Putin zaprosił żołnierzy, którzy zajęli Lisiczańsk, na odpoczynek. Co dalej?

Putin zaprosił żołnierzy, którzy zajęli Lisiczańsk, na odpoczynek. Co dalej?

05.07.2022 0 przez admin
  • Ilja Abiszew
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do zdjęćReuters

Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu poinformował prezydenta Putina o całkowitej kontroli nad Lisiczańsk i „udanej operacji wyzwolenia” terytorium samozwańczej LPR. Strona ukraińska twierdzi, że jej wojska opuściły Lisiczańsk, aby zapobiec okrążeniu, opuścić miasto bez strat i przygotować się do walk w obwodzie donieckim. Jak zdobycie / utrata Lisiczańska może wpłynąć na dalsze wydarzenia?

Po wysłuchaniu raportu Shoigu Putin zaproponował przerwę rosyjskim jednostkom, które walczyły na liniach frontu.

„Jednostki, które brały udział w aktywnych działaniach wojennych i odniosły sukces, zwycięstwa na kierunku Ługańskim, powinny odpocząć, zwiększyć swoje zdolności bojowe” – powiedział rosyjski prezydent, ale od razu dodał: „Inne formacje wojskowe, w tym grupy Wschód i Zachód”. muszą wypełniać swoje zadania według wcześniej zatwierdzonych planów, według jednego planu.

Lisiczańsk to ostatnie miasto w obwodzie ługańskim, które pozostało pod kontrolą Kijowa.

Jak dalej rozwinie się sytuacja na froncie i inne pytania – w recenzji BBC.

Dlaczego Lisiczansk został tak szybko opuszczony?

Wojska ukraińskie broniły Siewierodoniecka przez kilka miesięcy, a z sąsiedniego Lisiczańska, zwanego strategicznie ważnym miastem, wyjechały kilka dni po utracie Siewierodoniecka. Czemu?

Rzeczywiście, jednostki ukraińskie starają się bronić osad do końca, aż zostaną po nich tylko ruiny. Tak było w Mariupolu, Izyum, Volnovakha, Popasna i wielu innych miejscach.

Dowództwo armii ukraińskiej kontynuuje strategię rozcierania sił wroga, w której kapitulacja niektórych terytoriów nie prowadzi do katastrofy militarnej.

Na głównych kierunkach rosyjskich uderzeń zbudowano obronę głęboką, lepką, ale bardzo mobilną. W przypadku realnej groźby klęski lub okrążenia dopuszczalny jest odwrót.

Priorytetem jest zachowanie najbardziej gotowych do walki jednostek, cennych specjalistów wojskowych i nowoczesnego sprzętu – własnej konstrukcji i dostarczonego Ukrainie przez zachodnich sojuszników.

Aglomeracja Siewierodonieck-Łysiczańsk jest jedną z potężnych twierdz, które Siły Zbrojne Ukrainy były gotowe bronić przez długi czas, podczas gdy atak odbywał się na sam obszar ufortyfikowany.

Ale armia rosyjska nie była chętna do ataku na Siewierodonieck i Lisiczańsk „naprzód” – żadna armia nie wystarczyłaby, by szturmować miasto po mieście. Nacisk położono na próby zablokowania miejskich szlaków zaopatrzeniowych i okrążenia sił ukraińskich na południe od Łysiczańska.

prawa autorskie do zdjęćEPA -EFE/REX/Shutterstock

podpis pod zdjęciem,

Lisiczansk został poważnie uszkodzony w wyniku ostrzału

Ofensywa wojsk rosyjskich była prowadzona przez dwie duże grupy, które zbliżały się do siebie z południa i zachodu. Wykorzystując dużą przewagę ogniową, jednostki rosyjskie powoli wdzierały się w obronę ukraińską, grożąc odcięciem szlaków wycofywania się wojsk ukraińskich z Siewierodoniecka i Łysiczańska.

Gdy groźba okrążenia stała się realna, wojska ukraińskie w Siewierodoniecku otrzymały rozkaz wycofania się. Już wtedy stało się jasne, że Lisiczańsk również będzie musiał zostać opuszczony – ale najpierw trzeba było wycofać wszystkie wojska z Siewierodoniecka.

#ŁugańskNasz? Więc co dalej?

Obwód ługański jest drugim regionem Ukrainy ( po Krymie , anektowanym w 2014 r.) , który znalazł się (chwilowo, na pewno Kijów) pod kontrolą Rosji. Jak jest to oceniane w Rosji, na Ukrainie i na Zachodzie z punktu widzenia perspektyw wojny?

W Rosji uważa się to za wielkie zwycięstwo militarne, świętuje to wiele rosyjskich mediów. „Nowy Dzień Zwycięstwa dla LNR. Kijów całkowicie stracił kontrolę nad terytorium republiki” – z takim nagłówkiem agencja informacyjna TASS dołączyła do wiadomości o zdobyciu Lisiczańska.

Szef LNG Leonid Pasechnik nazwał operację zdobycia Lisiczańska „prawie błyskawicznie”.

Władimir Putin na spotkaniu z ministrem obrony Szojgu przyznał tytuł Bohatera Rosji dwóm generałom.

prawa autorskie do zdjęćAlexander Reka/TASS

podpis pod zdjęciem,

Rosja już zaczęła otwierać punkty do wydawania rosyjskich paszportów w obwodzie ługańskim – schemat jest już znany …

Aleksiej Arestowicz, doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy, uważa, że obrona aglomeracji lisiczansko-siewierodonieckiej to udana operacja wojskowa: czas został wygrany, dostawy broni z Zachodu trwają.

„Wszystkie zadania operacji zostały wykonane: Chimarowie są tutaj, Rosjanie ponoszą straszliwe straty, druga linia obrony jest gotowa, Siły Zbrojne Ukrainy prowadzą operacje kontrofensywne w trzech sektorach frontu: pod Wuhledarem , w kierunku Zaporoża, w Chersoniu – powiedział.

Arestowicz znany jest z optymistycznych prognoz dotyczących perspektyw Ukrainy w konfrontacji wojskowej z Rosją.

Zachodni eksperci wojskowi uważają, że zdobycie Lisiczańska i Siewierodoniecka jest bezwarunkowym sukcesem armii rosyjskiej, ale zostało osiągnięte kosztem ogromnych wysiłków i strat i wcale nie gwarantuje zwycięstwa Kremla w wojnie z Ukrainą – bitwa główna ma dopiero nadejść.

„Chociaż [rosyjska armia] odniosła sukces, nie udało jej się stworzyć kotła i była zużyta bardziej niż Ukraińcy. Drogo za to zapłaciła” – powiedział The Times profesor Michael Clarke, były dyrektor think tanku RUSI.

Według ekspertów wojskowych główną zasługą dowódców centralnych i południowych grup wojsk rosyjskich Aleksandra Łapina i Siergieja Surowikina jest to, że w przeciwieństwie do poprzednich faz wojny, rosyjskiemu wojsku udało się koordynować działania z dwóch kierunków i osiągnąć ich cel.

Ale Ukraińcom udało się też w zorganizowany sposób wycofać się dużymi siłami na wcześniej przygotowane pozycje, mówią eksperci.

Z przodu bez zmian?

Ukraina broni się i wycofuje, Rosja w większości posuwa się naprzód, choć niezbyt szybko . Dlaczego dostawy zachodniego uzbrojenia nie zmieniły sytuacji na froncie?

Kraje zachodnie przekazały już Ukrainie znaczny arsenał i planują znaczne zwiększenie pomocy wojskowej. Ale same dostawy nawet najnowocześniejszej cudownej broni nie są w stanie odwrócić fali działań wojennych.

Po pierwsze, broń ta wciąż wymaga opanowania i adaptacji, a organizacja interakcji między różnymi jednostkami bojowymi wymaga reorganizacji.

Po drugie, musisz zrozumieć (często empirycznie), gdzie iw jakich warunkach ta broń jest najskuteczniejsza.

Po trzecie, konieczne jest zapewnienie nieprzerwanych dostaw amunicji i utrzymanie nowego sprzętu.

Wszystko to wymaga czasu. Ale gdyby nie pomoc wojskowa NATO, armia ukraińska byłaby teraz znacznie trudniejsza.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Ukraińska armia w ruchu musi opanować zachodni sprzęt wojskowy

Ukraina odziedziczyła sowiecką spuściznę militarną – nie najnowsze czołgi, bojowe wozy piechoty i transportery opancerzone, różnorodną artylerię różnego kalibru, lotnictwo, które nie jest w stanie walczyć na równi z nowoczesnymi rosyjskimi myśliwcami, nie najnowocześniejszy system obrony powietrznej .

Co prawda były też własne, dość udane opracowania – takie jak system rakiet przeciwpancernych Stugna (pod wieloma względami groźniejszy niż Javelin i NLAW), pociski przeciwokrętowe Neptune (głęboka modernizacja sowieckiego X-35), samodzielny Bogdan – haubica miotana”, wykorzystująca kaliber 155 mm NATO. W służbie znajdowały się również zachodnie ppk i przeciwpancerne przeciwpancerne.

Tak czy inaczej, przemysł obronny Ukrainy i jego rezerwy wojskowe nie zostały zaprojektowane do prowadzenia długotrwałej wojny na pełną skalę – przygotowywali się do tego od ponad roku. Jeśli na pierwszym etapie rosyjskiej inwazji Siły Zbrojne Ukrainy miały wystarczającą ilość amunicji, to wraz z przejściem konfliktu zbrojnego do etapu długoterminowego zaczęły szybko się kończyć.

I praktycznie nie było gdzie ich uzupełnić – kraje NATO używają amunicji innych kalibrów. Udało nam się coś zeskrobać na dnie beczki, ale jasne jest, że to jeszcze długo nie wystarczy.

W takiej sytuacji dostawa zachodniego uzbrojenia okazała się nie tyle zwiększeniem siły ognia Sił Zbrojnych Ukrainy, ile uzbrojeniem „w biegu”. Nie chodzi o to, że armia ukraińska była chętna do przejścia na standardy NATO – tak się po prostu stało.

Kto czerpie korzyści z wojny online?

Jaka jest specyfika współczesnego konfliktu zbrojnego, w którym biorą udział przeciwnicy o porównywalnej sile?

Jedną z głównych cech obecnej konfrontacji wojskowej jest niemożność manewrowania dużymi formacjami wojskowymi potajemnie przed wrogiem.

Obie strony mają ogromny potencjał w zakresie środków kontroli – jest to zwiad lotniczy, drony, wojskowy, tajny i cyberwywiad. Dla Ukrainy pracują satelity wojskowe, powietrzne systemy do obserwacji radiowej dalekiego zasięgu i wykrywania Stanów Zjednoczonych i NATO. Rosja posiada własne zaplecze lotnicze.

Wszystkie ruchy wrogich ugrupowań, a czasem pojedynczych jednostek bojowych, są śledzone online.

Dodatkowo, ze względu na względne nasycenie przeciwlotniczymi systemami rakietowymi, lotnictwo po obu stronach jest, jeśli nie całkowicie sparaliżowane, to jego możliwości są poważnie ograniczone. Rosja może przeprowadzać ataki rakietowe z powietrza bez wchodzenia w strefę obrony powietrznej, ale celność tych ataków jest wątpliwa. Obie strony czasami korzystają z lotnictwa frontowego, ale bardzo ostrożnie.

Z tego powodu trudno spodziewać się drastycznych zmian sytuacji na froncie. Z wyjątkiem Mariupola, którego garnizon celowo pozostawiono do obrony okrążonego miasta, przez ponad cztery miesiące wojny żadna ze stron nie była jeszcze w stanie przeprowadzić udanej operacji strategicznej, która zakończyłaby się okrążeniem i klęską dużej grupy wrogów.

W tych warunkach toczy się wojna na wyczerpanie. Rosja i Ukraina próbują zadać wrogowi maksymalne szkody. Ataki dokonywane są na składy amunicji i inne instalacje wojskowe w głębinach obrony. Armia ukraińska stała się w ostatnim czasie zauważalnie bardziej aktywna w tym zakresie – być może zaczyna wpływać na dostawy zachodniego uzbrojenia dalekiego zasięgu.

3 lipca Siły Zbrojne Ukrainy dokonały silnego ataku rakietowego na lotnisko Melitopol, które znajduje się 70 km od linii frontu.

Następnego dnia atak rakietowy objął skład amunicji w mieście Śnieżnoje, położonym na terytorium samozwańczej DRL, głęboko na tyłach wojsk rosyjskich.

Według doniesień mediów i mediów społecznościowych ukraińska artyleria zniszczyła ostatnio kilkanaście innych rosyjskich składów wojskowych w Donbasie i obwodzie Mikołajowskim.

Rosja zadaje też ciężkie ciosy ukraińskim tyłom i liniom zaopatrzeniowym.

Czego można się spodziewać po armii rosyjskiej?

Siewierodonieck i Łysiczańsk były głównymi polami bitew, ale linia frontu jest ogromna i rozciąga się wi wzdłuż obwodów charkowskiego, donieckiego, zaporoskiego i chersońskiego. Gdzie teraz zaatakuje Rosja?

Przeniesienie żołnierzy z Ługańska na inny front jest nie tylko trudne, ale i nielogiczne, jeśli celem jest „wyzwolenie” tak zwanych ługańskich i donieckich „republik ludowych”.

To prawda, że przed przystąpieniem do szturmu trzeba jakoś uzupełnić straty poniesione przez wojska rosyjskie podczas zajmowania ukraińskich obszarów warownych.

Podpis wideo,

Siewierodonieck. Co władze okupacyjne przyniosły mieszkańcom?

Słowa Władimira Putina, że rosyjskie wojska w obwodzie ługańskim powinny „odpoczywać i zwiększać swoje zdolności bojowe”, mogą wskazywać na polecenie prezydenta Rosji dla tych jednostek, aby wstrzymały działania, powiedział Amerykański Instytut Studiów Wojennych (ISW). najnowszy raport o sytuacji na froncie.

Zdaniem ekspertów ISW, „publiczne wypowiedzi Putina wskazują prawdopodobnie na jego zaniepokojenie stanem wojsk na tle okresowych skarg w Rosji na to, jak są oni [personel wojskowy] traktowani”.

Institute for the Study of War podkreśla, że jednostki, które walczyły w Siewierodoniecku i Łysychańsku, najprawdopodobniej naprawdę potrzebują znacznego okresu odpoczynku i dozbrojenia, zanim będą mogły wznowić działania ofensywne na pełną skalę.

Ale to miecz obosieczny – wróg też odpocznie, nabierze siły, wzmocni swoje pozycje i przyniesie nową broń.

– Nie jest jednak jasne, czy rosyjska armia zgodzi się na podjęcie ryzyka i da swoim prawdopodobnie wyczerpanym wojskom taką pauzę operacyjną, która wystarczy do odzyskania sił – mówią eksperci ISW.

prawa autorskie do zdjęćAlamy

Abyś mógł nadal otrzymywać wiadomości BBC – zasubskrybuj nasze kanały:

Pobierz naszą aplikację: