Ukraina obiecuje atak na Chersoń i milion bojowników. Ale czy można się tego teraz spodziewać?

Ukraina obiecuje atak na Chersoń i milion bojowników. Ale czy można się tego teraz spodziewać?

11.07.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Żołnierz ukraiński w okopach pod Chersoniem

prawa autorskie do zdjęćAFP

podpis pod zdjęciem,

Żołnierz ukraiński w okopach pod Chersoniem

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow powiedział w wywiadzie dla British Times, że prezydent Zełenski polecił przygotować plan operacji zwrotu południowych terytoriów kraju, w tym Chersoniu, jedynego regionalnego centrum zajętego przez wojska rosyjskie podczas wojny. Szef resortu obrony mówi, że Kijów może liczyć na realizację swojego planu miliona wojskowych, ale czy Siły Zbrojne Ukrainy są w tej chwili gotowe do ofensywy na pełną skalę?

W swoim wywiadzie ( wymagana subskrypcja ) Reznikow nie podał konkretnych dat rozpoczęcia kontrofensywy na pełną skalę i zauważył: „Rozumiemy, że z politycznego punktu widzenia jest to niezwykle potrzebne dla naszego kraju. Prezydent rozkazał Naczelnemu Wódzowi przygotowania planów, po czym Sztab Generalny wykona swoje zadanie i powie: do osiągnięcia tego celu potrzebne są A, B i C.

Oświadczenia Reznikowa pojawiły się w czasie, gdy w wojnie Rosji z Ukrainą miały miejsce dwa ważne wydarzenia.

Z jednej strony wojska rosyjskie ogłosiły przerwę operacyjną po zdobyciu Siewierodoniecka i Łysiczańska. Ofensywie na te dwa miasta w obwodzie ługańskim towarzyszyły najcięższe walki i choć uważa się ją za pierwszą udaną operację Rosji w całej wojnie, zabrała z armii rosyjskiej ogromną ilość personelu wojskowego i sprzętu.

Z drugiej strony Ukraina zaczęła z powodzeniem wykorzystywać amerykańskie wyrzutnie rakiet dalekiego zasięgu HIMARS. W ciągu ostatnich dwóch tygodni Siły Zbrojne Ukrainy zdołały jednocześnie zniszczyć kilkadziesiąt rosyjskich obiektów wojskowych (składy amunicji, kwatery główne i bazy), z których wiele znajduje się głęboko na tyłach. Ponadto armia ukraińska nadal aktywnie wykorzystuje amerykańskie haubice M777 zdolne do prowadzenia ognia na odległość ponad 22 km.

To właśnie przejęcie zachodniej artylerii precyzyjnej i dalekiego zasięgu daje ukraińskim wojskowym i zachodnim ekspertom powody do nadziei na położenie kresu znaczącej przewadze armii rosyjskiej pod względem siły ognia, co pozwoliło jej zdobyć Siewierodonieck i Łysiczańsk.

Ale czy Siły Zbrojne Ukrainy dysponują środkami niezbędnymi do zorganizowania kontrofensywy na dużą skalę na południu kraju? Zwłaszcza w sytuacji, gdy armia rosyjska nie ukrywa zamiaru kontynuowania działań ofensywnych i przejęcia kontroli nad resztą obwodu donieckiego, w tym miastami Słowiańsk, Kramatorsk i Bachmut?

Jak rozumieć słowa o milionie

W wywiadzie dla „Timesa” Reznikow ponownie mówił o milionie ukraińskich żołnierzy, którzy są gotowi wziąć udział w obronie kraju. – W siłach zbrojnych mamy około 700 tys. ludzi, a jeśli dodamy do tego gwardię narodową, policję i straż graniczną, to mamy około miliona – powiedział minister obrony.

To nie pierwszy raz, kiedy takie oceny płyną z ust zarówno samego Reznikowa, jak i innych ukraińskich urzędników. Niedawno Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, tak ujął to na swoim Twitterze: „Około miliona Ukraińców zdobywa doświadczenie bojowe i wojskowe”. „Ukraina szybko dozbraja się zgodnie ze standardami NATO. Następuje ciągła akumulacja i nasycenie sił obronnych zachodnią bronią i technologiami” – napisał Daniłow.

Zdaniem zachodnich ekspertów, słów ukraińskich urzędników nie należy interpretować w ten sposób, że w działaniach wojennych na froncie weźmie udział milion ludzi.

