Bliski Wschód może mieć własną wersję NATO. Dlaczego jest to konieczne i jak to możliwe?

Bliski Wschód może mieć własną wersję NATO. Dlaczego jest to konieczne i jak to możliwe?

02.07.2022 0 przez admin
  • Anastazja Uspieńska
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

podpis pod zdjęciem,

Siły zbrojne Egiptu i Sudanu prowadzą wspólne ćwiczenia pod nazwą „Strażnicy Nilu”

W przededniu bliskowschodniego szczytu zaplanowanego na połowę lipca w saudyjskim mieście Dżudda, dokąd udaje się Joe Biden, świat znów mówi o możliwym stworzeniu bliskowschodniego odpowiednika NATO – odstraszającego sojuszu wojskowego, którego celem jest utrzymanie stabilności w regionie, a przede wszystkim przeciwstawianie się Iranowi.

W szczycie wezmą udział kraje Zatoki Perskiej, Jordania, Egipt i Irak. Nie wiadomo na pewno, czy kwestia sojuszu jest na porządku dziennym szczytu, ale wydarzenia ostatnich tygodni wskazują na jego znaczenie i pozwalają wyciągnąć pewne wnioski.

W tym tygodniu Wall Street Journal poinformował , że pod auspicjami Stanów Zjednoczonych w egipskim Sharm el-Sheikh odbyły się tajne negocjacje między przedstawicielami dowództwa Egiptu, Jordanii, Izraela, Arabii Saudyjskiej i Kataru.

Według źródła zbliżonego do rozmów, spotkanie to można uznać za wstępny etap rozwoju „strategii ochrony przed wspólnym zagrożeniem”.

A w zeszłym tygodniu izraelski minister obrony Benny Gantz potwierdził, że kraj ten uczestniczy w tzw. Middle East Air Defense Alliance (MEAD), ponownie pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych.

Na czym polega ta aktywność? Jaka jest rola Izraela? A co zrobić z Syrią, która znajduje się pod skrzydłami Moskwy? Rozumiejąc te kwestie, prasa światowa i wielu ekspertów bliskowschodnich jest raczej sceptycznych i nie spodziewają się, że szczyt w Dżuddzie zakończy się podpisaniem traktatu.

A jednak w regionie Bliskiego Wschodu doszło w ostatnim czasie do poważnych przetasowań, które mogą znacząco zbliżyć do powstania „lokalnego NATO”.

Zaprzyjaźnij się z Iranem

W miarę jak Izrael poprawia stosunki z sąsiadami w regionie, Iran od dawna i mocno zajmuje miejsce pariasa z Bliskiego Wschodu.

Niepokój o program nuklearny Iranu, który nie został przerwany ani na dzień, jak jest przekonanych wiele stolic Bliskiego Wschodu, zjednoczył region jak nigdy dotąd.

Kongres amerykański coraz częściej zarzuca Joe Bidenowi, który ostatnio zajmował się wyłącznie Ukrainą, nadmiernego pokoju wobec Teheranu i że kwestia Iranu wisi w powietrzu.

prawa autorskie do zdjęćNurPhoto

podpis pod zdjęciem,

Joe Biden musi pokazać Kongresowi, że Iran wciąż zajmuje wysokie miejsce w jego programie polityki zagranicznej

Dodatkowo, obserwowane od kilku lat stopniowe wycofywanie się Stanów Zjednoczonych z Bliskiego Wschodu, powoduje, że gwarancje bezpieczeństwa spadają na barki samego regionu.

„Nadszedł czas, aby znaleźć nowe podejście do rozwiązywania problemów wewnętrznych – od geopolitycznych po gospodarcze. Zwłaszcza po pandemii Covid-19 i na tle niestabilności spowodowanej wojną na Ukrainie” – powiedział Ahmed El-Sayed, ekspert w Centrum Studiów Politycznych i Strategicznych Al-Ahram w Kairze.

Król Abdullah II z Jordanii powiedział w zeszłym tygodniu, że będzie pierwszym, który poprze sojusz wojskowy na Bliskim Wschodzie.

Mała Jordania tradycyjnie była bardzo wpływowym graczem regionalnym i stała się drugim po Egipcie krajem, który zawarł traktat pokojowy z Izraelem w 1994 roku.

„Wszyscy spotykamy się i mówimy: »Jak możemy sobie nawzajem pomóc?« I myślę, że jest to bardzo niezwykłe w naszym regionie” – powiedział King Abdullah w ubiegłą sobotę w wywiadzie dla amerykańskiego kanału CNNBC .

Izrael w pomocy

Najbardziej niezwykłą rzeczą w odnowionej dyskusji o sojuszu wojskowym jest udział w nim Izraela.

Zainteresowanie partnerów najnowszej broni izraelskiej, zwłaszcza systemami obrony powietrznej, które nie mają odpowiedników na świecie, jest ogromne.

podpis pod zdjęciem,

Kraje Bliskiego Wschodu najbardziej boją się możliwych irańskich nalotów, a potencjalny sojusz naprawdę potrzebuje unikalnej izraelskiej obrony przeciwlotniczej Iron Dome

Izrael jest nie tylko negocjatorem z jednym z najpotężniejszych zdolności militarnych w regionie – cała struktura proponowanego sojuszu zostanie pośrednio zbudowana wokół niego, twierdzą eksperci.

Sojusz może oczywiście składać się tylko z krajów arabskich, które mają stabilne stosunki bezpośrednio z Izraelem (Egipt, Jordania, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Maroko) lub pośrednio przez Stany Zjednoczone (Arabia Saudyjska, Oman, Katar i Kuwejt).

Za burtą w tej sytuacji są Irak, Liban, Syria, Jemen i arabskie kraje Afryki Północnej (z wyjątkiem Sudanu).

Liban i Syria utrzymują bliskie związki z głównym pariasem Bliskiego Wschodu, Iranem. Zresztą zaangażowanie ich w „bliskowschodnie NATO” byłoby praktycznie niemożliwe, a obecność Izraela w sojuszu całkowicie by to wykluczyła.

Ale nawet wśród krajów, które są stosunkowo lojalne wobec państwa żydowskiego, istnieją obawy, że udział Izraela tylko zwiększy polaryzację regionu i faktycznie zablokuje możliwości rozwiązania sytuacji z Palestyną.

Jednak Izraela nie można już wykluczać z równania. Waszyngton, pod jakąkolwiek administracją, będzie wspierał swojego wieloletniego sojusznika, nawet jeśli oznacza to powrót na Bliski Wschód.

Ale w tej chwili Biały Dom raczej nie będzie miał na to środków. Wszystkie siły administracji w polityce zagranicznej zamierzają teraz rozwiązać wojnę w Europie i konfrontację z Chinami. Dlatego w Dżuddzie Joe Biden będzie musiał upewnić się, że Izrael jest pełnoprawnym uczestnikiem negocjacji.

Różnice nie do pokonania

prawa autorskie do zdjęćWally McNamee

podpis pod zdjęciem,

Od czasu podpisania traktatu pokojowego Camp David między Egiptem a Izraelem w 1979 r., w którym pośredniczył prezydent USA Jimmy Carter, Kair nie był zaangażowany w sojusze na Bliskim Wschodzie o agresywnej antyizraelskiej agendzie.

Próby stworzenia sojuszu wojskowego na Bliskim Wschodzie podejmowane były za namową Stanów Zjednoczonych od lat 50. XX wieku i za każdym razem pod różnymi pretekstami: od chęci zapobieżenia rozprzestrzenianiu się sowieckich wpływów na Bliskim Wschodzie w latach zimnej wojny do dzisiejszych Zagrożenie irańskie.

I za każdym razem strony nie mogły dojść do porozumienia w tych samych kwestiach, z których wiele do dziś nie zostało rozwiązanych.

Dla państw o bardziej imponującym potencjale militarnym naturalna wydaje się dominacja sojuszu, z czym nie zgadzają się mniejsi gracze.

Tak jak od końca lat 70. potężny militarnie Egipt odmówił przeciwstawienia się Izraelowi po wynikach porozumień Camp David i wszyscy inni w regionie musieli się z tym liczyć, tak dzisiaj, z dala od wszystkich krajów Bliskiego Wschodu, uważają Iran za główne zagrożenie .

Niektórzy – zarówno wtedy, jak i teraz – nie mogą lub nie chcą dzielić zadań sojuszu wojskowego i ambicji politycznych jednego rządu.

I wreszcie, poziom zaufania między większością krajów Bliskiego Wschodu jest bardzo niski, pomimo zawartych różnych sojuszy. Do pomyślnego funkcjonowania sojuszy wojskowych niezbędne są mechanizmy wymiany informacji wywiadowczych, tak jak robią to kraje NATO, ale na tym etapie trudno sobie wyobrazić interakcję służb wywiadowczych Izraela i Arabii Saudyjskiej czy np. Bahrajnu i Kataru .

Bezużyteczny pomysł?

Państwa Zatoki Perskiej mają już pozory zjednoczonej armii. Nazywane są „Tarczą Półwyspu” i składają się z 40 000 pracowników.

prawa autorskie do zdjęćMario Tama/Getty Images

podpis pod zdjęciem,

Jednostki Peninsula Shield patrolują granicę między Kuwejtem a Irakiem (zdjęcie pliku)

Dzięki ogromnym zasobom finansowym krajów Zatoki, Tarcza Półwyspu jest wyposażona w najnowocześniejszą broń, a jej arsenał można w każdej chwili uzupełnić dowolną z najnowszych technologii.

Ale bojownicy formacji nie mają doświadczenia bojowego, a to oni najprawdopodobniej staliby się częścią nowego sojuszu.

Na tej podstawie wielu ekspertów uważa, że stworzenie sojuszu wydaje się przedsięwzięciem bardzo bezużytecznym, ponieważ w przypadku realnej agresji ze strony Iranu tylko Stany Zjednoczone i Izrael będą w stanie ją odeprzeć.

Ich zdaniem realny zwrot w kierunku stworzenia jednego sojuszu obronnego (i każdego innego) na Bliskim Wschodzie byłby możliwy wraz z normalizacją stosunków między Izraelem a Arabią Saudyjską, ale jest to jeszcze bardzo odległe.