„Inteligentne wioski” na miejscu ruin. Jak Azerbejdżan widzi przyszłość odzyskanych ziem w Karabachu

„Inteligentne wioski” na miejscu ruin. Jak Azerbejdżan widzi przyszłość odzyskanych ziem w Karabachu

03.07.2022 0 przez admin
  • Maharram Zeynalov
  • BBC, Baku

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do zdjęćGavriil Grigorov/TASS

Azerbejdżan nazywa przywrócenie nowo odzyskanych terytoriów „wielkim powrotem”: buduje drogi, prowadzi komunikację i otwiera międzynarodowe lotnisko w środku wczorajszych pól minowych. Uchodźcom z pierwszej wojny karabaskiej proponuje się powrót do „inteligentnych wiosek”. Ale zdjęcia pierwszej wioski specjalistów nie robią wrażenia, niełatwo się dowiedzieć, kto buduje i na jakie fundusze, a ludzie obawiają się przeprowadzki do miejsc, w których ruiny ciągnęły się kilometrami około 30 lat.

„Były tam źródła, które są rzadkością w Azerbejdżanie, a teraz pytają, kim są, wszyscy pamiętają dokładnie te źródła. W latach sowieckich stał tam moskiewski kołchoz, prawie wszyscy we wsi mieli dwupiętrowe domy i hektar ziemi z sadami” .

Tak Vugar Karimli opisuje swoją rodzinną wioskę. Ma 52 lata, urodził się i wychował w Agali – jednej z trzech azerbejdżańskich wiosek o tej samej nazwie w dolinie między górami na granicy z Armenią. Nieco na północ znajduje się Górski Karabach, zaledwie kilka kilometrów na południe płynie rzeka Araks, która wyznacza naturalną granicę z Iranem. Jesienią 1993 roku rodzina Vugarów przeprawiła się przez tę rzekę, aby uciec przed wojną.

Matka Vugara była nauczycielką, a jego ojciec pracował jako mechanik na linii kolejowej prowadzącej do Armenii. Po wojnie droga została zamknięta, tory nadal rdzewieją na wyludnionej ziemi.

Zimy w tych miejscach są mroźne jak na kaukaskie standardy, śnieg czasami utrzymuje się do kwietnia. Na froncie zginęło dwóch przyjaciół z dzieciństwa, z którymi Vugar robił improwizowane narty i jeździł po stokach.

prawa autorskie do zdjęćNemat Karimli

prawa autorskie do zdjęćNemat Karimli

„Zdarza się, że pamiętasz coś z tamtych czasów, a potem łapiesz się na tym, że to wszystko – ani dzieciństwo, ani nasza wieś – odeszło.”

Jesienią 2020 roku, po zwycięstwie Azerbejdżanu w nowej wojnie karabaskiej, po raz pierwszy od wielu lat Vugar miał okazję wrócić do swojej ojczyzny.

Czekam na zwrot

Vugar opuścił Agali w 1990 roku – wyjechał na studia do Baku. Kilka miesięcy później dowiedziałem się, że jest wojna z Armenią – wtedy jeszcze partyzancka; Porzucił studia i zapisał się jako wolontariusz. Wkrótce po rozpoczęciu działań wojennych na pełną skalę w 1992 roku Vugar trafił do Szuszy, a po jej upadku służył w oddziale samoobrony w Fizuli.

Tam jesienią 1993 roku Vugar dowiedział się, że jego rodzinna wioska została schwytana, a rodzina uciekając przez Iran przeniosła się do bezpiecznej części Azerbejdżanu.

NAGORNO-KARABACH: KRÓTKA HISTORIA KONFLIKTU

Po wojnie rodzina zamieszkała w jednopokojowym mieszkaniu wuja w Baku: „Cały ten tłum mieszkał w jego odnuszce. My, starsi i dzieci, zgromadziliśmy w jego mieszkaniu około 15-20 osób”.

Potem rodzice Vugara dostali pokój w hostelu, do którego przeprowadziła się pięcioosobowa rodzina: „Mieszkaliśmy kilka metrów dalej, szukając pracy. Ludzie przyzwyczajeni do dużych domów i wiejskiej przestrzeni siedzieli w pokojach, które wyglądały jak pudełka zapałek. ”

W Baku Vugar ożenił się i opowiedział swoim dzieciom o Agali – domu, którego nigdy nie widzieli, ale który na pewno kiedyś odwiedzą.

W latach 90. konflikt zbrojny spowodował, że około 500 000 Azerbejdżanów zostało wewnętrznie przesiedlonych. Wyniki drugiej wojny w 2020 roku nazywane są przez władze Azerbejdżanu „wielkim powrotem”.

„W nocy 10 [listopada] moja rodzina mnie obudziła, powiedzieli, że wojna się skończyła, teraz prezydent będzie przemawiał” – mówi Vugar. „Oczywiście wiedziałem, że wrócimy do naszej wioski i odbudujemy, a Jestem tego w 100 procentach pewien. Ale oczywiście wiedziałem, że to nie był szybki proces”.

podpis pod zdjęciem,

„Czasami marzę o tym, jak idę na wiosnę, piję, chcę się upić, ale nie mogę” – mówi Vugar

Część Górskiego Karabachu i siedem sąsiednich regionów, zdobyte przez Armenię podczas pierwszej wojny, wróciło pod kontrolę Azerbejdżanu. To około 700 osiedli na terenie około 100 tysięcy metrów kwadratowych. km.

Wiele ziem nie zostało jeszcze oczyszczonych z min, ale władze Azerbejdżanu niemal natychmiast podjęły się budowy dróg, prowadzenia komunikacji, łączności komórkowej i Internetu. Niespełna rok po podpisaniu rozejmu w samym środku dawnych pól minowych otwarto lotnisko Fuzuli, jedno z siedmiu certyfikowanych międzynarodowych lotnisk w kraju.

Postanowiono rozpocząć „wielki powrót” ludzi z rodzimej Vugaru Agala, która zgodnie z dekretem prezydenta Ilhama Alijewa miała zamienić się z ruin w „inteligentną wioskę”.

„Inteligentne wioski” czy subsydiowany region?

W prezydenckiej dyrektywie o „inteligentnych” miastach i wsiach, podpisanej w kwietniu 2021 roku, Karabach i otaczające go regiony nie są bezpośrednio wymienione, ale w ciągu ostatniego roku o tych projektach dyskutowano w związku z niedawno odzyskanymi ziemiami.

Projekty są nadzorowane przez kilka departamentów jednocześnie: Państwową Agencję Zatrudnienia, Agencję Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw oraz Ministerstwo Rolnictwa.

Zgodnie z planem Ministerstwa Rolnictwa na obszarze 110 hektarów wybudowano 200 „domów ekologicznych”, szkołę dla 360 dzieci, przedszkole, ścieżki rowerowe.

„Wszystkie budynki mieszkalne, socjalne, biurowe, gastronomiczne, przetwórstwo i produkcja produktów rolnych będą wyposażone w alternatywne źródła energii” – obiecał minister rolnictwa Inam Karimov.

Prezentacja na stronie państwowej agencji informacyjnej AzerTag mówiła także o „ekologicznym systemie grzewczym”, inteligentnym oświetleniu i gospodarce odpadami.

27 maja prezydent i jego żona odwiedzili Agali, a 18 czerwca do wsi przywieziono zagranicznych turystów.

prawa autorskie do zdjęćAzertag

podpis pod zdjęciem,

Prezydent Alijew i jego żona odwiedzają Agali

„W XXI wieku powinna powstać nowa architektura, nowoczesne domki. Już sam wygląd tych budynków budzi wątpliwości co do „inteligentnej wioski”, krytykuje projekt znany azerbejdżański architekt Elchin Alijew.

Zwraca uwagę, że w sensie międzynarodowym „inteligentne” osiedle to w pełni zautomatyzowany ekosystem, obejmujący automatyzację zaopatrzenia w wodę i energię elektryczną, organizację ruchu, a także „wiele elektronicznych innowacji, które mogą ułatwić życie”. dla osoby w XXI wieku.”

W tym roku międzynarodowy ranking „inteligentnych miast”, który opracowuje organizacja Juniper Research, kierowana przez Szanghaj.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Szanghaj

„A fakt, że AS Group (firma zajmująca się budową Agali – BBC) pokazuje – te panele słoneczne, te kiepskie plastikowe ramy – to było 20 lat temu. Nie ma w tym nic mądrego” – uważa Elchin Aliyev.

„To, co tam powstaje, wygląda teraz bardziej jak hotel” – mówi Vugar, przeglądając zdjęcia z placu budowy.

Zgodnie z planem Ministerstwa Rolnictwa we wsi będzie można trzymać 250 sztuk bydła i 600 sztuk drobnego bydła, ale urzędnicy odpowiedzialni za przeprowadzkę powiedzieli Vugarowi, że obory i inne zagrody dla zwierząt będą znajdować się na zewnątrz wieś – trzymać bydło w pobliżu domu, tak jak to robili w staromodny sposób, nie możesz.

Vugar skarży się, że niewygodne byłoby przejście kilometra, aby wydoić krowę. „Jeśli pojadę tam, aby prowadzić miejskie życie, to mogę zrobić to samo w Baku”.

Przede wszystkim Vugar martwi się tym, że przesiedleńcy nie będą mieli gdzie pracować: „W innych miejscach [w Azerbejdżanie] są gotowe tereny, wokół innych wiosek i miast są miejsca do pracy. Ale są tam nie ma.”

Rzeczywiście, nie ma ani jednego miasta na kilometry, a ludzie nie mieszkali na tych ziemiach od trzech dekad. „W czasach sowieckich ludzie pracowali tam w kołchozie, niektórzy w innych miejscach regionu” – mówi Vugar – „Musimy tam otworzyć produkcję”.

prawa autorskie do zdjęćAzertag

podpis pod zdjęciem,

Miasta na terytorium wokół Karabachu są ruinami

Władze obiecują, że w samej wsi będzie działał oddział Agencji ds. Zrównoważonego i Operacyjnego Zabezpieczenia Społecznego (DOST), który m.in. powinien pomagać ludziom w znalezieniu pracy oraz wspierać małe i średnie przedsiębiorstwa. Tam też powinien powstać oddział ASAN, azerbejdżańskiej agencji usług publicznych, działającej na zasadzie „jednego okna”.

Ekonomista Natik Jafarli zgadza się, że Agala i inne osady na odzyskanych ziemiach mają wszelkie szanse na pozostanie subsydiowanym miejscem, w którym będą mieszkać tylko pracownicy państwowi. „Ale budżet długo tego nie wytrzyma, potrzebujemy ciekawych projektów, które będą atrakcyjne dla inwestorów” – mówi.

Uważa, że przeniesienie uczelni z Baku jest dobrą opcją – to rozładuje kapitał, a biznes pojechałby za studentami do regionu. „Kolejne pytanie to komponent przemysłowy. Trzeba zdecydować, jakie przedsiębiorstwa powinny tam powstać, jakie konkretne obszary będą robić – biorąc pod uwagę potencjał regionu.”

Mówiąc o pracach na zwróconych terytoriach, władze często mówią o rolnictwie. W Agali wybudowano park rolniczy, a prezydent Alijew na spotkaniu z przyszłymi mieszkańcami wsi powiedział, że w tym roku w tym parku rolniczym zostaną zebrane pierwsze plony.

„Jednak ci, którzy opuścili swoje domy, mają już dzieci w wieku 30 lat, nie mają umiejętności uprawiania rolnictwa” – mówi Jafarli – „Tylko dlatego, że ktoś jest z Kalbajar, nie oznacza to, że wie, jak doić krowę. , może nigdy w moim życiu nie widział.”

„Szybko zarabiaj i odejdź”

W grudniu ubiegłego roku w mediach społecznościowych pojawiło się wideo, w którym dwóch mężczyzn twierdzących, że pracują na budowie w Agali, skarżyło się, że nie otrzymali zapłaty od trzech miesięcy. Jeden z nich powiedział, że na tym stanowisku znajduje się „200-300 pracowników”. „Przyjechaliśmy tu nie na pokaz, ale po to, by nakarmić nasze rodziny” – powiedział drugi.

Pracownicy skarżyli się na złe warunki życia w zimnych porach roku i twierdzili, że nie mają formalnych umów.

Jeden z pracowników na filmie, Seymour (imię zmienione na jego prośbę), powiedział BBC, że dowiedział się o pracy z sieci społecznościowych: „Albo Facebook, albo Tik-Tok. praca w budownictwie? Miałem zespół dziesięciu osób, zebrałem ich i pojechaliśmy.”

Warunki, powiedział, były nieistotne: „Niehigieniczne warunki i pracowaliśmy, gdy było dużo infekcji koronawirusem. Zimą przebywaliśmy w jakiejś jaskini z betonową podłogą”.

prawa autorskie do zdjęćGavriil Grigorov/TASS

podpis pod zdjęciem,

Budowa Agali, lipiec 2021

W sumie spędził siedem miesięcy budując „inteligentną wioskę” w Agali. „Bez problemów otrzymaliśmy wypłatę dopiero w pierwszym miesiącu” – mówi Seymour – „Potem zaczęły się trudności – czekaliśmy, aż reszta zostanie wypłacona”.

Jednocześnie nie mógł opuścić placu budowy. „Aby dostać się do obiektu, minęliśmy pięć punktów kontrolnych. Jeśli wyjdziesz z obiektu, nie wrócisz i nie dostaniesz żadnych pieniędzy.”

Wykonawcą projektu „inteligentna wioska” w Agali jest AS Group Investment.

W rozmowie z AbzasMedia przedstawiciel firmy powiedział, że klientem projektu jest Ministerstwo Rolnictwa, a projekt jest finansowany przez państwo.

Jednocześnie na stronie przetargów państwowych nie ma informacji o wygranych przez tę firmę przetargach, ale jest przetarg wygrany w zeszłym roku przez jej „córkę” As İnşaat MMC – na budowę posterunku celnego przy granicy z Rosją w wysokości 9,2 mln manatów (5,4 mln dolarów). NIP AS Group Investment nie znajduje się w bazie danych działu podatkowego ani na stronie internetowej samej firmy. Na tej samej stronie przetargowej wieś Agali jest wymieniona tylko dwukrotnie, ale w połączeniu z innymi firmami, które wygrały przetargi na dostawę sprzętu medycznego do szpitala i ułożenie sieci elektrycznej we wsi.

Jej właścicielem jest Szahin Movsumov – według prasy, brat doradcy prezydenta Shahmara Movsumova, a po drodze szef Azerbejdżańskiej Federacji Łuczniczej – stanowisko to jest zwykle przypisywane urzędnikom w Azerbejdżanie.

prawa autorskie do zdjęćAxertag

podpis pod zdjęciem,

Wnętrze domu w „inteligentnej wiosce”

Projekt inteligentnej wioski nie znajduje się na stronie internetowej AS Group Investment, mimo że wymienia inne jej prace, takie jak domy dla uchodźców i Centrum Olimpijskie na przedmieściach stolicy (w Azerbejdżanie kilka obiektów sportowych nosi nazwę Olympic, chociaż kraj ma nigdy nie był gospodarzem Igrzysk Olimpijskich).

AS Group Investment nie odpowiedziała na prośbę o komentarz. BBC wysłało go również do Ministerstwa Rolnictwa i Ministerstwa Gospodarki, które jest odpowiedzialne za urząd skarbowy, ale też nie otrzymało odpowiedzi.

Według Seymoura ich pensje zostały ostatecznie wypłacone po upublicznieniu ich wideo. On sam już nie pracuje na tej budowie, ale odnosząc się do swoich znajomych, innych pracowników, mówi, że warunki się poprawiły.

prawa autorskie do zdjęćAzertag

podpis pod zdjęciem,

Same panele słoneczne nie czynią miasta inteligentnym, mówi architekt

Ekonomista Natik Jafarli nie jest zaskoczony brakiem przejrzystości procesu i brakiem informacji o przetargach. „Azerbejdżan to idealny kraj w tym sensie, gdzie obcokrajowcy pracują jak chcą, nie błyszczą. Jedni budują, inni dostarczają sprzęt do smart city, dla nich łatwo jest szybko zarobić i wyjechać”.

Jednocześnie, według niego, opóźnienia w wynagrodzeniu mogą być bardziej związane z biurokracją. „Podczas gdy Ministerstwo Finansów ustala koszty, a Gabinet Ministrów zatwierdza to wszystko, całą tę papierkową robotę, a od końca lutego lub początku marca zaczynają wypłacać pieniądze na projekt z opóźnieniem od dwóch do trzech miesięcy”.

Innym problemem, na który zwraca uwagę Jafarli, jest brak szczegółów budżetu. Na odbudowę zwróconych terytoriów w latach 2021-22 w budżecie państwa przewidziano po 1,3 mld dolarów, jednak jak to zawsze bywa z projektami infrastrukturalnymi w Azerbejdżanie, nie ma żadnych szczegółów, na co dokładnie te pieniądze trafią. „To nie są wydatki na wojsko, które trzeba utajniać, musi być przejrzystość” – jest przekonany ekonomista.

„Gdyby to były inwestycje, a nie pieniądze budżetowe, to nie trzeba by się martwić” – mówi – „A tutaj mówimy o 4,4 mld manatów w dwa lata, a zatem każdy obywatel ma prawo domagać się przejrzystości w celu zobaczyć, że pieniądze są wydawane.

podpis pod zdjęciem,

Jako pierwsi w Agali osiedlą się ludzie z akademików takich jak ten w Baku, gdzie mieszkają również IDPs

Ci, którzy zostali zmuszeni do wyjazdu z powodu pierwszej wojny, otrzymają propozycję przeniesienia się na terytoria zwrócone – koszty przeprowadzki pokryje państwo. Przede wszystkim mówimy o tych, którzy teraz żyją w najtrudniejszych warunkach, poinformowano BBC w Państwowym Komitecie ds. Pracy z Uchodźcami i Osób Wewnętrznie Przesiedlonych. Niektórzy z tych, którzy 30 lat temu musieli opuścić swoje domy, nadal mieszkają w zrujnowanych sowieckich akademikach.

Komitet Państwowy przeprowadził ankietę wśród osób wewnętrznie przesiedlonych i zgodnie z jego danymi większość opowiedziała się za przeprowadzką na zwrócone terytoria. Vugar również wyraził gotowość do przeprowadzki, ale nie dostał się do grup priorytetowych.

We wrześniu 2021 r. prezydent Alijew powiedział, że budowa w Agali powinna zakończyć się do końca roku, ale prace kontynuowano w 2022 r. W maju br. Państwowy Komitet ds. Pracy z Uchodźcami poinformował, że prace zostały zakończone, a pierwsi mieszkańcy powinni przybyć w czerwcu. Jak dotąd tak się nie stało.

Inni uchodźcy

W pewnym sensie Vugar miał szczęście: wcześniej czy później tacy ludzie jak on – imigranci z okolic Karabachu schwytani przez Ormian, a następnie zwróceni przez Azerbejdżan – będą mogli wrócić na ziemie, które wciąż uważają za swój dom.

Jednak wojna o Górski Karabach spowodowała przemieszczenie ludzi po obu stronach konfliktu. Uchodźcami pierwszej wojny jest ponad 350 tysięcy Ormian, którzy opuścili Baku i inne azerbejdżańskie miasta, a także około 200 tysięcy Azerbejdżanu, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia Armeńskiej SRR.

Niewiele jest nadziei na ich powrót.

Nowa wojna jesienią 2020 roku uczyniła z Karabachu Ormian uchodźców. Klęska wojenna spotkała się w Armenii z licznymi antyrządowymi wiecami – demonstranci oskarżali władze o zdradę.

prawa autorskie do zdjęćReuters

Azerbejdżan i Armenia nadal nie mają oficjalnych stosunków dyplomatycznych, w Karabachu stacjonują rosyjscy żołnierze sił pokojowych, a na linii kontaktów wciąż dochodzi do potyczek.

Wraz z początkiem rosyjskiej inwazji na Ukrainę proces negocjacyjny przyspieszył: w kwietniu prezydent Ilham Alijew spotkał się z premierem Armenii Nikolem Paszynianem za pośrednictwem przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela. W rezultacie przywódcy polecili ministrom spraw zagranicznych rozpoczęcie prac nad traktatem pokojowym.

Po rozmowach Alijew stwierdził, że „Armenia zrzeka się roszczeń terytorialnych wobec Azerbejdżanu”. Paszynian musiał tłumaczyć się w parlamencie: „Jeżeli w przeszłości stawialiśmy za podstawę status Karabachu, czerpiąc stąd gwarancje bezpieczeństwa i praw, teraz stawiamy za podstawę gwarancje bezpieczeństwa i praw, wywodząc kwestię statusu z ten.”

prawa autorskie do zdjęćAgencja Anadolu

podpis pod zdjęciem,

Podczas drugiej wojny Azerbejdżan odbił Szuszę – „cytadelę Karabachu”. Teraz trzeba go odrestaurować.

W przemówieniu, które stało się manifestem nowego podejścia władz Armenii do stosunków z sąsiadem, nazwał swoje dotychczasowe stanowisko błędem i wyraził ubolewanie, że wcześniej nie zgodził się na ustępstwa. „Agenda pokojowa nie ma dla nas alternatywy” – powiedział Paszynian.

Od tego momentu protesty uliczne w Armenii nie ucichły – opozycja oburza się na ustępstwa wobec Azerbejdżanu i domaga się dymisji premiera.

W samym Karabachu – w tej jego części, która od listopada 2020 r. znajduje się pod kontrolą rosyjskich sił pokojowych – w międzyczasie żyje do 120 000 Ormian.

Azerbejdżan zmienił w zeszłym roku podział regionów kraju, zmieniając nazwę terytorium Karabachu i otaczających go regionów oraz znosząc samą koncepcję „Górnego Karabachu”. Teraz te terytoria są podzielone na dwie jednostki administracyjne – Karabach i Wschodni Zangezur.