"Centaur" dotarł do Moskwy. Co wiadomo o kolejnej wersji koronawirusa

"Centaur" dotarł do Moskwy. Co wiadomo o kolejnej wersji koronawirusa

20.07.2022 0 przez admin
  • Nikołaj Woronin
  • Korespondent naukowy

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Rzeczniczka Rospotrebnadzor powiedziała dziennikarzom, że w Rosji zidentyfikowano nowy podgatunek koronawirusa SARS-Cov-2, znany jako „centaur” (według oficjalnej klasyfikacji naukowej – BA.2.75).

Odkryto go w Indiach w maju. WHO po raz pierwszy rozmawiało o tym mutancie prawie dwa tygodnie temu, 6 lipca. 13 czerwca wirus dotarł do Holandii, a we wtorek 19 lipca władze rosyjskie również poinformowały o jego odkryciu.

Według Rospotrebnadzora to właśnie z „centaurem” kojarzy się nowa fala zakażeń nosicielem w Moskwie. Tak więc Moskali mają wszelkie powody do niepokoju.

Liczba nowych przypadków zarażenia krukowicami w stolicy Rosji gwałtownie rośnie. W ciągu ostatniego tygodnia zidentyfikowano tam taką samą liczbę zarażonych osób, jak w poprzednich dwóch łącznie.

Rosnąca fala jest wyraźnie widoczna na wykresie zapadalności za ostatnie trzy miesiące. Każdy słupek to jeden dzień, a jego wysokość to liczba nowych infekcji.

Na razie taki obraz jest tylko w stolicy, gdzie ujawniono „centaura”. Wszystkie pięć przypadków infekcji w Rosji to Moskwa, podał Roskomnadzor. Wszystkie pięć testów wykonano w lipcu. Ale jest jedno wielkie „ale”.

Musisz zrozumieć, że statystyki zawsze pozostają w tyle za rzeczywistym rozprzestrzenianiem się wirusa.

Bazując na doświadczeniach dwóch lat pandemii, możemy śmiało powiedzieć, że „centaur” galopował już do większości regionów Rosji. A może nawet przez jakiś czas pasie się „incognito”.

Oznacza to, że w bardzo niedalekiej przyszłości inne rosyjskie regiony również dogonią stolice (o ile oczywiście władze wojewódzkie nie spowolnią tempa testów).

Na przykład ani w regionie moskiewskim, ani w Petersburgu „centaur” nie osiągnął jeszcze oficjalnych statystyk. Ale na wykresie widać, że tu i ówdzie zaczyna już narastać fala, podejrzanie przypominająca Moskwę. Chyba że z opóźnieniem – zaledwie kilka dni.

Jak zwykle powodem, aby się nie rozluźniać, jest głównie to, że ten podgatunek omicron jest nowy. Naukowcy wciąż to badają. Wciąż jest niewiele próbek do badań, a pierwsze dane nie są aż tak pocieszające.

Znaczące mutacje odkryto w kluczowym fragmencie genomu wirusa, który determinuje jego zdolność do wnikania do naszych komórek. Tak więc teoretycznie powinien być prawie na pewno bardziej odporny na przeciwciała już wytwarzane przez organizm przeciwko COVID-19.

Innymi słowy, bardziej zaraźliwy.

Na poparcie tej teorii „zwiększonej zaraźliwości” mamy już pewną praktykę (patrz statystyki powyżej).

Jednak jest też dobra wiadomość.

Jak twierdzą lekarze, jak dotąd wszystkich pięciu „moskiewskich pacjentów” cierpi na łagodną chorobę. W każdym razie żaden z nich nie potrzebował pomocy lekarzy.

Innymi słowy, „centaur” – choć bardziej zaraźliwy niż jego przodek „omikron” – jest daleki od bycia tak niebezpiecznym. Nie bardziej niebezpieczna niż, powiedzmy, grypa sezonowa.

Ogólnie rzecz biorąc, nie ma powodu do paniki, ale są wszelkie powody, aby mieć oczy otwarte. A szczególnie uważnie przestrzegaj zaleceń WHO dotyczących niezbędnych środków ostrożności.

Nawet jeśli wydają Ci się zbędne lub bez znaczenia dla Ciebie.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: