanitarne. W tym samym okresie Litwa wydała 20 000 wiz krajowych (z którymi można pracować i mieszkać w kraju).

Według Centrum Solidarności Białoruskiej według stanu na marzec 2022 r. w Polsce mieszka ponad 44 tys. Białorusinów z zezwoleniem na pobyt.

O ucisku Białorusinów w Europie mówią nie tylko działacze, którzy wyjechali z kraju, ale także władze białoruskie.

W lipcu Stała Przedstawicielka Republiki Białoruś przy ONZ Larisa Belskaya mówiła o masowej dyskryminacji Rosjan i Białorusinów w różnych sferach życia, wzywając organizację do „bezstronnej oceny tych procesów”.

* * *

Anastasia Szpakowskaja jest pewna – niezależnie od tego, czy jesteś uchodźcą politycznym i jakich represji doświadczyłeś – jeśli jesteś Białorusinem, chodzisz w wielkim kręgu i stoisz na końcu kolejki.

„Ludzie nie mogą wrócić do domu, nie mogą też przebywać tu legalnie – po prostu wpędza się ich w kąt. Białorusini nigdzie i nikomu nie są potrzebni. Nie ma ani jednego kraju lojalnego wobec Białorusi. Ludzie bez ojczyzny, bez wsparcia, zostawiony na łasce losu”.