„Kurdowie nie są bardziej niebezpieczni niż Putin”. Kogo Turcja domaga się ekstradycji w zamian za rozszerzenie NATO?

„Kurdowie nie są bardziej niebezpieczni niż Putin”. Kogo Turcja domaga się ekstradycji w zamian za rozszerzenie NATO?

09.07.2022 0 przez admin
  • Olga Prosvirova, Ksenia Gogitidze
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęć FREDRIK SANDBERG / TT AGENCJA WIADOMOŚCI / AFP przez Getty Imag

Rozpoczęty został proces przystąpienia Szwecji i Finlandii do NATO. Ale Turcja, która w ostatnich miesiącach się temu opierała, czeka na spełnienie swojego głównego warunku – ekstradycję ponad 70 osób. Osoby zagrożone wydaleniem twierdzą, że stały się kartą przetargową. Kim są ci ludzie, których Ankara uważa za terrorystów?

Zniewaga Prezydenta

Jesienią 2015 roku Bulent Kenesh, popularny turecki dziennikarz i redaktor naczelny opozycyjnej anglojęzycznej gazety Today’s Zaman, napisał tweeta krytykując tureckie władze i dodając, że zmarła matka prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana byłaby zawstydzona jej syna.

Niedługo po Kenesh – wprost do biura – przyjechała policja. Aresztowanie dziennikarza było transmitowane na żywo w tureckiej telewizji.

W tym czasie Erdogan był prezydentem od nieco ponad roku. A w tym roku sytuacja w Turcji bardzo się zmieniła.

Artykuł 299 kodeksu karnego kraju – „obrażanie prezydenta” – obowiązywał już wcześniej, ale zaczął być aktywnie wykorzystywany właśnie wraz z dojściem do władzy Erdogana. Za to przestępstwo możesz skończyć w więzieniu na cztery lata.

Broniąc tego artykułu przed Radą Europy, tureckie władze wyjaśniły: prezydent reprezentuje państwo. Oznacza to, że obrażanie prezydenta jest postrzegane jako przestępstwo przeciwko „siłom państwowym”. Jednocześnie prawo nie określa tego, co dokładnie uważa się za obrazę prezydenta, ale inne artykuły wyjaśniają: są to działania, które podważają honor, godność i prestiż osoby.

prawa autorskie do zdjęćMorris MacMatzen/Getty Images

Rada Europy, której częścią jest Turcja, skrytykowała zastosowanie tego artykułu. A Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że prawo narusza Konwencję Praw Człowieka, która gwarantuje wolność wypowiedzi.

W 2014 roku, kiedy Erdogan doszedł do władzy, 132 osoby zostały oskarżone o znieważenie prezydenta. 40 z nich zostało skazanych. Rok później śledzono 1953 osoby, a w 2016 roku ponad cztery tysiące osób. Liczba ta rośnie z każdym rokiem. W latach 2014-2019 w Turcji wszczęto ponad 27 000 przypadków „obrażania prezydenta”.

Dzisiejszy Zaman nigdy nie ukrywał swoich opozycyjnych poglądów, często krytykując rząd i jego decyzje. Prokuratura karna zmusiła Bulenta Kenesha do rezygnacji ze stanowiska redaktora naczelnego – tłumaczył swoją decyzję naciskami władz i procesami przeciwko niemu. Ale gazeta nie przetrwała długo po jego rezygnacji i została zmuszona do zamknięcia w 2016 roku.

Kenesh jest jednym z tych, którzy znaleźli się na tak zwanej „liście”. Prorządowa turecka gazeta Hurriyet opublikowała listę 45 nazwisk „terrorystów”, których Erdogan chciał ekstradycji na szczycie NATO w Madrycie.

O ile Kenesh wie, w Turcji wszczęto przeciwko niemu do 30 spraw z powodu postów na portalach społecznościowych, kolumn, przemówień w telewizji i radiu. Ale główne roszczenie władz tureckich do dziennikarza związane jest z jednym artykułem, który Kenesh napisał na krótko przed próbą wojskowego zamachu stanu.

przewidywanie zamachu stanu

W 2016 roku w Turcji miała miejsce próba zamachu stanu. Nie udało się schwytać prezydenta, który w tym czasie odpoczywał w śródziemnomorskim kurorcie. Zamach został zmiażdżony.

Władze zareagowały masowymi czystkami: zwolniły dziesiątki tysięcy urzędników, nauczycieli i sędziów; wszczął tysiące spraw karnych.

„Potem opublikowali listę 47 dziennikarzy podejrzanych o udział w zamachu. Moje nazwisko było numerem dwa” – wspomina Kenesh.

Tuż przed zamachem dziennikarz napisał krótki felieton o braku wolności demokratycznych w Turcji. W artykule zasugerował, że jeśli sytuacja nie zacznie się zmieniać, to presja, jaką odczuwa społeczeństwo za prezydentury Erdogana, może przerodzić się w prawdziwy koszmar, na przykład zamach stanu.

„Wiedziałem, że zatrzymani w takich sprawach mogą być torturowani, a nawet zabijani. Ukrywałem się przez dwa tygodnie, a potem mogłem potajemnie opuścić kraj” – mówi Kenesh. Po dotarciu do Szwecji otrzymał azyl polityczny.

prawa autorskie do zdjęćStringer /Getty Images

podpis pod zdjęciem,

Próba wojskowego zamachu stanu miała miejsce w Turcji w 2016 roku

Władze tureckie uważają, że organizatorami zamachu byli członkowie ruchu Gülena. Fethullah Gülen jest byłym imamem i kaznodzieją. Po przejściu na emeryturę Gülen zaczął otwierać setki uniwersytetów i szkół na całym świecie. Gülen był kiedyś najbliższym sojusznikiem Erdogana, ale ich drogi rozeszły się w 1999 roku. Następnie Gülen wyjechał do Stanów Zjednoczonych i nigdy nie wrócił do Turcji. Erdogan przez resztę czasu uważał go za swojego głównego przeciwnika. Ruch Hizmet, kierowany przez Gülena, został uznany w Turcji za ruch terrorystyczny. Stany Zjednoczone, UE i Wielka Brytania nie zgadzają się z tą oceną.

Teraz Turcja podejrzewa Bulenta Kenesha o współpracę z ruchem Gülena. „Wszystkie oskarżenia zostały sfabrykowane”, mówi Kenesh. „Jestem niezależnym dziennikarzem, niezwiązanym z żadną organizacją”.

Teraz jemu i innym ludziom, którzy uciekli przed reżimem Erdogana do krajów Europy Północnej, grozi ekstradycja.

Kiedy Rosja rozpoczęła wojnę na pełną skalę na Ukrainie, zwykle neutralne Szwecja i Finlandia złożyły wniosek o przystąpienie do NATO. Jedynym przeciwnikiem okazała się Turcja: Erdogan oskarżył oba kraje o „wspieranie terrorystów”.

Jednak po szczycie NATO w Madrycie Turcja niespodziewanie wycofała swoje pytania do Szwecji i Finlandii – trzy z nich podpisały odpowiednie memorandum. Wkrótce Erdogan wymyślił własną wersję wyjaśniającą przyczynę zmiany nastroju. Powiedział, że kraje zgodziły się na ekstradycję do Ankary 73 osób, które Turcja oskarża o terroryzm.

Ale później opublikowano samo memorandum, z którego tekstu wynikało: Szwecja i Finlandia obiecały rozpatrzyć tureckie wnioski o deportację i ekstradycję osób, które Ankara podejrzewa o terroryzm. Większość z tych osób, według Turcji, jest związana z PKK, organizacją walczącą o stworzenie kurdyjskiej autonomii w Turcji. Stany Zjednoczone i kilka krajów europejskich również uważają PKK za organizację terrorystyczną.

Ból głowy Erdogana

Kurdowie to największy naród bez państwa. Pod koniec I wojny światowej terytorium, na którym mieszkało ponad 24 miliony Kurdów, zostało podzielone między Irak, Turcję, Iran i Syrię. Ale asymilacja indoeuropejskiej grupy etnicznej z narodami w tych krajach nie nastąpiła, Kurdowie byli niezmiennie prześladowani. Obecnie liczbę Kurdów na świecie szacuje się na 30-40 milionów ludzi. Większość to muzułmanie sunniccy.

W Iraku Kurdom udało się stworzyć autonomiczny region z szerokim samorządem zwany irackim Kurdystanem, ale w Syrii i Turcji konsekwentnie odmawiano praw mniejszości kurdyjskiej.

W Turcji mieszka co najmniej 15 mln Kurdów (według różnych szacunków od 15% do 23% populacji).

Kluczową rolę w walce Kurdów o prawa i autonomię odegrał Abdullah Ocalan, a utworzona przez niego pod koniec lat 70. Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) próbowała z bronią w ręku osiągnąć niepodległość. W latach konfrontacji zginęło ponad 40 tysięcy osób.

Interesy kurdyjskie w tureckim parlamencie reprezentuje obecnie Ludowa Partia Demokratyczna, której grozi zamknięcie z powodu rzekomych powiązań z PKK.

Niezależnie od tego, czy walczy się na polu bitwy, czy na uboczu, nastroje kurdyjskich separatystów i wzrost kurdyjskiego nacjonalizmu zawsze były głównym zmartwieniem Erdogana w kraju i za granicą.

Erdogan walczy z PKK nie tylko w Turcji, ale także w Syrii, gdzie powiązane z Kurdami Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), wspierane przez Stany Zjednoczone, walczą z IS (grupą zakazaną w Rosji).

Wielu ekspertów uważa jednak, że Erdogan wyolbrzymia zagrożenie ze strony Kurdów i umiejętnie wykorzystuje problem kurdyjski dla interesów politycznych.

Ocalan przebywa w więzieniu od 1999 roku i pomimo kilku rozejmów ogłoszonych w różnych latach (2013, 2015), po nieudanym zamachu stanu w 2016 roku prześladowania Kurdów tylko się nasiliły.

Cena dla NATO

Rodzina Kurdo Baksi mieszka w Szwecji od 50 lat – sam Baksi uważa się bardziej za Szweda niż Kurda, ale nie zapomina o swoim pochodzeniu. W Szwecji Baxi znany jest jako publicysta i komentator broniący emigrantów. Teraz wielu Kurdów, którzy martwią się o swój los, dzwoni do Bakiego po radę.

„Obawiam się, że jestem na liście. Mam taką historię, pomóż mi!”, cytuje Baxi. „Mam kilku prawników, których znam, którzy są gotowi pomóc w takich sprawach za darmo. rodzina, nie mają pieniędzy , czy możesz doradzić? A oni pomagają”.

Szwedzcy Kurdowie mają trudności z zaakceptowaniem najnowszych wiadomości, mówi Baksi. Dobrze pamiętają historię ostatnich dziesięcioleci.

W połowie lat 80. w Szwecji zginęło dwóch Kurdów, którzy oderwali się od PKK. Kraje organów ścigania nie były zadowolone, że wewnętrzne konflikty Kurdów zakończyły się rozlewem krwi w Szwecji. Rząd Olof Palme umieścił – pierwszy po Turcji – PKK na liście organizacji terrorystycznych.

prawa autorskie do zdjęćJONATHAN NACKSTRAND / AFP przez Getty Images

podpis pod zdjęciem,

Miejsce morderstwa Olofa Palme

Ale w 1986 roku zamordowano samego premiera Palme. Hans Holmer, szef zespołu śledczego w sprawie morderstwa Palme, uważał, że motywem głośnego morderstwa może być zemsta za uznanie PKK za organizację terrorystyczną. Holmer w poszukiwaniu „kurdyjskiego śladu”, rozpoczęły się masowe zatrzymania. Śledztwo miało nadzieję, że ktoś się przestraszy i zacznie mówić, ale tak się nie stało. Turcja również podrzuciła nowe wersje o zaangażowaniu Kurdów, ale Sztokholm nie otrzymał z Ankary żadnych użytecznych informacji. Po pewnym czasie Kurdowie zostali zwolnieni, ich udział w zabójstwie Palme nie został potwierdzony, a podejrzenia usunięto z nich.

Z czasem Kurdowie zaczęli cieszyć się rosnącymi wpływami w Szwecji. Stanowią ponad 1% z 10 milionów mieszkańców kraju, a sześciu etnicznych Kurdów zasiada obecnie w parlamencie.

Ale w 2020 roku wielu Kurdów ponownie poczuło się w niebezpieczeństwie. Następnie Szwecja zaostrzyła karę dla terrorystów i ich zwolenników. Ten krok nie miał nic wspólnego z Kurdami – był związany z „państwo islamskie” (organizacja jest zakazana w Rosji i wielu krajach świata). Szwecja zaczęła wtedy stopniowo repatriować swoich obywateli, którzy kilka lat temu wyjechali do IS.

Ale Kurdowie, zdając sobie sprawę, że PKK również znajduje się na liście terrorystów, zaczęli się martwić. Kurdo Baksi wspomina, jak Szwecja odmówiła odnowienia pozwoleń na pobyt 38 Kurdów, którzy, jak powiedział, umieścili w mediach społecznościowych flagę PKK lub zdjęcie lidera partii Abdullaha Öcalana.

„Policja wielokrotnie przesłuchiwała Kurdów, których na tej podstawie podejrzewano o współpracę z terrorystami. To bardzo niesprawiedliwe, że Kurdowie płacą taką cenę za wejście Szwecji do NATO. Kurdowie nie mogą być bardziej niebezpieczni niż Putin ani bardziej niebezpieczny Erdogan – powiedział Baksi.

Jednocześnie mówi, że co najmniej 30% z 73 osób, których Turcja stara się o ekstradycję, to dziennikarze i publicyści: „Jeśli wrócą do Turcji, nie pójdą po prostu do więzienia. Jestem całkiem pewien, że mogą być torturowani na śmierć tam.” „.

Wszystko zgodnie z prawem

Szwecja i Finlandia jak dotąd chłodno zareagowały na żądania Recepa Erdogana. Szwedzki minister sprawiedliwości ds. migracji Morgan Johansson powiedział, że decyzję o ekstradycji podejmą niezawisłe sądy.

„W Szwecji ustawodawstwo krajowe jest wdrażane przez niezależne sądy. Obywatele szwedzcy nie podlegają ekstradycji. Obcokrajowcy mogą być wydawani na wniosek innych krajów, ale tylko wtedy, gdy jest to zgodne z prawem szwedzkim i konwencją europejską” Johansson powiedział.

prawa autorskie do zdjęćBRENDAN ŚMIAŁOWSKI/AFP przez Getty Images

W szczególności Konwencja Europejska mówi, że ludzie nie mogą być poddawani torturom. Turcja nie może zagwarantować przestrzegania tego artykułu. Po próbie wojskowego zamachu stanu aresztowani mówili o torturach i przemocy w więzieniach. Prawnicy oskarżonych opisywali, jak ich klientów bito głową o ścianę, palono na ciele, duszono podczas przesłuchań i zmuszano do klękania na gorącym chodniku.

Istnieją jednak inne powody, które utrudniają ekstradycję osób do Turcji. Faktem jest, że Szwecja rozpatrzyła już 19 z 33 wniosków wysłanych przez Turcję i odrzuciła wniosek o ekstradycję. Sąd Najwyższy nie może rozpatrywać spraw już rozstrzygniętych.

Jeśli chodzi o Finlandię, w ciągu ostatnich dziesięciu lat kraj dokonał ekstradycji dwóch do Turcji.

Szwecja i Finlandia mają powody sądzić, że społeczności kurdyjskie mogą wspierać PKK w Turcji, choć niekoniecznie w kwestii walki zbrojnej. Ale nie mają powodu, aby kogokolwiek ekstradować do Turcji, gdzie ludzie mogą być ścigani na podstawie sfingowanych zarzutów.

Erdogan oczywiście nie może tego nie zrozumieć. Dlatego raczej nie spodziewa się poważnie, że Szwecja i Finlandia rzeczywiście przekażą mu na żądanie całą listę „terrorystów”.

Ale Erdogan czeka na wybory w przyszłym roku. A w kraju – problemy gospodarcze i wysoka inflacja. Eksperci obawiają się, że Erdogan przygotowuje się do użycia środków administracyjnych przeciwko swoim przeciwnikom. Kłótnie z NATO mogą być częścią jego planu: jeśli chcesz skoordynowanych działań, nie krytykuj tureckich spraw wewnętrznych.

„Erdogan stara się pokazać swoim zwolennikom, że wciąż jest silny”, mówi Bulent Kenesh. „Gra w swoją grę. Podpisując memorandum i składając oświadczenia, sprawia, że jego zwolennicy czują się jak zwycięstwo – spójrz, mogę się targować z Zachodem w ten sposób.” „.

Jednocześnie Shiyar Ali, skandynawski przedstawiciel kurdyjskich regionów północnej Syrii, tak naprawdę nie wierzy w dobry wynik dla szwedzkich Kurdów. „Jestem pewien, że ktoś nadal zostanie wysłany do Turcji. Ale ilu? Polegamy na szwedzkim systemie prawnym. Ale nie chcemy, aby Kurdowie byli kartą przetargową”.

Bülent Kenesh, który jest na tureckiej liście, nie martwi się zbytnio o siebie – niedawno złożył wniosek o zezwolenie na pobyt stały i czeka na odpowiedź.