Ukrainie obiecano nowe systemy obrony powietrznej. Co to zmieni?

Ukrainie obiecano nowe systemy obrony powietrznej. Co to zmieni?

07.07.2022 0 przez admin
  • Pavel Aksenov
  • Rosyjski serwis BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćKongsberg

podpis pod zdjęciem,

NASAMS – wspólny rozwój Stanów Zjednoczonych i Norwegii

W ostatnim miesiącu zmienił się zakres dostaw wojskowych na Ukrainę. Na liście uzbrojenia, które państwa zachodnie zamierzają przekazać lub sprzedać Kijowowi, pojawiły się nowoczesne systemy obrony powietrznej. BBC mówi, jak może to zmienić na froncie.

Wcześniej na Ukrainę dostarczano głównie przenośne lub mobilne systemy rakiet przeciwlotniczych, takie jak amerykański Stinger czy brytyjski Starstreak. Jedyna jednorazowa dostawa dużego systemu obrony przeciwlotniczej S-300 miała miejsce w kwietniu – Słowacja przekazała go Ukrainie.

Wśród najnowszych wiadomości znajduje się obietnica Pentagonu dostarczenia Ukrainie nowych systemów rakiet przeciwlotniczych NASAMS, które USA opracowały wspólnie z Norwegią. Obecnie zaangażowane są dwa systemy.

Defence News, powołując się na źródło z kręgów obronnych USA, donosi , że kontrakt na dostawę systemów obrony przeciwlotniczej zostanie uzgodniony na jakiś czas – od kilku tygodni do kilku miesięcy. Potem ukraińscy specjaliści będą musieli opanować ten kompleks.

Jest to dość nowy mobilny system rakiet przeciwlotniczych, jego rozwój rozpoczął się w 1989 roku, produkcja – od 1994 roku cały cykl testowy został zakończony do końca lat 90. XX wieku. W 1999 roku pojawiła się ulepszona wersja systemu obrony powietrznej NASAMS II.

prawa autorskie do zdjęćKongsberg

podpis pod zdjęciem,

Pentagon zapowiedział, że na Ukrainę trafią dwa systemy obrony powietrznej”

Nie wiadomo, który system zostanie dostarczony na Ukrainę, jednak system obrony powietrznej pierwszej generacji wykorzystuje radar AN/MPQ-64 Sentinel i to właśnie ten pojawił się na liście dostaw USA , która została opublikowana w maju 2022 roku.

W każdym razie jest to dość potężny system obrony powietrznej zdolny do uderzania w cele w odległości do 25 km i na wysokości do 16 km. Ten kompleks w swojej klasie z grubsza odpowiada Buk-M1, który jest na uzbrojeniu armii rosyjskiej i ukraińskiej.

Osobliwością NASAMS jest to, że wykorzystuje pociski lotnicze AMRAAM AIM-120. Ta rakieta ma sporo różnych modyfikacji, które poprawiają jej właściwości, w tym zasięg.

Jedną z głównych zalet tych pocisków lotniczych jest to, że wystrzelono ponad 13 tysięcy sztuk. Jest to bardzo ważna okoliczność, ponieważ w warunkach intensywnego konfliktu zbrojnego zużycie amunicji do systemów obrony powietrznej jest wysokie, a podstawą ukraińskich systemów obrony powietrznej są nadal kompleksy sowieckie.

Ten SAM używa powietrznych pocisków przeciwlotniczych IRIS-T SL zmodyfikowanych do użytku z ziemi. Na stronie internetowej producenta rakiet Diehl Defence podano, że pierwsze testowe starty Iris-T SLM miały miejsce w 2014 roku.

Jednym z głównych problemów, z jakimi może borykać się ukraińskie wojsko, jest włączenie tych dwóch zachodnich kompleksów do systemu obrony powietrznej.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Ukraińska obrona powietrzna jest teraz uzbrojona w przestarzałe systemy

Rosyjski ekspert wojskowy Alexander Khramchikhin w wywiadzie dla BBC powiedział, że nie widzi w tym żadnych szczególnych problemów: „Jeśli chcesz, możesz zintegrować wszystko ze wszystkim”.

Inny ekspert – David Gendelman z Izraela – nie zgadza się. „Kwestia integracji z systemem obrony powietrznej kraju jest niezwykle ważna, ponieważ NASAMS jest pozycjonowany właśnie jako narzędzie sieciocentryczne dla maksymalnej możliwej integracji z innymi środkami, więc będzie najbardziej skuteczne. Ale jeśli można je zintegrować z Obiecane przez Niemcy systemy IRIS-T SLM poprzez sieć wymiany danych taktycznych zgodnie ze standardami NATO, a następnie integracja z ukraińskimi systemami obrony powietrznej zaprojektowanymi przez Związek Radziecki, będzie najwyraźniej wymagała dodatkowych rozwiązań technicznych” – wyjaśnił.

Włączenie obcych systemów przeciwlotniczych do systemu obrony powietrznej Ukrainy jest ważnym zadaniem, ponieważ obrona powietrzna jest skuteczna właśnie jako system, w którym wszystkie elementy są połączone w jedną sieć.

Dlaczego obrona powietrzna jest ważna dla Ukrainy

Problem obrony powietrznej w konflikcie ukraińskim jest jednym z najpoważniejszych dla armii rosyjskiej.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Wrak rosyjskiego samolotu wojskowego pod Kijowem

Ukraińska obrona powietrzna jest uzbrojona w nie najnowocześniejszą broń – najpotężniejsze były systemy rakiet średniego zasięgu S-300PS i S-300PT, które zbudowano w latach 80. XX wieku. Oprócz nich na służbie znajdują się średnie Buk-M1, krótkiego zasięgu Tor-M, S-125 oraz różne przenośne i artyleryjskie systemy obrony przeciwlotniczej na polu bitwy.

Jednak na Ukrainie zbudowano warstwową obronę powietrzną. Oznacza to, że wszystkie te kompleksy weszły we wspólny obwód z radarami, centrami dowodzenia i informacji.

Taki system warstwowy jest trudny do pokonania, ponieważ systemy przeciwlotnicze o różnym zasięgu pokrywają się i operują przeciwko celom na różnych wysokościach, informacje pochodzą z różnych radarów, są przetwarzane i trafiają do centrów dowodzenia, gdzie zapada decyzja o zniszczeniu .

Jednym ze sposobów na pokonanie systemów dalekiego i średniego zasięgu jest lot na małej wysokości, ale tutaj MANPADS i systemy krótkiego zasięgu mogą stanowić większe zagrożenie.

Trudno powiedzieć, na ile skuteczny jest ukraiński system obrony powietrznej, ponieważ nie ma informacji o liczbie zestrzelonych i chybionych celów. Nie wiadomo, ile amunicji przeciwlotniczej pozostało w arsenale ukraińskiego wojska – od 24 lutego musiały one przeciwdziałać nie tylko lotnictwu, ale także zwalczaniu rakiet.

Można jednak przypuszczać, że prędzej czy później na Ukrainie zacznie brakować rakiet i systemów obrony przeciwlotniczej, co może również zawieść w wyniku awarii i działań rosyjskich samolotów i rakiet.

Problem dla Rosji

Ukraińska obrona powietrzna znacznie ogranicza możliwości rosyjskiego lotnictwa, które sądząc po informacjach z otwartych źródeł, z reguły nadal działa w taktycznej głębokości na linii konfrontacji, nie śmiejąc wlatywać głęboko na tyły wojsk ukraińskich.

podpis pod zdjęciem,

Rosja ma dużą przewagę w lotnictwie, ale nie jest łatwo ją wykorzystać ze względu na obronę przeciwlotniczą

Sytuacja ta rozwinęła się ze względu na to, że rosyjskie lotnictwo nie było w stanie stłumić systemu obrony powietrznej Ukrainy.

Jak wcześniej powiedział BBC w wywiadzie dla BBC Ilya Kramnik, rosyjski ekspert wojskowy i badacz z IMEMO RAS, wynikało to w dużej mierze z faktu, że zadania tłumienia warstwowej obrony powietrznej nie były uwzględniane w rosyjskim planowaniu wojskowym, a Aerospace Siły nie przygotowywały się do jego przełomu.

„Rosja kontynuowała przede wszystkim przygotowania do wojny z wrogiem na obraz i podobieństwo bloku NATO. A blok NATO praktycznie nie ma warstwowego systemu obrony powietrznej naziemnej, z wyjątkiem poszczególnych ośrodków, i opiera się przede wszystkim o energetyce powietrznej. Głównym systemem obrony powietrznej NATO są myśliwce” – powiedział.

„Całe rosyjskie szkolenie w zakresie przeciwlotnictwa i samolotów szturmowych było przygotowaniem do tego, że NATO otworzy obronę powietrzną za pomocą samolotów uderzeniowych, a Rosja będzie musiała bronić się za pomocą systemów obrony powietrznej. Obrona wroga, który w rzeczywistości ma system wewnętrzny Obrona powietrzna, której Rosja nie przygotowywała – uważa Kramnik.

Za mało

Dostawy zachodniego uzbrojenia na Ukrainę rozpoczęły się jeszcze przed rosyjską inwazją 24 lutego, ale od początku wojny gwałtownie wzrosły.

Głównym donatorem dostaw, a także pomocy finansowej, są Stany Zjednoczone. Od 24 lutego wielkość amerykańskiej pomocy dla Ukrainy wyniosła ponad 6,92 mld dolarów. A licząc od początku 2021 roku, Stany Zjednoczone zainwestowały ponad 7,62 miliarda dolarów w pomoc w zakresie bezpieczeństwa dla Kijowa.

Dostawy w USA obejmują ponad 1400 przeciwpancernych przeciwpancernych Stinger, ponad 6500 systemów przeciwpancernych Javelin i ponad 20 000 innych rodzajów broni przeciwpancernej. Tylko 126 haubic M777 i ponad ćwierć miliona pocisków do nich zostało przeniesionych z USA na Ukrainę.

Dostawy te nie doprowadziły jednak do tego, że Siły Zbrojne Ukrainy uzyskały przewagę liczebną nad Rosją.

Na początku czerwca, po tym jak na Ukrainę przybyła duża partia haubic i zaczęła być aktywnie wykorzystywana na froncie, gazeta Independent dowiedziała się, że przewaga artylerii zgrupowania armii rosyjskiej na Ukrainie nad Siłami Zbrojnymi Ukrainy wynosi 20 ton. jeden, a zużycie powłoki wynosi 40 do jednego.

13 czerwca w wywiadzie dla BBC Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Walery Załużny powiedział, że Rosja ma 10 razy większą siłę ognia niż Ukraina.

Jednocześnie doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Michaił Podolak powiedział, że do powstrzymania rosyjskiego marszu Sił Zbrojnych Ukrainy potrzeba kilku tysięcy sztuk ciężkiej broni: 1000 haubic 155 kaliber mm; 300 MLRS; 500 czołgów; 2000 pojazdów opancerzonych; 1000 dronów.

Co jest niewidoczne dla oczu

Od czasu, gdy Michaił Podolak podał te liczby, na Ukrainę dostarczono wiele ładunków wojskowych, ale przynajmniej w otwartych źródłach nie ma wzmianki o takich ilościach, które byłyby zbliżone do liczb, które wymienił Michaił Podolak.

Klauzula o otwartych źródłach nie jest formalnością – Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy , w wywiadzie dla Liga.net z 18 czerwca powiedział, że „wiele krajów prosi o niewygłaszanie broni wojskowej, którą przekaż do nas.”

