Protesty w Karakalpakstanie stłumione. Co to było i jak wpłyną na cały region

Protesty w Karakalpakstanie stłumione. Co to było i jak wpłyną na cały region

07.07.2022 0 przez admin
  • Nargiza Ryskułowa
  • BBC

Zapisz się do naszego newslettera „ Kontekst ”: pomoże Ci zrozumieć wydarzenia.

prawa autorskie do zdjęćReuters

Pod koniec czerwca w Karakalpakstanie, autonomicznym Uzbekistanie, rozpoczęły się masowe protesty, podczas których zginęło co najmniej 18 osób. Powodem były zmiany w konstytucji, które pozbawiły region możliwości głosowania za niepodległością. Internet jest tam wciąż ograniczony, a niewielu dziennikarzy początkowo pracowało w warunkach ostrej opozycji – więc wciąż trudno przywrócić pełny obraz wydarzeń. Ale jedno jest jasne: prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew otrzymał dotkliwy cios zarówno w swoją popularność w kraju, jak i wizerunek na świecie.

Co wydarzyło się w Karakalpakstanie

„Próba pozbawienia Karakalpakstanu możliwości oderwania się od Uzbekistanu niespodziewanie przerodziła się w bombę dla [prezydenta Szawkata] Mirzijojewa”, piszą analitycy, którzy twierdzą, że zamieszki w autonomicznym regionie Uzbekistanu zaskoczyły Taszkent.

W Nukus, Muynak i Chimbay w zachodnim Uzbekistanie wybuchły protesty przeciwko poprawkom konstytucyjnym przedstawionym pod publiczną dyskusję 25 czerwca. Poprawki m.in. wykluczyły prawo Autonomicznej Republiki Karakalpakstanu do secesji w wyniku głosowania powszechnego. Sześć artykułów potwierdzających to prawo zostało zapisanych w konstytucji Uzbekistanu w 1993 r. – pod rządami pierwszego prezydenta kraju Islama Karimowa. Następnie Karakalpakstan na 20 lat stał się częścią Uzbekistanu. W 2013 roku, kiedy ten termin minął, praktycznie nic się nie zmieniło.

Karakalpakstan znajduje się na zachodzie Uzbekistanu, stanowi 40% całego jego terytorium. Region ma swój język urzędowy – karakalpak; parlament, herb i hymn. Mieszka tam ok. 2 mln ludzi (w Uzbekistanie łącznie 34 mln), jedna trzecia to Karakalpakowie – lud wywodzący się z regionu Morza Aralskiego, najbliższy kulturowo i językowo Kazachom.

Autonomiczny Region Kara-Kałpak powstał w 1924 r. i do 1930 r. wchodził w skład kazachskiej SRR. W 1936 r. Kara-Kalpak ASSR została włączona do uzbeckiej SRR. Po rozpadzie Związku Radzieckiego region został przekształcony w Republikę Karakalpakstanu, a jednocześnie podpisana została Deklaracja Suwerenności Państwa. W 1993 roku została podpisana umowa międzypaństwowa na okres 20 lat o wejściu Karakalpakstanu do Uzbekistanu.

Do 2002 roku 250 000 Karakalpaków wyemigrowało do Kazachstanu z powodu bezrobocia i trudnej sytuacji gospodarczej w regionie: Karakalpakstan, składający się w 80% z pustyni Kyzylkum, był jednym z najbardziej pokrzywdzonych regionów Uzbekistanu. Mieszkańcy regionu cierpieli z powodu braku infrastruktury, braku wody pitnej i złej ekologii.

Teraz z nowej wersji Konstytucji zniknęło prawo Karakalpakstanu do przeprowadzenia referendum i oderwania się od Uzbekistanu.

Niepokoje w regionie rozpoczęły się niemal natychmiast po publikacji poprawek w mediach. Zaraz po tym aresztowano jednego z przywódców karakalpackiej opozycji, blogera i prawnika Dauletmurata Tadzhimuratova, który wezwał do pokojowych demonstracji 5 lipca. To natychmiast doprowadziło do masowych protestów w całym regionie.

