Niemcy odsyłają azerbejdżańskich opozycjonistów. A w swojej ojczyźnie są sadzone

Niemcy odsyłają azerbejdżańskich opozycjonistów. A w swojej ojczyźnie są sadzone

17.07.2022 0 przez admin
  • Maharram Zeynalov
  • BBC, Baku

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Niemcy wysłali 6 aktywistów do Azerbejdżanu, gdzie wkrótce zostali uwięzieni

W ciągu ostatnich kilku miesięcy Niemcy od razu wydaliły do Azerbejdżanu sześciu działaczy opozycji. Wszyscy poprosili o azyl polityczny – i wszystkim odmówiono. Po deportacji do Azerbejdżanu wszyscy byli inwigilowani, zatrzymani i aresztowani. Działacze pozostający w Niemczech protestują przeciwko temu.

„Jestem za ciebie odpowiedzialny, nic się nie stanie”

„Nocą przyszło do nas ośmiu policjantów i odebrało nas. Jeden odebrał telefon od mojego męża, ale on był śpiący i na początku nic nie rozumiał” – opowiada Nurana Ashurova o tym, jak ona i jej mąż, azerbejdżański działacz polityczny Samir Aszurow, w nocy 29 marca deportowany z Niemiec.

Ashurova powiedziała policji, że jej rodzina nie otrzymała ani jednego zawiadomienia o deportacji. Ale policjant spokojnie odpowiedział: nie bierz wielu rzeczy, najprawdopodobniej zostaniesz zwrócony. Nurana Ashurova ubrała dzieci; jej męża położono na podłodze i zakuto w kajdanki. Cierpi na cukrzycę, jego cukier podniósł się ze stresu, a żona dała mu lekarstwa.

Według Ashurovej zostali wysłani do obozu deportacyjnego, ale pozostali tam tylko pół godziny. „Myślę, że cały ten pośpiech był potrzebny, bo nasi aktywiści wywołaliby skandal – dlatego tak szybko nas wysłano” – powiedziała. Na lotnisku w Monachium, tuż przed deportacją, spotkał ich inny policjant, który zapewnił aktywistę, że w Baku nic mu nie grozi: „Powiedział: odpowiadam za ciebie, w Azerbejdżanie nic się nie stanie”.

Według niej, podczas całego sześciogodzinnego lotu Samir Aszurow miał skute ręce, dopiero przed przylotem zdjęto mu kajdanki.

prawa autorskie do zdjęćAFGAN MUKHTARLI

podpis pod zdjęciem,

Samir Ashurov (skrajna prawica) brał udział w akcjach przeciwko władzom Azerbejdżanu w Berlinie.

Jeśli nie wrócę, to wsadzą mnie do więzienia”

Na lotnisku w Baku rodzina Aszurowa spotkała się z azerbejdżańską policją i natychmiast poprosiła o podanie lokalnego numeru telefonu. Nurana podała numer swojej siostry. Przyjechali do miasta, wynajęli mieszkanie w Baku i już następnego dnia moja siostra powiedziała Nuranie: miała telefon z prokuratury, żeby dowiedzieć się, gdzie mieszkają.

Dwa dni później prokuratura wezwała na przesłuchanie Samira Aszurowa. Tam, według Nurany, zapytano jej męża: kto w Azerbejdżanie pomógł mu wyjechać za granicę, kiedy wyjechał cztery lata temu. Zwolniono go po 3,5 godzinach, ale zaraz potem rozpoczęto obserwację.

„Byliśmy obserwowani przez cały czas od momentu przybycia: w metrze, w autobusie, na ulicy, a kiedy wyszedł wyrzucić śmieci, powiedział mi – jeśli nie wrócę, to oni wsadzić mnie do więzienia” — wspomina Nurana.

19 kwietnia Samir Aszurow poszedł odebrać nowy paszport i nigdy nie wrócił do domu.

„Napisał do mnie, że jedzie do domu, powiedziałam: chodź i uważaj” – mówi żona aktywistki – „zadzwoniłam, a on się rozłącza i byłam czujna, bo wie, że się o niego martwię, i nigdy się nie podda.