Według ekspertów wojskowych bardzo trudno jest potajemnie uzbroić Siły Zbrojne Ukrainy we współczesnym świecie. Ale ty możesz.

„Jeśli mówimy o tym, co zaczęli dostarczać jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych, czyli o indywidualnej broni, to można ją dostarczyć w dowolnej ilości i dość potajemnie. Nie można potajemnie dostarczać dużego sprzętu” – powiedział BBC Alexander Khramchikhin .

Z kolei David Gendelman wyjaśnił, że rzeczywiście „nie cała nomenklatura tego, co zostało dostarczone, jest szczegółowo wyrażona we wszystkich szczegółach”, ale jak dotąd na froncie nie pojawiła się żadna poważna broń, która nie pojawiałaby się wcześniej w doniesieniach prasowych. Nie wyklucza jednak, że tajne przesyłki mogą mieć miejsce w obszarach, które później trudno wyśledzić.

Zdarzają się „specyficzne rodzaje pocisków i inne „drobiazgi”, o których wcześniej nie wspomniano. Częściowo dzieje się tak również w dziedzinie części zamiennych do samolotów i sprzętu naziemnego, łączności, walki elektronicznej, stacji radarowych, elektrooptyki, i w ogóle wszystko, czego w przeciwieństwie do Nie widać na froncie nowego typu broni na własne oczy” – powiedział.

Jak powiedział Gendelman, istnieje pomoc, która nie przykuwa uwagi, ale jednocześnie odgrywa w wojnie jeszcze ważniejszą rolę niż systemy artyleryjskie czy czołgi.

„Nie jest tak tajemnicą, jak tematem, który nie przyciąga zbyt wiele uwagi opinii publicznej, jak zaopatrzenie w amunicję, paliwa i smary: jeśli bez kilkudziesięciu dział samobieżnych można walczyć, to bez ogromnych ilości dostarczona amunicja, przede wszystkim artyleryjska, wszystko już dawno by się skończyło” – powiedział ekspert.

Często nie da się oszacować pomocy wojskowej. Wiele krajów pomaga na przykład finansowo lub zapewnia zaplecze do naprawy pojazdów opancerzonych.

Mimo to niemal codziennie pojawiają się informacje o nowych dostawach broni na Ukrainę.

Broń z arsenałów

Zagraniczna pomoc wojskowa dociera na Ukrainę z różnych źródeł. Najpierw z magazynów aktywnych sił zbrojnych. Oznacza to, że niektóre państwo daje lub sprzedaje Kijowowi broń, która już znajduje się w jego magazynach wojskowych.

Ta okoliczność znacznie ogranicza podaż, zauważa Alexander Khramchikhin: „O ile mogę zrozumieć, po prostu nierealne jest, aby Zachód dostarczał więcej [broni], aby w ogóle nie pozostał bez broni”.

Po drugie, niedobór broni wysyłanej na Ukrainę z kraju-darczyńcy może być zrekompensowany dostawami podobnych systemów z krajów trzecich.

Liczono na to np. w Polsce, która oddała Ukrainie 240 starych sowieckich czołgów T-72. W zamian spodziewa się otrzymać pewną liczbę zachodnich, ale jak dotąd negocjacje z Berlinem do niczego nie doprowadziły. Warszawa liczy też na odbiór czołgów ze Stanów Zjednoczonych w ramach prawa lend-lease.

Wreszcie innym sposobem jest po prostu zakup broni, nowej lub używanej. W czerwcu Kijów zakupił od Polski 60 samobieżnych stanowisk artyleryjskich Krab i było to pełnoprawne zamówienie wojskowe, w przeciwieństwie do partii 18 takich samych dział samobieżnych, które wcześniej przekazano do Kijowa bezpłatnie.

Jednak takie pełnoprawne kontrakty z reguły wymagają trochę czasu, ponieważ broń często trzeba zamawiać z fabryk.

W czym pomoże Lend-Lease?

Według Oleksija Daniłowa Ukraina czeka na wejście w życie ustawy o pożyczce, którą prezydent USA Joe Biden podpisał 9 maja 2022 roku .

„Tam jest procedura. Lend-lease jeszcze się nie rozpoczął […] Może to być lipiec-sierpień, może wrzesień. Tutaj jest wiele czynników. Trzeba zrozumieć, że świat nie jest taki duży. Wszyscy wie, co każdy ma w tym kraju. Dostępność broni, sprzętu do ich produkcji, amunicji – powiedział w wywiadzie 18 czerwca.

Sama ustawa Lend-Lease nie określa podaży określonej broni. Dokument ten tylko znacznie upraszcza dość skomplikowaną procedurę zakupu broni ze Stanów Zjednoczonych, pozwalając na dzierżawienie broni na Ukrainę i inne kraje Europy Wschodniej.

Na przykład bez prawa, jeśli sprzęt wojskowy jest dzierżawiony, leasingobiorca jest zobowiązany do zwrotu go do Stanów Zjednoczonych w ciągu pięciu lat i zapłaty odszkodowania za wszelkie szkody. Ustawa Lend-Lease znosi to ograniczenie.

Zwalnia też prezydenta Stanów Zjednoczonych z obowiązku składania sprawozdań przed Kongresem i uzyskania zgody na wybór broni, którą można wydzierżawić Ukrainie w nagłych wypadkach.

Jednocześnie pod koniec maja Kongres USA zatwierdził bezprecedensowy pakiet pomocy dla Ukrainy w wysokości prawie 40 mld USD. Większość tej kwoty zostanie przeznaczona na dostawy broni dla armii ukraińskiej.

Tym samym Waszyngton z jednej strony uprościł procedurę przekazywania broni do Kijowa, z drugiej zaś wzmocnił tę pomoc finansowo.

Co prawda eksperci wojskowi, z którymi rozmawiała rosyjska służba BBC, wątpią, czy pożyczka i wsparcie finansowe mogą poważnie zmienić sytuację w konflikcie.

Według Aleksandra Khramchikhina dostawy broni z fabryk może komplikować fakt, że zachodni przemysł obronny nie zreorganizował się, by produkować broń na tak poważny konflikt.

„Nowa broń jest bardzo droga i trudna w produkcji. Jak dotąd nie widzę żadnych oznak, że Zachód zaczyna dosłownie pracować na rzecz wojny, aby dostarczać [broń] z fabryk” – powiedział.

A według Davida Gendelmana w każdym razie dostawa broni zależy od woli polityków: „To zależy od politycznej decyzji Białego Domu. W zasadzie nawet z dostępności można było już dawać więcej niż dali. , w oparciu o przyszłe uzupełnianie przez przemysł, ale wszystko zależy od decyzji politycznej”.

Co i w jakiej ilości zostanie dostarczone na Ukrainę po uruchomieniu Lend-Lease, nie jest jeszcze w stanie przewidzieć żaden ekspert, ale jak dotąd partie nowej broni często nie przekraczają kilku sztuk, mimo że Kijów chciałby otrzymać dziesiątki i nawet setki.

Tak było w przypadku wieloprowadnicowych systemów rakietowych HIMARS, z których do tej pory na Ukrainę dostarczono tylko cztery egzemplarze. Przekazując je na Ukrainę, Pentagon poinformował, że to dopiero pierwsza partia, która zostanie wykorzystana do obliczeń szkoleniowych. W komunikacie prasowym dotyczącym przekazania NASAMS nie było takiej klauzuli. Tak jak nie było obietnicy dostarczenia w przyszłości jeszcze większej liczby takich systemów obrony powietrznej.

Aby otrzymywać wiadomości BBC, zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: