„Pokój w ogóle nie może istnieć”. Jak i dlaczego zakończyły się negocjacje między Rosją a Ukrainą?

„Pokój w ogóle nie może istnieć”. Jak i dlaczego zakończyły się negocjacje między Rosją a Ukrainą?

15.08.2022 0 przez admin
  • Elizaveta Focht, Światosław Chomenko
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćBBC /Getty Images

Wojna na Ukrainie trwa już prawie pół roku i nie ma powodu, by liczyć na szybkie zakończenie działań wojennych. Nadzieja na porozumienie pojawiła się po marcowym spotkaniu w Stambule, po którym strony przedstawiły plan ewentualnych porozumień. Ale od tego czasu negocjacje skutecznie utknęła w martwym punkcie. Jak dowiedziała się BBC, wynika to przede wszystkim z tego, że ani Moskwa, ani Kijów nie są obecnie gotowe do zawarcia pokoju na warunkach kompromisu.

„Rozmowy były konstruktywne. Otrzymaliśmy do rozpatrzenia propozycje z Ukrainy – ich jasno sformułowane stanowisko” – tak 29 marca o negocjacjach z Ukrainą, które odbyły się w Stambule, wypowiedział się szef rosyjskiej delegacji Władimir Miediński.

Wyniki tego spotkania pozwoliły nam mieć nadzieję, że wojna na Ukrainie może się jeszcze zakończyć ugodą. Następnie jej uczestnicy uzgodnili przybliżoną treść dwóch dokumentów, które Kijów i Moskwa podpiszą, jeśli przywódcy tych krajów, Władimir Zełenski i Władimir Putin, zdołają osiągnąć pokój.

Pierwszy z nich zakładał, że Ukraina zgodzi się na neutralny status i odmówi rozmieszczenia na swoim terytorium obcych baz, ale otrzyma gwarancje bezpieczeństwa od państw zachodnich, które wesprą kraj w przypadku agresji przeciwko niej (Rosja powinna być wśród takich poręczycieli). Kolejny traktat dotyczył „wzajemnego szacunku dla kultur” – dotyczył m.in. kwestii językowej.

Zaraz po zakończeniu negocjacji rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że armia rosyjska drastycznie ograniczy aktywność na kierunkach kijowskim i czernihowskim. Wkrótce na tych terenach faktycznie nie było już wojsk rosyjskich, ale Kijów stwierdził wówczas, że prawdziwy powód wycofania wojsk był związany z niepowodzeniami Rosji na tych terenach.

Jak już powiedziała BBC, po spotkaniu w Stambule strony kontynuowały prace nad dokumentami. Pod koniec kwietnia Kreml poinformował, że Moskwa rzekomo przekazała Kijowowi „rosyjski projekt” porozumień i czeka na reakcję. Władze ukraińskie zaprzeczyły, jakoby otrzymały od Rosjan jakikolwiek dokument wymagający merytorycznej odpowiedzi.

W rzeczywistości, jak powiedzieli rozmówcy BBC, prace nad komunikatem trwały prawie bez przerwy: strony codziennie wymieniały się projektami potencjalnych umów online.

Ale w połowie czerwca Jurij Uszakow, doradca Władimira Putina, ogłosił , że negocjacje faktycznie zostały przerwane: „Przekazano nam wypracowany projekt, który w tej chwili jest ostatnim, bo nie było reakcji. że mogły mieć miejsce nieformalne kontakty telefoniczne i to nie na poziomie delegacji, ale na poziomie poszczególnych przedstawicieli.

„Temat negocjacji jest absolutnie nieistotny”

Według źródła BBC, bliskiego delegacji rosyjskiej, teraz naprawdę nie ma kontaktów między grupami negocjacyjnymi. Jednocześnie, jak wspomina, na wiosnę strony właściwie nie próbowały dojść do porozumienia w sprawie pokoju.

„Negocjacje dotyczyły dokumentów, które zostaną podpisane, jeśli przywódcy zgodzą się na pokój. Teraz jest jasne, że w ogóle nie może być pokoju” – mówi źródło BBC.

Według niego, w ciągu kilku tygodni po spotkaniu w Stambule delegacje zdołały doprowadzić główne porozumienie w sprawie gwarancji bezpieczeństwa Ukrainy prawie „do 100% gotowości”. „Ale wszyscy rozumieli, że nawet jeśli te dokumenty są gotowe w 200%, ten świat nie zbliży ich do siebie” – wyjaśnia.

W rezultacie do lata komunikacja między grupami negocjacyjnymi praktycznie ustała.

prawa autorskie do zdjęćSergey Karpukhin/TASS

podpis pod zdjęciem,

Po rozmowach w Stambule nie było bezpośrednich spotkań delegacji Rosji i Ukrainy

Od początku wojny Władimir Zełenski kilkakrotnie deklarował chęć prowadzenia bezpośrednich negocjacji z Władimirem Putinem. „Pozostaję stanowczo i zdecydowanie skłonny, czy mi się to podoba, czy nie, do bezpośredniego prowadzenia negocjacji z prezydentem Putinem, jeśli jesteśmy gotowi do poważnej dyskusji” – powiedział ukraiński przywódca 7 czerwca w wywiadzie dla Financial Times.

Ale teraz zarówno Moskwa, jak i Kijów przyznają, że nie ma teraz żadnych przesłanek do takiego spotkania.

Głównym powodem wydaje się być to, że każda ze stron jest pewna, że to ona może negocjować z pozycji siły.

„Dziś słyszymy, że chcą nas pokonać na polu bitwy. No cóż, co mogę powiedzieć? Niech spróbują… Ale każdy powinien wiedzieć, że w zasadzie jeszcze nic poważnie nie zaczęliśmy. nie odmawiamy negocjacji pokojowych, ale ci, którzy odmawiają, powinni wiedzieć, że im dalej, tym trudniej będzie im z nami negocjować” – powiedział Władimir Putin na spotkaniu z kierownictwem i szefami frakcji Dumy Państwowej w wczesny lipiec.

„Zajmujemy się tym, kim mamy. Dopóki nie zostaną uderzeni w twarz, nic nie zrozumieją” – powiedział Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla Wall Street Journal dwa tygodnie później.

„Prezydent [Zełenski] zdaje sobie sprawę, że Rosja, o ile nie odniesie na polu walki szeregu znaczących taktycznych porażek, nie odbierze adekwatnie żadnych negocjacji” – doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy i członek negocjacyjny wyjaśnia zespół w rozmowie z BBC Michaił Podolak. Według niego, teraz temat negocjacji i spotkań przywódców jest „absolutnie nieistotny”.

„Specjalna operacja wojskowa trwa – trwa do osiągnięcia wyznaczonych celów. Mogę jedynie stwierdzić, że w tej chwili nie ma dla nich żadnych negocjacji ani warunków wstępnych” – powiedział wczoraj Dmitrij Pieskow, sekretarz prasowy Władimira Putina. Według niego, delegacja ukraińska „opuściła radar” i „nie ma procesu negocjacyjnego”.

„Uczucie bezsensu”

Dlaczego gotowość Kijowa i Moskwy do próby osiągnięcia pokoju wyparowała? Według moskiewskiego rozmówcy BBC ma to jednocześnie kilka konkretnych czynników.

„Po pierwsze są powody do urazy – są też emocje” – mówi źródło BBC. W kwietniu BBC pisało, że zatopienie okrętu flagowego rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, krążownika Moskwa i ujawnienie faktów zbrodni wojennych w Buczy, poważnie skomplikowały negocjacje.

prawa autorskie do zdjęćDIMITAR DILKOFF / AFP przez Getty Images

podpis pod zdjęciem,

Pogrzeb wojska ukraińskiego na cmentarzu w Buczy, obwód kijowski, 13 sierpnia

„W rzeczywistości, kilka tygodni po zalaniu Moskwy wszystko zaczęło się psuć”, mówi moskiewskie źródło BBC.

Z drugiej strony Michaił Podolak powiedział BBC w kwietniu, że jeśli w czasie rozmów stambulskich w Kijowie mieli wyczerpujące informacje o tym, co działo się w miastach obwodu kijowskiego w okresie okupacji przez armię rosyjską, to Delegacja ukraińska zachowałaby się znacznie ostrzej.

Dziś jest przekonany, że powrót do „komunikatu stambulskiego” nie jest już możliwy: „Tło emocjonalne na Ukrainie bardzo się zmieniło. Widzieliśmy zbyt wiele zbrodni wojennych na żywo”.

Na tle tego, co dzieje się w strefie walk, strona ukraińska m.in. „rozpuściła gotowość” do przestrzegania postanowień wyraźnie sformułowanych w komunikacie stambulskim – np. zgody na neutralny status, kontynuuje źródło BBC blisko rosyjskiej delegacji.

„Neutralność nie jest faktem, że teraz można to „sprzedać” Ukraińcom ( zakładano, że ten zapis umowy między Moskwą a Kijowem zostanie poddany ogólnoukraińskiemu referendum – BBC ). Nie zgadzam się na to. A Putin, jak się wydaje, już tego nie oczekuje. Przynajmniej dzisiaj – mówi.

To prawda: jak pokazują wyniki niedawnego sondażu przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii, zdecydowana większość Ukraińców (ponad 70%) zagłosowałaby za przystąpieniem do NATO, gdyby analogiczne referendum odbyło się na Ukrainie.

Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak powiedział niedawno, że członkostwo w NATO pozostaje „długoterminowym celem” kraju, choć jeszcze wcześniej Kijów liczy na otrzymanie gwarancji od sojuszników na dostarczanie broni, wymianę informacji wywiadowczych, wsparcie przemysłu obronnego i gospodarki.

Prawa autorskie do zdjęćStringer /TASS

podpis pod zdjęciem,

Rosyjski żołnierz na przeprawie pontonowej przez Dniepr w pobliżu mostu Antonowskiego (obwód chersoński), uszkodzony przez ukraiński ostrzał, 3 sierpnia

Strona ukraińska nie zgodzi się na wycofanie wojsk rosyjskich na linię kontaktu od 23 lutego, mówi Michaił Podolak: Ukraina będzie dyskutować o warunkach pokoju dopiero wtedy, gdy Rosja całkowicie opuści terytorium kraju.

„Jeżeli przynajmniej ułamek terytorium Ukrainy zajętej przez [Rosję] pozostanie, będzie to stałe miejsce prowokacji” – tłumaczy Podolak. będziemy musieli do tego za rok będziemy mieć kolejną wojnę.”

Aby postrzegać Rosję jako jednego z gwarantów swojego bezpieczeństwa, jak sugerował komunikat stambulski, Kijów też nie jest już gotowy. Choć z briefingów szefa gabinetu prezydenta Ukrainy Andrija Jermaka wynika, że pomimo zamętu w negocjacjach z Moskwą władze ukraińskie nadal dyskutują o warunkach gwarancji bezpieczeństwa z innymi państwami. Władze ukraińskie nie zgłosiły przełomów w takich negocjacjach.

Rosyjskie władze otwarcie mówią też, że jeśli dialog zostanie wznowiony, odejdą od „komunikatu stambulskiego”. „Jeżeli negocjacje zostaną teraz wznowione, warunki będą zupełnie inne” – obiecał w lipcu doradca Putina Jurij Uszakow.

„Rosja nie potrzebuje negocjacji, ale przerwy operacyjnej”

Jak wyjaśnia źródło BBC bliskie rosyjskiej delegacji, negocjacje również się zatrzymały, ponieważ stało się jasne dla obu stron: „nikt nie zatrzyma działań wojennych i panowało ogólne poczucie bezsensu”.

prawa autorskie do zdjęćDiego Herrera Carcedo/Agencja Anadolu przez Getty Ima

podpis pod zdjęciem,

Konsekwencje ostrzału Bachmuta (obwód doniecki), atakowanego przez armię rosyjską. 12 sierpnia

Od kwietniowych rozmów armia rosyjska prowadzi aktywną ofensywę na wschodniej Ukrainie: ostatecznie zajęła Mariupol (w tym de facto obrońców Azowstalu) i całkowicie zajęła teren obwodu ługańskiego, zdobywając Siewierodonieck i Łysiczańsk.

Z kolei armia ukraińska skutecznie zniszczyła rosyjskie składy broni, m.in. dzięki otrzymanym od USA instalacjom HIMARS, i przygotowuje się do ewentualnej operacji wyzwolenia okupowanego Chersoniu.

Moskiewski rozmówca BBC przyznaje, że maksimum, jakie Moskwa może zrobić w tych warunkach, to tymczasowy rozejm. Na przykład, jeśli i kiedy armia rosyjska może dotrzeć do granic obwodu donieckiego, jej całkowite „wyzwolenie” zostało uznane za jeden z celów „operacji wojskowej”.

To prawda, według brytyjskiego wywiadu, do tej pory Rosji nie udało się zapewnić znaczącego awansu wojsk w Donbasie, a teraz koncentruje się na wzmocnieniu obrony na południu Ukrainy.

Ponadto źródło BBC bliskie rosyjskiemu zespołowi negocjacyjnemu jest pewne, że Władimir Putin nie zamierza zwracać Ukrainie kontroli nad okupowanymi terytoriami w obwodach chersońskim i zaporoskim. Już jesienią władze okupacyjne regionów mogą próbować przeprowadzić tam „referenda” na temat „zjednoczenia z Rosją”. Ale już wiosną rosyjscy urzędnicy, tacy jak Andriej Turczak, obiecali mieszkańcom okupowanych regionów, że Rosja przyjedzie tam „na zawsze”.

Według Michaiła Podolaka Kijów nigdy się z tym nie zgodzi. „Nie możemy sobie wyobrazić, że Cherson pozostanie z okupantami. To fundamentalne” – powiedział BBC. A Władimir Zełenski na początku sierpnia wprost stwierdził , że Rosja „zamknie wszelkie szanse na negocjacje”, jeśli spróbuje zorganizować referenda na okupowanych terytoriach.

prawa autorskie do zdjęćAlexei Konovalov/TASS

podpis pod zdjęciem,

Obchody Dnia Rosji w okupowanym Melitopolu, obwód zaporoski, 12 czerwca

Rosja naprawdę potrzebuje rozejmu – ale tylko po to, by dalej kontynuować wojnę, uważa Podolak. „Rosja nie potrzebuje negocjacji. Rosja potrzebuje pauzy operacyjnej, aby dokonać korekty swojej strategii wojskowej” – mówi.

Podolak uważa, że podczas takiej przerwy Rosja mogłaby „zgromadzić dodatkowe pociski, pociski” i zaopatrzyć się w mikroczipy niezbędne do wielu rodzajów broni, które z powodu sankcji stały się trudniejsze do zdobycia.

„Wszystko to wymaga czasu. I właśnie dlatego potrzebują negocjacji. Ale dlaczego Ukraina ich potrzebuje? Musimy ustalić nową linię demarkacyjną? To znaczy, to jest Mińsk-3. Proszę mi powiedzieć, że Mińsk-2 nie wystarczył zrozumieć ten pokój, jeśli oddasz przynajmniej kawałek terytorium, to nie może być? mówi Podolak.

W rezultacie, zdaniem Podolaka, wojna na Ukrainie może zakończyć się tylko porażką jednej ze stron. „Znając Ukrainę i znając to społeczeństwo, będzie tu wystarczająco dużo ludzi, którzy do końca będą bronić prawa Ukrainy do istnienia jako wielkiego państwa” – uważa.

O czym teraz rozmawia Rosja i Ukraina?

Teraz praktycznie jedynym tematem, o którym nadal rozmawia Moskwa i Kijów, jest wymiana jeńców wojennych i ciał zabitych żołnierzy.

Według Podolaka w sztabie operacyjnym zajmującym się tymi sprawami są przedstawiciele wywiadu wojskowego i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy ze strony ukraińskiej oraz „przedstawiciele Ministerstwa Obrony i innych organów ścigania” ze strony rosyjskiej.

prawa autorskie do zdjęćSofia Bobok/Agencja Anadolu przez Getty Images

podpis pod zdjęciem,

Ukraińscy wojskowi niosą ciała zabitych rosyjskich żołnierzy. Charków, 18 czerwca

Zdający sobie sprawę z przebiegu takich negocjacji rozmówca BBC mówi, że idą bardzo ciężko – m.in. z powodu wzajemnej nieufności stron. Na przykład, mówi, jedna z prawie przygotowanych wymian więźniów nie powiodła się z powodu wybuchu w kolonii w Jeleniewce. Następnie Rosja i Ukraina oskarżyły się nawzajem o celowe zabijanie schwytanych bojowników Azowa, którzy byli przetrzymywani w spalonym baraku.

Ministerstwo ds. Reintegracji Czasowo Okupowanych Ziem Ukrainy poinformowało 9 sierpnia, że od początku wojny kraje wymieniały zwłoki pięć razy.

Lokalnym sukcesem w komunikacji między Moskwą a Kijowem było podpisane 22 lipca porozumienie, które umożliwiło odblokowanie eksportu ukraińskiego zboża. Rosja i Ukraina były w stanie uzgodnić to za pośrednictwem Turcji. Dało to niektórym obserwatorom powody do nadziei, że jeśli Rosja i Ukraina zgodzą się na zboże, to być może uda im się osiągnąć pokój, jeśli zechcą.

Ale Michaił Podolak uważa, że jest to niemożliwe: „To są dwa zupełnie różne procesy. Sprawy pokoju i wojny to dla Putina fundamentalne, ideologiczne kwestie. Kwestia korytarzy transportowych w tym przypadku nie zmieniła znacząco dyspozycji”.

Ponadto ukraińscy mówcy podkreślają na wszelkie możliwe sposoby, że w ramach „zbożowego kompromisu” Kijów nie podpisał żadnych dokumentów bezpośrednio z Moskwą. Rzeczywiście, „umowa zbożowa” to kompleks dwóch umów: Ukraina podpisała jedną z Ankarą i ONZ, a Rosja podpisała drugą.

Od początku wojny zagraniczni politycy wielokrotnie bezskutecznie oferowali swoje usługi jako pośrednicy w organizowaniu negocjacji nie tylko w tak indywidualnych sprawach, jak eksport zboża, ale na całym świecie. Wśród nich są premier Izraela Naftali Bennet, turecki przywódca Recep Tayyip Erdogan, prezydent Francji Emmanuel Macron, była kanclerz Niemiec Angela Merkel, a nawet papież Franciszek.

W czerwcu prezydent Indonezji Joko Widodo po spotkaniu z Władimirem Putinem w Moskwie powiedział, że przekazał przywódcy Rosji przesłanie od Władimira Zełenskiego i wyraził gotowość nawiązania komunikacji między prezydentami.

prawa autorskie do zdjęćWiaczesław Prokofiew/TASS

podpis pod zdjęciem,

Przed wizytą w Moskwie prezydent Indonezji Joko Widodo odwiedził także Kijów

W Kijowie nerwowo zareagował na rewelacje Widodo. Rzecznik Zełenskiego Siergiej Nikiforow powiedział, że gdyby ukraiński prezydent chciał coś przekazać swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi, zrobi to w swoim codziennym wystąpieniu telewizyjnym.

To właśnie w Indonezji w listopadzie tego roku odbędzie się szczyt G20, na który zaproszenie do udziału otrzymali zarówno Władimir Putin, jak i Władimir Zełenski.

Zdaniem Michaiła Podolaka, jeśli Kijów dowie się, że Putin na pewno weźmie osobisty udział w tym szczycie, może to stać się dodatkowym czynnikiem sprzyjającym przybyciu do Indonezji Władimira Zełenskiego, który od początku wojny nie opuścił Ukrainy. Przyznaje jednak, że konkretna decyzja zostanie podjęta bliżej terminu otwarcia szczytu.

Kreml poinformował, że Putin przyjął zaproszenie na szczyt, ale nie zdecydował jeszcze, w jakim formacie weźmie w nim udział.

„Jest pomysł, że Zachód się załamie”

„Od kwietnia strona ukraińska pozostawiła komunikację na tematy negocjacji. Byłoby wspaniale, gdyby przywódcy europejscy wpłynęli na przywództwo Ukrainy, aby zachęcić ich do trzeźwego spojrzenia na sytuację” – mówił o możliwości Dmitrij Pieskow. wznowienia negocjacji na początku czerwca.

Według źródła BBC zbliżonego do rosyjskiej delegacji, teraz Kreml naprawdę ma nadzieję, że uda się „przekonać” Kijów do pokoju przede wszystkim nie w wyniku bezpośrednich negocjacji, ale dzięki „znużeniu” wojną w Europa.

„Istnieje pomysł, że Zachód zachwieje się, gdy zobaczy, jak trudno jest wytłumaczyć swoim obywatelom wysokie ceny energii, a to przesunie ich na inny stosunek do Rosji” – mówi źródło BBC. Jednocześnie sam uważa taki wynik za mało prawdopodobny.

O rzekomo „zmęczonej” Europie problemami z powodu sankcji, ograniczeń eksportu energii i dużej liczby ukraińskich uchodźców regularnie donoszą rosyjskie media o propaństwowym stanowisku.

prawa autorskie do zdjęćPavlo Bagmut/Ukrinform/Future Publishing

podpis pod zdjęciem,

Na początku czerwca do Kijowa przybyli przywódcy czołowych krajów europejskich, w tym prezydent Francji Emmanuel Macron, by spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim

Źródło BBC bliskie zespołowi negocjacyjnemu nie słyszało o rosyjskich próbach zorganizowania „oddzielnych negocjacji” z krajami europejskimi. A Michaił Podolak uważa, że Europa nigdy nie zrobi takiego kroku: „Dziś Ukraina jest przedmiotem globalnego procesu politycznego. A reputacja prezydenta Zełenskiego jest taka, że nie można prowadzić takich negocjacji za jego plecami, bez jego obecności. ”

Zdaniem Podolaka Kijów rozumie, że Rosja liczy na „znużenie” Europy wojną i widzi próby „podważenia” sytuacji w poszczególnych krajach UE. „W Europie rozumieją, że będą miały pewne przejawy kryzysu. Że inna będzie cena paliwa, inna będzie cena żywności” – mówi. „Ale Europa przygotowuje się, przygotowuje opinię publiczną [w swoich krajach]. To działa.”

Jednocześnie w ciągu ostatniego miesiąca kilku europejskich polityków stwierdziło od razu, że istnieją przesłanki do wznowienia procesu negocjacyjnego. Na przykład były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder powiedział , że spotkał się z Władimirem Putinem i doszedł do wniosku, że Rosja jest gotowa do negocjacji, ale obie strony muszą dokonać „ustępstw”.

Premier Węgier Viktor Orban wezwał do zmiany strategii UE w sprawie wojny na Ukrainie i rozpoczęcia rozmów pokojowych z Rosją.

Jednak według Michaiła Podolaka każdy pokój zawarty w obecnych warunkach w każdym razie zakończy się „przezbrojeniem armii”, dostosowaniem się do sankcji i kontynuowaniem zajmowania nowych terytoriów przez Rosję. Jednocześnie w przypadku nowej wojny Ukraina może stracić masowe poparcie Zachodu:

„Bo powiedzą nam: nie skończyłeś wtedy wszystkiego. Byłeś wtedy taki potężny, pomogliśmy ci, ale nie doszedłeś do końca, do właściwego finału. A dziś już nie możemy ci pomóc, nie możemy co roku swoim społeczeństwom w Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii mówić: jeszcze raz Ukraina będzie w stanie wojny z Rosją, jeszcze raz dajcie im kilkaset miliardów euro, jeszcze raz przyjmijmy uchodźców z Ukrainy.

Jednocześnie, zdaniem Podolaka, bardziej opłacalne dla Europy jest, aby wojna „zakończyła się tu i teraz” i zakończyła się zwycięstwem Ukrainy: „Jeśli Rosja dostanie możliwość naprawienia nawet dzisiejszych przejęć, to wrzuci o wiele więcej pieniędzy w chaos. Mamy syrianizację na całym świecie. Ugrupowania skrajnie prawicowe zdominują Europę, kryzysy migracyjne będą się utrzymywać. A Europa zapłaci za tę konkretną wojnę dużo więcej pieniędzy niż dzisiaj.

Do tej pory takie stanowisko wyrażają przywódcy wiodących krajów partnerskich Ukrainy. Pod koniec czerwca przywódcy państw G7 na szczycie w Niemczech oświadczyli , że „będą nadal udzielać Ukrainie wsparcia finansowego, humanitarnego, wojskowego i dyplomatycznego w takim stopniu, w jakim będzie to konieczne”.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wygłosił podobne oświadczenie na czerwcowym szczycie NATO w Madrycie. A szef Pentagonu Lloyd Austin powiedział w tym tygodniu, że pomoc wojskowa dla Ukrainy zostanie udzielona „w miarę potrzeb”.

A to oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem wynik wojny będzie rozstrzygany na polu bitwy, a nie przy stole negocjacyjnym.

Kolaż zawiera zdjęcia z AFP/Getty Images .