Czy nowoczesna zachodnia broń osłabiła postępy Rosji w Donbasie?

Czy nowoczesna zachodnia broń osłabiła postępy Rosji w Donbasie?

28.07.2022 0 przez admin
  • Andrzeja Hardinga
  • BBC, Donbas

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

podpis pod zdjęciem,

Samobieżna instalacja artyleryjska „Cezar” produkcji francuskiej na Ukrainie

Ukraińscy żołnierze na liniach frontu na wschodzie kraju twierdzą, że najnowsza zachodnia broń wyciszyła wściekłe bombardowania rosyjskiej armii. Ale co to jest – chwilowa cisza czy znak przełomu w wojnie?

Kolumny dymu wznoszą się w czyste, błękitne niebo nad wzgórzem na północ od Bachmut, prawie opustoszałego wiejskiego miasteczka, które od tygodni jest nieustannie bombardowane przez Rosjan.

„Dla nas to nie jest życie. Nigdzie nie jest bezpiecznie. Szczerze pragnę, aby moje życie się skończyło” – ubolewa 86-letnia Anna Ivanova. Opierając się na lasce, pochyla się nisko nad łóżkiem, by wyrwać chwasty.

Ukraińskie samoloty wydają się ryczeć tuż nad naszymi głowami. Dziesięć minut później kilka grzmiących huków pokryło jaskrawożółte pola słoneczników na zachodzie.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

W ciągu ostatnich kilku tygodni Bachmut był nieustannie atakowany przez armię rosyjską.

Dla każdego, kto przechodzi w pobliżu krętych linii frontu we wschodnim Donbasie – od zrujnowanego miasta Słowiańsk na północy do opuszczonych rolniczych wiosek w pobliżu Doniecka na południu – wydaje się, że pozornie masowy ostrzał w Rosji pozostaje tak samo nieokiełznany jak zawsze.

Ale w rogu pola pszenicy pod Donieckiem dowódca ukraińskiego oddziału artylerii, który prosił, by nazywano go tylko po imieniu – Dmytro – był nieugięty.

– Nie strzelają tak często. Szybkość ostrzału artylerii [rosyjskich żołnierzy] spadła o połowę. Może nawet więcej, może o dwie trzecie – powiedział, poklepując bok dużego zielonego samochodu obok siebie.

Ten zielony pojazd to francuskie samobieżne stanowisko artyleryjskie Cezar z ogromną lufą skierowaną w stronę terytorium zajmowanego przez wojska rosyjskie.

Jest to jedna z wielu wyrafinowanych zachodnich broni, które można teraz zobaczyć poruszających się po wiejskich drogach Donbasu. Dmitro, podobnie jak wielu innych tutaj, wierzy, że pomagają odwrócić bieg wydarzeń.

Z ogłuszającą eksplozją Cezar wystrzelił pierwszy z trzech pocisków do, jak powiedział Dmitro, rosyjskiej jednostki piechoty i kilku dział artyleryjskich oddalonych o 27 kilometrów.

„Teraz jesteśmy znacznie dokładniejsi. I możemy trafić ich znacznie dalej”, powiedział z uśmieszkiem. Minutę później grupa artylerii wystrzeliła jeszcze dwa pociski, a pojazd szybko odjechał, zanim rosyjska artyleria zdążyła wyśledzić swoją pozycję i odpowiedzieć ogniem.

W ostatnich tygodniach ukraińscy cywile i personel wojskowy z radością oglądali w internecie materiały z drona pokazujące serię potężnych eksplozji na terytorium kontrolowanym przez Rosjan.

Według doniesień Ukraińcy uderzali w duże składy amunicji daleko za linią frontu, znajdujące się teraz w zasięgu nowo przybyłej broni Zachodu, w tym amerykańskich haubic HIMARS MLRS i polskich KRAB.

„Posłuchajcie tej ciszy” – powiedział mi Jurij Bereza, brodaty dowódca po pięćdziesiątce, którego jednostka ochotnicza ma za zadanie bronić Słowiańska. Tego ranka, jadąc wzdłuż okopów obronnych na wschód od miasta, przez całą godzinę nie wybuchła ani jedna eksplozja.

„To wszystko dzięki artylerii, którą nam dostarczyłeś”, wyjaśnia Bereza. „Kiedyś [rosyjskie wojska] mieli 50 dział na jednego z naszych, ale teraz jest to bardziej jak pięć do jednego. Ich przewaga jest teraz nieznaczna, możesz zadzwonić to parzystość.”

Jednocześnie Bereza, podobnie jak Dmytro, podkreśla, że do udanej kontrofensywy Ukraina potrzebuje znacznie więcej broni Zachodu.

podpis pod zdjęciem,

Jurij Bereza mówi, że zachodnia broń prawie pozwoliła siłom ukraińskim dorównać rosyjskiej sile ognia

„Nie mogą nas pokonać, a my nie możemy pokonać ich tutaj. Potrzebujemy więcej sprzętu, zwłaszcza pojazdów opancerzonych, czołgów, samolotów. Bez tego będą ogromne straty w sile roboczej. Rosja jest przyzwyczajona do prowadzenia wojny w ten sposób. rzucając swoje życie na wiatr. – Powiedział Birza.

„Idealnie chcielibyśmy otrzymać trzy razy więcej [broni z Zachodu], niż już nam przysłali. I szybko” – potwierdził Dmitro.

Jednak brak broni to nie jedyna rzecz, która może uniemożliwić Ukrainie wyzwolenie okupowanych terytoriów. Pomimo złagodzenia bombardowań wojska rosyjskie nadal zbliżają się do strategicznego miasta Bachmut, a ukraińskie wojsko obawia się, że nie będą mieli wystarczającej siły roboczej i wyszkolenia.

„Oto prosta sztuczka”, krzyczy krzepki mężczyzna, leżąc na polnej drodze i celując z karabinu, gdy jest bacznie obserwowany przez około 40 ukraińskich żołnierzy.

„Podnieś nogę w ten sposób”, powiedział mężczyzna, były brytyjski spadochroniarz, który był częścią prywatnego zespołu wspierającego ukraińską brygadę, która niedawno przybyła, aby wesprzeć front.

Wszyscy Ukraińcy byli ochotnikami i mieli tylko kilka miesięcy podstawowego szkolenia. Ich dowódcy doszli do nieformalnego porozumienia z zachodnimi instruktorami na pięciodniowy kurs.

„Oczywiście, że to przerażające. Nigdy wcześniej nie widziałem wojny” – powiedział 22-letni dowódca jednostki, prawnik, który prosił, by nie podawać nazwiska.

– Obawiam się, że ci faceci… nie mają podstawowych umiejętności żołnierskich, do których przywykli na Zachodzie – powiedział inny instruktor, Rob, były żołnierz piechoty morskiej.

podpis pod zdjęciem,

Na wschodniej Ukrainie działa kilka prywatnych firm wojskowych, w tym grupa Mozart.

W tej chwili rządy zachodnie odmawiają wysyłania swoich regularnych oddziałów i kontraktowych żołnierzy do pomocy armii ukraińskiej. Kilka PKW działa tu z własnej inicjatywy, niezależnie od rządów, wśród nich jest grupa Mozart, której członkiem jest Rob.

„To kropla w morzu, ale na niektórych małych obszarach robi różnicę”, mówi Andy Milbourne, emerytowany pułkownik USMC, obserwując trening ukraińskich ochotników.

Podkreśla, że jego PKW Mozarta nie ma kontaktów z rządem amerykańskim i nie otrzymuje od niego wsparcia. Jednocześnie krytykuje kraje zachodnie za ich „wrażliwą” i „krótkowzroczną” odmowę bardziej bezpośredniego udziału w wojnie.

„To śmieszne. Ci goście stracili tak wielu ludzi, że po prostu nie mają dość [ukraińskich instruktorów]”, ubolewa. „Zachód musi teraz to zaplanować”.