Według różnych źródeł (Internet jest w regionie wyłączony i jakiekolwiek połączenie z nim jest niezwykle trudne) mówimy o tysiącach demonstrantów, którzy protestowali przeciwko poprawkom i za uwolnieniem Tadżimuratowa. Do protestów przyłączyli się także Karakalpacy mieszkający w różnych krajach poza Uzbekistanem. Tadzhimuratov został zwolniony, a następnie ponownie zatrzymany.

Lokalni działacze i dziennikarze piszą o setkach ofiar. Opowiedział o tym BBC miejscowy dziennikarz Lolagul Kallykhanova (4 lipca wyszło na jaw, że Kallykhanova została zatrzymana i rzekomo przeniesiona do Taszkentu; jej krewni nie mogą się z nią skontaktować).

„Prześladowania przywódców Karakalpakstanu rozpoczęły się po aresztowaniu Dauletmurata Tazhimuratova. Niemal natychmiast w sieci pojawiły się filmy ze zniesławiającymi go intymnymi scenami, a następnie nagranie, w którym przyznaje, że jest gejem ( homoseksualizm w Uzbekistanie jest przestępstwem – ok. BBC BBC To otwarta próba usunięcia przywódcy tej części Karakalpaków, która chciałaby odłączyć się od Uzbekistanu – mówi Kallykhanova.

Mówiła też o strachu o swoje bezpieczeństwo io tym, że kanał Telegram, który miał 100 tys. abonentów – zwolenników secesji z Uzbekistanu – po prostu zniknął wraz z nadejściem niepokojów.

Odpowiedź Taszkentu

W odpowiedzi na liczne protesty prezydent Szawkat Mirzijojew niemal natychmiast poleciał do Karakalpakstanu i ogłosił gotowość do usunięcia niepopularnych poprawek. Zaznaczył też, że inicjatywa ich przyjęcia wyszła od lokalnych posłów, a nie od niego, a zamieszki są próbą wkroczenia sił zewnętrznych w integralność terytorialną kraju.

prawa autorskie do zdjęćSerwis prasowy prezydenta os Uzbekistanu

podpis pod zdjęciem,

Prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew natychmiast stłumił zamieszki, ale zgodził się na wycofanie poprawek

„Te zamieszki są próbą destabilizacji i podważenia sytuacji w Uzbekistanie przez złośliwe siły, wybierając drogę agresji i przemocy pod pretekstem protestu przeciwko reformom konstytucyjnym” – powiedział Mirzejew.

Jednak przed oficjalnym wystąpieniem prezydenta do obywateli uzbecka policja i wojsko już rozpędziły protestujących, a kanały Telegramu zapełniły się zdjęciami i filmami z akcji. Policja używała armatek wodnych, gazu łzawiącego i granatów ogłuszających.

W jednym z pierwszych dni protestów na portalach społecznościowych rozpowszechniono zdjęcie z rzekomymi rzekami krwi na ulicach Nukusa. Władze twierdzą, że była to zabarwiona na czerwono woda z armatki wodnej.

Stany Zjednoczone wyraziły zaniepokojenie tym, co się dzieje i zażądały przejrzystego dochodzenia w sprawie incydentów w Karakalpakstanie. Przewodniczący Departamentu Stanu Ned Price powiedział, że Stany Zjednoczone „wspierają wysiłki Uzbekistanu na rzecz wdrożenia demokratycznych reform” i wzywa władze do „ochrony wszystkich podstawowych praw człowieka, w tym pokojowych zgromadzeń i wypowiedzi, zgodnie z międzynarodowymi zobowiązaniami Uzbekistanu”.

Unia Europejska zaapelowała do władz uzbeckich z żądaniem uwolnienia uwięzionych działaczy i nieingerowania w pracę dziennikarzy. W swoim oświadczeniu Unia Europejska nazwała wydarzenia w Karakalpakstanie „testem praw człowieka w Uzbekistanie”.

Co wiadomo do tej pory

Liczba ofiar podczas zamieszek nie została jeszcze dokładnie ustalona, Prokuratura Generalna Uzbekistanu poinformowała, że zginęło 18 osób, 243 osoby zostały ranne, a 516 zatrzymano. Wśród ofiar – 38 policjantów. Najprawdopodobniej nie jest to informacja ostateczna: lokalne media podają, że w pobliżu szpitali, aresztów śledczych i kostnic dziesiątki lokalnych mieszkańców czeka na wieści o swoich bliskich.

Próba rozmowy dziennikarki Economist Joanny Lillis z krewnymi ofiar zakończyła się jej zatrzymaniem i uwolnieniem dopiero po tym, jak została zmuszona do usunięcia całego nagrania. Z kolei dziennikarze francuskiego Presse France otrzymali pomoc od policji i osób towarzyszących, przy czym wyraźnie zabroniono im przesłuchiwania rannych w szpitalu lub ich bliskich.

Jeszcze przed rozpoczęciem protestów wiedziano, że władze domagają się, aby uzbeckie media nie pisały o poprawkach karakałpakowych i usuwały opublikowane już materiały.

„Zwróciliśmy materiały o Karakalpakstanie na stronę Gazeta.uz i mam nadzieję, że władze zastanowią się dwa razy, zanim spróbują zamknąć niezależne media. Otwartość leży w interesie wszystkich obecnych” – powiedziała 5 lipca redaktorka Pavrina Ayubova.

Do tej pory zamieszki zostały stłumione, wprowadzono godzinę policyjną, która przewiduje zakaz demonstracji. Wjazd do regionu jest również ograniczony. Aktywiści mówią o trwających aresztowaniach, a niektóre osoby są wypuszczane niemal natychmiast.

Internet kablowy w Karakalpakstanie nadal nie działa. Internet mobilny nie jest dostępny dla wszystkich, a jego prędkość jest znacznie wolniejsza niż zwykle – piszą mieszkańcy regionu.

Co się teraz stanie

Choć sytuacja się ustabilizowała, to stosunki między Uzbekistanem a Karakalpakstanem są zepsute przez długi czas, mówią eksperci.

„Na początku swojej prezydentury [w 2016 r.] Mirzeev zaczął zwracać większą uwagę na Karakalpakstan, finansując budowę infrastruktury (np. układanie gazociągu) i tworząc miejsca pracy, ale jego zespół i on oczywiście nadal mieli brak związku z rzeczywistością, jak pokazuje incydent” – powiedział Nikita Makarenko, dziennikarz z Taszkentu.

Politolog z Uzbekistanu Rafael Sattarov (mieszka w USA) w wywiadzie dla „Current Time” (publikacja jest uznawana w Rosji za agenta zagranicznego) powiedział, że w najgorszym scenariuszu stosunki między władzami Uzbekistanu i Karakalpakstanu mogą być tak napięte jak rządzący w Turcji z mniejszością kurdyjską.

„Będzie nieufność i napięcie, które będzie trudne do przezwyciężenia” – powiedział Sattarov.

Dodał też, że to, co wydarzyło się w Karakalpakstanie, to cios w reputację popularnego zarówno wśród ludności, jak i na Zachodzie Szawkata Mirzijojewa. W ciągu sześciu lat swojego panowania dał się poznać jako reformator, łagodząc ustawodawstwo i otwierając Uzbekistan dla turystów i społeczności międzynarodowej jako całości.

Wśród jego ostatnich inicjatyw jest na przykład ustawa o informatykach, która umożliwiła wielu rosyjskim programistom otrzymanie wizy pracowniczej w Uzbekistanie i ulg podatkowych po rozpoczęciu wojny między Rosją a Ukrainą. Ponadto zwolniono pod nim niektórych więźniów politycznych i nie zachęca się już do pracy przymusowej przy zbiorach bawełny.

To, co skłoniło Mirzijojewa i jego zespół do wprowadzenia poprawek przeciwko ewentualnej niepodległości Karakalpakstanu, nie jest oficjalnie znane. Na poziomie założeń eksperckich Mirzijoew obawiał się separatystycznych scenariuszy, takich jak aneksja Krymu przez Rosję.

Sam prezydent ograniczył się do wymienienia pewnych sił zewnętrznych, nie wymieniając ani jednej konkretnej nazwy. Podobną retorykę zastosował prezydent Kazachstanu Kassym-Jomart Tokajew po protestach w styczniu 2022 r. – choć ludzie byli niezadowoleni z rosnących kosztów gazu.

Tokajew jako pierwszy poparł wysiłki Mirzijojewa w stłumieniu zamieszek, podobnie jak później władze rosyjskie.