„Nie sądzę, aby te liczby odzwierciedlały wielkość sił zbrojnych” – powiedział BBC Jack Watling z brytyjskiego Królewskiego Zjednoczonego Instytutu Studiów Obronnych (RUSI). „Minister obrony mówił o całej sile mobilizacyjnej armii ukraińskiej, w tym straż graniczna i policja. Tak więc milion żołnierzy nie weźmie udziału w kontrataku.

O tym, ile wojskowych Ukraina jest gotowa wysłać do udziału w operacji wyzwolenia południowych części kraju, Kijów nie informuje, co jest całkiem zrozumiałe z punktu widzenia nieujawniania tajnych informacji wojskowych. Ale zgodnie z obserwacjami zachodnich dziennikarzy, którzy pracują w regionie Chersoniu, Siły Zbrojne Ukrainy nie mają jeszcze przewagi kadrowej, która pozwalałaby im na ofensywę na pełną skalę.

Co się dzieje na froncie

3 lipca magazyn Economist opublikował szczegółowy raport ( wymagana subskrypcja ) o walkach w regionie Chersoniu. Zdaniem autorów publikacji „cokolwiek się stanie, nie wygląda to na kontrofensywę na pełną skalę”. Dziennikarze przypominają, że celem armii ukraińskiej jest nadal próba powstrzymania ofensywy armii rosyjskiej na wschodzie kraju, gdzie właśnie zaginął Lisiczansk.

prawa autorskie do zdjęćReuters

„Południowa grupa [sił zbrojnych] nie ma potrójnej przewagi zalecanej do udanej ofensywy” – napisali dziennikarze. Według nich ukraińscy wojskowi skarżą się, że nie mają wystarczającej ilości amunicji i piechoty. „Nasi szefowie lubią wyolbrzymiać sukcesy na polu walki” – cytowano ukraińskiego dowódcę z hasłem „Banderas”. Według niego dostawa kolejnych zachodnich systemów rakietowych mogłaby zmienić sytuację, ale jak dotąd na południe wysłano tylko pewną liczbę amerykańskich haubic M777.

Według Serhija, innego ukraińskiego oficera obrony terytorialnej, z którym rozmawiał The Economist, armia rosyjska zbudowała wzmocnione podziemne bunkry, aby chronić swoje granice w pobliżu Chersoniu. A kiedy Siły Zbrojne Ukrainy próbują stamtąd wypchnąć Rosjan, wracają z nową energią. „Tam, gdzie było dziesięciu, jest sto” – mówi.

Wojskowy twierdzi, że tylko w jednej wsi działają jednocześnie cztery rosyjskie jednostki obrony przeciwlotniczej. A poważnym problemem dla Sił Zbrojnych Ukrainy, jak mówi Siergiej, jest obecność okolicznych mieszkańców, których armia rosyjska wykorzystuje jako żywe tarcze. „Nie możemy strzelać do naszych własnych ludzi” – wyjaśnił Siergiej brytyjskim dziennikarzom.

Ofensywie armii ukraińskiej nie ułatwia także otwarty krajobraz regionu Chersoniu, gdzie wojska są narażone na ostrzał artyleryjski. Według danych cytowanych przez The Economist, mówi się o znacznych stratach, jakie Siły Zbrojne Ukrainy poniosły w maju w pobliżu wsi Davydov Brod w obwodzie chersońskim, próbując sforsować rzekę Ingulet. „Zostali zwabieni na linię ognia”, powiedziała dziennikarzom miejscowy rolnik Victoria. „Wiele osób zginęło”.

Promocja Ukrainy

Mimo zaciekłego oporu armii rosyjskiej, w ostatnich tygodniach Siły Zbrojne Ukrainy nadal odniosły pewien sukces w kierunku Chersoniu. Powolna kontrofensywa armii ukraińskiej nie ustała od wielu tygodni i stopniowo zbliża się do Chersoniu.

Dopiero w poniedziałek ukraińskie wojsko ogłosiło wyzwolenie wsi Iwanowka w obwodzie chersońskim.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Reznikow mówi, że otrzymano już rozkaz przygotowania ofensywy

Ukraińska armia okresowo donosi także o zniszczeniu rosyjskiego sprzętu na lotnisku w Czernobajewce pod Chersoniem. Dzięki Aleksiejowi Arestowiczowi, doradcy szefa urzędu prezydenta Ukrainy, który stale donosił o udanych atakach na Czarnobajewkę, nazwa tej osady zamieniła się w mem. Według Arestowicza pod koniec ubiegłego tygodnia takie strajki przeprowadzono już 26 razy.

Natomiast w piątek wicepremier Ukrainy Irina Wierieszczuk wezwała mieszkańców okupowanych przez wojska rosyjskie części obwodów chersońskiego i zaporoskiego do jak najszybszego opuszczenia swoich domów przed ofensywnymi akcjami Sił Zbrojnych Ukrainy. „Nasza artyleria musi działać, ponieważ uwolnienie wymaga użycia siły zbrojnej, ale rozumiemy to” – powiedział Vereshchuk – „Dlatego musimy opuścić i usunąć naszych krewnych wszelkimi dostępnymi sposobami”.

Na tle wypowiedzi Reznikowa i Wierieszczuka źródła zachodnie ostrzegają, że Ukraina może nie mieć jeszcze wystarczających środków na ofensywę na pełną skalę w Chersoniu i regionie Zaporoża.

„Siły Zbrojne wciąż potrzebują czasu na odbudowę”

Podczas gdy Rosja koncentruje swoje wysiłki na regionach wschodnich, teraz jest dobry czas, aby odzyskać część południa, donosi korespondent BBC ds. Obrony Jonathan Beal. „Ale faktem jest, że większość ukraińskich zasobów wojskowych i wysiłków jest już zajęta przez zaciekłe walki w Donbasie” – pisze Beale. „Rozmawialiśmy z niektórymi formacjami, które już straciły ponad połowę swoich żołnierzy i muszą być uzupełnione.”

prawa autorskie do zdjęćPA Media

podpis pod zdjęciem,

Wielka Brytania ogłosiła ogromny program szkolenia wojsk ukraińskich. Na tym zdjęciu – personel wojskowy Sił Zbrojnych Ukrainy studiuje w pobliżu Manchesteru

Według Beale’a zachodni politycy dali jasno do zrozumienia swoim ukraińskim odpowiednikom i dowódcom wojskowym, że „jeszcze nie nadszedł czas na ofensywę na pełną skalę”. „Byłoby to przydatne do podniesienia morale, ale może spowolnić” – kontynuuje nasz korespondent – „Do tej pory ukraińskie operacje kontrofensywne pod Charkowem i Chersoniem odniosły jedynie ograniczony sukces. Nadal potrzebują czasu, aby odbudować armię. ”

Z tym poglądem generalnie zgadza się Jack Watling z RUSI, który jest przekonany, że publiczne wypowiedzi władz ukraińskich na temat ofensywy na południu wiążą się także z chęcią zmuszenia rosyjskiej armii do redystrybucji jej sił działających w Donbasie.

„Rozpoczęcie kontrofensywy powinno być generalnie nieoczekiwane. Tak więc publiczne ogłoszenie jej rozpoczęcia ma częściowo zmusić Rosję do szerszego rozdzielenia swoich zasobów w celu obrony przed tym zagrożeniem” – mówi Watling. ponieść straty. Dlatego bardzo ważne jest, aby Ukraińcy stworzyli warunki do skutecznego przeprowadzenia tej ofensywy. I aby zakończyła się ona sukcesem”.

Jednocześnie Watling wierzy, że w przyszłości Siły Zbrojne Ukrainy nadal będą w stanie odwrócić losy wojny na swoją korzyść, jeśli zajdą do tego niezbędne warunki.

„W ciągu ostatnich dwóch miesięcy widzieliśmy, że dynamika wojny była na korzyść Rosji ze względu na bardzo poważne osłabienie sił [sił zbrojnych]. Warunki na polu bitwy pozwoliły rosyjskiej artylerii na całkowitą dominację” ekspert BBC powiedział: „Ale to może się skończyć”.

Według Watlinga, w tym celu, po pierwsze, konieczne jest, aby „siły ukraińskie otrzymały z Zachodu wystarczającą liczbę systemów dalekiego zasięgu, co zakłóci logistykę rosyjskiej artylerii”. Po drugie, Siły Zbrojne Ukrainy powinny „rozpocząć szkolenie dużej liczby jednostek piechoty w celu przeprowadzenia kontrataków”.

W tym sensie ekspert uważa niedawną decyzję Wielkiej Brytanii o uruchomieniu programu masowego szkolenia dla ukraińskiego wojska, w ramach którego rozpoczęło już szkolenie 10 tys. osób.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: