Europa postanowiła nie opóźniać przejścia na pojazdy elektryczne. Pomimo kryzysu i wojny

Europa postanowiła nie opóźniać przejścia na pojazdy elektryczne. Pomimo kryzysu i wojny

29.06.2022 0 przez admin
  • Aleksiej Kałmykow
  • BBC

Aplikacja BBC News Russian Service jest dostępna na iOS i Androida . Możesz także zasubskrybować nasz kanał Telegram .

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

Europa postanowiła nie odkładać powszechnego przejścia na pojazdy elektryczne i zakazać sprzedaży samochodów z silnikami spalinowymi od 2035 roku. Ministrowie 27 krajów UE zatwierdzili cele pakietu klimatycznego, mimo że w ciągu roku dyskusji Europejczycy mieli mniej pieniędzy na „zieloną” restrukturyzację gospodarki z powodu kryzysu po COVID i energetyki. wojna z Rosją, która zaatakowała Ukrainę.

Zakaz sprzedaży samochodów z benzyną i olejem napędowym jest najbardziej drastycznym środkiem z pakietu ustaw, który Komisja Europejska (a właściwie rząd UE) wprowadziła latem ubiegłego roku . Ich celem jest dokładne opisanie, w jaki sposób UE zamierza osiągnąć prawny cel neutralizacji emisji gazów cieplarnianych do 2050 r. w celu walki z globalnym ociepleniem.

Po 16-godzinnych negocjacjach ministrowie zatwierdzili wszystkie propozycje Komisji Europejskiej w środę grubo po północy. Przedstawicielom wszystkich 27 krajów udało się znaleźć kompromis, a teraz rachunki wracają do Parlamentu Europejskiego, który już trzy tygodnie temu wstępnie zgodził się na plan przejścia na pojazdy elektryczne. Jeśli je definitywnie zatwierdzi, każdy kraj UE wprowadzi w swoim prawodawstwie nowe normy – i wtedy proces będzie praktycznie nieodwracalny.

„Dzisiaj jest wielki dzień dla Unii Europejskiej i wielki dzień dla planu klimatycznego UE. Poszliśmy do przodu wbrew wszelkim oczekiwaniom i osiągnęliśmy to, co wielu uważało za niemożliwe” – powiedział wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Franz Timmermans.

Rozmowy okazały się trudne, ponieważ Europa zmagała się z kryzysem energetycznym, inflacją, niedoborami części i zakłóceniami w handlu spowodowanymi zablokowaniem COVID-19 w Chinach i wojną na Ukrainie.

Gospodarka zwalnia, aw wielu krajach – przede wszystkim w Niemczech, Włoszech, Słowacji i Francji – fabryki samochodów zawsze były motorem przemysłu. Obawiają się, że kosztowne przejście całej Europy na pojazdy elektryczne ze względu na klimat jest teraz nieopłacalne, więc zaproponowali odłożenie go o co najmniej pięć lat.

Jednak pojazdy elektryczne mają na celu walkę nie tylko z kryzysem klimatycznym.

Pozwalają na zmniejszenie zużycia ropy, co jest szczególnie ważne dla UE w obliczu wojny energetycznej z Rosją. Daje również Europie szansę na utrzymanie przemysłu motoryzacyjnego przy życiu i nie przegranie z Chińczykami (światowym liderem w pojazdach elektrycznych) i Amerykanami, którzy wciąż pozostają w tyle, ale mają Teslę, najlepiej sprzedający się samochód elektryczny w świat.

Po rozważeniu za i przeciw, 27 krajów UE postanowiło nie odkładać pogrzebu silnika spalinowego. Zgodziliśmy się zakazać od 2035 roku sprzedaży nowych samochodów benzynowych i wysokoprężnych, zarówno osobowych, jak i lekkich dostawczych.

prawa autorskie do zdjęćGetty Images

podpis pod zdjęciem,

Ferrari zaprezentowało swoją pierwszą produkcyjną hybrydę plug-in, SF90 Stradale, w 2019 roku. Ma 1000 koni mechanicznych

Jednocześnie samochody elektryczne okazały się niemal najłatwiejszym punktem do omówienia w zatwierdzonym przez ministrów pakiecie klimatycznym ustaw. Pół nocy spędziliśmy na dwóch kontrowersyjnych kwestiach: funduszu wsparcia „zielonej” transformacji w najbiedniejszych krajach UE oraz reformie rynku węgla.

Teraz opłaty płacą tylko przemysł i energetyka, ale UE zamierza rozszerzyć tę praktykę na lotnictwo, żeglugę, budowniczych, przewoźników, a nawet właścicieli ogrzewanych centrów biznesowych.

W końcu udało się znaleźć kompromis. Dzięki zastrzeżeniom i wyjątkom.

Wyjątek dla Ferrari

Unia Europejska, druga co do wielkości gospodarka świata po Stanach Zjednoczonych i trzeci co do wielkości emitent na świecie, jest uzależniona od silnika spalinowego. Samochody są głównym środkiem transportu zarówno obywateli, jak i przedsiębiorstw w UE. A ich produkcja to kluczowy sektor gospodarki. Przemysł motoryzacyjny bezpośrednio lub pośrednio zapewnia stałe zatrudnienie 14 milionom Europejczyków, czyli 6% wszystkich miejsc pracy w UE.

Dlatego niektóre kraje obawiają się, że masowa restrukturyzacja sektora osłabi ich wzrost bogactwa. Domagali się opóźnień i ustępstw i coś osiągnęli.

Włochy, które słyną z elitarnych sportowych samochodów składanych na sztuki ( zakazane sprzedaży w Rosji ), zażądały od małych producentów 5-letniego opóźnienia. Opóźnienie otrzymało nawet nieoficjalną nazwę „Wyjątek Ferrari”.

Niemcy ostatecznie zaproponowały kompromis, na który wszyscy się zgodzili. Niszowi producenci, którzy produkują do 10 000 pojazdów rocznie, nadal będą musieli przejść na zerową emisję po 2035 roku.

Po drugie, obiecano, że Komisja Europejska w 2026 roku powróci do pytania, czy zezwolić na montowanie silników spalinowych w samochodach sportowych po 2035 roku, pod warunkiem, że będą one napędzane neutralnymi pod względem emisji dwutlenku węgla paliwami syntetycznymi. Będzie on wytwarzany z wychwyconych emisji z brudnego przemysłu i przy użyciu energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, ale jest to nowa technologia, a powstałe paliwo jest nadal zaporowo drogie. Jeśli sytuacja ulegnie zmianie do 2026 r., Ferrari Exception może jeszcze powrócić.

Tymczasem UE oczekuje, że zapisany w prawie, a nie w deklaracji wymóg rezygnacji z silników spalinowych do 2035 r., pobudzi rewolucję technologiczną i pozwoli Europie zachować pozycję wiodącego producenta samochodów na świecie, a jednocześnie czas zmniejszyć import ropy i produktów naftowych.