Protesty w Chinach: deponenci banków zażądali zwrotu pieniędzy, zostali pobici

Protesty w Chinach: deponenci banków zażądali zwrotu pieniędzy, zostali pobici

11.07.2022 0 przez admin

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

Protestujący w prowincji Henan w niedzielę

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Protestujący w prowincji Henan w niedzielę

W chińskim mieście Zhengzhou (prowincja Henan) masowe protesty były niezwykle nietypowe dla tego kraju, a ich kulminacją były starcia. Powodem demonstracji nie były kwestie polityczne, ale pieniądze: protestujący zażądali zwrotu depozytów zamrożonych przez lokalne banki w kwietniu br.

W ubiegłą niedzielę demonstranci z hasłami przybyli pod budynek Centralnego Banku Chin w Zhengzhou. Jak podają lokalne media, policja nakazała protestującym rozejść się i wkrótce zostali zaatakowani przez grupę niezidentyfikowanych mężczyzn – przypuszczalnie byli to funkcjonariusze ochrony ubrani po cywilnemu. Filmy zamieszczone w chińskich mediach społecznościowych pokazują mężczyzn popychających aktywistów.

Jeden z protestujących powiedział BBC, że trzyma około 100 tysięcy juanów (prawie 15 tysięcy dolarów) w jednym z banków, które przestały wydawać gotówkę. „Grupa mężczyzn, którzy nie mieli na sobie policyjnych mundurów, rzuciła się w naszą stronę” – mówi kobieta, która przedstawiła się jako panna Wang. „Pobili nas dotkliwie, zwłaszcza mężczyzn. Od czubka głowy do nosa. bardzo przestraszony.”

Dlaczego protestują?

Niezadowolenie demonstrantów związane jest z decyzją czterech banków w prowincji Henan o zamrożeniu depozytów konsumenckich na kwotę 39 mld juanów (ok. 5,8 mld USD), która miała miejsce w kwietniu br.

Od tego czasu tysiące klientów tych banków regularnie podróżuje do Zhengzhou, próbując wypłacić zamrożone środki. W mieście co jakiś czas wybuchały małe protesty, które 23 maja przerodziły się w masową demonstrację z udziałem tysięcy osób, którą rozpędzono policja.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Jeden z filmów pokazuje niezidentyfikowanych mężczyzn ciągnących aktywistę po schodach.

Mieszkańcy protestowali nie tylko na ulicach, ale także w Internecie. Hashtag „Tysiące deponentówBeseigedatChinaCentralBankinZhengzhou” („Tysiące deponentów oblężonych w Centralnym Banku Chin w Zhengzhou”) miał ponad 12 milionów wyświetleń w chińskiej sieci społecznościowej Weibo do niedzielnego popołudnia. Hasło to zostało później ocenzurowane i zastąpione następującym komunikatem: „Zgodnie z odpowiednimi przepisami i ustawami ten temat [nie będzie] wyświetlany”.

Według niektórych doniesień chińskie władze wykorzystały aplikację śledzącą koronawirusa przeciwko demonstrantom (w wielu chińskich miastach jest to niezbędne do robienia zakupów i korzystania z transportu publicznego). Klienci banków, którzy byli w Zhengzhou, powiedzieli BBC, że po podróży status ich aplikacji nagle zmienił się na czerwony, co wymaga dwutygodniowej kwarantanny. Jednak osoby te twierdzą, że nie miały wcześniej kontaktu z pacjentami z Covid-19.

Jednak po protestach władze chińskie ogłosiły, że zamierzają rozwiązać problem zamrożonych złóż. W poniedziałek obiecali rozpocząć wypłatę klientom banków, którzy stracili dostęp do swoich środków od 15 lipca.

W czerwcu chińska Komisja Regulacji Bankowości i Ubezpieczeń poinformowała, że główny akcjonariusz grupy bankowej Henan New Fortune jest odpowiedzialny za zniknięcie depozytów. Jest podejrzana o przestępstwa finansowe, władze prowadzą śledztwo.

Policja Henan powiedziała, że kilku podejrzanych zostało już aresztowanych w związku ze sprawą.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: