Uzdrowił się mężczyzna, który był chory na HIV od 40 lat. To dopiero czwarty taki incydent.

Uzdrowił się mężczyzna, który był chory na HIV od 40 lat. To dopiero czwarty taki incydent.

27.07.2022 0 przez admin
  • James Gallagher
  • korespondent naukowy BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Wydaje się, że mężczyzna, u którego w latach 80. zdiagnozowano HIV, całkowicie wyzdrowiał z wirusa. To dopiero czwarty taki przypadek w historii medycyny.

W trakcie leczenia białaczki pacjent otrzymał szpik kostny od dawcy, który miał rzadką mutację DNA, która uodparnia ludzi na wirusa.

Wyleczony mężczyzna, który prosił o zachowanie anonimowości, ma teraz 66 lat. I nie musi już brać leków potrzebnych do zneutralizowania wirusa HIV w organizmie.

Według niego, kiedy dowiedział się, że nie ma już wirusa, był bardzo wdzięczny.

Lekarze nazywali go „pacjentem z miasta nadziei” – tak czasem metaforycznie nazywano kalifornijskie miasto Duarte, gdzie mężczyzna był leczony.

Wielu przyjaciół uzdrowionego mężczyzny nie dożyło czasów, kiedy wynalezienie terapii antyretrowirusowej zasadniczo zmieniło długość i standard życia osób zarażonych wirusem HIV.

„Nigdy nie sądziłem, że dożyję tego dnia”

Ludzki wirus niedoboru odporności (HIV) uszkadza układ odpornościowy. Może to prowadzić do AIDS (zespołu nabytego niedoboru odporności), dzięki któremu organizm w pewnym momencie przestaje radzić sobie z infekcjami.

„Kiedy zdiagnozowano u mnie HIV w 1988 roku, podobnie jak wielu innych, uważałem to za wyrok śmierci” – powiedział wyleczony mężczyzna w oświadczeniu.

„Nigdy nie sądziłem, że dożyję dnia, w którym nie będę już miał HIV”.

Jednak pacjent był leczony nie na HIV, ale na białaczkę, jeden z najczęstszych rodzajów raka krwi.

Zespół medyczny zdecydował, że ówczesny 63-letni mężczyzna potrzebuje przeszczepu szpiku kostnego, aby zastąpić nowotworowe komórki krwi nowymi. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności pasujący dawca miał rzadką naturalną mutację, która nadaje komórkom odporność na HIV.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Wirus wnika do naszych białych krwinek za pomocą mikroskopijnych „drzwi” – białka o nazwie CCR5.

Jednak u niektórych osób – w tym, jak się okazało, tego samego dawcy – fragment DNA, który pozwala wirusowi to zrobić, został utracony w procesie ewolucji. Dlatego HIV nie może fizycznie dostać się do ich komórek.

Lekarstwo pozostaje „Świętym Graalem”

Po przeszczepie „pacjent z miasta nadziei” był dokładnie obserwowany. Wirus stopniowo znikał z jego ciała.

Do tej pory mężczyzna był w remisji od 17 miesięcy.

„Byliśmy bardzo szczęśliwi mogąc mu powiedzieć, że HIV przeszedł remisję i że nie potrzebuje już terapii antyretrowirusowej, którą stosuje od 30 lat” – mówi Jaina Dikter, lekarz chorób zakaźnych w Duarte, „mieście nadziei”.

Pierwszym człowiekiem w historii, który został uzdrowiony z HIV, był Timothy Ray Brown w 2011 roku, który przeszedł do historii jako „berliński pacjent”.

W ciągu ostatnich trzech lat miały miejsce jeszcze trzy podobne przypadki.

„Pacjent z miasta nadziei” – najstarszy z całej czwórki i najdłużej żyjący ze swoją diagnozą.

Przeszczep szpiku kostnego nie zrewolucjonizuje jednak leczenia HIV, którym obecnie na całym świecie zaraża się około 38 milionów ludzi.

„Jest to złożona procedura ze znacznym ryzykiem wystąpienia skutków ubocznych, więc większość osób żyjących z HIV nie powinna jej mieć” – mówi dr Dikter.

Jednak naukowcy badają możliwość wpływania na białko CCR5 za pomocą terapii genowej. Wyniki badań na ten temat zostały omówione podczas ostatniej konferencji poświęconej leczeniu HIV, która odbyła się w Kanadzie.

Komentując wyleczenie „pacjenta z miasta nadziei”, prezes Międzynarodowego Towarzystwa AIDS, prof. Sharon Lewin, zauważyła, że lekarstwo na HIV „do dziś pozostaje nieodkrytym „Świętym Graalem” dla naukowców.

„W przeszłości widzieliśmy kilka odosobnionych przypadków [wyleczeń]”, które „dały nadzieję ludziom żyjącym z HIV i zainspirowały społeczność naukową”.