Przez kilka godzin nie było żadnych wiadomości od Aszurowa, a potem zadzwonił znajomy prawnik i powiedział, że został aresztowany za zaatakowanie mężczyzny nożem.

„Przyszłam do prokuratury i powiedziałam: nie mieszkaliśmy tu od czterech lat, dlaczego miałby, jak tylko przyjechał, zaatakować kogoś”, mówi Nurana Ashurova, „Chciałam spotkać się z rzekomo ranną ofiarą, ale nie pozwolili mi”.

Potem pozwolono jej spotkać się z mężem i zobaczyła siniaki na jego twarzy. Śledczy powiedział jej, że stało się to podczas bójki z ofiarą. Według Nurany Ashurowej na początku jej mąż był karmiony tylko raz dziennie i zażądał podpisania spowiedzi. Nie zrobił tego, został aresztowany na cztery miesiące, śledztwo wciąż trwa.

Dzień po aresztowaniu Aszurowa rzecznik MSW Elshad Hajiyev powiedział „kaukaskiemu węzłowi”, że wieczorem 19 kwietnia „mieszkaniec Baku, Samir Aszurow, na podstawie osobistego konfliktu z mieszkańcem miasta Sheki, dźgnął go nożem brzuch”. Według niego została wszczęta sprawa karna, wyrok z artykułu o wyrządzaniu uszczerbku na zdrowiu wynosi od trzech do ośmiu lat więzienia.

Hajiyev powiedział BBC Azerbeijan Service, że policja „nie jest zainteresowana zatrzymaniem niewinnych”, dlatego oskarżenia przeciwko niej są bezpodstawne. „Jeśli oni [krewni deportowanych] nie zgadzają się z zarzutami, niech odwołają się do wyższych władz” – powiedział.

podpis pod zdjęciem,

Nurana Ashurova mówi, że jej mąż ma cukrzycę i chore serce i władze niemieckie były tego świadome.

Sześciu deportowanych

Od czerwca do listopada ubiegłego roku Niemcy odmówiły azylu i deportowały Mutallim Orujov, Malik Rzayev, Jafar Mirzoyev i Pyunkhan Karimli. Wszyscy byli działaczami opozycji i po przyjeździe wszyscy zostali aresztowani, oskarżając ich o handel narkotykami.

W maju, po aresztowaniu Aszurowa, wbrew swojej woli przybył z Niemiec inny opozycjonista Ziya Ibragim. Próbowali go deportować w styczniu 2022 roku, ale potem jego rodacy bronili go protestami. Jak się okazało, nie na długo. W Azerbejdżanie Ibrahim został natychmiast aresztowany – według oficjalnej wersji za niespłatę niektórych długów.

W Baku byli działaczami różnych partii politycznych, chodzili na wiece. A potem, obawiając się prześladowań, wyjechali do Niemiec. Ten kraj ma największą diasporę dysydentów azerbejdżańskich w Europie Zachodniej.

Tak więc w sierpniu 2018 r. Samir Ashurov również wyjechał do Niemiec. Według jego żony, wiosną tego roku był dwukrotnie więziony pod zarzutami administracyjnymi, a potem policja obiecała: będziemy go więzić na długo. „W kwietniu został uwięziony na trzy miesiące za rzekome przechowywanie narkotyków, a kiedy został zwolniony w czerwcu, postanowiliśmy pojechać do Niemiec” – wspomina Nurana.

Sędzia w Niemczech, jak mówi, uwierzył im, kiedy przedstawiali dokumenty aresztowania, ale powiedział, że narkotyki zostały mu podrzucone, a Ashurov nigdy ich nie używał. Sędzia, wspomina Nurana Ashurova, skinął głową ze zrozumieniem i powiedział, że wie, że może się to zdarzyć w Azerbejdżanie. Jednak dwa tygodnie później otrzymali pocztą oficjalną odmowę udzielenia azylu politycznego. Potem była apelacja, nowe rozpatrzenie sprawy – wszystko na próżno.

„W Niemczech przeszedł operację serca, dostarczyliśmy mu dokumenty medyczne stwierdzające, że jest słaby, plus cukrzyca, nie wpuszczono go do azerbejdżańskiego więzienia”, wspomina Nurana, „Ale otrzymaliśmy odpowiedź, że oczywiście jesteś aktywistą. , ale nie jesteś liderem”. Partie i Azerbejdżan to demokratyczny kraj i nic ci nie zagraża”.

prawa autorskie do zdjęćAFGAN MUKHTARLI

podpis pod zdjęciem,

W Niemczech od kilku lat istnieje diaspora emigrantów politycznych – opozycjonistów i dziennikarzy, którzy często organizują wiece w Berlinie.

Dlaczego to się dzieje?

To chyba główne pytanie, jakie zadają sobie azerbejdżańscy aktywiści.

Afghan Mukhtarli, niemiecki dziennikarz, który najwięcej pisze o deportacjach, mówi, że do 2021 roku Niemcy nie deportowali prawdziwych aktywistów.

Sam Mukhtarli jest dość wpływową postacią wśród tych, którzy uciekli do Niemiec z powodów politycznych. W Azerbejdżanie był dziennikarzem śledczym, następnie wyjechał do Gruzji, gdzie według obrońców praw człowieka w maju 2017 roku został porwany przez służby specjalne, a w Azerbejdżanie uwięziony pod zarzutem nielegalnego przekraczania granicy i przemytu pieniędzy. Dwa lata temu został ułaskawiony i wysłany prosto z więzienia samolotem do Niemiec.

Mukhtarli w wywiadzie dla Deutsche Welle powiedział, że osobiście znał wszystkich sześciu opozycjonistów na emigracji. Wszyscy oni, będąc na emigracji, nadal angażowali się w działalność polityczną: „Wielokrotnie organizowali lub uczestniczyli w protestach przeciwko represjom i łamaniu praw człowieka w Azerbejdżanie. przed Kancelarią Kanclerza Niemiec”.

Według Mukhtarli z tego powodu władze w Baku rozzłościły się na „zbyt aktywnych” emigrantów, dokonały ich deportacji, a teraz są pomszczone.

W lutym i kwietniu 2022 r. stowarzyszenie azerbejdżańskich emigrantów politycznych w Niemczech „Wybierz Demokratyczny Azerbejdżan” przeprowadziło kilka protestów w Berlinie i innych miastach, próbując zwrócić uwagę na kwestię wydalania emigrantów politycznych. Ale działania nie uchroniły Ziya Ibragima i Samira Aszurowa przed wydaleniem.

Emigranci polityczni Dashkin Agalarly i Ravil Hasanov mówią BBC, że władze niemieckie mogły zawrzeć milczące porozumienie z Azerbejdżanem w sprawie deportacji. Zwracają uwagę na spotkanie w styczniu br. azerbejdżańskiego prokuratora generalnego Kamrana Alijewa ze swoim niemieckim odpowiednikiem Peterem Frankiem, na którym omówiono również temat nielegalnej migracji.

„Wizyta Prokuratora Generalnego w krajach europejskich budzi podejrzenia, że celem jest opracowanie procedur prawnych powrotu do kraju azylantów za granicą” – Bashir Suleymanli, dyrektor organizacji pozarządowej zajmującej się prawami człowieka „Instytut Praw Obywatelskich” – Ale oczywiście nie mamy dokumentów potwierdzających to.

W 2014 roku Unia Europejska podpisała z Azerbejdżanem umowę o readmisji osób „przebywających bez pozwolenia”. A jak powiedziano BBC w Państwowym Komitecie Statystycznym Azerbejdżanu, od tego czasu ponad 2000 obywateli tego kraju zostało deportowanych z Unii Europejskiej, z czego 83% z Niemiec.

prawa autorskie do zdjęćTuran

podpis pod zdjęciem,

Krewni aresztowanych zorganizowali wiec w Baku w pobliżu ambasady niemieckiej, protestując przeciwko wydaleniu działaczy.

Co mówią Niemcy?

31 maja członkowie rodzin aresztowanych (była wśród nich Nurana Ashurova), zgromadzeni przed ambasadą Niemiec w Baku, powiedzieli mediom, że ich bliscy zostali oczerniani, a także zażądali sprawiedliwego procesu i reakcji ze strony Niemca. ambasada. Żaden z pracowników ambasady nie wyszedł do protestujących, a policja stopniowo wypchnęła ich z budynku.

W odpowiedzi na pisemną prośbę BBC niemiecka ambasada w Baku odpowiedziała jedynie, że misja dyplomatyczna „wie dobrze o tych sześciu sprawach i nawiązała osobisty kontakt z prawnikami wszystkich tych, którzy zostali deportowani z Niemiec, a następnie aresztowani w Azerbejdżanie ”.

„Kontakt z prawnikami jest w toku, a ambasada będzie nadal ściśle monitorować te sprawy i sądy” – czytamy w liście.

W niemieckim Federalnym Urzędzie ds. Migracji i Uchodźców BBC odpowiedziało, że nie komentuje indywidualnych przypadków ubiegania się o azyl – ze względu na ochronę danych osobowych. Pismo departamentu mówi, że decyzje podejmowane są na podstawie wywiadów, szczegółowego studium materiału dowodowego, które analizuje również sytuację z prześladowaniami w krajach pochodzenia. Wszystkie procedury są indywidualne, a wnioskodawca ma możliwość wyjaśnienia powodów swojego lotu.

Sądy w Bayreuth, Regensburg, Deggendorf, Gelsenkirchen, które wydały decyzje o odmowie azylu każdemu z wyżej wymienionych sześciu politycznych takistów, nie odpowiedziały na prośbę BBC. Również biuro Prokuratora Generalnego Niemiec nie odpowiedziało na prośbę.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Niemiecki Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców poinformował, że nie komentuje poszczególnych spraw azylowych ze względu na ochronę danych osobowych.

„Myślałem, że Niemcy mnie ochronią. Myliłem się”

Ravil Gasanov może być kolejnym deportowanym z Niemiec.

W marcu 2022 roku Sąd Apelacyjny odmówił mu azylu i od tego czasu nie otrzymał żadnych świadczeń. W przetrwaniu pomagają mu wszyscy ci sami działacze z diaspory. Je w charytatywnej stołówce: „Dają ciepłe jedzenie, a wieczorem trzy kawałki kiełbasy, ser, masło w małym talerzyku, to za mało, ale nie ma dokąd iść. Zamiast wracać do Azerbejdżanu i jechać do więzienia, lepiej tu uzbroić się w cierpliwość”.

Hasanov mówi, że chciałby zostać i zintegrować się, ale za cztery lata nie mógł uzyskać prawa do pracy, a tym samym tej szansy na integrację. Odmówiono mu także bezpłatnych kursów niemieckiego.

W Azerbejdżanie mieszkał w regionie Chaczmaz, chodził na wiece, był lokalnym członkiem opozycyjnej partii Front Ludowy Azerbejdżanu i prowadził kampanię na portalach społecznościowych. W 2018 roku, po tym jak został zwolniony z pracy – jak mówi, z powodu działalności politycznej – Hasanov otworzył swoją herbaciarnię. Stąd stale zaczęli wzywać go na policję, gdzie według niego obiecali podrzucić mu narkotyki, jeśli nie usunie swojego konta w sieciach społecznościowych i nie przestanie krytykować władz. Następnie pod koniec lata 2018 wyjechał do Niemiec. „Wybrałem Niemcy, ponieważ myślałem, że to demokratyczny kraj, który mnie ochroni”, mówi, „ale się myliłem”.

Ravil uważa, że sądy miejscowe nie rozpatrują spraw emigrantów politycznych z dużą ostrożnością i od samego początku są zdeterminowane, aby człowieka deportować.

prawa autorskie do zdjęćRAVIL HASANOV

podpis pod zdjęciem,

Ravil Gasanov z innymi emigrantami politycznymi w Berlinie. Drugi od lewej Samir Ashurov, piąty od lewej Mutallim Oruj.

Ziya Ibrahim, zatrzymany w maju na lotnisku w Baku, został niedawno zwolniony. Mówi, że nigdy nie został oskarżony.

Swoje uwolnienie przypisuje reakcji mediów i organizacji międzynarodowych, ale uważa, że to nie koniec: „Kiedy idę ulicą lub wsiadam do autobusu, spotykam ludzi, widzę, że jestem śledzony, więc być może, że na długo nie będę wolny.