„Wielka kradzież”: jak Rosja wpuściła Dniepr na Krym i czym jest najeżona

„Wielka kradzież”: jak Rosja wpuściła Dniepr na Krym i czym jest najeżona

05.07.2022 0 przez admin
  • Oleg Czernysz
  • Wiadomości BBC Ukraina

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

podpis pod zdjęciem,

Rosyjski żołnierz na wybrzeżu w okupowanym regionie Chersoniu

Rosja od ośmiu lat szuka sposobu na zmuszenie Ukrainy do wpuszczenia wody z Dniepru na Krym – po aneksji półwyspu przez Rosję w 2014 roku Ukraina zablokowała dostęp do Kanału Północnokrymskiego, którego początek jest w regionie Chersoniu.

Stało się to dużym problemem dla mieszkańców Krymu, zwłaszcza w latach suchych, w niektórych miastach wodę dostarczano na godziny.

Inwazja na Ukrainę na pełną skalę usunęła ten problem Moskwie – po zdobyciu Chersonia rosyjscy wojskowi przede wszystkim wysadzili tamę blokującą dopływ wody do Kanału Północnokrymskiego. Potem jednak pojawiły się nowe problemy.

Kijów odwoływał się do tego, że to Rosja jako państwo okupujące jest odpowiedzialna za zaopatrzenie w wodę okupowanych terytoriów. Kreml ogłosił „wodne ludobójstwo” Krymu i jednocześnie szukał sposobów rozwiązania tego problemu.

W 2020 roku lato na Krymie okazało się szczególnie suche, wiele zbiorników wypłynęło, a zaopatrzenie Krymu w wodę pitną zostało znacznie ograniczone. Wtedy ukraińscy i rosyjscy eksperci wojskowi zaczęli mówić o możliwości scenariusza militarnego przez Kreml.

Stanowisko władz ukraińskich, pomimo nacisków, nie zmieniło się przez te wszystkie lata – ani jedna kropla wody Dniepru nie trafi na Krym aż do wyzwolenia.

Pod koniec lutego 2022 r. Moskwa siłą wpuściła wodę na Krym. Region Chersoniu upadł w ciągu kilku dni, a wraz z nim tama, która zablokowała dopływ wody do cierpiącego Półwyspu Krymskiego.

Czy woda zniknęła?

Już po południu 24 lutego wojska rosyjskie dotarły do ​​Chersonia i zbiornika Kachowka i zdobyły tam budowle hydrotechniczne. Betonowa zapora została zniszczona, a kilka dni później woda popłynęła Kanałem Północnokrymskim w kierunku półwyspu.

„Wszystkie zadania przydzielone na ten dzień grupom wojsk Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej zostały pomyślnie zrealizowane. Wspólne użycie oddziałów rajdowych i desant powietrzny w kierunku krymskim zapewniło wyjście wojsk rosyjskich do Chersoniu. możliwe odblokowanie Kanału Północnokrymskiego i wznowienie dostaw wody na Półwysep Krymski – poinformował przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Obrony Igor Konashenkov.

prawa autorskie do zdjęćGetty images

podpis pod zdjęciem,

Armiańsk, rosyjski sprzęt wojskowy przemieszcza się drogą do Chersonia. 24 lutego 2022

Szef administracji krymskiej Siergiej Aksionow nazwał to wydarzenie „nowym oknem możliwości” dla półwyspu.

W Kijowie, choć przyznali, że Rosjanie zajęli budowle hydrotechniczne Chersoniu, zauważyli, że „woda nie popłynęła na półwysep”. Poinformował o tym 12 marca szef głównego departamentu wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Kirył Budanow.

„Wysadzili jedną z tam, częściowo woda przeszła, powiedzmy, przez Kanał Północnokrymski. Ale woda po prostu nie może przejść sama, musisz to zrozumieć. Jest to złożony system konstrukcji hydraulicznych, który wymaga pompowania przez pompowanie stacje. pojechały i nie pójdą” – powiedział w rozmowie z Krym.Realii (uznawany w Rosji za agenta zagranicznego).

Podobną tezę powtórzył 23 kwietnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Na konferencji prasowej w Kijowie powiedział, że Rosja ma jeszcze „kilka kroków”, aby zaopatrzyć Krym w wodę Dniepru.

Woda nieograniczona

Od lat przedstawiciele władz ukraińskich zapewniali, że wpuszczanie wody na Krym to bardzo długi proces. Przez 8 lat bezczynności koryto kanału wyschło, popękane i zarośnięte trawą, a konstrukcje hydrotechniczne uległy awarii.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Kanał Północno Krymski wypełniony wodą na Krymie, 11 czerwca 2022 r.

Jednak kilka tygodni po zdobyciu regionu Chersoniu Rosjanom udało się szybko zapewnić zaopatrzenie w wodę na półwysep i przezwyciężyć wszystkie problemy. Ale jak mówi dyrektor Instytutu Problemów Wodnych i Rekultywacji Gruntów Narodowej Akademii Nauk Ukrainy Michaił Jacyuk, w ten sposób znacznie naruszyli wymagania technologiczne.

„Udało im się. Pomimo naruszeń, mimo że doprowadzi to do różnych negatywnych zjawisk, w tym zniszczenia ścian kanału, ale zrobili to” – wyjaśnił BBC News Ukraine.

Faktem jest, że kanał o długości prawie 400 kilometrów został warunkowo podzielony na trzy części. Pierwszy przepływał przez terytorium regionu Chersoniu od zbiornika Kachowka do tymczasowej tamy w pobliżu granicy administracyjnej z Krymem. Rolnicy chersońscy otrzymywali stąd wodę, a ta część kanału nie przerwała pracy po aneksji Krymu.

Druga część szła od północnej granicy do centrum Krymu do skrzyżowania z rzeką Salgir. Trzeci zmierzał w kierunku wschodniej części półwyspu i wykorzystywał ją do przesyłania wody z gór do Kerczu, Teodozji i innych miast na wschodzie półwyspu.

Okazuje się, że tak naprawdę tylko jedna z trzech części kanału nie była eksploatowana przez te wszystkie lata i właśnie tę część władze na półwyspie musiały pilnie uporządkować.

Nie jest jasne, na ile udało im się to zrobić w całości, zauważa Jacyuk. Ale woda płynie na półwysep i to jest fakt.

Szef administracji krymskiej Siergiej Aksionow apeluje nawet, aby Krym nie oszczędzał na wodzie Dniepru. Powiedział, że pobór wody z Kanału Północnokrymskiego do nawadniania pól uprawnych w tym roku będzie bezpłatny, a od przyszłego roku wyniesie około 28 kopiejek za metr sześcienny.

prawa autorskie do zdjęćFacebook Sergey Aksenov

podpis pod zdjęciem,

Szef administracji krymskiej Siergiej Aksionow ogłosił, że woda Dniepru jest bezpłatna dla krymskich rolników

Według ukraińskiej inspekcji ekologicznej Rosjanie już teraz pobierają wodę z kanału na ogromną skalę – do 50 metrów sześciennych na sekundę, a szkody wyrządzone Ukrainie z powodu nieuprawnionego użycia wody to ponad 32 mln hrywien dziennie. W związku z tym przez 125 dni wojny na pełną skalę Rosja jest winna wodzie, według szacunków Ukrainy, około 4 miliardów hrywien.

To prawda, wiceszef Państwowej Agencji Wodnej Igor Gopczak zauważa, że ​​są to liczby bardzo przybliżone.

Rosjanie nie pozwalają ukraińskim pracownikom pracować przy budowlach wodnych, Ukraińcom udaje się monitorować zużycie wody tylko za pomocą zdjęć satelitarnych. Według Gopczaka nie ma dokładnych obliczeń, a wskazane liczby to „palec do nieba”.

Problemy Chersoniu i Krymu

Nieautoryzowane pobieranie wody z Dniepru na potrzeby Krymu dotyka także przedsiębiorstwa rolnicze okupowanego regionu Chersoniu, mówi prof. Jacyuk. Zwraca uwagę, że system nawadniający w regionie był rozgałęziony, obejmujący ok. 300 tys. ha iw dużej mierze uzależniony od napełnienia Kanału Północnokrymskiego.

Na niektórych obszarach poziom wody znacznie się obniżył.

„Może to prowadzić do skrajnych konsekwencji – środowiskowych, technicznych i spowodowanych przez człowieka” – przewiduje Jacyuk.

prawo do wizerunkuPaństwowa Inspekcja Ochrony Środowiska Ukrainy

podpis pod zdjęciem,

Most przez Kanał Północnokrymski w obwodzie chersońskim

Igor Gopchak zwraca uwagę na inny problem. W walkach ucierpiał sprzęt nawadniający ukraińskich rolników.

„O ile wiem, miejscowi rolnicy chcieliby przeprowadzać podlewanie, ale maszyny do podlewania, które były na polach, zostały zniszczone. Trafiony pocisk i to wszystko. Teraz po prostu nie ma czym podlewać” – mówi.

Ale sama okupowana wyspa miała problemy z niekontrolowanego i nagłego zaopatrzenia w wodę. Wiosna i wczesne lato na Krymie były deszczowe, co doprowadziło do przelania się zbiorników, które na dodatek zostały wypełnione „skradzioną”, według Ukrainy, wodą z Dniepru.

27 czerwca administracja Krymu została nawet zmuszona do ogłoszenia stanu wyjątkowego w Symferopolu z powodu ulewnych deszczy oraz zalania dróg i mostów. Z przepełnionego zbiornika Symferopol zaczęto zrzucać wodę do rzeki Salgir.

prawa autorskie do zdjęćSimferopol City Administration

podpis pod zdjęciem,

Powódź w Symferopolu. Miasto zalane z powodu dni ulewnych deszczy

„Nie wiedzieli już, co zrobić z tą wodą, ponieważ wypuszczanie wody przez Kanał Północnokrymski musi być uregulowane. I zrobili to w tak barbarzyński sposób, a natura dodała im więcej …”, skarży się Igor Gopchak .

Jednocześnie Michaił Jacyuk jest przekonany, że Rosja korzysta teraz z kanału „nie w 100%, ale w 150%”, ponieważ po prostu nie ma innych możliwości zaopatrzenia ludności i przedsiębiorstw w wodę.

„Nawet łamiąc zasady funkcjonowania kanałów, nadal dostarczają wodę” – zauważa ekspert. „I będą ją dostarczać, bo po prostu nie mają innego wyjścia – nie ma innych zasobów wodnych, które mogłyby zapewnić ludności i rolnictwu. ”.

Niebezpieczna elektrownia wodna

Ponadto obecność wojsk rosyjskich na terenie elektrowni wodnej Kachowka stwarza dla Ukrainy jeszcze większe zagrożenie niż zajęcie struktur Kanału Północnokrymskiego.

Kachowskaja HPP znalazła się również pod kontrolą sił bezpieczeństwa Kremla w dniu 24 lutego, w dniu inwazji na pełną skalę. Jednak Ukrhydroenergo, kierownik zakładu, poinformował w marcu, że Rosjanie nadal pozwalają ukraińskim pracownikom wejść do zakładu w celu wykonania niezbędnych prac technicznych.

prawa autorskie do zdjęćInpho

podpis pod zdjęciem,

Rosyjskie wojsko zajęło i utrzymało elektrownię wodną Kakhovskaya

Doradca szefa chersońskiej regionalnej administracji wojskowej Siergiej Chlan mówi, że wojska rosyjskie znacznie się wzmocniły w rejonie Nowaja Kachowka, aby utrzymać pozycje w pobliżu elektrowni wodnej.

„Od pierwszego dnia okupacji zaczęli budować fortyfikacje nie tylko w Nowej Kachowce, ale także po przeciwnej stronie Dniepru, w pobliżu wsi Kozatskoe przed tamą hydroelektryczną z Berisława” – powiedział BBC News Ukraine .

W Nowej Kachowce Rosjanie osiedlili się na terenie byłej jednostki wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy. W ciągu ostatniego miesiąca wojska ukraińskie znacznie zbliżyły się do tego obszaru i zdołały założyć przyczółek w pobliżu wsi Davydov Brod, położonej 45 km od elektrowni wodnej Kachowka.

Serhiy Khlan poinformował, że po południu 14 czerwca ukraińskie wojsko uderzyło pociskiem w rosyjski magazyn amunicji i sprzętu w Nowej Kachowce.

Jeśli którakolwiek ze stron przypadkowo lub celowo zniszczy zaporę w elektrowni wodnej Kakhovskaya, ostrzega Jacyuk, może to doprowadzić do zalania okolicznych wiosek, a nawet Chersoniu.

„Ale to nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że ten wypadek hydrodynamiczny doprowadzi do opróżnienia zbiornika Kachowka, a to pozostawi dziesiątki osiedli bez dostępu do wody pitnej. To już grozi katastrofą spowodowaną przez człowieka na w skali planetarnej” – zauważa naukowiec.