Brytyjski wolontariusz Paul Ury zmarł w niewoli w samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej. Londyn potrzebuje wyjaśnienia

Brytyjski wolontariusz Paul Ury zmarł w niewoli w samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej. Londyn potrzebuje wyjaśnienia

15.07.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Paweł Ury

prawa autorskie do zdjęćUlotka

podpis pod zdjęciem,

Paul Uri miał 45 lat

Obywatel brytyjski Paul Ury, przetrzymywany przez separatystów w samozwańczej DRL, zmarł w niewoli.

Wielka Brytania domaga się pilnych wyjaśnień od władz ukraińskich i rządu rosyjskiego w sprawie doniesień o śmierci brytyjskiego pracownika pomocy humanitarnej.

„Pilnie omawiamy tę kwestię z naszymi ukraińskimi sojusznikami i rosyjskim MSZ” – powiedział brytyjski MSZ.

45-letni Uri z brytyjskiego Warrington został zatrzymany 25 kwietnia podczas przechodzenia przez punkt kontrolny w pobliżu Zaporoża, uważając go za najemnika walczącego po stronie Ukrainy. Dylan Healy również był z nim zatrzymany.

Wolontariusze zostali wysłani do strefy działań wojennych z misją humanitarną – ewakuować rodzinę schwytaną między dwa pożary w epicentrum wojny.

Matka Paula Uri powiedziała, że bardzo się o niego martwiła, ponieważ cierpiał na cukrzycę typu 1 i cały czas potrzebował insuliny. Po wiadomości o śmierci syna była „oszalała z żalu i wciąż w szoku”, powiedzieli urzędnicy brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którzy skontaktowali się z rodziną zmarłego.

Downing Street nazwał tę wiadomość „niepokojącą”. „Nasze myśli są z jego rodziną i przyjaciółmi” – dodał departament.

Przedstawiciele samozwańczej DRL powiedzieli, że Paul Ury zmarł z powodu problemów zdrowotnych i „stresu”.

Rzecznik samozwańczej DPR Daria Morozowa twierdzi, że przedstawiciele tzw. „Republiki Ludowej” poinformowali władze brytyjskie o zatrzymaniu Uriego, ale nie otrzymali od nich „żadnej odpowiedzi”.

Według niej, podczas pierwszego badania fizykalnego po zatrzymaniu u Uriego zdiagnozowano kilka chorób przewlekłych, w tym cukrzycę, wymagającą wsparcia insuliną, uszkodzenie układu oddechowego, nerek oraz szereg chorób sercowo-naczyniowych.

Morozova twierdzi, że Uri był również w „przygnębionym stanie psychicznym z powodu nieuwagi na swój los z rodzinnego kraju”.

„Przedstawiciele brytyjscy zignorowali nawet możliwość negocjowania jego powrotu w ramach procedury wymiany więźniów. Co więcej, nie zapewnili niezbędnych środków medycznych za pośrednictwem Czerwonego Krzyża. Paul Uri otrzymał odpowiednią opiekę medyczną, ale biorąc pod uwagę diagnozy i stres, zmarł 10 lipca” – powiedziała Morozova w oświadczeniu.

Rodzina Paula Ury’ego obwinia rząd rosyjski za jego śmierć

Krewni zmarłego Brytyjczyka obwiniali o jego śmierć rząd rosyjski i tych, którzy bezpośrednio przetrzymywali go w niewoli.

Według nich wiedzą na pewno, że Paul miał przy sobie insulinę w momencie aresztowania, ponieważ cierpiał na cukrzycę typu 1. Władze samozwańczej DRL nie mogły nie wiedzieć, jaki to był lek i na jaką diagnozę został przepisany.

Odmówili też wpuszczenia do jeńców przedstawicieli Czerwonego Krzyża i innych międzynarodowych organizacji humanitarnych, którzy kilkakrotnie próbowali sprawdzić warunki, w jakich przetrzymywani są Brytyjczycy.

To tylko mówi, zdaniem rodziny, że warunki były straszne, a owce DPR nie chciały o tym wiedzieć.

Teraz rodzina chce zwrócić ciało Paula do Wielkiej Brytanii, ale obrońcy praw człowieka uważają, że są na to niewielkie szanse. Zamierzają zwrócić się do rządu brytyjskiego o przyłączenie się do negocjacji w sprawie ekstradycji ciała.

W tym przypadku, za pomocą badania kryminalistycznego w Wielkiej Brytanii, możliwe byłoby dokładne ustalenie przyczyn śmierci Uri. Krewni podejrzewają, że mógł być torturowany, chociaż nie ma niezależnego potwierdzenia ich przypuszczeń.

Z kolei brytyjska organizacja pozarządowa zajmująca się pomocą humanitarną Presidium Network poinformowała, że Paul Ury wcześniej spędził osiem lat na kontrakcie w Afganistanie jako urzędnik państwowy.

Wcześniej sąd samozwańczej DRL skazał na śmierć dwóch innych Brytyjczyków – Seana Pinnera i Aidena Aslina, a także obywatela Maroka Saadouna Brahima pod zarzutem mercenaryzmu, usiłowali przejąć władzę i przeszkolić w celu przeprowadzenia działań terrorystycznych .

W tej chwili Wielka Brytania i Maroko próbują decydować o losie swoich obywateli poprzez dyplomację.