Rosja wyłączyła główny gazociąg do Europy. Na razie tymczasowo, ale UE obawia się, że będzie to na zawsze

Rosja wyłączyła główny gazociąg do Europy. Na razie tymczasowo, ale UE obawia się, że będzie to na zawsze

11.07.2022 0 przez admin
  • Aleksiej Kałmykow
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

podpis pod zdjęciem,

Europa oszczędza. Baseny nie podgrzewają wody, aquaparki są zamknięte

Rosja ograniczyła dostawy gazu do Europy do historycznego minimum: w poniedziałek rano Gazprom zablokował główną trasę – gazociąg Nord Stream do Niemiec wzdłuż dna Bałtyku. Na razie 10-dniowa profilaktyka, ale Europa wiecznie się tego boi i szykuje się na najgorsze.

Niemcy już racjonują ciepłą wodę i ściemniają światła, a cała Europa ogłosi środki nadzwyczajne – teraz wspólnie, a nie na poziomie poszczególnych krajów. Plan zostanie opublikowany w tym tygodniu.

„Sytuacja jest bardzo poważna, a kryzys może się jeszcze nasilić. Niewykluczone, że Rosja będzie nadal ograniczać dostawy gazu” – przyznał na krótko przed zablokowaniem Nord Streamu unijny komisarz Kadri Simson.

Trzy lata temu Gazprom dostarczał Europie do 500 milionów metrów sześciennych dziennie. W maju tego roku – tylko 250 mln dziennie. Na początku lipca – 140 mln, a w czasie utrzymywania słabszego Potoku Tureckiego eksport spadł do ok. 100 mln metrów sześciennych dziennie. W ciągu najbliższych 10 dni Europie obiecuje tylko 75 milionów euro.

„Musimy przygotować się na dalsze przerwy w dostawach gazu, a nawet całkowite zamknięcie przez Rosję” – ostrzegła w zeszłym tygodniu Parlament Europejski Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej.

Bez wspólnego planu awaryjnego UE-27 nie będzie w stanie ochronić swoich 450 milionów obywateli i drugiej co do wielkości gospodarki świata przed ogromnym kryzysem. Czas na samotne działanie minął. Dlatego Komisja Europejska (a właściwie rząd UE) do końca tego tygodnia przedstawi władzom plan awaryjny, aby poradzić sobie z kryzysem energetycznym, powiedziała von der Leyen.

Szczegóły planu nie są jeszcze znane, ale dwie główne idee są już jasne. Po pierwsze solidarność w dystrybucji istniejących rezerw i bieżących dostaw, aby wszyscy byli równi w obliczu kryzysu, bogate kraje pomagały biednym, a ci, którzy mają gaz, nie usiądą na nim, jeśli innym zabraknie. Po drugie, solidarnościowe zmniejszenie popytu: uzgodnienie, na czym oszczędzać, a kogo najpierw wyłączyć, jeśli wciąż nie ma wystarczającej ilości gazu dla wszystkich.

Putin grozi „katastrofą” energetyczną

Rosyjski monopolista już od roku – od zeszłego lata – stopniowo przykręca zawór gazowy. Ubiegłej zimy zmniejszenie dostaw przerodziło się w niedobory w Europie i rekordowy skok cen – najpierw gazu, a potem wszystkiego innego. To było przed atakiem na Ukrainę.

A wraz z początkiem inwazji Kreml wybrał gaz jako główną broń wojny energetycznej przeciwko UE, ponieważ Europa nie może jeszcze całkowicie zrezygnować z rosyjskiego gazu, ponieważ w ostatnich latach celowo zwiększył zakupy w nadziei na zastąpienie „brudnego” energia węglowa i jądrowa, która jest niepopularna w Niemczech, z czystszym paliwem do walki ze zmianami klimatycznymi.

Kremlowska pętla gazowa na szyi UE doprowadziła do załamania europejskiego rynku gazu, na którym od początku zeszłego roku ceny wzrosły aż 8 (osiem) razy.

podpis pod zdjęciem,

Premierzy tych krajów 8 lipca uruchomili gazociąg z Grecji do Bułgarii. Pomoże Bułgarii przetrwać rosyjską blokadę gazową

Jedyną realną alternatywą dla rosyjskiego gazu rurociągowego jest skroplony gaz ziemny (LNG), który jest transportowany drogą morską w tankowcach. Głównymi dostawcami są USA i Katar, ale podaż jest ograniczona. Bloomberg Intelligence szacuje, że Europa będzie w stanie podwoić swój import LNG do 2026 roku i pokryć 40% swoich potrzeb, ale to i tak nie wystarczy.

„Potencjał zastąpienia rosyjskiego gazu gazem skroplonym jest praktycznie wyczerpany” – zgadzają się analitycy z ośrodka badawczego Bruegel. „Tylko zmniejszenie zużycia gazu pozwoli UE poradzić sobie z dalszym spadkiem dostaw z Rosji”.

Jeśli zmniejszymy konsumpcję w ciągu najbliższych 10 miesięcy o 15% w stosunku do średniej z lat 2019-2021, to Europa poradzi sobie bez Gazpromu – uważają.

Jednocześnie niektóre kraje (głównie na zachodzie i południu) w ogóle nie będą musiały oszczędzać, podczas gdy inne (głównie na wschodzie i północy) będą musiały jakoś obciąć do 50% zapotrzebowania na gaz. Ta nierównowaga wymaga ogólnoeuropejskiego podejścia do problemu, piszą eksperci Bruegla.

Gazprom ograniczył dostawy Nord Streamem jeszcze przed jego zamknięciem, a Turkish Stream był w konserwacji 21-26 czerwca (miliony metrów sześciennych dziennie).

Rosja tłumaczy zmniejszenie dostaw względami technicznymi. Kreml zaprzecza zaangażowaniu w kryzys i nazywa go konsekwencją reformy unijnego rynku energetycznego oraz zachodnich sankcji wobec Rosji.

Gazprom twierdzi, że sankcje utrudniają planowaną konserwację turbin na tłoczni gazu, więc dostawy się kurczą. A sankcje dewizowe sprawiły, że Kreml zmusił Europejczyków do płacenia za gaz za pośrednictwem rosyjskiego banku i konta tranzytowego w rublach. Wszystkim, którzy odmówili, wyłączano gaz – w tym w Polsce, Finlandii i Bułgarii.

„Dalsze stosowanie polityki sankcji może prowadzić do jeszcze bardziej dotkliwych, bez przesady, nawet katastrofalnych konsekwencji na światowym rynku energii” – powiedział.

Zimne baseny i ciemne ulice?

Europejczycy nie mają wątpliwości, że Putin nie żartuje. I przygotuj się na najgorsze.

Nie wierzą w techniczne przyczyny redukcji dostaw, bo Gazprom może zwiększyć dostawy przez Ukrainę, ale tego nie robi.

Przeszliśmy przez to niedawno, kiedy pod koniec czerwca Gazprom zatrzymał jedną z trzech tras gazociągów do Europy, południową, przez Turcję, w celu przeprowadzenia planowej konserwacji zapobiegawczej. Wtedy nie zwiększył przepływu ani przez Nord Stream, ani przez Ukrainę.

Europejczycy sapnęli – i zaczęli przygotowywać się do całkowitej blokady gazowej.

Jest najeżona kryzysem, ciągłymi przerwami w dostawie prądu i recesją w gospodarce europejskiej, która ledwo wydobyła się z panicznej recesji. Ponieważ przy takich ilościach dostaw gazu z Rosji Europa nie będzie w stanie uzupełnić podziemnych magazynów do października-listopada, kiedy rozpocznie się zimowy sezon grzewczy.

Obecnie są one zapełnione w 61% , nieco lepiej niż w zeszłym roku, kiedy Gazprom postanowił pozostawić swoje europejskie magazyny puste. Jeśli czujnik nie osiągnie 80% w ciągu pozostałych trzech miesięcy, ceny wzrosną do zaporowych poziomów, a popyt sam zacznie się załamywać.

Innymi słowy, ludzie przestaną ogrzewać, fabryki przestaną, władze będą zmuszone do nacjonalizacji dostaw energii kosztem podatników, przejścia na ciągłe przerwy w dostawie prądu i kontyngenty na dostawę światła i ciepła.

Jako pierwsi do apokalipsy przygotowywali się zorganizowani i rozważni Niemcy, którzy kupują jedną trzecią gazu z Rosji. Niemcy jako jedyne w UE zadeklarowały drugi stopień zagrożenia energetycznego. Kolejny i ostatni – trzeci – to już stan wyjątkowy w energetyce, kiedy operator państwowej sieci elektroenergetycznej otrzyma uprawnienia do ograniczania i wyłączania odbiorców.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Niemcy – przemysłowa lokomotywa Europy – kupują jedną trzecią gazu z Rosji. Blokada spowoduje straty w wysokości 200 mld euro do końca roku

Nie czekając na to, Niemcy z góry oszczędzają. Prasa niemiecka jest pełna doniesień o blackoutach.

W Berlinie i Monachium odkryte baseny publiczne są teraz o 2 stopnie chłodniejsze, Kolonia ściemnia oświetlenie uliczne do 70% po godzinie 23:00, a Vonovia, największy właściciel mieszkaniowy w kraju, ostrzega mieszkańców, że od teraz będą się nagrzewać do maksimum w nocy +17 ° C. C.

Jeśli Rosja całkowicie odetnie gaz, spadek aktywności gospodarczej w Niemczech może sięgnąć 13% – podsumowali ekonomiści z Prognos, wynajęci przez bawarskie stowarzyszenie przemysłowców vbw. Biorąc pod uwagę pośredników i dostawców, oszacowali łączne szkody na prawie 200 miliardów euro tylko w drugiej połowie 2022 roku.

Dotknie to nie tylko flagowy przemysł motoryzacyjny, ale także szklarski, ceramiczny, spożywczy, stalowy i tekstylny. Ponad 5 milionów ludzi może stracić pracę.

„Popełniliśmy straszny błąd, kiedy uzależniliśmy Niemcy od jednego kraju w zakresie importu energii. A tym krajem jest Rosja” – powiedział w weekend niemiecki minister gospodarki Robert Habeck, który reprezentuje Partię Zielonych w koalicyjnym rządzie Olafa Scholza. wywiad z Bloombergiem.

„Przez dziesięciolecia budowaliśmy naszą zależność od rosyjskiego gazu, a teraz próbujemy się go pozbyć w ciągu zaledwie kilku miesięcy” – opisał skalę zadania.