Czy w Wielkiej Brytanii są brudne rosyjskie pieniądze? Parlament i Boris Johnson spierali się o „pranie”

Czy w Wielkiej Brytanii są brudne rosyjskie pieniądze? Parlament i Boris Johnson spierali się o „pranie”

01.07.2022 0 przez admin
  • Aleksiej Kałmykow
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do zdjęćPA Media

podpis pod zdjęciem,

Wielka Brytania to wygodny i przytulny kraj. Specjalnie za pieniądze

Rząd Borisa Johnsona obiecał w odpowiedzi na agresję Rosji na Ukrainę, że ostatecznie odetnie dopływ wątpliwego rosyjskiego kapitału, aby pozbawić bogatych Rosjan możliwości wpływania na politykę brytyjską, manipulowania opinią publiczną i siania korupcji. Jak na razie nie ma to znaczenia, stwierdziła komisja profilaktyczna sejmu – najwyższej władzy w kraju.

Sankcje są chaotyczne i tymczasowe, nowe przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy jeszcze nie działają, zniesienie złotych wiz okazało się fatalne, a na to wszystko przeznaczono niewiele pieniędzy, wynika z nowego raportu Izby Gmin zagranicznych komisja spraw.

„Oświadczenia rządu są sprzeczne z rzeczywistością. Wprowadzone przez niego prawa są niewystarczające, a sankcje wobec rosyjskich obywateli i firm nie rozwiązują wszystkich problemów” – powiedział przewodniczący komisji Tom Tugendhat, członek rządzącej Partii Konserwatywnej Borisa Johnsona.

Jego komisja naciskała na rząd, aby w 2018 roku zamknął brytyjską pralnię za brudne rosyjskie pieniądze w przełomowym raporcie, Moscow’s Gold: Russian Corruption in the UK. Jednak rząd posłuchał zaleceń dopiero po tym, jak zeszłej zimy Rosja wciągnęła armię do granicy z Ukrainą – i to tylko częściowo.

Gabinet Johnsona nałożył sankcje i przeforsował przez parlament od dawna tkwiącą ustawę o przestępstwach gospodarczych. On, między innymi, ma na celu podniesienie zasłony nad prawdziwymi właścicielami luksusowych londyńskich rezydencji i angielskich posiadłości zarejestrowanych w spółkach offshore.

Prawie 7 miliardów funtów wątpliwych pieniędzy jest inwestowanych w brytyjskie nieruchomości, powiedział Johnson 25 stycznia Parlamentowi podczas wprowadzania przepisów i obiecał „zbadać rosyjskie pieniądze”. A minister spraw zagranicznych Liz Truss dodała, że „oligarchowie Putina i firmy wspierające rosyjskie władze nie będą mieli gdzie się ukryć ”.

Nie wyszło – stwierdzili parlamentarzyści.

„Ministrowie bardzo elokwentnie wypowiadali się w parlamencie, przemawiając na temat konieczności położenia kresu kleptokratom, ale ta retoryka nie jest poparta konstruktywnymi działaniami” – czytamy w raporcie. „Tymczasem korupcja nadal napływa do Wielkiej Brytanii”.

„Pralnia” jest nadal otwarta

„Szef MSZ powiedział, że nie będzie gdzie się schować, ale oligarchowie po cichu chowają się pod naszymi nosami” – piszą posłowie.

prawa autorskie do zdjęćReuters

podpis pod zdjęciem,

Londyn szeroko otworzył swoje podwoje dla oligarchów. Nie mogę mocno zamknąć

Obiecany rejestr nieruchomości nie został jeszcze uruchomiony i nie jest jasne, jak dokładnie będzie działał, zauważa komisja Izby Gmin. Ponadto proponowane kryteria ujawnienia dają oligarchom, skorumpowanym urzędnikom i mafiosom możliwość całkowitego uniknięcia rozgłosu poprzez ponowne zarejestrowanie na morzu, w którym ich brytyjska własność jest zarejestrowana, na dzieci lub krewnych.

„Zbyt długo rząd po rządzie zezwalał kleptokratom i nieuczciwym biznesmenom na pranie brudnych pieniędzy za pośrednictwem londyńskiej pralni” – powiedział Tugendhat, szef komitetu.

Były wojskowy, który służył w Iraku i Afganistanie, jest członkiem partii torysów, która rządzi Wielką Brytanią od 12 lat, ale nigdy nie była częścią rządu złożonego z członków parlamentu. Mimo przynależności partyjnej Tugendhata trudno nazwać zwolennikiem Johnsona – nawet dawał do zrozumienia, że dąży do swojego miejsca.

„Status Wielkiej Brytanii jako bezpiecznej przystani dla brudnych pieniędzy jest plamą na naszej reputacji. Rząd ma obowiązek dostosowania prawa do standardów moralnych Brytyjczyków i zamknięcia wszystkich dziur, które pozwalają na tak masowe nadużycia” – powiedział Tugendhat.

Rząd nie zgodził się z krytyką.

„W Wielkiej Brytanii nie ma miejsca na brudne pieniądze, zwłaszcza z Rosją. Wraz ze swoimi sojusznikami Wielka Brytania zwiększa presję i zaostrza sankcje wobec Rosji od pierwszego dnia wojny z Putinem” – powiedział rzecznik rządu.

„Ślepe” sankcje i „złote” wizy

Głośne wypowiedzi Johnsona i jego ministrów o decydującym zerwaniu z Rosją są dobre, ale prawa są jeszcze lepsze. Sytuacja nie zmieni się jednak, dopóki na walkę z dużymi rosyjskimi pieniędzmi przeznaczy się nieporównywalnie mniejsze budżety – ostrzegał Tugendhat.

„W tej bitwie nowe przepisy to tylko połowa sukcesu. Organy ścigania potrzebują funduszy, zasobów i bardzo wyspecjalizowanego personelu, aby mieć wpływ” – powiedział.

podpis pod zdjęciem,

W modnej ciszy londyńskiej Belgravia miliardy ludzi czują się komfortowo

Niewystarczające zasoby i kadry ujawniły się już w pierwszych dniach rosyjskiej agresji na Ukrainę – zwraca uwagę komisja parlamentarna.

„Kolejność umieszczania oligarchów na listach sankcyjnych świadczy o braku spójnej strategii i przypomina raczej ślepe kopiowanie tego, co sojusznicy już zrobili” – czytamy w dokumencie o ich sytuacji finansowej.

Ponadto sankcje są przyspieszone i ograniczone do 56 dni, z możliwością jednorazowego przedłużenia do 112 dni, po czym konieczne będzie znacznie poważniejsze uzasadnienie umieszczenia w wykazie, co wymaga poważnej pracy i zwiększa ryzyko, że zostaną skutecznie zakwestionowani w sądzie.

Obietnica zaprzestania sprzedaży obywatelstwa też się spełniła, twierdzą parlamentarzyści.

Minister spraw wewnętrznych Priti Patel zamknęła w lutym program złotej wizy dla inwestorów i ogłosiła, że jest to „tylko początek nowej rundy walki z praniem pieniędzy i przestępczością gospodarczą”. Posłowie przypomnieli jej, że do startu doszło w marcu 2018 roku, kiedy to władze zaczęły rewidować „złote wizy” wydawane od 2008 do 2015 roku, przed pierwszym zaostrzeniem.

Wtedy z tego schematu skorzystało ponad 700 Rosjan. Od tej pierwszej fali każdy, kto tego chciał, otrzymał już paszport brytyjski, a wraz z nim prawo do finansowania partii politycznych. Kiedy więc rząd Johnsona zaczął głośno grozić sankcjami wobec „oligarchów Putina”, wskazał palcem na „złote paszporty” i rosyjskie pieniądze w jego partyjnym funduszu.

„Wyniki kontroli nie zostały jeszcze opublikowane” – piszą posłowie. „Ponadto istnieją poważne obawy, że rząd nie udzielił odpowiedzi na pytanie, ilu posiadaczy wiz inwestorskich ostatecznie otrzymało obywatelstwo brytyjskie”.

Zauważają, że co najmniej osiem osób na setki ukaranych jednocześnie za wojnę Rosji z Ukrainą miało „złotą” wizę brytyjską.

Komisja Spraw Zagranicznych ostrzegła, że na tym nie poprzestanie i będzie nadal ściśle monitorować działania ministrów i urzędników odpowiedzialnych przed parlamentem: „Ocenimy, jak skutecznie Wielka Brytania wywiera presję sankcji na Rosję i, co ważniejsze, jak rząd jest zapewnienie, że sankcje wejdą w życie, pożądany skutek, podważyły potęgę militarną Rosji i odstraszyły tych, którzy pomagają reżimowi Putina”.